teściowa chce ubierac dziecko;)

02.12.07, 12:41
niby to nic złego a czasami i fajnego ale ja juz mam chyba tego
dosc; tesciowa przychodzi raz lub 2 w tygodniu i prawie zawsze
przynosi corce ubranka; sa to rzeczy z lumpeksu -zawsze wyprane i
wyprasowane - raz fajne a raz nie; ostatnio ogłosila ze to ona
bedzie dziecko ubierac bo my mamy inne wydatki; wydatki to mamy ale
nie chce by moje dziecko chodzilo tylko w rzeczach z lumpeksu, bo
sama podzieralam po siostrze i wiem ze to nie fajne; a sama tez
lubie cos ladnego jej kupic; ostatnio przyniosla plaszczyk ze
sztucznego misia (taki sam miałam jak byłam mała)i kazala malej
założyc juz po drodze (w sklepie)bo spotkałysmy sie w drodze do
naszego domu; plaszczyk troche smierdzi(moze nie wiedziala jak
uprac) i jest po prostu brzydki; powiedzialam ze corka ma juz
ubranie zimowe i zeby nic juz nie kupowala; odpowiedziala ze tamto
ubranko jest za chłodne a mis gruby i super; na moje uwagi ze
wystarczy obiecywala ze juz nic nie przyniesie i tak do nastepnego
razu; nie chce robic afery bo to nic nie da - ona sie obraza i juz;
ale co zrobic z okropnym misiem ktorego wywaliłam na balkon do
wietrzenia bo prac go nie bede
    • ibulka Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:12
      ubrania w lumpeksie nierzadko są dużo lepsze od tych w sklepie, no i tańsze -
      tylko muszą być niezniszczone, no i obowiązkowo pranie i prasowanie. poza tym -
      wszystko ok, nie widzę nic złego w kupowaniu ubrań w lumpeksach, zwłaszcza dla
      dzieci, które szybko rosną, i po jednym sezonie ubranka nie nadają się już dla nich.

      teściowej powiedziałabym, że owszem, niektóre ubranka wam się podobają, a
      niektóre nie - bo tak jest z tego co piszesz, prawda? umówcie się więc, że może
      razem będziecie organizować wypady do lumpeksu? teściowa będzie miała okazję do
      wykazania się, a ty pomożesz wybrać te ciuszki, które ci się podobają.

      no i jeszcze jedno - chyba nic złego nie stanie się, jeśli założysz dziecku
      niezbyt ładną bluzeczkę, kiedy jesteście w domu, i dziecko szaleje, bawi się,
      brudzi? a teściowej na pewno zrobi się miło smile
      fajna ta teściowa, naprawdę smile

      pozdrawiam serdecznie.
      • murzynka1 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:30
        nie mam nic przeciwko lumpeksom i ubieram córke w rzeczy które
        teściowa przynosi ale nie można chyba przesadzac - nie założe
        przyniesionych córce pizamy czy majtek; tego misia tez nie wink
        lubie gdy mała ładnie wyglada i lubie kupowac jej tez nowe rzeczywink
        to chyba nic złego - sklepy tez musza z czegos życ
        pozdrawiam
        • ibulka Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:32
          oczywiście, ja też uwielbiam kupować ubranka ze sklepów dla swoich dzieci, i
          podziwiać jak uroczo w nich wyglądają wink
          to już chyba choroba ;PPP

          dobrze, że nie masz nic przeciwko lumpeksom, nie znoszę mateczek, które na
          ubrania z drugiej ręki mówią 'fe', jak na szmaty ;]

          a co do majtek czy piżamy - dla mnie oczywistą sprawą jest, że spodnie, bluzki,
          bluzy można kupić w lumpeksie, ale rzeczy osobiste, a piżama i bielizna to
          rzeczy osobiste, kupujemy TYLKO I WYLACZNIE NOWE. podobnie mam z rękawiczkami i
          czapkami.

          teściowa chyba też nie chciałaby nosić piżamy po kimś, nie ważne, wypranej czy
          nie? może taki argument do niej trafi? smile



          za bluzeczkami itd jestem jak najbardziej ZA! smile
    • wikipati Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:30
      Hej,
      przeżywałam podobne rzeczy, kiedy moje córy były małe. Moja rada-
      nie denerwuj się smile I trochę odpuśćsmile Oczywiście, kupuj małej to, co
      się tobie podoba. A za prezenty od teściowej dziękuj zawsze z
      entuzjazmem wink Wiem, co mówię.Ja na początku się buntowałam
      straszliwie, bo niektóre rzeczy były koszmarne( no choćby te
      różżżowo-brokatowo-kokardowo-falbamiaste brrrr). Skutek był taki -
      ja wkurzona, babcia obrażona, mąż pomiędzy nami, kwasy w rodzinie, a
      mała miały ograniczony kontakt z babcią przez to wszystko i ogólnie
      wszystko do bani. Zastosowałam więc inną przebiegłą taktykęsmile Za
      wszelkie prezenty dziękowałam wylewnie - babcia jaśniała z zachwytusmile
      Za to moje dziecię zaczęło baaaaaardzo szybko wyrastać z pewnych
      ubranek, albo nieszczęśliwie gubić je gdzieś w przedszkolu.smile
      Sugerowałam też babci pewne rzeczy- wiesz mamo, super są te spodenki
      z cekinami, ale miałabym do ciebie prośbęsmile Jak będziesz następnym
      razem na zakupach to wiesz...pani w przedszkolu prosiła,żeby dzieci
      miały ..... ( tu wpisz sobie co chceszsmile ) najlepiej bez ozdób,
      falbanek, bo wiesz... uczą się samodzielności, a nasz córcia się
      martwi,że nie może ... ( np. zapiąć stu guzików, założyć bluzki z
      milionem falban,itd.itp...) Wiesz jak się będzie cieszyła, jak
      będzie pierwsza z grupy?? Musimy jej tylko dać łatwe do zakładania
      ubraniesmile I dlatego mam do ciebie ogromną prośbębig_grin Ja wiesz nie
      bardzo mam czas latać po sklepach, a ty zawsze kupujesz małej super
      ubranka. Jakbyś mogła wypatrzeć coś takiego, to byłabym ci bardzo
      wdzięczna...smile
      I tym sposobem problem częściowo przestał istnieć.Oczywiście zdażały
      się wpadki, ale pakowałam wszystko i oddawałam potzrebującym.
      Czasem dobrze jest odpuścić i przymknąć okosmile To,że teściowa chce
      ubierać małą, nie jest złe. Trzeba jej tylko umiejętnue
      podpowiedzieć, w cosmile
      pozdrawiam i życzę sukcesów w negocjacjach

      a na misia mam patent np.taki - ojej, co za pech... no kto to wogóle
      wymyślił malować słupki/ławki w parku/drzwi/ czy co tam jeszcze
      chcesz/ o tej porze roku,,,, cały miś zniszczony ... jaka szkoda big_grin
      • ibulka Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:34
        wikipati - doskonały pomysł moim zdaniem, i nie urażający wink

        a z tym pobrudzonym farbą misiem... hm hm, a jak kupi następnego? ;D
        • murzynka1 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:41
          niestety jestem pewna ze kupiuncertain genetalnie uwaza ze źle ubieram
          dziecko, bo powinna nosic tylko rzeczy naturalne 100% bawełny; po
          czym przynosi misiawink)
          i nie chce teściowa słuchac tłumaczeń ze sa różne materiały i nawet
          nie wygladająca na ciepłą zimowa kurtka jest z bardzo dobrego
          materiału na wiatr i śnieg




          ibulka napisała:

          > wikipati - doskonały pomysł moim zdaniem, i nie urażający wink
          >
          > a z tym pobrudzonym farbą misiem... hm hm, a jak kupi
          następnego? ;D
          >
          >
        • wikipati Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:43
          pozostaje mieć nadzieję,że drugiego w tym rozmiarze nie uda jej sie
          upolowaćbig_grin albo że będzie ładniejszy smile
      • murzynka1 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:35
        dzieki - ale skad brac ta cierpliwosc do tesciowej; ale jestem pewna
        ze bede musiala nad soba popracowacwink
        strasznie mnie jednak meczy jak tesciowa pyta gdzie te lub tamte
        spodenki i dlaczego dziecko nie nosi, a własciwie to niech je
        własnie teraz załozyuncertain
        • ibulka Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:47
          no to nie bądź okrutna, przełam się, zostaw te spodenki i jak teściowa przyjdzie
          - ubierz w nie dziecko wink)))
          wiesz jak jej będzie niesamowicie miło?! smile)
          a może te spodenki wcale nie są takie złe, i naprawdę nadają się do chodzenia po
          domu, kiedy dziecko się bawi, brudzi? może będzie wygodniej w takich
          lumpeksiakach, które 'można' wytyrać do upadłego? smile
          • wikipati Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 14:03
            oooo właśnie smile w końcu malować farbami też trzeba mieć w czymsmile
            albo lepić z gliny/cistoliny itd.
            prezenty od teściowej są bardzo pożyteczne.....czasem...hihihi
        • wikipati Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 13:55
          Haha skąd brać cierpliwość -dobre pytaniebig_grin trzeba sobie codziennie
          przed lustrem powtarzać: nie będę się wkurzać ani troszeczkę więcej,
          niż to konieczne, ani ciutsmile Powodów do wkurzania się i tak mamy
          setki, więc wystarczy.
          Co do pytań gdzie są te czy tamte spodenki/bluzeczka/sweterek ..
          warto mieć kilka gotowców:
          - w praniu-wiesz mała je uwielbia i nie nadążę prać
          - zostały w przedszkolu na przebranie- chciałam,żeby ładnie
          wyglądała smile
          - no babciu... nawet nie wiesz, jaką dużą masz wnusię... mała już
          dawno z nich wyrosła
          -( dopisywać wg.pomysłu big_grin)

          Jeszcze jeden patent- pokazujemy babuni coś ładnego, co kupiliśmy wg
          własnego gustu i mówimy : Wiesz mamo, całkiem rozpuściłaś..
          Kasię/Marysię/Zosię... Jak byłyśmy ostatnio na spacerze i
          przechodziłyśmy obok sklepu, to powiedziała,że babcia zawsze jej
          kupuje takie fajne ubranka a mama nie. No cóż było robić smile
          Weszłyśmy do sklepu i pozwoliłam jej wybrać to, co JEJ się
          NAJBARDZIEJ podobałao big_grinDD I pozwalamy babci baaardzo dokładnie
          obejrzeć tę rzecz .
          Jest szansa,że zadziałA smile
    • agata7712 n takie są babcie:) 02.12.07, 14:17
      moja też kupuje małemu, raz ładne, a raz wsiowe, tak juz jestsmile
      • ibulka Re: n takie są babcie:) 02.12.07, 14:23
        wróciłaś? ;DDDDD

        ty podobno tylko na różowo, z teściową, więc nie narzekaj.
    • zuzanka79 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 02.12.07, 14:45
      Moje też kupują; i mama i teściowa , raz nowe, raz używane , czasem
      już za małe, albo takie na „za rok”. Ja nie mam nic przeciwko temu
      wręcz przeciwnie. Na $$$ nie śpię. I też jest im przyjemnie jak Fifi
      chodzi w tym, co dostał od babci. Te ładniejsze z ciucholandów ma do
      przedszkola, bo jak się wysmaruje farbkami, albo tatuaż na rękawie
      flamastrem sobie strzeli to nie żal mi potem . A te inne zawsze mu
      pakuję ja jedzie do jednej albo do drugiej babci na sobotę. Obydwie
      mają duże podwórka, jedna nawet ogród, sad i szklarni,e i ma mały w
      czym robić tą swoją ciaprakę ( miesza rączkami, albo patykiem, albo
      czym tam ma ochotę ziemię z wodą i potem tym czymś – murujesmile ) Jest
      potem brudny „jak prosię” a babcia w siódmym niebie bo się wnusio
      tak ładnie bawi. A mama i tata mają dzień dla siebie. Na wszystko
      jest sposób – tylko trzeba go znaleźć i właściwie wykorzystać. Nie
      warto wchodzić z byle powodu na wojenną ścieżkę, bo jak kiedyś
      będziesz ( a na pewno będziesz) potrzebowała jej pomocy to odwróci
      się na pięcie i będzie cię miała ... w .... d ..... dalekim
      poważaniu.
    • etiennette Znam ten problen 02.12.07, 15:26
      Do ubran z lumpeksów nie mam absolutnie nic, sama w nich od jakiegoś
      czasu myszkuję i kupuję córce fajne, często firmowe rzeczy.
      Natomiast moja teściowa buszuje w nich codziennie i by nie przeżyła,
      gdyby wyszła z takich zakupów z pustymi rękami. Kończy się to tak,
      że kupuje cokolwiek, byle rozmiar był dobry. Muszę przyznac, że
      trafiają się rzeczy ładne, ale w większosci...cóż, może mamy inne
      gusta. To jednak nie jest największy problem. Większym problemem
      jest dla mnie to, że nie mam gdzie tych rzeczy trzymac. Mieszkamy w
      trójkę na 63 metrach, a częsc ubran córki jestem zmuszona trzymac w
      kartonowych pudłach. Z szaf się wywalają, ledwie je domykam. Owszem
      sukcesywnie oddaję te rzeczy pod warunkiem, że mała z nich wyrosła.
      Otóż tesciowa co jakis czas upomina się o pokazanie ubran które sama
      kupiła, np. A pokaż mi tą czerwoną sukienkę z misiem, bo "cośtam"
      Nie chcę kobiecie sprawiac przykrosci, mimo szczerej niechęci do jej
      osoby- zakładam ze nie chce zle.
      Kiedys powiedziałam jej tylko, jak przyszła z nową dostawą, żeby na
      te ubrania jeszcze szafę kupiła... Nie zrozumiała aluzji...
      • ibulka Re: etienette 02.12.07, 15:35
        to spakuj karton albo dwa ubranek córki i wywieź do babci smile
        będzie miała do chodzenia 'tam', w ty zyskasz trochę miejsca w szafie.
        przynajmniej prać często nie musisz ;P

        a tak na marginesie, jeśli to teściowa jest 'problemem zakupowym' - czy wy nie
        macie MEZOW, którzy mogliby delikatnie z mamusią pogadać? tylko mój potrafi się
        sprzeciwić, kiedy trzeba? smile
        • zuzanka79 Re: etienette 02.12.07, 15:38
          ibulka napisała:


          >
          > a tak na marginesie, jeśli to teściowa jest 'problemem zakupowym' -
          czy wy nie
          > macie MEZOW, którzy mogliby delikatnie z mamusią pogadać? tylko
          mój potrafi się
          > sprzeciwić, kiedy trzeba? smile
          >
          O wypraszam sobie, mój też. Czasami to nawet w obronie teściowej
          stanąć muszę.
          • ibulka Re: etienette 02.12.07, 23:44
            zuzanka79 napisała:

            > ibulka napisała:
            >
            >
            > >
            > > a tak na marginesie, jeśli to teściowa jest 'problemem zakupowym' -
            > czy wy nie
            > > macie MEZOW, którzy mogliby delikatnie z mamusią pogadać? tylko
            > mój potrafi się
            > > sprzeciwić, kiedy trzeba? smile
            > >
            > O wypraszam sobie, mój też. Czasami to nawet w obronie teściowej
            > stanąć muszę.


            no i bardzo dobrze, cholera, to chłop czy lelija jakaś?
            dla mnie facet musi umieć postawić się własnej matce, obojętnie jak cudowną
            byłaby teściową i babcią ;x
            moja teściówka jest naprawdę spoko, ale zdarza się przeginać - jak każdemu
            człowiekowi, normalna. tylko że nie zawsze to ja muszę być tą złą, której nie
            pasuje... ;/
      • zuzanka79 Re: Znam ten problen 02.12.07, 15:36
        etiennette napisała:

        >> Natomiast moja teściowa buszuje w nich codziennie i by nie
        przeżyła,
        > gdyby wyszła z takich zakupów z pustymi rękami. Kończy się to tak,
        > że kupuje cokolwiek, byle rozmiar był dobry.
        Z moją na szczęśćie nie jest aż tak źle smile

        > Otóż tesciowa co jakis czas upomina się o pokazanie ubran które
        sama
        > kupiła, np. A pokaż mi tą czerwoną sukienkę z misiem, bo "cośtam"
        Z moją na szczęście nie jest aż tak źle, poprostu sama nie pamięta
        czym obdarowała, liczy się gest.

        > Kiedys powiedziałam jej tylko, jak przyszła z nową dostawą, żeby
        na
        > te ubrania jeszcze szafę kupiła... Nie zrozumiała aluzji...
        Szkoda, mielibyście dodatkowy mebel na te ciuchy, a swoją drogą my
        we trójkę mieszkamy na 52 m2, aż Ci zazdroszczę.
        • murzynka1 Re: Znam ten problen 02.12.07, 15:42
          mój mąż kaze mi sabie radzic samej - powiedział że nie chce awantur
          i nie bedzie się odzywał bo to nieskuteczne; z misiem kazałam by się
          odezwał i było "że mam to się nic nie podoba i ona to zabiera" po
          czym poszła i powiesiła u małej w szafie- taki śmierdzącyuncertain
          • etiennette Re: Znam ten problen 02.12.07, 16:02
            oczywiście, że próbowałam z nim o tym rozmawiac ( z mężem), ale jaki
            to on nie widzi problemu- bo odpadają wydatki ciuchowe na córkę.
            Niby tak, bo mała ma np 15 czapek na zimę, tyle, że ja używanych
            czapek nie uznaję. Ostatnio była nawet kłótnia o tą cholerną czapkę,
            że niby jestem niekonsekwentna, bo klnę na czym świat stoi, że
            ciucholand w domu, a zaraz biegnę do sklepu i kupuję coś nowego. A
            przecież 15 czapek czeka tylko ,żeby je założyc wink
            A po drugie, to mąż też ma w mamie ciuchowego sponsora.Nie wygram z
            nimi i już.
          • ulau Re: Znam ten problen 02.12.07, 16:35
            A na takiego misia to by sie nie mogła nagle jakaś alergia u dziecka
            objawić? smile
            "Jakieś nagłe kichanie i łzawienie oczu sie u dziecka pojawiło,
            mamo, i niestety misiowe ubranka nam pediatra odradził/a" smile
            Istnieje tylko obawa, że sie teściowa uczepi wszelkich posiadanych
            pluszaków i zażąda ich wyrzucenia smile Tak w imie solidarności z
            miesiem smile)

            W skrajnym wypadku wyprałabym misia z czymś takim, co pięknie
            koloruje w paskudne ciapki smile
            • murzynka1 Re: Znam ten problen 02.12.07, 17:07
              dlaczego jestem taka głupia i boję się odezwac ze ten mis to wielkie
              g. ona nie krępuje mówic mi ze cos jest do baniuncertain
              • ibulka Re: Znam ten problen 02.12.07, 23:54
                murzynka1 napisała:

                > dlaczego jestem taka głupia i boję się odezwac ze ten mis to wielkie
                > g. ona nie krępuje mówic mi ze cos jest do baniuncertain

                nie jesteś głupia, tylko nie chcesz teściowej urazić. zwłaszcza, że nie robi nic
                super złego, to 'tylko' ciuszki, nadmiar, ale 'tylko'. istnieją gorsze problemy,
                i ty to czujesz, może podświadomie. dlatego jej nie powiesz wprost, może to
                nawet lepiej?

                kurczę, nie wiem już sama...
    • ik_ecc znam lepsza historie :) 02.12.07, 23:09
      Moja znajoma wywalila ostatnio mase swoich ubran - jej , meza,
      dzieci. Oddala je do organizacji charytatywnej dla tzw. biednych. W
      tejze wlasnie organizacji (male miasto) pracuje jej wlasna matka,
      jako rozdawca tychze ubran.

      No i tydzien pozniej matka przyniosla (zachwycona!) wor
      ubran "akurat na nich" - oczywiscie byly to wlasnie te ubrania,
      ktore znajoma byla tydzien wczesniej osobiscie wywalila. smile
      • drie Re: znam lepsza historie :) 02.12.07, 23:26
        Niezle. W koncu wiadomo, gdzie ida ubrania dla "biednych".
    • g0sik Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 03.12.07, 00:02
      Ja przy pierwszym podarunku z lumpeksu załatwiłam sprawę krótko i
      bez zbędnych ceregieli. Podziękowałam teściowej za przyniesione
      ciuchy i powiedziałam: proszę więcej nie kupować ubrań, Ola ma ich
      mnóstwo a ja nie mam gdzie tego wszystkiego trzymać, jak będzie coś
      potrzebowała to dam znać. A przeglądając ubrania od razu też
      mówiłam: to ładne, to proszę oddać komuś innemu, bo w takie kolory
      jej nie ubieram i itd...Teraz ubrania kupuje jej rzadko i przeważnie
      w Zarze. Mojej mamie powiedziałam wprost: mamy inny gust, ubrań nie
      kupuj. Wyznaję zasadę, że lepiej załatwić sprawę krótko niż zaciskać
      żeby i bawić się w fałszywą grzeczność…
    • beata5_73 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 03.12.07, 00:08
      dziewczyno ciesz się, a nie narzekasz! mi nikt w życiu w niczym nie
      pomaga.
      wszystko od A do Z muszę załatwiać sama!!!
    • soemi Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 03.12.07, 08:37
      Kolejny wątek co by tu zrobić by nie urazić teściowej jak ta włazi z buciorami w
      nasze życie.
      Otóż można pozwolić sobie na ingerencję w nasze życie i zostać pod wolą rodziców
      , i dalej zadręczać się sytuacją. Lub postawić sprawę jasno i bez względu na
      konsekwencje nie dać wtrącać się w nasze życie.Nie mam obowiązku znoszenia
      teściowej nachalności czy uzależniania się od jej obrażania, czy jakiejkolwiek
      innej osoby na świecie. Jeśli tego typu osoba próbuje na mnie swoje sztuczki to
      nawet mi to na rękę bo sama eliminuje się z grona moich znajomych. Nie akceptuję
      manipulantów i tych co nie liczą się ze zdaniem innych. I nie chcę by moje
      dziecko dorastało w świecie manipulacji i uzależnienia od czyjegoś humoru.
      Efekt mojego podejścia jest taki, że z teściami żyję na odległość, jestem
      niezależna i dobrze mi z tym. A moje dziecko nie patrzy na różne sztuczki z ich
      strony.
    • moninia2000 Re: teściowa chce ubierac dziecko;) 03.12.07, 17:54
      Moja tesciowa zasypuje nas ciuszkami dla malej. Smieszy mnie jak
      powiedziala, gdy malenka sie urodzila:"Nic nie bedziecie kupowac,
      ciuszki kupuje malej ja!"Mimo, ze mieszka 500km od nas(uff hehe)wiec
      nie moglaby zawsze malej ubierac chocby chciala.-)
      I miala radoche, my tez, bo czesc przydala sie baaaardzo, to wielka
      oszczednosc.
      Co natomiast doprowadzalo mnie do szalu to wieczny zalew ciuchow
      sztucznych, w ktorych malenka pocila sie i nigdy ich jej nie
      zakladalam.Na poczatku mowilam, ze zakladamy Jej tylko bawelniane
      ciuszki(szczegolnie te przy ciele tuz), ale nie chciala rozumiec,
      pamietac albo kupowala mega sztuczne body mowiac, ze ma metke "100%
      bawelna" hehe i....mialo..(z ryneczku).
      Poza tym pieknie szyje, wiec naszyla mase ciuszkow, tyle ze dobijalo
      nas tez to, ze ZAWSZE szyje na wyrost i niektorych rzeczy mala nigdy
      nie zalozyla, bo babcia naszyla na "zas potem", a w koncu gdy letnie
      spodenki pasowaly na malenka byla....najglebsza zima. A ona dalej
      swoje"Malego nie ma co kupowac ani na wymiar, bo zaraz wyrosnie!".
      W koncu maz powiedzial, abym odpuscila komentarze, bo rzeczywiscie
      przy kazdym prezencie delikatnie staralam sie kobiecie uzmyslowic,
      iz ... to ciut za duze, na za rok itp..smile
      No i olalam, wiekszosc ciuchow wydalismy, jest duzo osob
      potrzebujacych bardziej niz my, czesc zostawilismy (czasem sie
      przydaja byle jakie dresy na dwor do blotka itp).. CZasem tesciowa
      kupi cos ladnego i dobrego gatunku, czasem uszyje cos z dobrego
      materialu..Teraz staram sie, jesli mam okazje, ze jak chce cos malej
      kupic byc z nia przy zakupie i delikatnie sterowac....ale szczerze
      mowiac nauczyam sie doceniac, bo naprawde bardzo pomaga, kupuje duzo
      ubran malej i szyje, dzieki niej praktycznie nasza corcia jest
      ubrana i mozemy inwestowac w inne potrzeby dla malej..
      Ze nie zawsze w gust czy jakosciowy prezent?.. No coz, darowanemu
      koniowi w zeby sie nie zaglada, jak nauczyl mnie moj maz...
      Docenic gest i mozna sprobowac delikatnie sterowac babcia..ze tk
      brzydko powiem, a ciuchy niepotrzebne po prostu wydawacsmile
      Mi tez tesciowa prawila kazania, ze malej w ciuchach od niej nie
      widzi, a ja nie raz ubieralam corcie w ciuszki od babci, zeby ta
      miala radosc choc troche...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja