malila
25.11.07, 13:20
Czytam o popalaniu w szpitalach i popalaniu przez dziadków i
dochodzę do wniosku, że taką wiedzę należy upowszechniać:
"Niemal dziewięć na dziesięć matek, których dzieci zmarły z powodu
śmierci łóżeczkowej, paliło w czasie ciąży, ale palenie po porodzie
w obecności dziecka jeszcze zwiększa ryzyko - informuje pismo "Early
human development". (...)
Naukowcy z Bristol University nie tylko potwierdzili wcześniejsze
prace, które dowodziły, że palenie podczas ciąży zwiększa zagrożenie
dla dzieci. Okazało się także, że ryzyko rosło wprost
proporcjonalnie wraz z każdą godziną narażenia dziecka na bierne
palenie po urodzeniu. Dzieci mające kontakt z dymem tytoniowym przez
osiem godzin dziennie były osiem razy bardziej narażone na śmierć
łóżeczkową niż dzieci, które nigdy nie stykały się z dymem."
tinylink.com/?eNqkOyVmss