No i jak ich tu nie kochac?

21.11.07, 04:12
Ktos powiedzial, ze dzieci wyciagaja z nas to co najlepsze i to co najgorsze.
Dzisiaj moj 3-latek juz po kolacji i kapieli zamknal sie w lazience mowiac, ze
potrzebuje prywatnosci. Uszanowalam. Po 10 minutach zapukalam i zapytalam czy
moge wejsc. Weszlam. Lazienka byla wysmarowana...kupa, dywanik, sedes,
umywalka, sciana i dziecko. Rece mi opadly. Zaczelam myc dziecko i lazienke i
odkazac klnac okropnie. W tym czasie dziecie wytrzasnelo skads czerwony,
niezmywalny mazak i w drugiej lazience przed lustrem zrobil sobie na twarzy,
klatce piersiowej i rekach barwy wojenne. Rece opadly mi po raz drugi, nie
mialam go juz sily myc. Poczulam sie kompletnie bezradna i pozbawiona kontroli
nad sytuacja po raz pierwszy od 3 lat.

Usiadlam zrezygnowana na kanapie, moje dziecko podeszlo do mnie i mowi "mama
przytul mnie", przytulilam, "mama pocaluj" pocalowalam. "mamo lubie jak mnie
przytulasz", "a ja lubie Cie przytulac" powiedzialam, "dziekuje mamo, kocham Cie".
No i jak tu ich nie kochac ;0)? Na mnie to dziala, taka jestem frajerka.
    • llidkaa Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 05:02
      na mnie tez to dziala, i zaskakujęce jest to ze wiedzą kiedy to
      sztuczke zastosowac, wkoncu to moje drugie serduszko.
      • kea100 Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 08:53
        Zastanawia mnie tylko jedna rzecz,skąd u niektótych dzieci
        zamiłowanie do mazania się fekaliami?Spotkalam się z tym już
        kilkakrotnie u dzieci moich znajomych.Mój mały od zawsze siedzial z
        zatkanym nosem na ubikacji,i jakoś trudno mi go sobie wyobrazić
        babrającego się w kupie.Nie jestem złośliwa naprawdę,po prostu
        ciekawi mnie to,tym bardziej,że hmmm wybacz 3 latek to już spore
        dziecko....
    • rotera Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 09:03
      wczoraj moi chlopcy 3,6 latek i 1,2 roczniak
      -zalali doszczetnie lazienke podczas wlasnej kapieli(chwila nieuwagi
      jak wsypywalam proszek do pralki)
      -3 latek zwymitowal, zawymiotowal caly pokoj lacznie z koszem z
      zabawkami, roznosil mi to roczniak, wiec wannna again
      -sprztalam godzine, zapaszek pozostal
      jak skonczylam to roczniak jakims cudem wdrapal sie na stoleczek,
      ktory chwile wczesniej przystwil 3 latek i ja lecac do niego
      prosilam tylko nie bach, tzn oszczedz synu matki szklana mise z
      owacami, nie oszczedzil, rozpryslo sie na drobny mak, centralnie na
      holu, wsadzilam ich do tego ledwo co umytego pokoju, zostawilam z
      piciem, herbatnikami i bajka, sama chwycialam za odkurzacz, owoce do
      smieci,skonczylam, wchodze do pokoju, a mlodszy wciera herbatnik w
      kanape, wrocilam po odkurzacz...
      jak usiadlam z malymi oczkami wbitymi we mnie, powiedziałam, ze
      jedno slowo i wybuchne...no co 3 latek...dobra, ale jests
      najkochansza mama na swiecie...., na co roczniak zaczal bic brawo z
      resztami herbatnikow na pizamce...
      no i co? a lzy mi lecialy jak glupiej, przytulilam obu, wycalowalam,
      a oni po chwli zasneli wtuleni na kanapie...
    • alexxa6 Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 11:48
      Mądre masz dziecko!Ucz się właśnie od niego jak poprawnie rozwiązywać konfliktysmile

      vanilla-cafe.net/
      • majmajka Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 12:03
        No wlasnie, gdyby dorosli tak potrafili rozwiazywac problemy odsetek rozwodow bardzo by zmalal.
        • myelegans Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 19:25
          Pewnie wszyscy tacy sa do czasu, dopoki zycie i inni nie zdeprawowali. Moze od
          wlasnych dzieci sie nauczymy ;0)
    • kotbehemot6 Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 20:28
      Kochanie kochaniem,ale jak mały nie dostanie sygnału od mamy,ze to coz robił
      raczej nieładne jest, to Ci tak bedzie smarował kupą łazienkę-bo w sumie to
      mamie sie podoba.
      • myelegans Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 22:50
        NIe dostal kary tylko dlatego, ze wszystko zdarzylo sie pierwszy raz, wiec
        dostal ostrzezenie, zlozylam to na karb eksploracji. Nastepnym razem zostana
        zarekwirowane auta i zostal o tym poinformowany. Tak jest u nas w domu.
    • mathiola Re: No i jak ich tu nie kochac? 21.11.07, 23:10
      No... ja generalnie mało wrażliwa jestem na takie uniesienia serca... ale jak po
      bardzo ale to bardzo ciężkim dniu i opędzaniu się od niego jak od męczącej
      muchy, mój kochany 5-latek przyniósł mi prezent w postaci pracowicie i
      własnoręcznie napisanego: "kochana mama" z serduszkiem i kwiatkiem (i dziurą w
      kartce smile), to wiecie co? że się normalnie popłakałam. Serio. Ze wzruszenia surprised
Inne wątki na temat:
Pełna wersja