basiabasia1
03.08.03, 00:31
to nie są ci sami faceci. Ojciec mojego dziecka ( słodkiej i mądrej
dziewczynki 7 m-cy) jest moim mężem. Jest super dla naszej córeczki i według
kryteriów przedstawianych na tym forum jest też mężem prawie doskonałym ( w
ogóle nie znam trosk typu: On mi nie pomaga, nie zajmuje się dzieckiem, gada
z koleżankami, zrobił sobie ze mnie służącą itd). Jest mądry, ma pasje i ma
tylko jedną wadę: nie kocham go tak jak tamtego. A tamten po prostu wybrał
inną, więc z wyrachowaniem postanowiłam mieć dziecko z facetem nr 2. I teraz
to jest moje życie i staram się być dobrą żoną (matką jestem na medal i o
tym nie muszę nawet pisać, bo chyba każda z nas taka jest). Ale widzę jakie
to trudne czasami, jak do głowy przyklejają się myśli: Jak by to było teraz
iść po plaży z dzieckiem i "tamtym", pewnie byłabym szczęśliwsza. Zastanawiam
się czy zawsze już będę miała poczucie odrzucenia i tego, że szczęście ma
tylko kobieta, z którą teraz jest tamten. Tak właśnie sobie trochę zakręciłam
życie. Czy Wam też się tak zdarzyło? I kiedy sobie z tym poradziłyście? Ja
się z tym męczę już trzeci rok i chyba jescze daleko do końca.