kocham ale juz nie lubię mojego męża

04.11.07, 21:28
Wiem że to może brzmieć dziwnie ale tak jest. Jesteśmy razem 10 lat
małżeństwem od 7 2 synów 4 i 1,5 roku. ślub braliśmy z miłości, ale rozsądnie
testowałam go przed ślubem sprawdzałam jak się zachowa w różnych sytuacjach no
wiecie kiedy zostanie zam z dzieckiem i będzie musiał mu zmienić pieluchę czy
będzie mył okna i takie tam. Mieliśmy trudne momenty jak każdy nadal je mamy
ale umiemy się pogodzić. Od pewnego czasu chyba od urodzenia drugiego syna coś
sie zmieniło. Podczas porodu nie sprawdził się. Chodziliśmy do szkoły rodzenia
ale wszystko zapomniał, kiedy miał mi pomóc podczas parcia zaczął mnie głaskać
po głowie. Myślałam że go uduszę. Nie wiem może przesadzam ale od tego czasu
czuję jakbym go przestała lubić kocham ale nie lubię. Często mówię mu o moich
potrzebach a on je ignoruje zaraz po rozmowie poprawia się ale za tydzień
wszystko wraca do normy. Nie jestem w stanie powiedzieć za co go kocham, on
zresztą tez. Nie potrafimy rozmawiać, ciągle żale i pretensje. Często
wyobrażam sobie jakby to było gdybym została wdową. Wydaje mi się że było by
mi lepiej. Nie wyobrażam sobie rozwodu marzę aby dzieci dorosły może wtedy
będzie łatwiej odejść. Najgorsze jest to że mi nie chce się już starać oto aby
było lepiej, jemu jest dobrze nie zauważa że jestem nieszczęśliwa. Spytał mnie
ostatnio w żartach czy się kiedyś z nim rozwiodę powiedziałam że tak że
poszukam takiego który zaspokoi wszystkie moje potrzeby. Uśmiechnął sie.
    • lila1974 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 04.11.07, 21:38
      A może masz za duże wymagania?

      Jak to czasami mawia mój mąz - za dużo romansów przeczytanych smile
    • mozambia80 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 04.11.07, 21:47
      Znam to uczucie, ale u mnie to trwa krótko: kiedy zrobi mi jakąś przykrość lub
      sie kłócimy, to rzeczywiście mam wrażenie że go nie lubię (czasem wręcz
      nienawidzę) ale równocześnie, kiedy ktoś zapytałby mnie w tym momencie, czy go
      kocham, to na pewno bym odpowiedziała, że tak.

      Myślę, że faktycznie zraziłaś się do męża tym incydentem na porodówce i teraz
      się tym "nakręcasz". Pamiętaj, że faceci to proste typki i jak się od nich
      czegoś chce, to trzeba to powiedzieć wprost a nie czekać, aż się domyślą.
      Powiedz mu, że jesteś nieszczęśliwa ale tez powiedz, dlaczego i co ma robić,
      żeby było dobrze. Nie poddawaj się tak łatwo! Powodzenia!
    • szszpk1 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 04.11.07, 21:47
      Jedno wiem na pewno - sprawy porodu sie nie czepiaj, jak bardzo bys nie liczyla
      wtedy na jego wsparcie. Mogl zemdlec. Mogl wyjsc, nie wytrzymac. I w ogole moglo
      go przy nim nie byc. Nasze mamy i babcie same rodzily i nikt nie oczekiwal, ze
      bedzie inaczej, a dzisiejsi faceci sa do tego poniekad zmuszani oczekiwaniami
      partnerki, presja srodowiska itp. I moga zapewniac, ze chca, a nie chcec. Chce
      przez to powiedziec, ze rozumiem rozne Twoje zale, ale uczciwie podziel je na te
      zasadne i mniej zasadne, bo nawet punktujac kogos mozna to zrobic mniej lub
      bardziej obiektywnie... A tak na marginesie, chyba sie wypalilas, a moze
      wypaliliscie oboje. I pogubilas/liscie. Przydaloby sie podrzucic gdzies dzieci i
      sprobowac spedzic chocby jedna dobe sami, nawet bez wyjezdzania, w domu. I
      porozmawiac. Dlugo i otwarcie. Zrobic listy pretensji, pokazac sobie wzajemnie.
      To lepiej dziala, jak mozna wzrokowo te kwestie ogarnac, a nie kiedy ich polowa
      niechcacy wypada uchem. I jak trzeba, to dla odwagi sobie we dwojke popic. A
      potem sie okaze co dalej. Pzdr
    • triss_merigold6 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 04.11.07, 21:53
      Tak to w Erze.
      Na porodówce to się znieczulenie bardziej przydaje niż mąż.
    • asinek68 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 00:01
      > Często wyobrażam sobie jakby to było gdybym została wdową. Wydaje
      mi się że było by mi lepiej. Nie wyobrażam sobie rozwodu ...

      Kobieto ! Co Ty piszesz ??? Pokaż to mężowi - sam odejdzie. Wolisz
      jego śmierć niż rozwód ? Chyba psychiatra Ci jest najbardziej teraz
      potrzebny.
    • kotbehemot6 Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 00:05
      Pogadajcie. Najlepiej u specjalisty w poradni rodzinnej.

      Bardzo Cię przepraszam ale ten motyw z głaskaniem po głowie i to ze akurat od
      tego momentu przestałaś go kochać rozwalił mnie dokumentniesmile))).

      Ale z poradnią to serio.
    • mama.agussa Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 00:16
      ...szala goryczy sie przelala i tyle...
    • setia Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 09:21
      aga12211 napisała:
      > poszukam takiego który zaspokoi wszystkie moje potrzeby.

      a Ty zaspokajasz wszystkie jego potrzeby? czy jesteś skoncentrowaną na sobie
      egocentryczką?
    • g0sik Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 10:04
      >Spytał mnie ostatnio w żartach czy się kiedyś z nim rozwiodę
      >powiedziałam że tak że poszukam takiego który zaspokoi wszystkie
      >moje potrzeby.

      Taaak.......całe tabuny facetów marzą o zaspokajaniu potrzeb
      sfrustrowanej matki z dwójką dzieci. Takie same tabuny marzą o
      wychowywaniu cudzych dzieci....Zejdź na ziemię, przy zarzutach jakie
      wysuwasz albo przelała się czara goryczy i teraz byle pierdoła
      sprawia, że jest źle, albo sama nie wiesz czego chcesz.

      >Najgorsze jest to że mi nie chce się już starać oto aby było lepiej

      Facet powinien się zainteresować jakąś fajną koleżanką, wtedy od
      razu ci się zechce skoro nie wyobrażasz sobie rozwodutongue_out
    • luxure Re: kocham ale juz nie lubię mojego męża 05.11.07, 10:11
      Często
      > wyobrażam sobie jakby to było gdybym została wdową. Wydaje mi się że było by
      > mi lepiej. Nie wyobrażam sobie rozwodu

      Najgorsze jest to że mi nie chce się już starać oto aby
      > było lepiej, jemu jest dobrze nie zauważa że jestem nieszczęśliwa. Spytał mnie
      > ostatnio w żartach czy się kiedyś z nim rozwiodę powiedziałam że tak że
      > poszukam takiego który zaspokoi wszystkie moje potrzeby


      Powiem krótko, dawno nie słyszałam takich bredni. Jak dla mnie psycholog dla
      Ciebie to za mało, tylko opieka psychiatryczna i od "już". Serio mówię....
      Zastanów sie dziewczyno nad sobą, bo oczekujesz że że facet będzie na każde
      Twoje skinienie a sama nie dajesz nic w zamian. W kółko tylko trąbisz "ja i moje
      potrzeby" ale czy Ty spełniasz jego potrzeby? Czy w ogóle zauważasz je, poza
      swoimi, oczywiście? Czy dajesz coś od siebie? A może czekasz aż poszuka gdzieś
      indziej?
      Piszesz że Ty poszukasz faceta który spełni wszystkie Twoje potrzeby.
      Ja Ci życzę powodzenia, bo pani w średnim wieku z dwójką dzieci i bagażem
      emocjonalnym ma ogromne szanse na znalezienia księcia z bajki na białym koniu.
      Powiem Ci że scenariusz może być taki, i żebyś sie potem nie zdziwiła. Jak Tobie
      się nie chce, to on sam znajdzie sobie taką której będzie się chciało, młodą i
      bez dzieci, bez ciągłych żalów i pretensji i niezaspokojonych potrzeb. I to
      szybciej niż sie spodziewasz. Staraj sie tak dalej.
Pełna wersja