alfa36
23.11.07, 20:26
Dwa lata byłam z dzieckiem w domu. We wrzesniu wróciłam do pracy.
Dziecko odwożę do teściów. Młody przepada za dziadkami, ma wszystko
czego potrzebuje. Jest jednak ale.... wielkie ale.... Teśc pali
papierosy. Niby nie przy dziecku, tak tłumaczą. Ale w tym domu
zwyczajnie smierdzi. On pali w ubikacji, a po poludniu, jak mlodego
tam nie ma pali juz normalnie, w pokoju. Mąż unika rozmowy, mimo, że
pediatra kiedys zapytala, czy czasm przy dziecku sie nie pali(mlody
miewa krtaniowy kaszel, podejrzewamy alergię). Wywiozłam ostatnio
dziecko do swoich rodziców. Wszyscy na czele z małżem obrażeni. Nie
wiem, jak romawiac z tym towarzystwem. Wiecie, we wrześniu,
październiku dziadek rzadko bywał w domu, do tego praktycznie ciagle
bylo tam otwarte okno....Też czułam smród papierochow, ale nie to co
teraz.... Najlepiej poszukać opiekunki... dojrzewam do tego, choć
nie bardzo wiem, jak sie za to zabrać.... Dlaczego ludzie, ktorym
niby zależy na zdrowiu dziecka są tak lekkomyslni?