krystyna1947
30.11.07, 10:41
Czy dla Was beznadziejne zycie seksualne w malzenstwie byloby
powodem do rozstania.Pod innymi wzgledami nie mam mojemu mezowi nic
do zarzucenia.Dobry maz , przyjaciel ojciec dla naszych dzieci ale
seks z nim to poprostu klapa.
Nie pomagaja rozmowy , kuszenie nic. Seks jest rzadko kilka razy w
miesiacu byly miesiace ,ze nie bylo go wogole i po Bozemu.
Jestesmy razem juz 9 lat wiem spytacie jak bylo wczesniej.Wczesniej
bylo tez tak sobie ale bylo wiecej chemi jak to w pierwszej fazie
zwiazku pozniej przyszly dzieci wiec i moje libido spadlo,teraz
dzieci podrosly a ja jestem normalna zdrowa kobieta.Jestem poprostu
sfrustrowana to cala sytuacja , mam ciagle ochote na seks ale
przestaje miec ochote na seks z moim mezem bo nie widze zeby on byl
jakos szczegolnie zainteresowany.Mam 35 lat mam do wyboru tkwic w
tym wszystkim bo poza ta sfera moje mazlenstwo jest udane, znalezc
sobie kochanka albo odejsc.Tylko czy mam prawo rujnowac
rodzine ,zabierac ojca dzieciom tylko dlatego ,ze maz nie zaspokaja
mnie seksualne.Na potrzeby tego watku zmienilam nick pozd