A propos palenia w ciaży i przy dziecku

25.11.07, 13:20
Czytam o popalaniu w szpitalach i popalaniu przez dziadków i
dochodzę do wniosku, że taką wiedzę należy upowszechniać:

"Niemal dziewięć na dziesięć matek, których dzieci zmarły z powodu
śmierci łóżeczkowej, paliło w czasie ciąży, ale palenie po porodzie
w obecności dziecka jeszcze zwiększa ryzyko - informuje pismo "Early
human development". (...)

Naukowcy z Bristol University nie tylko potwierdzili wcześniejsze
prace, które dowodziły, że palenie podczas ciąży zwiększa zagrożenie
dla dzieci. Okazało się także, że ryzyko rosło wprost
proporcjonalnie wraz z każdą godziną narażenia dziecka na bierne
palenie po urodzeniu. Dzieci mające kontakt z dymem tytoniowym przez
osiem godzin dziennie były osiem razy bardziej narażone na śmierć
łóżeczkową niż dzieci, które nigdy nie stykały się z dymem."

tinylink.com/?eNqkOyVmss
    • soemi Re: A propos palenia w ciaży i przy dziecku 26.11.07, 10:45
      To przytoczę pewną historyjkę kiedy leżałam na patologii z innymi dziewczynami.
      Była wśród nich palaczka, wcale się z tym nie kryła. Kiedy już urodziła
      oświadczyła nam, że lekarz powiedział jej, że wody płodowe były ładne tzn czyste
      i jasne. Więc owa koleżanka wyciągnęła następujący wniosek; skoro wody nie były
      ciemne to znaczy że nie były zanieczyszczone nikotyną i palenie nie zaszkodziło
      dziecku. I tu ręce mi opadły do samej ziemii. Raz jeszcze; na głupotę nie ma
      lekarstwa!!!
      • oplica Re: A propos palenia w ciaży i przy dziecku 26.11.07, 11:21
        wiesz co wydaje mi sie ze takie teksty to trafiaja tylko do mam, ktore i tak nie
        pala i nie palily przy swoich dzieciach, a palaczki no coz udowodnisz takiej
        kretynce ze na 100 dzici 90 umiera to i tak taka bedzie twardo twierdzic ze jej
        dziecko bedzie w tej 10 ktora przezyje, jak ktos jest glupi to nic tego nie
        zmieni....
        sama palilam i to bardzo duzo przed ciaza, tzn do 5 tygodnia ciazy bo w tedy
        dowiedzialam sie o dzidzi i od tamtej pory nie wypalilam ani jednego papierosa
        wiec nikt mi nie wmowi ze jak sie duzo palilo to nie da sie rzucic z dnia na
        dzien ja rzucilam wink
    • mamaania7 Re: A propos palenia w ciaży i przy dziecku 26.11.07, 11:40
      Oczywiście, że da się rzucić z dnia na dzieńsmile W końcu większość
      kobiet odrzuca od papierosów na początku ciąży lub same rezygnują
      bez żalu. A tu cytat ze słynnego poradnika "Pierwszy rok życia
      dziecka": "jeśli nie potrafisz zerwać z nałogiem, i tak lepiej
      karmić piersią niż mieszanką- ogranicz jednak liczbę wypalanych
      papierosów i nie pal tuż przed karmieniem."
      Czy to nie przypadkiem mała zacheta i usprawiedliwianie palaczek?
      Ze mną na patologii też leżała palaczka i kopciła co chwilę a ciąża
      zagrozona i lekarze nie potrafili ocenić nawet który to tydzieńsad
      • oplica Re: A propos palenia w ciaży i przy dziecku 26.11.07, 12:50
        pozostaje nam sie tylko cieszyc ze nasze dzieci maja normalne matki...wink
Pełna wersja