morgen_stern 23.11.07, 09:25 wiadomosci.onet.pl/1646258,11,item.html Mam nadzieję, że na gadaniu się nie skończy. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:32 Najgorsze w rozwiązaniu tego problemu jest to, że baba w ciązy to taka wrazliwa bestia. ... Mozna by np. robić im kontrole z ZUS-u, albo kierowac po takie zwolnienie na komisje lekarska. Ale niech sie zdarzy, że kobieta zacznie rodzic przedwczesnie przy takiej kontroli, albo komisja nie da jej zwolnienia na "sennośc i ogólne zmęczenie", a potem sie okaże, że to gestoza... I bedzie afera, w Fakcie i Super Expresie na pierwszych stronach. Pomysł mi sie podoba, ale obawiam sie, że cała sprawa skończy sie szybkim i sprawnym linczykiem senatora... Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:40 Ależ za nic się nie biorą tak naprawdę. Zdejmą te 33 dni z pracodawcy, a resztę zapłaci budżet w formie urlopu. Moim zdaniem rozsądniej by było ograniczyć wypłacanie pieniędzy do np. 80%, założę się że liczba zwolnień by spadła. Niewiele się zmieni dopóki lekarze będą wystawiać zwolnienia "na prośbę". I nie dotyczy to tylko kobiet w ciąży, ale wielu innych osób. Aha, jestem teraz w ciąży i na zwolnieniu. Z 80% wypłaty też bym była. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:41 Jęsli obdukcja i wyniki badań wskazują patologie ciązy - niech kobieta idzie na zwolnienie bo nalezy jej sie to jak chłopu ziemia. Ale samo bycie w ciazy ("obłoznie cięzarna"- nie wiem kto to wymyslił ale pasuje) nie jest powodem do tego aby przebywać na L4 które nalezy się na chorobe. fakt- ciąza to stan chwiejny, dziś jest dobrze, jutro juz tak być nie musi. jak cos sie pogorszy wtedy nalezy się L4. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:43 Tylko kto ma te obdukcje wykonywac i wyniki badań interpretowac? Bo jak zaprzyjaźniony ginekolog, to wiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:44 Fakt, papier wszystko przyjmie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamab26 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:49 Moja koleżanka nie miała ciąży zagrożonej ,ani patologicznej .Za to codziennie od przebudzenia do późnych godzin popołudniowych rzygała za przeproszeniem jak kot ...I tak przez 6 pierwszych miesięcy . Niby nie była chora ,badania wychodziły ok ,czyli zwolnienie jej się nie należało ? Ale jakoś nie potrafię sobie wyobrazic ,żeby wtedy pracowała ... Ja pracowałam prawie do samego końca ,ale moja ciąża to tylko rosnącym brzuszkiem się objawiała Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:43 Takie przedłuzajace sie wymioty to choroba. L4 jak najbardziej. Mogła się odwodnic, zaburzona gosp wodno-elektrolitowa dla płodu nie jest dobra. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:43 Mam mieszane uczucia. Pamiętam, jak byłam w ciąży, czułam się rewelacyjnie psychicznie (mimo ciągłych mdłości na początku, przedwczesnych skurczy, opuchnięcia pod koniec). Chciałam pracować. Moja lekarka stwierdziła, że jest ginekologiem od 25 lat i po raz pierszy trafiła jej się baba, która z uporem maniaka nie chce iśc na zwolnienie. Dla mnie to nie był żaden wyczyn, po prostu nudziłabym się w domu. Niestety musiałam leżeć na początku (krwawienia) i w środku (skurcze). Ale wśród moich 20-30 koleżanek i przyjaciółe i znajomych i sąsiadek, które rodziły w ostatnich latach ponad połowa szła na zwolnienia zaraz po tym jak się dowiadywały, że są w ciąży. Znam dwie dziewczyny, które będąc w ciąży zatrudniały się (najczęściej po znajomości) by zaraz iść na zwolnienie. Nie wiem natomiast, jakie jest wyjście z tej sytuacji. Nie wyobrażam sobie przymusowaych badań przez np. lekarza wyznaczonego przez ZUS. Może gdyby te zwolnienia nie były 100% to kobitki by się bardziej zastanawiały, czy brać zwolnienie, czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
mustardseed Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 09:59 Też mam mieszane uczucia... Z jednej strony masa babeczek przesadza i od razu idzie na L4 mimo, ze czuje się rewelacyjnie i wszystko jest ok, z drugiej, co jeśli nie wszystko jest tak ok. Ja rzygałam jak kot, w pracy też, czułam się potwornie, rozmawiałam z klientem i zastanawiałam sie czy mu rzygnę na krawat czy nie i z trudem powstrzymywałam 'cofki'. Pracowałam do 7 m-ca ciąży. Potem już stwierdziłam, ze nie wyrobię, i słusznie, bo ciąża zakończyła się porodem przedwczesnym. Mimo,że wyniki były ok. Więc nie do końca jestem w stanie stwierdzić, czy ciąża to nie choroba, bo często ma obiawy choroby, i praca staje się niemożliwa. Moze gdyby zwolnienie lekarskie były płacone tak jak innym 80%, to chociaż część kobiet pożałowałoby te 20% i nie brałyby zwolnienia tak pohopnie. No nie wiem... A skąd ten pan z PO wie,że ciaza to nie choroba? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:03 jesli senator ze zduńskiej woli donosi chociaz kota przez 9 miesiecy bedzie mial prawo gebe w tym temacie otwierac poki co moze by sie zastanowil, gdzie tu mozna przyoszczedzic na swoim podworku i senatorach Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: nie znam lekarza, który zaryzykuje 23.11.07, 10:08 i nie da zwolnienia lekarskiego kobiecie w ciąży, która go to poprosi. Tak więc pomysł senatora nie wypali przez asekurację samych lekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowatowe Re: nie znam lekarza, który zaryzykuje 23.11.07, 14:16 justi54 napisała: > i nie da zwolnienia lekarskiego kobiecie w ciąży, która go to > poprosi. Tak więc pomysł senatora nie wypali przez asekurację samych > lekarzy. A ja znam tylko takich, ktorzy daja zwolnienie jak jest naprawde potrzebne, a nie dlatego, ze kobieta w ciazy poprosila. Takie co na prosbe pacjentki wystawia to nie znam. Odpowiedz Link Zgłoś
veronique_p Re: nie znam lekarza, który zaryzykuje 23.11.07, 14:28 A ja znam tylko takich, ktorzy daja zwolnienie jak jest naprawde > potrzebne, a nie dlatego, ze kobieta w ciazy poprosila. > Takie co na prosbe pacjentki wystawia to nie znam. Ja tez tak myslalam dopoki sama nie poprosilam. Odpowiedz Link Zgłoś
wolanka79 a ja znam 26.11.07, 21:38 pierwszą ciążę przepracowałam całą, drugą chciałam. Awans zmówił się z dzidzusiem i chciałam się jeszcze wykazać, aby miec gdzie wrócić. Niestety, zaczęłam krwawić, i to z coraz większą częstotliwością i obfitością. Początkowo myślałam, ża to z przepracowania, mój lekarz stwierdził, że czasami tak się zdarza, ale wszystko ze mną ok. Potem zdiagnozował nadżerkę. Zwolnienie dostałam tylko i wyłącznie dzięki temu, że na wypisie z izby wpisano je w zalecenia. Wcześniejsze zalecenie oszczędnego trybu życia na moim lekarzu nie robiły żadnego wrażenia, tak samo jak wykluczenie nadżerki. Musiałam mu powiedzieć wprost, że w moim stanie chyba nie powinnam pracować, wypisał zwolnienie, ale nie zlecił żadnych badań. Zmieniłam lekarza, zrobiłam badania na poziom hormonów, zaczęłam brać leki i wszystko wróciło do normy, ja do pracy niestety nie wróciłam, przyplątało się nadciśnienie, cukrzyca i przedwczesne skurcze, ale wierzcie chciałam. A lekarza nie zapomnę chyba do końca życia. Odpowiedz Link Zgłoś
dominika8 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:12 też mam mieszane uczucia. Myślę, że gdyby ten co wymyślił tą zmianę, był choć raz w ciąży, i musiał z wielkim brzuchem, puchnącymi nogami zasuwać w pracy, w życiu tego by nie wymyślił. Ja pracowałam do 8 mc i na zwolnienie poszłam, po naleganiach szefa. Ale z drugiej strony mam taką pracę, że powinnam iść szybciej na zwolnienie, i nie ma to związku z moim samopoczuciem, ale zapobiegnięciu ewentualnemu nieszczęściu. Pracuję w szpitalach, gdzie roi się od zarazków, cały czas przemieszczam się samochodem i czasem muszę dużo dźwigać. I co z takimi przypadkami? Też jestem przeciwna naciąganym zwolnieniom, bo znam takie przypadki, gdy koleżanki chodziły na zwolnienie zaraz po zrobieniu testu ciążowego, tak na wszelki przypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:22 dominika8 napisała: > Myślę, że gdyby ten co wymyślił tą zmianę, > był choć raz w ciąży, i musiał z wielkim brzuchem, puchnącymi nogami > zasuwać w pracy, Myślę, że wystarczyłoby, gdyby musiał z tym brzuchem codziennie dojeżdżać do pracy. Godzinę. Tramwajem albo autobusem. Co nie zmienia faktu, że koszty związane ze zwolnieniem ciążowym są dla pracodawców zbyt duze. Odpowiedz Link Zgłoś
deela i bardzo dobrze 23.11.07, 10:23 jeszcze niech kotrole ZUSowskie zaostrzą! żeby wszystki wypoczywające na mój koszt i gładzące "brzunie" z "fasolkami" oraz "przygotowujące sie na nadejście dzidziusia" miały odebrane świdczenia! Ja rozumiem różne rzeczy (zagrożone ciąże itp) ale zwyczajnego złodziejstwa nie rozumiem za nic Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: deela jesteś kobietą czy mężczyzną? 23.11.07, 10:29 A widziałaś Justi faceta z takim pięknym biustem (wizytówka)? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: no własnie dlatego pytam? 23.11.07, 10:46 co ty mi z tą cwierćineligentką Dodą wyskakujesz zresztą ona ma sztuczne cycki sasasa Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 10:51 jak je wywala to całe. A Ty dlaczgo skoro zdecydowałaś się na pokazanie właśnie tej części swego ciała (domyślam się że najpiękniejszej)to nie pokajujesz ich w całej okazałości. Odważna to Ty chyba jesteś sądząc o po tych "fasolkach" i "głaskaniu po brzuchu". Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 10:55 Strasznie okrężną droga uzewnętrzniasz swoje mysli, Justi A Ciebie fasolki i głaskanie po brzuuciu nie smiesza? Ok, jesli tak sie zachowuje 20-latka lub Agatka, ale dorosła kobieta? POrosze bardzo, w zaciszu domowym, bo to jednak intymne uczucia, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 11:12 obawiam się że jakbyś zobaczyła moje zdjęcia to by ci wyszły patrzałki z orbit, a cycki swoje mimo wszystko (bo są ciężkie i niepraktyczne) lubię, nie mam kompleksów na punkcie swojego ciała i pokazanie kawałka cycka nie robi na mnei większego wrażenia niż pokazanie łokcia a co do matkoinfantylizmów tak bawią mnie i śmieszą" brzuszki, brzunie, fasolki, dziedzie, boba, mlenio, jabłuszka (bo dzieci nie jedzą jabłek tylko jabłuszka, nie marchew tylko marcheweczki), a także pozbawianie dziecka osobowości indywidualnej (nie dziecko choruje tylko MY chorujemy albo mamMY chorobę, nie dostało antybiotyku tylko dostaliśMY antybiotyk - tak jakby matka też go brała, a już chitem jest maMY ząb czy zrobiliśMY kupke do nocnika) i będę się z tego śmiać a po kres dni swoich ufff Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: hitem* 23.11.07, 11:15 To ja pójde z Tobą: wczoraj napisałam rzyć przez "ż" Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: hitem* 23.11.07, 11:20 I Wy smiecie (czasownik ) kogos tu pouczac i krytykowac? A fe, fstyd! Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: hitem* 23.11.07, 11:23 bo ja bezczelna jestem a rzyć to po prostu po staropolsku - dupa Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: hitem* 23.11.07, 11:28 Ale w "dópa" tez mozna błąd popełnić. To juz zostane przy tez rzyci, jak sie juz nauczyłam poprawnie Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: nie umieraj deela 23.11.07, 11:24 ważne, że nie jesteś tak ćwieećinteliguntniasta jak Doda. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 11:19 No chciałabym Cię zobaczyć w całości bo sama do wstydliwych należę, ale jak Ty byś mnie zobaczyła 20 lat temu na konkursie miss to by Ci te ciężkie i niepraktyczne wylazły. A jak Ci się podoba stwierdzenie jesteśMY w ciąży? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 11:25 photos3.nasza-klasa.pl/dev9/0/012/025/0012025845.jpgproszę jak to MY? mój mąż nie ma macicy (bo chyba o nim mówisz) Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: nie nie o twoim mężu 23.11.07, 11:31 tylko tak ogólnie jak jakaś para mówi że MY będziemy mieli dziecko lub spodziewamy się dziecka to jest OK ale już jesteśMY w ciąży brzmi dziwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: nie nie o twoim mężu 23.11.07, 11:35 a co dopiero rodziMY jakby mąż miał skurcze parte co najmniej :o sasasasa Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: ale w przeciwieństwie do Ciebie 23.11.07, 11:34 photos3.nasza-klasa.pl/dev9/0/012/025/0012025845.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: ad zdjęcia 23.11.07, 11:48 No, przyznaję jesteś piękna. Właśnie idę umrzeć ze wstydu. Jak sobie dodam do tego Twojego zdjęcia te cycki z wizytówki to myślę, że faceci szaleją za Tobą. Ja nawet 20 lat temu tak ładnie nie wyglądałam. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: ad zdjęcia 23.11.07, 11:57 dobry make - up, dobra stylliska, dobry fotograf i kilkaset zdjec dalo owoc w postaci kilkunastu zdjęć "okładkowych" prawda jest taka ze na ulicy zapewne wyglądam dość normalnie a na 200 zdjeci to nawet hiena ładnie wyjdzie Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: deela jesteś kobietą czy mężczyzną? 23.11.07, 10:31 cycki, brak penisa, macica (pokrojona) itd wskazują na to że jestem kobietą, ale w teście na płeć mózgu wyszło mi bardziej żem chłop nawet w ciaży byłam i dziecko mam i NAWET w niej pracowałam do końca wyobraź sobie więc wiem o czym mówię Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:31 Czy szanowne oburzone przeczytaly zalinkowany artykul? Tam wyraznie napisano, ze pomysl pana senatora to nie 'zero kasy dla ciezarnych, ktore nie chca/nie moga pracowac', tylko kasa w formie innej, niz zwolnienie, gdzie 33 dni placi pracodawca. IMO lepsze byloby 80%, jak za normalne zwolnienie + od razu obciazenie kosztami ZUSu, tak jak przy zwolnieniu na dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:35 Ale mam nadzieje, że te urlopy nie będą przyznawane tak hop-siup. Bo jeżeli to ma polegac tylko na przerzuceniu kosztów z pracodawcy i ZUSu na sam ZUS - to to jest decyzja gospodarcza i mnie malo interesuje. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:38 dlania napisała: > Bo jeżeli to ma polegac tylko na przerzuceniu kosztów z pracodawcy > i ZUSu na sam ZUS - to to jest decyzja gospodarcza i mnie malo > interesuje. A w sumie powinna - wszelkie zmniejszenia obciazen pracodawcow wplywaja korzystnie na sytuacje pracownikow. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:41 Erin, może u Ciebie. Moi wiecznie marudzący o braku kasy pracodawcy co najwyżej pomarudzą, że powinni im jeszcze dopłacić. A juz my na tym na pewno nie skorzystamy. Poza tym ZUS to kasa z podatków, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:43 Mowie o caloksztalcie, nie o pojedynczych przypadkach. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:36 mam nadzieję ze to krok pierwszy do zaostrzenia kontroli i wtedy panie oburzone będa mialy sie o co oburzac Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:40 W sumie nie rozumiem oburzenia - o ile zgadzam sie, ze przy najmniejszym ryzyku poronienia/problemow zwolnienie powinno byc dane i juz, o tyle kwestie wygody to juz co innego. Owszem, praca w ciazy, dojazdy, siedzenie 8 godzin za biurkiem mecza bardzo - ale w takim razie, skoro to kwestia tak naprawde dobrego samopoczucia, a nie zagrozen, mozna wziac urlop bezplatny. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:53 Owszem, praca w > ciazy, dojazdy, siedzenie 8 godzin za biurkiem mecza bardzo - ale w takim razie, skoro to kwestia tak naprawde dobrego samopoczucia, a > nie zagrozen, mozna wziac urlop bezplatny. Przecież dojazdy i siedzenie za biurkiem męczą właśnie z powodu ciąży dlatego zwolnienie jest jak najbardziej wskazane. Urlop bezpłatny bierze się żeby wypocząć "ponadprogramowo" a nie na problemy wywołane złym stanem organizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:55 Złe samopoczucie i niewygoda to nie choroba. Zwolnienia sa dla CHORYCH. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 10:57 Popieram. Poza tym nie ma obowiazku pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 11:01 Ale ja w (pierwszej) ciąży nie czułam się tak, jak bez dzidzi w brzuchu Byłam ciągle zmęczona i ledwo bym się wlokła do pracy. Złe samopoczucie i niewygoda wynikają np. z tego, że puchną nogi i ręce, kręci się w głowie. Jasne, że nie dostaje się zwolnienia "na niewygodę" tylko na przyczyny takiego stanu rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 11:05 Jesli lekarz UCZCIWIE uznaje to za jakies zagrozenie, to powinien wypisac zwolnienie. Jesli chodzi tylko o odczucia Twoje, to zwolnienie ani skutki, ani na przyczyny nie ma prawa bytu. Odpowiedz Link Zgłoś
alfama_1 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 11:26 Oczywiście, że ma. Podstawowym pytaniem jest "jak się pani czuje". Czyli subiektywnie. Mam siłę na chodzenie do pracy i wykonywanie swoich obowiązków czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: A ja to widzę tak 23.11.07, 10:41 bo kobiety sprytne są. Część ciąży na zwolnieniu lekarskim bo w ciąży też się choruje, a część ciąży na "podarownym" przez państwo urlopie bo ciąża to nie choroba. I co i można mieć jedno i drugie. Odpowiedz Link Zgłoś
renkag Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 11:51 No tak, ale jeśli bierzesz zwolnienie, na przeziębienie, stan podgoraczkowy to też nie jest ZAGROŻENIE życia, tylko bierzesz bo się źle czujesz z powodu kataru / bólu gardła / bólu głowy. To dlaczego w ciąży dopuszczacie tylko bardziej rygorystyczne warunki czyli zwolnienie jak ciąża ZAGRAŻAJĄCA. A jeśli źle się czuję, boli mnie głowa, kręgosłu i dosłownei zasypiam za kierownicą (a nie jest to moja cecha charakteru tylko stan spowodowany ciążą, np w pierwszym trymestrze) to chyba też moge wziąć zwolnienie, mimo, że nie ma ZAGROŻENIA. Chyba, że bez ciąży też jest dopuszczalne zwolnienie tylko w przeypadku chorób ZAGRAŻAJĄCYCH życiu (ja jak mam ogromny katar, ból głowy itp z powodu przeziębienia / infekcji wirusowej) to biorę 2-3 dni zwolnienia. Pewnie też mnie powinni skontrolować, że wyłudzam... Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 12:11 Oj kobiety kobiety. Dlaczego kobiety zawsze przeciwko sobie. Nie rozumiem tego. Kogo to obchodzi czy kobieta idzie w ciązy na zwolnienie. Niech idzie. Pracuje to chyba może nie? Te wszystkie panie które uważają, że to złodziejstwo itp, to powinny się zastanowić czy płacony zus co miesiąc to nie złodziejstwo. I na co się płaci? Uważam, że teraz kobieta w ciązy to nie to samo co 20 lat temu. Wszystkie moje znajome uważają, że teraz to co się z kobietami w ciązy dzieje to szok. Zobaczcie w statystykach ile wcześniaków się rodzi. Uważam, że w dzisiejszych czasach kobieta w ciązy powinna być pod szczególną ochroną, bo naprawdę mało dzieci zdrowych się rodzi i w ogóle mało dzieci się rodzi. Nie uważacie? Ja sama będąc na patologii ciąży, naoglądałam się ile kobiet ma problemy. Poza tym już sam dojazd codzienny do pracy będąc w ciązy jest naprawdę wielkim wysiłkiem. Sama pamiętam ile razy mnie wytrzęsło w autobusie aż się zaczęłam zastanawiać czy dzidziusiowi nic się nie dzieje. Poszłam na zwolnienie w 4 miesiącu bo miałam za krótką szyjkę. Mogłabym nadal chodzić do pracy, ale uważam że dziecko jest najważniejsze. Po 2 miesiącach jeszcze doszło za wysokie ciśnienie więc już w ogóle nie było mowy o pracy. Kobiety zastanówcie się co w ogóle wypisujecie. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 12:14 kari_t napisała: Kobiety zastanówcie się co w ogóle wypisujecie. Wiesz Kari, my sie nie zastanawiamy podczas pisania, my tak sobie po prostu paplamy bez sensu. Jestem wzruszona z powodu Twojego pobytu na patologii ciązy. Niesamowite. Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 12:43 "brac" sie mozna i trzeba tylko nie za kobiety i zwolnienia ale system, ktory srednio sprzyja pracodawcom. Na pewno nie moze to miec formy ciagania ciezarnych po jakichs komisjach, bo jest to z gory skazane na niepowodzenie. Ciekawe, dlaczego tak powszechny jest mit kobiet-leniuchow, ktore od razu lecą na L4 po stwierdzeniu ciazy. Owszem, takich moze nawet jest sporo ale nalezy przyjrzec sie powodom takiej sytuacji. I bynajmniej nie chodzi tu dziewczynom o zaleganie w domu i liczenie "darmowych" pieniazkow. Czesto pracodawca nie ma warunkow ani mozliwosci przystosowania stanowiska pracy do warunkow odpowiednich dla kobiet w ciazy, poczawszy od linii produkcyjnej (np praca w halasie, czesto na stojaco etc), skonczywszy na pracy przy obsludze klienta i komputerze ( archaiczny przepis w KP zabrania pracodawcy usadzania baby przed ekranem na dluzej niz 4h. To przepraszam, co ona ma niby robic przez druga polowe swego czasu pracy ? Parzyc kawe szefowi, wdychac kurz w archiwum ?).Pracodawca nie bedzie tez specjalnie skory do tworzenia nowego stanowiska, na ktorym wszystkie te wymagania beda spelnione z oczywistych powodow. Co zatem robi szef / wlasciciel ? Najmniej odporny i nerwowy wpada we frustracje i zaczyna taka ciezarna gnebic. Zaczynaja sie "schody". Inny, sprytniejszy SAM proponuje, aby kobieta poszla na zwolnienie i nie wracala z niego do porodu. To jest warunek, aby zatrudnic inna osobe na umowe-zastepstwo, nie ponoszac dodatkowych kosztow. Co by tu nie mowic, wiele pan w ciazy to pracownicy "wysokiego ryzyka"- dzis sa na stanowisku pracy, a jutro moga zniknac na 2 tygodnie, po tym czasie wracaja np. na tydzien i... znow znikaja na kolejne pol miesiaca. W takim trybie pracodawca sie wykonczy psychicznie, i nie chodzi tu bynajmniej o kase, ktora caly czas musi placic z wlasnych srodkow ale o organizacje pracy. Wierzcie, wiem co mowie. W firmie, gdzie pracowalam najwiekszym problemem byly dziewczyny chodzace do pracy "w kratke". Lecz z drugiej strony, kto moglby im tego zabronic ? Dlaczego mialyby od razu podlegac wykluczeniu zawodowemu, skora chca pracowac ? Podsumowujac : o ile rozwiazania beda wylacznie dyskryminowac pracodawcow, zas z drugiej strony faworyzowac finansowo kobiety- nie bedzie dobrze. Dla jednych i drugich potrzebna jest jakas "marchewka". No ale widac najlatwiej znalezc kij, i to na strone slabsza. Odpowiedz Link Zgłoś
mika_p Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 20:02 fra_mauro napisała: > Ciekawe, dlaczego tak powszechny jest mit > kobiet-leniuchow, ktore od > razu lecą na L4 po stwierdzeniu ciazy. Z lektury forum Ciąza i poród? Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 12:44 O co Ci chodzi dlania? Czyżbyś była jedną z tych osób które lubią się czepiać innych tylko dlatego, że masz zły dzień? Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 12:53 Dlania, ale Ty sie masz zastonowic wlasciwie. Jak KOBIETA, no! Kari - jak sa wskazania, typu skrajaca sie szyjka, to zwolnienie jest ok, przeciez nikt nie kaze kobiecie z plamieniami siedziec w pracy. Tutaj caly czas chodzi o zwolnienia od 3 tygodnia ciazy 'bo sie nalezy'. Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:07 Ok spoko, z tym że ja i tak uważam, że ciąża to stan wyjątkowy (zwłaszcza w dzisiejszych czasach) i nie powinno się robić problemu, jeśli ktoś chce iść na zwolnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:16 Kari, naszego Państwa i gospodarki nie stać na utrzymywanie ciężarnych na lewych zwolnieniach. Wiesz, takie pogaduszki, że dzisiejsze kobiety to słabe sa i gorzej im sie w ciązy chodzi tez słyszałam. Na patologii leżałam ponad 5 tygodni, napatrzyłam sie pewnie równie jak Ty. Ale tam leża chore cięzarne (choc zdrowe, na lewe badnia za "darmo", tez trafiają). To że kobiety dzis gorzej znosza ciąże to są zmiany cywilizacyjne: za malo ruchu, za duzo stresu, a może nasz "biały gatunek" zmierza ku wymarciu? Jakkolwiek by nie było - nic to nie ma wspólnego z oszukiwaniem państwa i podatników pry pomocy załatwianych zwolnień. Mnie lekarz przy każdej wizycie pytał: "Zwolnienie potzrebne?" ON mnie o to pytał! Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 16:25 A kiedys były lepsze czasy dla ciąz? Moja mam urodziła 5 dzieci i mówi że teraz to jest raj w porównaniu z tym co ona przeszła. Odpowiedz Link Zgłoś
brak.polskich.liter Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:07 kari_t napisała: > Kogo to obchodzi czy kobieta idzie w ciązy na > zwolnienie. ZUS, pracodawcow i - posrednio - podatnikow. Niektorych, znaczy sie. > Pracuje to chyba może nie? Alez moze i nawet powinna. Jesli ma do tego podstawy. Wiesz, zwolnienie lekarskie przysluguje CHORYM. Przypominam uprzejmie, ze pobieranie nienaleznych swiadczen (przebywanie na zwolnieniu lekarskim, jesli nic nie dolega) jest przestepstwem. > naprawdę mało dzieci zdrowych się rodzi Czyzby? Nie wiem, skad masz takie informacje. Moglabys podac zrodlo? Rozumiem, ze pobyt na patologii ciazy do przyjemnosci nie nalezy, ale wnioski natury ogolnej, formulowane na podstawie osobistych doswiadczen, niekiedy bardzo specyficznych, moga byc bledne. Zrozum, nikt nie twierdzi, ze kobieta w ciazy, ktora ma problemy zdrowotne, powinna pracowac. Pare osob (w tym ja) jest zdania, ze zdrowa kobieta, ktora zaraz po zobaczeniu na tescie dwoch kresek idzie na lewe zwolnienie, oszukuje ZUS. I owo zwolnienie (z racji stanu zdrowia) absolutnie jej sie nie nalezy. Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:21 Ojej zjecie mnie na tym forum . Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:26 Niekoniecznie. Wlasnie w pracy pierogi zamowilismy, wiec nie poczeba . Trzeba sie liczyc z tym, ze nawet KOBIETY maja rozne zdania. Odpowiedz Link Zgłoś
kari_t Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:34 No właśnie każda z nas ma swoje zdanie, więc dlaczego po mnie "jeździcie"? e_r_i_n musiałaś wspomnieć o pierogach? mniam mniam Odpowiedz Link Zgłoś
veronique_p Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:41 A ja zgadzam sie z Kari, ktora twierdzi, ze czesto pracodawca sam proponuje kobiecie, zeby poszla na zwolnienie. Wtedy ma klarowna sytuacje i moze zatrudnic kogos na zastepstwo. Ja u siebie w pracy spotkalam sie z 3 takimi przypadkami w tym jeden moj. U mnie na samym poczatku wszystko bylo ok pod wzgledem medycznym, zadnego zagrozenia ale jednak gorsze samopoczucie, mdlosci, ogolne zmeczenie, na ktore naprawde nie ma sie wplywu oslasprawialo, ze nie dawalam z siebie tyle e tyle, co normalnie i wplywalo to na obnizenie jakosci mojej pracy, na co szef nie mogl sobie pozwolic. A poza tym no i zostalam postawiona w sytuacji, ze musialam poprosic lekarza o zwolnienie. A poza tym moj szef i tak nie moglby wymagac odemnie tyle co przed ciaza i chodzi tu przede wszystkim o czeste wyjazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
veronique_p Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 13:47 Wybaczcie nieskladnosc wczesniejszego postu, maczalo w tym lapki moje dziecko ale chyba jest czytelny. Chcialam jeszcze dodac, ze w takich przypadkach jak moj urlop, o ktorym mowa w artykule bylby bardziej na miejscu niz zwolnienie ale i tak obciazylo by to podatnika. Odpowiedz Link Zgłoś
przeciwcialo Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 16:22 Ja jestem przeciw oszukiwaniu i to nizaleznym od płaci. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 16:26 20 lat temu też się rodziły wcześniaki tylko umieralność okołoporodowa kobiet i dzieci oraz liczba poronień była znacznie wyższa. Odpowiedz Link Zgłoś
amgi Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 14:49 Też byłam taką "bohaterką" Przyjechałam do pracy, około godziny w pociągu i wchodząc do budynku już nie mieściłam się w butach. Puchłam jak na kreskówkach i z pracy zabrało mnie pogotowie. Leżałam na zwolnieniu do końca ciąży, czyli jeszcze cztery miesiące. Dwa dni wcześniej byłam na badaniach i mówiłam że czuje sie zmęczona. Lekarz stwierdził - to normalne i już. Młoda i głupia byłam trzeba było się upierać i IŚĆ NA ZWOLNIENIE. To co później sie działo może miałoby inny przebieg. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Czy tylko mnie.... 23.11.07, 15:01 .. nie dziwi, że na pierwszy ogień idą kobiety? Plaga lewych zwolnień,wyłudzonych rent to problem jak Polska długa i szeroka. Ciekawe, czy tym tez się zajmąP ....Mam nadzieję, że ta walka, nie zakończy się tym, czym skończyła się sprawa Funduszu Alimentacyjnego. Bo w kobiety łatwo jest uderzać...podobnie jak pielęgniarkom łatwiej pokazać drzwi niż takim rolnikom, czy górnikomP Odpowiedz Link Zgłoś
deela na jaki pierwszy 23.11.07, 15:15 kalipso obudz sie na pierwszy to poszli rencisci ktorym gromadnie odbierano swiadczenia przy czym dochodzilo do takich kretynstw ze jednorekiego uznawali za osoba czesciowo zdolna do pracy bo ma jeszcze druga reke, lub dawali rente czasowa np na piec lat (ze niby ta reka odrosnie czy co)? Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka sprawa jest zapętlona żeneralmą 23.11.07, 15:34 Baby nie chca chadzac do pracy, w ktorej płącą groszę, bo w imę czego mają się meczyc z brzuchem. Dostaja zwolnienia bez szemrania. Pracodawcy tracą. Ale płacą mało, bo maja koszmarne koszty utrzymania pracownika, ktory naraża ich na większe "koszty zwolnieniowe", bo mało zarabia i mu (jej) sie nie oplaca męczyć. Mało zarabia, bo koszty utrzymania. I tak, qrwa do za....nia. Moja szefowa zatrudniła mnie na ćwierć czy tam ileś etatu ze względu na to właśnie. Kiedy w drugiej ciąży lekarz zalecił mi więcej odpoczynku, a potem nakazał leżenie, obowiązki płatnicze przejął ZUS. Ostatnia rata wypłaty (bo coś im tam w papierach nie stroiło) przyszła bodajże wtedy, kiedy szykowałam się do pierwszych urodzin niepłaczaka. Odebrałam ostatni przekaż. Opiewający na kwotę złotych stu. Wczesniej zgarnęłam gdzie tak z 300 złotuch za całą ciążę. Gapiłam się w przekaz ów jak szpak w p..dę. Wielkie pardon za wyrazy nieprzyzwoite. Uprasza się Szanowna Administrację o podciągnięcie ich pod warunkową koneczność emocjonalną. Ja dzisiaj musze po prostu kląć. Odpowiedz Link Zgłoś
kali_pso Re: na jaki pierwszy 23.11.07, 15:37 Ale ja nie pisze o absurdach, a odebranie renty jednorekiemu może świadczyć tylko i wyłącznie o bałaganie....biurokratycznym albo mentalnymP Mnie zastanawia, że najwiekszą plagą, jaka dotyka polskich pracodawców są lewe zwolnienia kobiet w ciązy,skoro własnie te kwestię politycy PO podnoszą jako pierwsząP Nie dziwi Cię to? I sorry, ale nie ufam władzy w dziedzinie dbania o dobro kobiet Dlatego trzeba przypatrzeć się temu dokładnie. Bo kiedy będę w ciązy, ciązy, która będzie wymagała zwolnienia,nie chcę byc za to karana, jakimiś trudnymi do wyegzekwowania przepisami( vide FA) Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: na jaki pierwszy 23.11.07, 15:49 moze pan posel/senator <nie pomnę> wszedł na CiP gdzie calkiem sporo ciezarnych chwali sie lewizną i jeszcze sobie doradzają? wcale bym sie nie zdziwiła Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: na jaki pierwszy 23.11.07, 16:13 > Mnie zastanawia, że najwiekszą plagą, jaka dotyka polskich > pracodawców są lewe zwolnienia kobiet w ciązy,skoro własnie te > kwestię politycy PO podnoszą jako pierwsząP no a z drugiej strony tych ciąż jest niby za mało Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: na jaki pierwszy 23.11.07, 16:16 > kalipso obudz sie > na pierwszy to poszli rencisci ktorym gromadnie odbierano swiadczenia mieszkam niedaleko zus-u, czasem na przystanku przysłuchuję się rozmowom rencistów. z chęcią pozabierałabym renty jeszcze bardzo dużej ich gromadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: na jaki pierwszy 23.11.07, 21:08 ZUS orzeka nie o zdolności do pracy, tylko o niezdolności do pracy. Uznanie osoby jednorękiej za częściowo niezdolną do pracy nie jest kretyństwem. Osoba z jedną ręką może normalnie pracować, ZUS przyznając świadczenie czasowo daje takiej osobie czas na znalezienie zatrudnienia - czyli dba o publiczne pieniądze i teoretycznie o to, żeby nikt ich nie wyłudzał. Fakt, w praktyce czasem wygląda to inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: na jaki pierwszy 25.11.07, 15:09 > ZUS orzeka nie o zdolności do pracy, tylko o niezdolności do pracy. > Uznanie osoby jednorękiej za częściowo niezdolną do pracy nie jest kretyństwem. > Osoba z jedną ręką może normalnie pracować, ZUS przyznając świadczenie czasowo > daje takiej osobie czas na znalezienie zatrudnienia - czyli dba o publiczne pi > eniądze i teoretycznie o to, żeby nikt ich nie wyłudzał. Fakt, w praktyce czase > m wygląda to inaczej. początkowo bezrefleksyjnie podeszłam do postu deeli i pomyślałam sobie: racja, kretyństwo. a teraz przypomniałam sobie, że z moim niemężem pracuje facet z jedną ręką. i co? i nic. tyle się mówi o aktywizacji zawodowej niepełnosprawnych, a tu coś takiego czytamy na emamie ))) Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: na jaki pierwszy 25.11.07, 21:51 Ja znam wiele osób z różnymi dysfunkcjami świetnie radzących sobie na rynku pracy. Ale to tak poza tematem Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 16:28 ja tez mam nadzieje ze zrobia w koncu porzadek z niektorymi swietymi krowami... Odpowiedz Link Zgłoś
luxure Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 17:35 Szkoda tylko że tak późno.... Przydałoby się jeszcze wziąć za lewe renty daleko nie odbiegając od tematu. Przydałoby sie także opodatkować jak trzeba te wszystkie Auchany, Carrefury i Leclerki i inne żydowskie kapitały a ponadto i przede wszystkim przyjrzeć sie warunkom pracy tam panującym. Szkoda tylko że nikt sie nie weźmie... Odpowiedz Link Zgłoś
agmusz Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 23.11.07, 19:15 Ale przepraszam komu zabierają ciężarne pracownice, które są na zwolnieniu lekarskim? Pani płaci? Pan płaci? Nie, one odprowadziły składki do ZUSu. Płacę duże pieniądze na ZUS i do cholery jakby tam porządek był, to by potrącano kasę z mojego prywatnego konta. Całą ciążę pracowałam, ale rozumiem, że różnie bywa. Jak idę na zwolnienie lekarskie to nie muszę od razu stać nad grobem. Natomiast wkurzają mnie rencistki, które mają zakaz pracy a jeżdzą np. do Włoch i pracują na lewo. Niektóre w swoim życiu nie przepracowały legalnie nawet dnia. Pod lupę w przypadku ciąży należy wziąć przypadki tych, które nie pracowały a nagle po 2 tygodniach pracy zachodzą w ciążę. Bo to jest jawne okradanie tych, którzy te pieprzone składki na ZUS wpłacają. Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 na marginesie 23.11.07, 20:45 sam temat wałkowany co chwilę, ale... przeczytałam wpisy pod artykułem: kopulujące baby, obleśne grube baby, wałkoniące sie zdrowe kobiety, tylko kobiety niespełnione mają płaczące bachory. To cytaty. W treści wyłudzanie: "moich pieniędzy" sponsorowanie skutków kopulacji, itd. Za to trzeba się wziąć. Jestem zszokowana podejściem do ciąży i rodzenia dzieci, mam wrażenie, że milsze ludziom są wymioty i rozwolnienie, więcej zrozumienia mają dla przepitych oblesiów niż własnej ciężarnej koleżanki czy pracownicy Odpowiedz Link Zgłoś
dlania Re: na marginesie 24.11.07, 09:51 Dlatego ja rzadko bywam na forum poza gazetę, bo nasze spięcia przy wpisach na onecie czy interii to wyzyny kulturalne Odpowiedz Link Zgłoś
jdylag75 Re: na marginesie 24.11.07, 12:34 ja byłam tam pierwszy i raczej ostatni raz. W sumie to ciekawe co co autorzy myślą o swoich rodzicach, bo w końcu ktoś odbył kopulację by ich spłodzić... chyba, ze znowu to było niepokalane poczęcie Odpowiedz Link Zgłoś
be_em a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 24.11.07, 10:09 raz, że obie były zagrożone (mam ponad 30 lat), krwawiące, i na lekach, dwa, że moja praca polega na jeżdżeniu po Polsce za kółkiem, wiec nie wyobrażam sobie 7 mca ciąży i jazdy 800 km dziennie...trzy, zanim zdecydowalam sie na dziecko tyralam 7 lat w nienormowanym systemie pracy (weekendy, popołudnia, nierzadko noce do 3.00) a i tak gdy zaszłam w ciąże stałam sie złym pracownikiem do zwolnienia tuż po porodzie, z taką wizją i z takim stresem nie da sie pracować w ciąży nie szkodząc dziecku.... Odpowiedz Link Zgłoś
asientos Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 24.11.07, 14:05 1. ciąża : zamiast któregoś dnia do pracy to na porodówkę 2. ciąża: poroniona, oczywiście w pracy 3. ciąża od 7-go miesiąca do porodu w domu na L-4, zagrożona. I dobrze, że w domu, bo na porodówkę bym z pracy nie zdążyła.... Najbardziej rania komentarze: leniuchy, nieroby, "chciała baba dziecka"... wszystkich do jednego wora. Nie wszystkie dostają zwolnienie na odprysnięty lakier na paznokciu. Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 25.11.07, 15:24 a ciekawe kto nam taki PR robi? poczytaj CiP to sie dowiesz ja np w firmie swojej NIGDY przenigdy ZA ZADNE SKARBY SWIATA nie zatrudnie kobiety dosc sie Ci.. naczytalam, o tym co im sie "nalezy" itd nie dam sie wrobic chocby nie wiem jak sie uczciwa babka wydawala, ufam tylko sobie i nikomu wiecej Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 25.11.07, 21:54 CiP... Dobrą próbkę sobie wybrałaś na ocenę całej społeczności kobiet... Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 25.11.07, 22:03 na dluzsza mete... nienajgorsza :o Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 26.11.07, 22:06 Na dłuższą metę raczej bardzo dla zdrowia psychicznego szkodliwe i demoralizujące uważam Człowiek się nakręca, denerwuje i zatraca poczucie rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że nie same CiPy chodzą po tym świecie... Odpowiedz Link Zgłoś
asientos Re: a ja byłam na zwolnieniu przy obu ciążach:) 26.11.07, 09:58 Chodzi mi o to, że ciąże są różne. Ale denerwuja mnie teksty "czy- mogę-przerwać-wychowawczy-i-iść-na-zwolnienie-bo-będę-miała- płacone". I mnóstwo rad pod spodem, jak oszukac i zakręcić. Te, które sa chore, a nawet źle się czują niech odpocznąna zwolnieniu, ale jak słyszę, że "jak tylko zajdę w ciążę to spieprzam na zwolnienie" to mnie telepie. Odpowiedz Link Zgłoś
jo_anna75 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 25.11.07, 19:53 Nóż mi się w kieszeni otwiera, jak czytam niektóre wypowiedzi, wrrr! Zgadzam się, że ciąża to nie choroba, ale co w wypadku, gdy ma się taką pracę, która absolutnie wyklucza wykonywanie jej przez ciężarną?! Ja calutkie 9 mies byłam na zwolnieniu i jakoś nie jest mi z tego powodu wstyd. Pracuję na bloku operacyjnym, jako instrumentariuszka i jakoś nie bardzo potrafię sobie wyobrazić jak miałabym stać przy stole z brzuchem pod zębami?! Że już o takich drobnostkach jak promieniowanie elektromagnetyczne, czy RTG nie wspomnę - bardzo przyjazne dla płodu nie prawdaż?! A wszystkie syfy, wirusy, czy żrące środki do dezynfekcji to już wogóle nie warto sobie zawracać głowy! I co w takim wypadku? Pomimo, że ciążę miałam książkową i czułam się rewelacyjnie to nie ja, ale mój lekarz jak dowiedział się gdzie pracuję wysłał mnie na zwolnienie od pierwszego dnia. Zawsze mówię, że zanim zacznie się uogólniać, najpierw należy rozpatrzyć różne warianty, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 25.11.07, 21:57 Teoretycznie się zgadzam, że zwolnienie w ciąży tylko w wypadku choroby. Praktycznie o mało nie zostałam oszustką. Jestem nauczycielką. W czerwcu, kiedy byłam w piątym miesiącu ciąży (termin na 30 październik), pani dyrektor spytała mnie, czy po wakacjach wracam do pracy. Powinnam była odpowiedzieć "tak", bo a nuż czułabym się dość dobrze, żeby wrócić? Poszukałaby kogoś od listopada, może by znalazła. Ale ja się bałam, że teraz powiem tak, a potem znowu mnie rozłoży (trzy tygodnie w maju byłam na zwolnieniu z powodu upiornego bólu kości ogonowej) i moja klasa maturalna (inne też, ale o maturalną najbardziej się martwiłam) dwa miesiące przejedzie na zastępstwach zamiast uczyć się systematycznie. Więc powiedziałam nie. No i miałam szczęście, bo w sierpniu pobyłam w szpitalu na obserwacji z powodu cukrzycy ciążowej, potem miałam biegunkę przez dwa tygodnie i w sumie chyba bym się nie bardzo do tej pracy nadawała. No ale gdybym jednak czuła się dobrze - wtedy podpadałabym pod definicję oszustki. Aha, i żeby nie było - wychowawczego też nie wykorzystuję "do ostatniej kropelki", ale tak, żeby dopasowac się do początku roku szkolengo. Odpowiedz Link Zgłoś
nivea63 Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 26.11.07, 00:49 W pierwszej ciąży byłam wielką "bohaterką", z powodu dobrego samopoczucia latałam do pracy jak głupia, w odróżnieniu od moich kolegów, którzy chorowali to na paluszek to na oczko.Kobiety leżące w ciąży w łóżku uważałam za histeryczki. Mój lekarz wyznawał zasadę "ciąża nie choroba" i zwolnień na odpoczynek mi nie dawał (zima - 20 stopni i stojąca komunikacja). Urodziłam wcześniaka, co tego debila niepomiernie zdumiało. Druga ciąża skorygowała mój skrzywiony światopogląd. Od początku plamienia i ból brzucha (9 miesięcy plackiem w łóżku). Nauczyłam się że ciąże mogą przebiegać diametralnie różnie i że trzeba patrzeć trochę dalej niż poza czubek swojego nosa. Kobiety nie dokopujcie sobie nawzajem! I tak w tym kraju jesteście traktowane jak Murzynki, pracujecie ciężej ale gorzej wam płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
justi54 Re: nivea63 ma rację 26.11.07, 09:42 Państwo traktuje nas jak Murzynki - praca prawie za friko plus rodzenie i wychowywanie dzieci. A co do ZUS-u składki, podatki, haracz płacę - płacę no to zwolnienie lekarskie mam już opłacone prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: nivea63 ma rację 26.11.07, 19:09 justi54 napisała: > Państwo traktuje nas jak Murzynki - praca prawie za friko plus > rodzenie i wychowywanie dzieci. Ale że niby w jaki sposób 'państwo' traktuje nas jak murzynki? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: nivea63 ma rację 26.11.07, 20:19 ta jasne praca za friko.... jak tak za darmoche to na jakie zwolnienia chadzaja ciezarne? darmowe? hahaha tak mowi chyba ktos kto sie jeszcze w zyciu nie napracowal Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 26.11.07, 20:34 No niby racja. Dobrze rozwijająca się ciąża to nie ciężka choroba umożliwiająca funkcjonowanie. Ja byłam na L4 całą ciążę. Mimo, że zdrowotnie był wszystko modelowo. Ale robiłam witraże. Czyli pracowałam w oparach kwasu solnego, cyny i ołowiu. Dla rozwijającego się płodu to słaba otoczka. Nie było możliwości oddelegowania mnie na inne stanowisko. No i co w takiej sytuacji. Urlop bezpłatny przez 9 miesięcy? Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: Biorą się za zwolnienia w ciąży 26.11.07, 22:03 wg KP powinien zwolnic cie z obowiazku pracy przy zachowaniu prawa do pelnego wynagrodzenia Odpowiedz Link Zgłoś