oddałabyś ojca/matkę do domu opieki?

    • triss_merigold6 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 14:07
      Podpisuję się pod Nisar i Verdaną. Z opowiadań krewnych i znajomych
      wiem jakim koszmarem jest konieczność całodobowej opieki nad osobą
      chorą na Alzheimera, nie kontaktującą, agresywną i do tego sprawną
      fizycznie.
      Sama wszem i wobec deklaruję, że gdybym się na starość znalazła w
      takim stanie to proszę o podanie zbyt dużej dawki morfiny czy innych
      leków odcinających prąd. Nie chcę funkcjonować jako warzywo, nie
      życzę sobie żeby rodzina cierpiała.
      • wieczna-gosia Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 14:50
        tez sie podpisuje pod nisar i verdana. Jestem generalnie opiekuncza i wiele
        trzeba, bym mogla rozwazyc oddawanie kogokolwiek gdziekolwiek. Oddalabym
        oczywiscie na wlasna prosbe zainteresowanej. Oddalabym przy agresywnych
        zachowaniach. Przy innych kombinacjach obloznego lezenia, pracy zawodowej,
        czasu, mojej pracy- raczej podpieralabym sie opiekunkami. Predzej oddam osobe
        sprawna intelektualnie, niz osobe w rodzaju mojej baci, ktora juz coraz mniej
        kojarzy- widze ile daja jej kontakty z moja rodzinka inie mam watpliwosci ze
        gdybysmy mieszkaly razem- dluzej bede sie nia mogla cieszyc.
        dzieci nie wychowuja na opiekunki- chcialabym by umialy sie mna zajac w razie
        czego, ale chcialabym tez by umialy ocenic kiedy opieka przeradza sie w koszmar
        i lancuch wyrzeczen.
    • escribir Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 14:46
      Ja nigdy nie stanę przed takim dylematem, bo nie mam ani rodziców ani teściów.
      Jednak jako potencjalna "nie do końca sprawna" staruszka, chcę, by moje córki
      przeniosły mnie do takiej placówki, gdy zajdzie taka potrzeba. Oczywiście z
      dobrą opieką i warunkami a nie przechowalni. Nie po to je rodziłam, wychowuję i
      staram się by były szczęśliwe i miały dobre życie, bo za jakieś 30 lat miały mi
      zmieniać pieluchy, pilnować czy wzięłam leki, lecieć do mnie po pracy. Nie chcę
      by rezygnowały ze swojego życia.
      Mam również nadzieję że nasze relacje będą na tyle dobre, że będą mnie chętnie
      odwiedzały, z uśmiechem, chcąc spędzić ze mną mile czas, a nie z obowiązku.
      • sir.vimes Też nie chcę 06.11.07, 15:15
        by moja córka zajmowała się mna na starość. Nie wyobrażam sobie tego.
        Oczywiście, że nie po to rodzi się dzieci by były darmowymi pielęgniarkami.
        Wspólnie spędzany czas, świeta itp to jedno - codzienna opieka, która przekreśla
        inne sprawy (zabiera czas dla ewentualnych dzieci, pracę zawodową, rozwój
        osobisty itp) to zupełnie coś innego i nie wyobrażam sobie jak można tego wymagać.
        Jednak w Polsce rzeczywiście domom opieki (czy jak to się nazywa) wiele brakuje
        do "ludzkich standardów".
        Może to tez trochę wina stereotypu - ludzie oddając tam swoich staruszków
        właściwie spodziewają sie czegoś złego, czują sie jakby robili coś złego i nie
        potrafią wymagać?
        • echtom Nie mogę zrobić tego swoim dzieciom po raz drugi 07.11.07, 09:33
          poświęciłam ich szczęśliwe dzieciństwo, decydując się na opiekę nad
          rodzicami, i nie mogę znowu wymagać, by one poświęcały swoje dorosłe
          życie i własne dzieci, opiekując się mną.
          • echtom Re: Nie mogę zrobić tego swoim dzieciom po raz dr 07.11.07, 09:43
            Ja zresztą programuję swoją przyszłość pozytywnie i powtarzam sobie,
            że w dniu, w którym przestanę być zdolna do pracy i samodzielnego
            życia, po prostu przewrócę się i umrę. Mam jakieś dziwne wrażenie,
            że ludzie, którzy latami wiążą rodzinę opieką nad sobą, są z natury
            strasznymi egocentrykami. Nie wyobrażam sobie np. mojej teściowej
            leżącej latami w pampersach, bo ona cała oddana jest rodzinie i w
            ogóle nie myśli o sobie. Ona też któregoś dnia przewróci się i umrze
            i nigdy dla nikogo nie będzie ciężarem.
            • mruwa9 wiesz, ze cos jest w tym, co piszesz? 07.11.07, 10:26
              tak zyje i pewnie tak umrze moja mama...a moja babcia cale zycie
              byla bardzo skoncentrowana na sobie i na wlasnym zdrowiu, a na
              starosc stalo sie to jeszcze bardziej wyrazne..potrafi wymuszac na
              rodzicach wzywanie pogotowia w sobote o 3 w nocy..bo przez 2 dni nie
              oddala stolca, a przy odmowie wpada w taka histerie, jakby miala
              nagle umrzec.
              • echtom Re: wiesz, ze cos jest w tym, co piszesz? 07.11.07, 10:43
                Życie mojej mamy zawsze koncentrowało się obsesyjnie wokół dbania o
                zdrowie własne i rodziny - przy czym dbanie to polega na bieganiu po
                lekarzach, zabiegach i zażywaniu ogromnej ilości lekarstw, a
                zerowych działaniach profilaktycznych. Zawsze fatalnie się odżywiała
                i rezygnowała z wszelkiej aktywności fizycznej, w wyniku czego ma
                dzisiaj 30 kg nadwagi i dużo przewlekłych chorób. Przy prawidłowej
                wadze mogłaby być całkiem sprawną 80-latką. Wydaje połowę emerytury
                (przy uprawnieniach do bezpłatnych leków!) na leczenie, wzywając
                prywatnie lekarza do każdego drobiazgu, bo do "państwowych" nie ma
                zaufania. Ja się nie wtrącam, bo to jej pieniądze, ale przyznaję, że
                wkurza mnie samo podejście.
      • kali_pso Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 20:48
        escribir napisała:
        Nie po to je rodziłam, wychowuję i
        > staram się by były szczęśliwe i miały dobre życie, bo za jakieś 30
        lat miały mi
        > zmieniać pieluchy, pilnować czy wzięłam leki, lecieć do mnie po
        pracy. Nie chcę
        > by rezygnowały ze swojego życia.



        Skąd wiesz, że zmieniając Ci pieluchy, dając leki i odwiedzając po
        pracy, nie byłyby nadal szczęśliwe?winkP

        Mam wrażenie, że pisząc takie słowa asekurujecie się, przed przykrą
        ewentualnością usłyszenia od własnego dziecka słów:" Wiesz mamo,
        może ten dom starców to jednak nie najgorsza sprawa". Grunt to
        przygotować sie w miarę wcześnie na ten szokwinkP
        • escribir Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:01
          kali_pso napisała:

          > escribir napisała:
          > Nie po to je rodziłam, wychowuję i
          > > staram się by były szczęśliwe i miały dobre życie, bo za jakieś
          30
          > lat miały mi
          > > zmieniać pieluchy, pilnować czy wzięłam leki, lecieć do mnie po
          > pracy. Nie chcę
          > > by rezygnowały ze swojego życia.
          >
          >
          >
          > Skąd wiesz, że zmieniając Ci pieluchy, dając leki i odwiedzając po
          > pracy, nie byłyby nadal szczęśliwe?winkP
          >

          No błagam!!! Mam nadzieję że moje córki do osiagnięcia szczęścia
          będą potrzebowały innych doznań wink))
          • kali_pso Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:15
            Chwytasz róznicę między -byciem NADAL szczęśliwym w życiu- pomimo
            opieki nad matką a doznaniami jakiegoś szczególnego, wyjatkowego i
            zupełnie NOWEGO szczęścia z powodu zmiany pieluch?

            Ja pisałam o tym pierwszym....
            • escribir Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 07.11.07, 08:58
              Człowiek jest szczęśliwy jeśli wokół niego dzieją się sprawy które prowadzają go
              w ten stan. Mniejsze drobiazgi czy większe sprawy. Potrzebne są bodźce, nowe
              bodźce. Jeśli ktoś jest szczęśliwy niezależnie od tego co sie wokół niego
              dzieje, to znaczy że lekarz mu dobre leki ustawił wink))
        • sir.vimes Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:02
          Może niektórym to trudno zrozumieć ale chocby dla mojej higieny psychicznej
          wolałabym by moje dziecko nie decydowało się na opiekę nade mna kosztem np.
          swoich dzieci.
          Myslę, że sugestia, że można być szczęśliwym mając każdą chwilę życia
          podporządkowaną zmienianiu pieluch i np. wysłuchiwania historyjek o
          nieistniejących pająkach (vide artykuł), robienia zastrzyków itd itp to
          asekuracja przed przykrą świadomością , że się tego od własnych dzieci po prostu
          i bezapelacyjnie wymaga.
          • kali_pso Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:28
            "Każda chwila w życiu"- naprawdę bez zbędnego dramatyzmu się nie da
            rozmawiać na ten temat?


            Ja niczego nie wymagam.
            Ja tylko powstrzymuję się od pustego zapewniania wszem i wobec, jaką
            to wspaniałomyślną osobą jestem, że daję swojemu dziecku prawo do
            oddania mnie do domu starcówwinkP
            • sir.vimes Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:34
              > Ja tylko powstrzymuję się od pustego zapewniania wszem i wobec, jaką
              > to wspaniałomyślną osobą jestem, że daję swojemu dziecku prawo do
              > oddania mnie do domu starcówwinkP

              A ja po prostu (i przede wszystkim) nie uważam by udzielanie takich "pozwoleń"
              leżało w naszej (a przynajmniej mojej) gestii.
              Mówienie o "dawaniu prawa" do postępowania w jakiś tam sposób ze swoim życiem
              dorosłej osobie to IMO jakaś pomyłka.
              Albo , zwyczajnie, efekt tego co pisałam poprzednio.

              • kali_pso Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 21:40
                A ile tutaj piszących opowiadało się za scenariuszem- "nie mam nic
                przeciwko temu, aby kiedy stanę sie na tyle
                niedołężna/chora/niebezpieczna dla siebie i otoczenia, moje dziecko
                oddało mnie do domu opieki"?Czy to nie jest czasami złożenie w ręce
                dziecka prawa do decydowania o losie tej osoby?
                No fakt, na piśmie tego nikt nie daje, ale czy dziecko nie może
                wyjść z założenia, ze oto mama pozwala mu robić ze sobą to, co
                dziecko zechce?
                • sir.vimes Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 22:02
                  To z jakiego założenia wychodzi dziecko nie ma nic wspólnego z tym , ze mogłaś
                  użyć innego sformułowania a jakichs powodów użyłaś właśnie takiego.
                  • kali_pso Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 23:07
                    Moim zdaniem- ma i to dużo.
                    Bo założenie z jakiego wychodzi dziecko, jest wypadkową tego, jakie
                    komunikaty słyszy od rodzica- "Oddaj mnie", "Nie chcę być dla Ciebie
                    ciężarem"..no cóż, mówiąc coś takiego, trzeba wziąć na klatę również
                    wszelkie działania dziecka, nawet te, w których kompletnie przestaje
                    się liczyć z rodzicem i poczytuje za coś normalnego, decydowanie o
                    jego życiu. Paradoks, co?

                    • sir.vimes Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 23:35
                      nawet te, w których kompletnie przestaje
                      > się liczyć z rodzicem i poczytuje za coś normalnego, decydowanie o
                      > jego życiu.

                      Ustalmy jedno - w chwili gdy rodzic przestaje być samowystarczalny, wymaga
                      opieki , staje sie podopiecznym a dziecko - opiekunem.
                      Nie ma nic dziwnego w tym, ze decyzje nt. podopiecznego podejmują opiekunowie.
                      Ich obowiązkiem jest zapewnić podopiecznemu opiekę - ale to W JAKI SPOSÓB zależy
                      tylko i wyłacznie od ich decyzji. Dzieci podejmą decyzję.
                      Czy to naprawdę takie bolesne?
    • sir.vimes różnie bywa 06.11.07, 15:11
      Zgadzam sie z Verdana , ze nie wolno dbać o swoje samopoczucie kosztem własnych
      dzieci - z dwojga złego wolałabym juz by ludzie oceniali mnie jako "podłą" niż
      np. musieć onżyć córce radykalnie komfort życia (koszt wykształcenia itp).
      Mysle, że każdy stara się jak może ale można dać tylko tyle ile się ma (chodzi
      mi bardziej o czas niż o koszty ekonomiczne) i nie świadczy to o braku miłości.
      Sytuacji w której sama bez pomocy rodzeństwa/opiekunki poswiecam 24 h na dobe na
      opiekę raczej nie umiem sobie wyobrazić. A czasem opiekunka nie wystarcza -
      niekiedy ludzie w bardzo złym stanie zdrowia po prostu potrzebują opieki
      profesjonalnej , nie gotowania obiadku.
      Swoja drogą wiele osób poddaje się(jak jedna z bohaterek artykułu) władzy osoby
      nie do końca już poczytalnej.
      • verdana Re: różnie bywa 06.11.07, 15:27
        A ja mysle jeszcze o jednym - przecież nawet przy dobrej woli jest
        to czesto po prostu niemożliwe. Ja mam 150 cm. Moja mama waży ok. 90
        kg. Nie ma żadnej możliwosci, bym kiedykolwiek mogła pielęgnować ja,
        jesli będzie oblożnie chora przez dłuższy czas, nie doprowadzjac jej
        do fatalnego stanu. A jesli zrezygnuję z pracy, to 2 tysiace na 4
        osoby uniemozliwią przyjęcie jakiejkolwiek pomocy. Czyli sytuacja
        bez wyjscia.
        Dochodzi jeszcze kwestia mieszkania - u mnie - i u wielu innych -nie
        ma absolutnie niejsca na jeszcze jedną osobę - czyli dochodzi
        konieczność wyprowadzenia się na stałe, na wiele lat często od męża
        i dzieci. Czy nam wolno to zrobić, kiedy dzieci sa male?
        • sir.vimes Re: różnie bywa 06.11.07, 15:48
          "Czy nam wolno to zrobić, kiedy dzieci sa male?"

          A nawet jak są trochę większe?
          Swoja drogą taka sytuacja - bywanie w swoim domu jako gość to niesamowita schiza
          i dla dzieci i dla związku.

          Oczywiście, ze nie zawsze jest sie w stanie zająć starszą osoba - tak jak ludzie
          nie zawsze są w stanie zająć się dziećmi. Wiele babć bardzo chciałoby pomagać
          dzieciom i zająć się wnukami - ale niedowidza czy, tak jak słusznie piszesz, nie
          są w stanie podnieść drugiej osoby (wiadomo, dziecko 90 kg nie waży ale i nawet
          to 10 kg może być czasem za cieżkie) - i dzieci idą do żłobka czy pod opiekę
          opiekunki. Po prostu różne są sytuacje.
          Swoją drogą - żłobek dla staruszków , jakiś system opieki dziennej - nie byłby
          chyba złym rozwiązaniem dla większości rodzin?
          Stary człowiek nie czułby się sprzętem , meblem , kóry trzeba "zaopiekować",
          podac jedzenie, umyć i zostawić - nie byłoby też tego lęku co przy domach starców.
          Ale to oczywiście takie luźne rozważania - bo i tak ni rozwiązałoby to problemu
          oopieki 24 h w taki sposób by mieć ciastko i zjeść ciastko.
        • tosina no i 06.11.07, 15:54
          Przeczytałam caly wasz watek .Sama zastanawiam sie co zrobilabym z
          mama gdyby zaniemogla. I przyznam ze nie wiem.Wiem iz w tej chwili
          mys ze mialabym zajac sie jej higiena itymna jest zenujaca wprost
          odpychajaca dla mnie. NO i gdy to sobie uswiadomilam to
          przypomnialam sobie jak w tym roku moj maz po wypadku wyladowal caly
          w gipsie i wlasnie to robilam. Mialam wielkie (110kg)niemowlaka ,
          zapakowanego w gips. I nie czulam zazenowania, zdenerwowania,
          zniecierpliwienia gdy cos potrzebowal , chcial.Potrafilam bez
          mrugniecia wstac o 2,30 w nocy i go myc bo mial biegunke. A na mysl
          ze mialabym to robic mamie mam .nieladne uczucia,
    • g0sik Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 15:55
      Dobry prywatny dom opieki to wydatek rzędu od 1500 zł w
      zwyż....Teściową bym oddała ale nie będzie jej stać....

      Mamę tylko w sytuacji gdy ani ja ani nikt z mojego rodzeństwa nie
      będziemy w stanie zapewnić jej fachowej opieki. Któraś napisała, że
      rzuci pracę a do własnych dzieci zatrudni opiekunkę.....no cóż
      należy wierzyć, że małżonek będzie zarabiał wystarczająco żeby
      utrzymać rodzinę i zapłacić opiekunce.....
      • miruka Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 16:16
        ta kwota to koszt pobytu w domu nie prywatnym niestety, tylko tym
        zwykłym zarządzanym przez gminę lub powiat, płaci sam podopieczny z
        większości swoich dochodów, a resztę rodzina, gmina tylko wtedy gdy
        rodzina nie ma dochodów, a w takim wypadku trudno wydusić
        skierowanie, koszt pobytu w dobrym domu prywatnym jest dużo dużo
        wyższy a standard zróżnicowany w zależności od ceny,
        tak że pewnie mnie nie będzie stać ...
        a opieki nad starszą chorą osobą nie jestem jeszcze w stanie sobie
        wyobrazić, opieka nad niemowlakiem bywa trudna a chodzi tylko o
        kilka kilogramów, nawet nie chcę póki co o tym myśleć ...
    • 18_lipcowa1 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 16:16
      ciezko powiedziec
      chyba bym nie mogla, serce by mi sie krajalo ale z drugiej
      strony,,,ciezkie zycie z chora osoba
      moze zostawilabym ze soba ale zalatwila jakas pomoc, opieke,
    • ankab29 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 16:23
      a ja nie wiem...jak bym postąpiła. Patrzę teraz jak tąpnięcie za
      tąpnięciem starzeje się moja babcia i wszyscy członkowie rodziny się
      nią opiekują, przychodzi również wspaniała opiekunka. Babcia zaczyna
      tracić kontakt ze światem i z nami, nie kontroluje swojej
      fizjologii...Nikt nawet nie myśli o oddaniu jej do domu opieki ale
      ja mam czasami wrażenie, że miaszkam w hospicjum...Może to pięknie
      brzmi : pielęgnowanie starszej osoby, otaczanie jej miłością itp.
      Ale jak by co niektórym osobom przyszło patrzec jak bliski robi za
      przeproszeniem kupę w kuchni właśnie jak jecie śniadanie, to po
      prostu za któryms razem chce się wybiec z domu i zamknąć szczelnie
      drzwi...
    • big__mama Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 17:30
      Swojej mamy bym nie oddała do domu opieki - chyba, ze sama by tego
      chciała. Natomiast sama chętnie spędziłabym starośc w takim
      przyzwoitym domu starości.
      • igge Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 18:05
        matkę nie ale ojca chyba owszem, z wyrzutami sumienia ale oddałabym
        bo nigdy się mną nie zajmował kiedy tego potrzebowałam (moi rodzice
        rozwiedli się kiedy miałam 3 lata) i uważam, że jego druga żona i
        dorosły syn dla których zawsze żył i pracował powinni sie nim
        zaopiekować na starość. Tyle, że oni zdecydowanie wybierają dom
        opieki mi proponując ponoszenie części kosztów.
        • elas13 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 18:22
          Nie mam już rodziców,ale wiem że tak , zresztą choroba mojej mamy
          mimo że krótka wykończyła mnie i rozważałam opcję hospicjum...na
          szczęście dla mnie mama zmarła szybko ale wiem co myślałam wtedy i
          jak przerażała mnie egoistyczna postawa mamy wręcz roszczeniowa tak
          jakby mój świat i moje życie nie miało znaczenia.Nie interesowało
          jej że sama muszę na wszystko zapracować.To prawda że mieszkałyśmy
          razem i pomagała mi w opiece nad synem jak byłam w pracy ale...w tym
          samym domu mieszka mój brat z żoną i dorosłą córką tylko że do
          opieki byłam tylko ja.Bo jak to przecież jestem c ó r k ą.minęły
          prawie trzy lata od tego koszmaru a ja wiem że nie wolno oczekiwać
          od dzieci że zostawią wszystko i poświęcą się..
          Złe wiadomości przychodzą szybko na dobre trzeba zawsze poczekać.
    • kitty4 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 20:03
      oczywiście!!! mając taką matkę jak ja, podejrzewam, że każda z Was
      zrobiła by to z radością. I ja zamierzam to zrobić, ale jeszcze jest
      niestety sprawna i umysłowo i fizycznie.
    • na_pustyni Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 20:32
      A ja nie wiem. Mam bardzo trudną sytuację z ojcem, nie wiem jak będzie, kiedy
      się zestarzeje.
      • iskierka40 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 20:33
        nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kali_pso Raczej nie... 06.11.07, 20:38
      Zrobiłabym wszystko, aby tego uniknąć.
      Jest nas troje dzieci, myślę, że dalibysmy radę, aby opłacić domowa
      opiekunkę, zamiast oddawać( co za wstretne słowowink rodziców do domu
      opieki społecznej.
      Nie zrobiłabym tego, nawet gdyby moja matka mówiła, że tego właśnie
      chce.
      Nie uwierzyłabym jejwinkP
      Miałam praktyki w DPS-ie, dawno temu, ale pamietam jednego
      staruszka, który powiedział, że wolałaby we własnym domu słuchac, że
      jest "do niczego", niz tutaj doświadczać tej bezgranicznej
      obojętności personelu.
    • krwawakornelia nawet zaraz, 06.11.07, 23:11
      mnie tez moglby ktos oddac.
      Tak zeby ktos se mna pozadnie zaopiekowal...
    • fajka7 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 06.11.07, 23:17
      Nie wiem jak to bedzie w przyszlosci, natomiast dzis nie rozwazam w
      ogole zadnej osobistej opieki w wymiarze pracy fizycznej nad moimi
      rodzicami oraz tesciem. Nie pisze sie na to ze szczegolnym
      uwzglednieniem wspolnego zamieszkania. Nie wiem, moze zmienie
      zdanie, nie wykluczam tego, ale w tej chwili sie na to nie zanosi.
      Moge zaoferowac jedynie wsparcie finansowe i logistyczne oraz
      organizacyjne. Forme dostosowalabym do potrzeb rodzicow oraz innych
      okolicznosci, ktorych teraz nie jestem w stanie objac, bo ludzie
      starzeja sie rozmaicie. Z pewnoscia zadbalabym o najlepsza mozliwa
      opieke na jaka byloby mnie stac, ale w profesjonalnym wykonaniu.
      Ani ja sie nie nadaje na pielegniarke, ani moi rodzice nie nadaja
      sie do tego, zebym ich pielegnowala, nie mowiac o tesciu, z ktorym
      nie laczy mnie emocjonalna wiez.
    • ida771 Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 07.11.07, 07:24
      "nigdy nie mów "nigdy"", bo życie pisze różne historie...
    • coronella Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 07.11.07, 09:00
      nie napiszę, że nigdy. Bo to by zalezało od warunków życia. Z pewnościa nie skazałabym rodziców na wegetowanie w domu, nawet we własnym, gdyby byli niezdolni do samodzielnego funkcjonowania. Pewnie przychodziłabym codziennie, po pracy, pomiedzy domowymi obowiązkami, a reszta doby?
      Dobry Dom Opieki Paliatywnej ma swoje zalety, tylko u nas wytworzył sie taki dziwny pogląd- Dom Starców to już smierć.
      Z pewnościa bym starała się zapewnic rodzicom jak najlepsze warunki, jesli była by koniecznośc jakiegos ośrodka opieki- nie zarzekam się, że nie.
      Ale wiem jedno, nigdy, przenigdy nie odsune ich w mojej pamięci i hierarhii wazności na dalszy plan. Zawsze będa dla mnie najważniejsi, i to pozostanie bez względu na okoliczności.
      • skrzydlate Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 09.11.07, 21:12
        mądrze
    • mruwa9 nigdy nie mow nigdy 07.11.07, 09:30
      bo tyle wiemy o sobie, na ile nas sprawdzono..ja nie wiem, dopoki
      nie znajde sie w takiej sytuacji..ale tak sie zlozylo, ze ja
      mieszkam na jednym koncu Europy, moja siostra na innym, powrotu do
      Polski nie planujemy,w przypadku siostry jest to wrecz niewykonalne
      z przyczyn zdrowotnych, tak naprawde blisko rodzicow zostal brat i w
      razie czego na jego barkach bedzie spoczywac potencjalna opieka nad
      rodzicami..Ale chyba trzeba miec odwage poruszyc ten temat w
      rozmowie, wysluchac, co sami zainteresowani maja do powiedzenia w
      tej sprawie, poki sa sprawni, zarowno fizycznie, jak i
      intelektualnie. Ale znajac moich rodzicow, nie sadze, zeby chcieli
      byc dla kogokolwiek ciezarem, bo nie ma co ukrywac, calodobowa
      koniecznosc opieki, kosztem rezygnacji z pracy zawodowej (zrodlo
      utrzymania i przyszlej emerytury!) czy zaniedbania wlasnych dzieci i
      partnera to nie jest niedzielny spacer po Lazienkach. zwlaszcza, ze
      zyjemy coraz dluzej i mowimy o opiece rozpisanej na lata, nawet na
      kilkanascie lat lub dluzej. Tym trudniej mi o radykalne sady, ze
      nigdy w zyciu, widzac, jak teraz rodzice opiekuja sie moja babcia z
      demencja, jak sa przez nia szantazowani emocjonalnie,jaka presje
      babcia na nich wywiera,jak bardzo bywaja zmeczeni,jak nie sa w
      stanie wyjsc na zakupy, ze o wyjsciu do znajomych nie wspomne...jak
      kocham moja babcie, tak wspolczuje rodzicom i jestem pewna, ze ja
      bym takiej przyszlosci wlasnym dzieciom fundowac nie chciala. Jako
      potencjalna przyszla staruszka chetnie dam sie "oddac do domu
      starcow", wole, zeby mnie dzieci z czekoladkami czy mandarynkami
      odwiedzaly raz w tygodniu, niz na codzien zmienialy mi pampersy,
      czekajac na moja smierc, jak na wybawienie. A ze mialabym umrzec w
      nie swoim lozku? Lozko to tylko lozko, dom jak dom, przeprowadzalam
      sie wystarczajaco duzo razy, zeby nie czuc dozywotniego przywiazania
      do jednego miejsca. Podejrzewam, ze moi rodzice sadza podobnie,
      kwestia do przedyskutowania.
    • dee.angel A co byscie zrobily w takiej sytuacji? 07.11.07, 10:44
      Jestem jedynaczka, mama mieszka sama. Dzieli nas obecnie okolo 1000 km, a za
      pare lat moze to byc nawet inny kontynent. Zastanawialam sie, co bedzie jak mama
      nie bedzie juz w stanie mieszkac sama, rozmawialam z nia o tym. Powiedziala, ze
      nigdy nie wyprowadzi sie z Polski, wiec opieka nad nia w moim domu odpada. Mam
      trojke malych dzieci - mialabym w takiej sytuacji wyprowadzic sie z domu, nie
      widziec ich miesiacami, bo musze byc z mama 24h na dobe? To niewyobrazalne.
      Bede ja jeszcze przekonywac, zeby zmienila zdanie (bo chcialabym miec ja przy
      sobie jak najdluzej, niezaleznie od jej kondycji), ale sama powiedziala, ze juz
      szuka sobie (z kolezanka smile jakiegos fajnego domu opieki. Jestem w stanie za to
      zaplacic i chyba nie bedzie innego wyjscia...
      Nie bede miala wyrzutow sumienia bo to jej wybor, bedzie mnie bolalo tylko to,
      ze powoli odchodzi...
      • echtom Re: A co byscie zrobily w takiej sytuacji? 07.11.07, 10:50
        No to masz fajną mamę. Moja w takiej sytuacji zażądałaby, żebym
        wróciła do Polski.
    • gardeniaa Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 07.11.07, 10:52
      przeczytałam wszystkie wasze wpisy i muszę przyznać, że wszyskie macie rację
      nikogo pod tym kątem nie można oceniać, gdyż nie mamy wpływu na koleje losu
      jestem pewna, że każda z was chce jak najlepiej dla swoich rodziców
      świadczą o tym wasze wpisy
      • annakate Re: oddałabyś ojca/matkę do domu opieki? 09.11.07, 22:00
        Nie chciałabym musieć, ale wiem, że czasami tak trzeba.
        Bywam na oddziale psychiatryczno-geriatrycznym. Zawsze wychodzę stamtąd
        zdołowana. Wiecie, że jednym z objawów otępienia jest agresja? Negatywizm? Brak
        jakiejkolwiek współpracy? Odmowa mycia się?
        Gdyby to na mnie spadło teraz, to nie miałabym innego wyjścia. Jestem
        jedynaczką. Do emerytury mam 30 lat, sama wychowuję dziecko. Gdybym zrezygnowała
        z pracy nie miałabym do czego wracać, a najpierw musiałabym siebie i córkę
        utrzymać chyba z opieki społecznej. Jedna osoba nie jest w stanie na dłuższą
        metę sprawować opieki nad taka osobą. Zwariuje albo sie zamęczy.
    • abi3 A co powiecie na to? 09.11.07, 21:57
      Moja mama...wampir energetyczny, wiecznie niezadowolona z życia, klótliwa,
      ubliżająca. Dzieciństwa miałam zero. Liczył się mój braciszek. W najtrudniejszym
      momencie mojego życia, nie zapytała nawet jak sobie radzę, czy mam co jeść
      (miałam małe dziecko), choć w kasę opływają. Nigdy kawałka mięsa na obiad. Dziś
      z powodu jej fanaberii i faktoidalnych eksperymentów leczę sie u psychologa, bo
      nie bardzo radzę sobie w życiu. Mam długą i daleką drogę do normalności.
      Lekarka kazała raz na zawsze zerwać kontakt z matką, by normalnie zacząć żyć,
      egzystować.
      Nie wiem co bym zrobiła, już dzisiaj nie mam do niej uczucia...
      • sir.vimes A co tu mówić? 09.11.07, 22:11


        Co ty masz do tego?
        Ma synka.
        • phantomka Re: A co tu mówić? 09.11.07, 23:56
          Na dzien dzisiejszy wiem, ze bym nie oddala. Za dobrze znam takie
          domy od wewnatrz. Za duzo widzialam odlezyn, zaniedban, szczegolnie
          u osob, ktore takiej opieki potrzebuja szczegolnie (pracowalam z ch.
          na Alzheimera) a prada jest taka, ze kazdy, kto trafia do takich
          domow potrzebuje juz pomocy drugiego czlowieka, bo przeciez nie dla
          towarzystwa sie tam znajduje.
Pełna wersja