A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za

03.12.07, 15:23
''obrzydliwe''??????????????????
W nawiazaniu do watka Morgen.

Mam bardzo fajnych znajomych - malzenstwo, ale za kazdym razem telepie mna ,
jak sa u mnie ida za potrzeba do kibla , a pozniej nie myja rak. Wracaja do
stolu i pakuja raczki np. do miski z chipsami.Wiem, ze nie myja , bo lazienka
jest ddzielnie od wc i nigdy tam nie zachodza. To mnie lekko odrzuca. Albo na
starosc robie sie malo tolerancyjna.Hmmm.
Poza tym sa fantastyczni i ich uwielbam.
    • lola211 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 15:36
      Nie obrzydliwe, a irytujace.Wprost nie znosze jak ktos łapczywie
      pije.Przychodzi, (z reguły latem sie tak dzieje), jest spragniony,
      podaje mu mineralna, a on pije haustami, do dna.Mnie wowczas
      telepie, mam ochote wrzasnac, by przestal.I w ogole jak ktos na
      szybcika je- mnie sie wowczas wywraca.
      • rotera Re:lola 03.12.07, 16:11
        uwielbiam tak pic, sparawia mi to autentyczna frajde

        do granic szalu emocjonalnego doprowadza mnie w lato gleboka noca po
        sexie, na tarasie, palenie fajki, picie jednym tchem zimnego piwa
        tak ze dwie struzki ciekna po bokach,koniecznie potem obetre raczka,
        i koniecznie w rozchełstanej bieliznie, bohema


        jesc tak lubie tylko sałate lodowa
        • lola211 Re:lola 03.12.07, 16:33
          A pij sobie, byle nie w mojej obecnoscismile.
      • chloe30 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 16:46
        lola211 napisała:

        > Nie obrzydliwe, a irytujace.Wprost nie znosze jak ktos łapczywie
        > pije.Przychodzi, (z reguły latem sie tak dzieje), jest spragniony,
        > podaje mu mineralna, a on pije haustami, do dna.Mnie wowczas
        > telepie, mam ochote wrzasnac, by przestal.
        Jezu mam to samo. Muszę się siłą powstrzymywać żeby jednak nie
        wrzasnąć smile
        • konwalka lola! a ja myślałam, że jestem jedna jedyna :D 04.12.07, 11:05
          Ale ja w ogóle nie lubie, jak ktoś przy mnie pije uncertain
          najbardziej mnie wywala na lewą stronę pijące łapczywie dziecko
          chociaz dorośli tez..
          Muszę sie wtedy odwrócić, wyjść, cokowliek, żeby nie puścić pawia
          i mam ochotę walnąć w pijącego czymś ciężkim
          Ale jazda :I
          • lola211 Re: lola! a ja myślałam, że jestem jedna jedyna : 04.12.07, 12:35
            Ha, czyli jest nas wiecejsmile.
            Ja staram sie wowczas po prostu odejsc na bezpieczna odleglosc, zeby
            nie slyszec tych dzwiekow, sapania - czy ludzie nie zdaja sobie
            sprawy jakie to odstreczajace?
    • dlania Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 15:36
      Ja jednych znajomych nigdy więcej nie zaprosze do siebie!!! Tacy dalsi znajomi,
      ale wpraszali sie do nas bardzo, bo mieszkalismy akurat w domku z duuuuzym
      ogrodem, na wsi. No więc był grill, facet cały wieczór gdzies za dom łazi,
      dopiero jak sie ciemno zrobiło to skumałam, że on nie chodzi podziwiać widoków,
      tylko beszczelnie szcza za rogiem mojego domu, a może i na ten! Nic nie
      powiedziałam, bo mnie zatkało. Reszta jakoś normalnie chodziła do domu, tylko
      ten jeden gostek taki ekologiczny, kuźwa, na mój piekny domek!!!
      Drugi dzien rano, ich córka 2,5-letnia ma zatwardzenie (nic dziwnego, cały
      wieczór slodycze wpieprzała), więc jak juz w końcu woła: "Mama, idzie!" to mama
      ja szybko na trawke wysadziła, tak 1,5 metra od wejścia do domu. Po czym ubrała
      jej majty i usiadła z nami na ławce, gówienko zostawiając ekologicznie w
      trawce... Koleżanka bardziej kumata jej mówi: "Wiesz, tu sie dzieci bawia, moga
      wleźć w tę kupę". Np to dziewczyna wstała i... nakryła kupe chusteczkami...
      • cielecinka dlania 03.12.07, 15:42
        ja bym im to gowno zapakowala i na odchodne wcisnela w reke, tudziez wrzucila do
        samochodu , z haslem , ze zapomnieli swoich meneli.
        I faktycznie nigdy ich juz nie zapraszaj.
        • dlania Re: dlania 03.12.07, 15:48
          Na pewno ich nie zaprosze, bo teraz mieszkam w bloku: jeszcze mi pod stołem
          narobiąwink
          Ale tak sie potem zastanawiał«am, skąd im takie zachowanie w ogóle do głowy
          przyszło? Może potraktowali mój dom i ogród jako teren naturalny, gdzie mozna
          sie załatwiać, gdzie popadnie? W parku czy na placu zabaw pewnie tez sie tak
          zachowują, a potem mamy narzekają, że to pieski narobiływink
        • nasyceni Re: dlania 03.12.07, 16:08
          ja nie lubie znajomych,ktorzy obserwuja mi wszystkie katy w
          mieszkaniu
      • raxa.avra Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 16:11
        bleee, paskudy jedne! smile
    • clio_1 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 15:55
      Też raczej nie obrzydliwe, a irytujące. Jeden z naszych kolegów ile razy do nas
      przychodził, tyle razy bez pytania leciał do lodówki i wyjadał co tylko znalazł.
      I nie chodzi o to, że mu żałowałam, tylko do jasnej anielki mógł poprosić o
      kanapkę, a nie grzebać w mojej lodówce. W końcu nie wytrzymałam, wygarnęłam i
      problem się rozwiązał. Teraz jak kolega przychodzi to zamawiamy pizzę smile
    • tosina Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 16:30
      wkurzalo mnie gdy kiedys zapraszalismy takie malzenstwo z doroslym
      synemi on wchrzanial wszystko i to masowo. Pozniej gdy stopa
      dystansu spadla zaczal zagladac mi do lodowki i kit ze staly dwa
      jogurty a ja w zagrozonej ciazy bylam i nie moglam sobie ot tak siut
      wyskoczyc po zakupy.Bral i jadl.Jego matka MOWILA - On tak wszedze
      robi .No i nie widziala w tym nic zlego.Chetnie poczestuje kazdego
      ale niech mi nie grzebie!!!
    • kotbehemot6 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 16:39
      Dio szału doprowadza mnie podniesiona deska od kibla. I mam takich paru
      "genetlemanów" co to naszczają , i zostawią ta dechę podniesioną.wrrrr. Wkurza
      mnie tez kiedy jakas pociecha otwiera wszytskie szafki, bierze bibeloty do ręĸi
      a mamusia nawet uwagi nie zwróci...wrrr po raz drugi.
    • cielecinka o przypomnialo mi sie jeszcze 03.12.07, 16:41
      jak moja bardzo dobra kumpela stala sie szczesliwa posiadaczka wlasnego
      mieszkania. Lokum znajdowalo sie w prestizowej czesci sopotu , bylo male , ale
      wlasne ( wiekszosc naszych znajomych w tych czasach nie miala wlasnych mieszkan)
      tyle, ze bardzo puste. Dziewcze splukalo sie na mieszkanie i nie mialo na
      sprzety. Normalka. Podlogi byly, lazienka tez zrobiona wszyscy byli zachwyceni.
      Zwlaszcza znajomi , ktorzy do trojmiasta przyjezdzali na rozne zjazdy i uznali ,
      ze teraz maja darmowe mete. I kiedys sie zdarzylo , ze znienacka najechal ja
      kumpel z towarzystwem. I jeden z jego kolesi , zrobil sobie toure po mieszkanku,
      obejrzal po czym na wiesc ,, ze beda spali na podlodze odwrocil sie do
      towarzystwa i powiedzial z pretensjami '' no coz Hilton to to qrwa nie jest''.
      • ibulka Re: o przypomnialo mi sie jeszcze 03.12.07, 17:08
        wkurza mnie podniesiona deska w kiblu i ręcznik, którego nie da się odwiesić z
        powrotem na haczyk, tylko leci na pralkę. szajse, zabiłabym, gdybym złapała za
        rękę - ale jak są goście, to za każdym nie będę chodzić do łazienki ;/

        nienawidzę też, jak koleżanka idzie do łazienki umyć ręce, i ogląda moją
        biżuterię, wącha perfumy, kremy, balsamy... raz - robi totalny rozpiździaj na
        półeczce, a dwa - no sorry, to jest MOJE... ja nie drogeria ;/
    • hamerykanka Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 17:27
      Pisalam juz troche w watku o gosciach ale niech tamsmile
      Odwiedzili mnie znajomi z Kolorado, starsze malzenstwo kolo 60ki. On
      artysta muzyk, ona pracuje w przychodni.On w zaszdzie na jej
      utrzymaniu, ale nie o tymsmile W sumie to raczej bedzie o nim. Dwa dni
      w zasadziw butow z nog nie sciagal, choc kapcie mial, wykladzina
      kremowa w calym domu pod koniec dnia byla szara. Na noc buty
      zostawial w pokoju dziennym pod stolem. ale najlepsze bylo kiedy
      wybralismy sie na zwiedzanie. Wyczyscilam samochod ze zbednych
      gratow i wracam do domu. Moj luby ze znajoma, zona mistrza, czekaja
      na krzeselkach. Mistrz-w toalecie przez nastepne pol godziny. W
      koncu wychodzimy. Mistrz wlecze sie z tylu, obrazony ze poprosilam
      lubego o prowadzenie, a nie jego. W koncu luby wie gdzie jedziemy, a
      mistrzu nie. Dochodzimy do parkingu, mistrzu 10 m z tylu, w koncu
      skreca do swojego samochodu vis s vis mojego. Grzebie w bagazniku
      przez 15 minut. My siedzimy cierpliwie w moim wozie i czekamy. W
      koncu mistrzu przychodzi. Poniewaz jestem w ciazy i nie moge na
      tylnym siedzeniu, siadlam z przodu. Mistrzu za mna. Uprzejmie
      podsunelam fotel, ze dotykalam kolanami deski. Ale i tak jemu ciasno
      bylo (samochod spory, terenowy, duzo wiekszy niz jego).I tak
      uslyszalam ze mu niewygodnie. Wtedy mistrzu uznal ze tzreba zapiac
      pas. Przez nastepne 10 minut silowal sie, w koncu musielismy stanac
      na poboczu bo zaczepu nie mogl znalezc. W miescie znowu wlokl sie za
      nami z obrazona mina.....Potem zaczal jesc ukradkiem w wozie
      krakersy z maslem orzechowym, bo przeciez on musi bo jest glodny.
      Pojechalam do Rygi (jestem wrazliwa na zapachy). I tak caly ich
      pobyt....
      Nie wiem czy jeszcze kiedykolwiek ich zaprosze. Mam dosc....
    • koza_w_rajtuzach Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 03.12.07, 17:33
      Nie lubię jak goście palą u mnie w domu papierosy nie pytając się
      mnie o zdanie. W ogóle nie lubię jak ktoś dmucha dymem na mnie i na
      moje dziecko.. To nawet nie to, żeby mi ten dym jakoś szczególnie
      przeszkadzał, ale świadomość, że ktoś mnie podtruwa... nikt nie ma
      prawa mnie podtruwać, niech się truje sam.
    • lady_sphinx Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 00:57
      A mnie wkurza jak znajomi przyjeżdżaja na imprezę - mieszkam poza miastem, więc zostają na noc - i rano jak wychodzą to zostawiają łóżko w takim stanie jakby sie w nim kotłowali całą noc. Nie wymagam, żeby poszewki pościągali, nawet żeby pościel w kostkę złozyli, tylko żeby chociaż kołdrę po sobie na łóżku poprawili.
    • royalmail Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 05:03
      Obydwoje z mężem jesteśmy palaczami, jednak kilka lat temu
      wprowadziliśmy calkowity zakaz palenia w domu (gościom też nie
      pozwalamy). W związku z tym wszyscy palący wychodzą na ganek domu,
      ewentualnie palą w ogrodzie. Pala papierosy i petują je na
      zasadzie "cyk, pod nóżkę" czyli gaszę, tam gdzie stoję. Nieważne,
      czy to trawniczek wystrzyżony, czy ścieżka z kostki ułożona. Czy
      kwiatki, czy pobliże piaskownicy... A stoją popielniczki przecież ;/
      • dlania Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 09:38
        O matko, tez tak było z tymi petami, jak mieszkalismy na wsi! Popielniczek do
        wyboru do koloru, ale przeciez w naturze to przyjemniej zakiepowac w mojej
        grządce z marchewkami albo tuz przed progiem domu.
    • kali_pso Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 09:51
      Monotematyczność- szeroko rozumiana....od superkariery, przez
      najnowsze trendy w modzie, do zachwytów nad ósmym cudem świata w
      postaci dziecka tejże osobywinkP
      • kali_pso Dodam... 04.12.07, 09:53
        ...że uważam to za irytujące, nie za obrzydliwewinkP
        Coś mi się chyba watki pomyliły.....
    • dominika8 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 09:59
      nie mam jakiś ekstremalnych przykładów, ale mnie denerwuje to, że
      gdy przygotowuję obiad, wszyscy siedzą mi na karku w kuchni,
      przychodzą niby z propozycją pomocy, ale potem siadają. A ja
      wykonuję slalom między nimi, co chwilę kogoś prosząc by się odsunął,
      bo muszę coś wziąć z lodówki albo z szafki.
    • mijka-only Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 10:07
      W moim domu ja rzadze.Zwracam uwage jeśli mi cos nie pasuje(dzieci rozrabiaja-potrafie krzyknać,szwagra wywaliłam za drzwi,). Nie bawie sie w wersal,ludzi trzeba wychowywac.
      • 0skar Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 10:14
        Slusznie! W domu rzadzi kobieta - koniec, kropka. Ja juz sie
        nauczylem smile
      • aguskin Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 10:21
        telepie mnie jak koleżanka gwiazda....
        wszystko inne ą, ę, a siorpie że ciary po plecach lecą, uffff,
        ta co wyjadała wszystko bez pytania już nie przychodzismile
        • ibelin26 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 12:28
          Mam sporo książek - wkurza mnie jak gościom wydaje się, że prowadzę
          bibliotekę (albo księgarnię). Pół biedy jak wyjmują i oglądają, ale
          pytanie z tonem stwierdzenia (taki charakterystyczny ton) Pożyczę
          sobie? powoduje u mnie chęć mordu.

          Zwłaszcza, że potem nie spieszą się z oddaniem.

          Ale po przeprowadzce znalazłam na to sposób. Biblioteczka ma bardzo
          szrokie półki, ksiązki stoją w drugim rzędzie, a przed nimi różne
          bibeloty (dużo, bo też lubięróżne ozdóbki). Do tego żeby przestawiać
          ozdóbki aby pogrzebać w książkach raczej nikt się nie posunie.
    • triss_merigold6 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 12:40
      Jak traktują mój domowy księgozbiór jak bibliotekę publiczną, sporo
      książek w ten sposób straciłam niestety.
      • marina2 Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 13:13
        gości siorbiących,ciumkających,oblizujących paluchy,mówiących z
        pełnymi ustami sadzam poza zasiągiem mojego wzroku i uszu.właściwie
        sadzam siebie i córkę-ona ma prawie "cafkę".a,że stół dłuuugi -
        reszta przechodzi
      • asientos Re: A jakie zachowanie waszych gosci uznajecie za 04.12.07, 13:18
        o to to... kiedyś włożyłam w najbardziej poczytną książkę kartę
        biblioteczną. Czego jeszcze:
        - kiepowania pod nóżkę
        - mycia zębów i zostawienia uwalonej pastą umywalki
        - coś co ma moja teściowa - siedzi sobie spokojnie, ale jak podejdę
        myc gary to natychmiast musi: wyrzucic paierek pod zlew do kosza,
        nalać sobie wody do czajnika ("chwilkę zabiorę ci wodę" a ja łapy w
        mydlinach)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja