eangela
01.08.03, 15:20
drogie dziewczyny, w poniedziałek idę na klejna rozmowę w sprawie pracy.
Pracę straciłam w pierwszym dniu powrotu z macierzyńskiego ( aż 16 tygodni
nieobecności )piałsam forum pt. koniec macierzyńskiego=koniec pracy.
Ale to juz przeszłość i teraz staram się znowu wrócic na rynek pracy. Za
każdym razem na rozmowie pada pytanie co się stało, że straciłam pracę i tu
zaczyna się problem . Żeby uniknac takich pytań poprosiłam byłego pracodawce
o opinię na pismie - wymienienił moje obowiazki i posumował ocenę jako
pozytywna. I niby powinno to przyszłemu pracodawcy wystarczyć, ale nie 9 na
10 drąży, co wg. mnie mogłaby byc za przyczyna skoro juz tam nie pracuję. Na
wypowiedzeniu nie mam przyczyny ( tak teraz można , bo sprawdzałam u
prawnika). A jak się mówił o małym dziecku to wiecie jakie jest podejście (
młoda matka=zwolnienia lekarskie, itp.) Co w takim momencie mówić , jak
wybrnąc by nie ukrywać nic i jednocześnie nie zniechęcać pracodawcy.
Nadmienie , ze do pracy iść muszę i chcę, wymaga tego nasz budżet domowy.
pozdrawiam