Jak się dowiedziałyście, że

06.12.07, 00:05
Święty Mikołaj sam nie roznosi prezentów tylko krzysta z usług
swoich pomocników?

Bardzo długo nie chciałam uwierzyć, że to nie Mikołaj jest darczyńcą
6 grudnia. Jeszcze w 8 klasie podstawówki prowadziłam długie
polemiki z koleżankami i siostrą zakonną że te paqczki to Mikołaj
sam, osobiście mi przynosi wink W końcu jakoś dałam się przekonać.

Przestałam wierzyć w osobiste stawiennictwo Mikołaja, gdy z cała
rodziną wyszliśmy na spacer (porzy okazji na pokrytych szronem
trawnikach obserwowaliśmy ślady jak po saniach) i gdy prezenty
zjawiły się właśnie w czasie tego spaceru (w sensie: wyszliśmy z
domu i ich bnie było, wróciliśmy i były). W międzyczasie mój ojciec
wrócił się do domu, bo niby coś zapomniał, rzecz jasna po to, zeb y
pomoc rzeczonemu Mikolajowi.

I zatrybiłam.
Równocześnie żegnając (jak mawia superniania) dziecinstwo.

Nie żałuję, że tak długo wierzyłam w Mikołaja.
Ten Mokołaj dodał niesamowitej magii mojemu dzieciństwu.
    • demarta Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 00:12
      myślę, że nie mikołaj dzieciństwo kształtuje. mikołajów miałam od
      czorta i ciut ciut, a dzieciństwo....... że ho! ho! (w tym
      negatywnym sensie).

      więc, moim zdaniem skromnym i nic nie liczącym się, przedłużanie
      roli mikołaja do całego dzieciństwa to czyste nadużycie.
      • yenna_m Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 20:52
        demarta, nie sam Mikolaj, ale wiara w niego

        to cos, jakby wierzyc, ze rzweczywiscie istnieje swiat rownolegly do
        swiata Mugoli. Z Hogwartem, czarami...

        No wiem - wiara dla marzycieli. Ale jednak taka wiara w swiat
        magii, w czary, dodaje kolorytu dziecinstwu smile
        Mojemu dodala.
    • aluc Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 00:21
      jestem święcie (nomen omen) przekonana, że nigdy nie wierzyłam w
      Świętego
      • ju8 Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 00:46
        chyba mój "wredny" starszy brat mnie uswiadomił. Wiara w Mikołaja i te prezenty
        to były cudne chwile.
        Teraz przezywał Mikołaja tak samo wspaniale kiedy obserwuję moje dziecko stojace
        przy oknie bo może zobaczy sanie Świętego, te iskrzące się oczy kiedy zastanawia
        się jak Mikołaj wniesie prezenty, tą prawdziwą obawę czy aby na pewno nie
        dostanie samej rózgi...wiele tak mogę wymieniać. Córcia ma niecałe 4 lata i mam
        nadzieję, żę przygoda z Mikołajem jeszcze trochę u nas potrwasmile
    • wieczna-gosia Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 01:20
      dzisiaj Czwarta tlumaczyła najmłodszemu:
      ... no i rozumiesz, musimy ustawic buty bo w te buty mama....eeeee....znaczy
      MIkołaj wkłada prezenty.......

      smile
    • tora99 Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 04:14
      i nigdy nie rozpoznalas taty?
      w zeszlym roku kupilam specjalny stroj mikolajowy dla meza. moja
      prawie trzylatka (wtedy) tylko zekunde sie wachala, zanim rzucial
      sie mikolajowi na szyje z okrzykiem - tatus!
    • dirgone Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 09:53
      A ja pamiętam, jak w wieku 4 lat otrzymałam pewną lalkę-pozytywkę (na pewno było
      to wtedy, rodzice potwierdzili). Wigilia była u babci i po jedzeniu mikołaj niby
      podrzucił prezenty przez okno w kuchni.
      A ja doskonale wiedziałam, że to tata wcześniej się wymknął i te prezenty tam
      położył. Udawałam jednak, że wierzę, że to ten święty Mikołaj...
      Wychodzi na to, ze w św Mikołaja nie wierzyłam nigdy, chociaż rodzice bardzo się
      starali. Natomiast mój brat wierzył bardzo długo, bo chyba z 8 lat miał, jak
      przestał (dzięki mnie, oczywiście)
    • ewcia1976 Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 10:00
      Nie pamiętam kiedy przestałam wierzyć. U mnie Mikołaj i Zajączek
      przychodzili nocą gdy spałam. Natomiast dziś rano moja 4 letnia
      córka miała dylematy, jak Mikołaj wszedł i dlaczego Rafał dostał
      prezent od Mikołaja w przeczkolu, jak jest niegrzeczny.

      Gratuluję autorce wątku wyobraźni, do 8 klasy .... nieźlesmile.
    • majmajka Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 10:03
      Nie pamietam jak dlugo, ale na pewno nie az tak dlugo jak Tysmile. W osmej klasie to ja sie zastanawialam jak to z tym seksem jest i raczej to mnie frapowalo wtedy.wink Ale wiara w Mikolaja to nieodzowna czesc dziecinstwa i czym dluzej trwa, tym lepiej.
    • julianna2 Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 10:07
      Ja chyba nigdy nie wierzyłam w Mikołaja, jakoś od razu wiedziałam że to mama.
      Mój syn 8 -lat wczoraj przezył chwile zwątpienia w świetego bo go koledzy
      zaczęli uświadamiać. Po burzliwej dyskusji z Młodym (6 lat)stwierdzili ze to
      dorośli podrzucaja paczki, po czym przetrząsnęli całe mieszkanie i piwnicę w
      poszukiwaniu prezentu. Zajrzeli nawet do lodówki i bębna pralki i nic. Nie
      wpadli na pomysł ze mój niemąż trzyma je w samochodzie. Podrzuciliśmy paczki o
      drugiej w nocy, kiedy było pewne że już śpią. Rano było bardzo wesoło, zwłaszcza
      że mikołaj przyniósł to co było w listach do niego.Wiara w świetego ocalała
      przynajmniej na razie, sądzę że juz nie na długo ale było cudownie.
      To pierwsze od dawna takie wspaniałe moje mikołajki, ale ogólnie życie jest
      piękne odkąd zmieniłam męża na niemęża.
      Pozdrawiam,
      J.
    • mathiola Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 11:34
      ja znalazłam w szafce ojca karteczki pocięte... takie samiuśkie karteczki,
      jakich św. Mikołaj używał przez kilka lat do podpisywania prezentów.... jeszcze
      się upewniłam u starszego o rok kuzyna, miałam nadzieję, że zaprzeczy... a on
      wzruszyl ramionami i powiedział: no pewnie że nie ma. To rodzice.
      No myślałam, że mi serce pęknie.
      • mysza9940 A ja wierzę w Świętego Mikołaja!! 06.12.07, 18:31
        No co wy mamuśki! Ja nadal wierzę w św. Mikołaja i dobrze mi z tym.
        Dlatego też co roku Mikołaj daje mi prezenty.Nie dajcie sobie
        wmówic,że on nie istnieje smile
    • nataliak9 Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 19:50
      w pierwszej klasie podczas obiadu na stołówce szkolnej dwie
      kolezanki przekonywały mnie ze nie ma mikołaja. były zdumione moimi
      wierzeniami i koniecznie chciały wyprowadzic mnie z błędu, nadmienie
      ze nie były złosliwe tylko chciały dobrze. cała w nerwach i
      roztrzęsiona wpadłam na lekcje do klasy gdzie uczyła moja mama, bo
      pracowała w tej samej szkole i kazałam sobie to wytłumaczyc. prawde
      mówiąc tak bardzo chciałam wierzyc w mikołaja, że nie uwierzyłam
      kolezankom i mamie, że mikołaja nie ma. było to bardzo przykre
      doswiadczenie mojego dziecinstwa.
    • elkawu Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 20:59
      piekne wspomnienia...

      ja neistety nie przypominam sobie chwili, gdy wierzylam sad chyba nigdy m
      irodzice tego kitu nie wciskali
      • thaures Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 22:51
        A ja pamiętam. U nas Mikołaj przynosił prezenty przez otwarte okno
        jak nikogo nie było w pokoju. Pamiętam,że kiedyś się wietrzyło, a ja
        siedziałam przed drzwiami i co jakiś czas zaglądałam czy już coś
        podrzucił. Niestety, było po świętach i nic nie przybyło.
        • thaures Re: Jak się dowiedziałyście, że 06.12.07, 22:54
          Niestety, momentu gdy się dowiedziałam nie pamiętam. Natomiast syna -
          8 lub 9-letniego uświadomiłam sama, bo nie chciałam,żeby go wyśmiały
          dzieci. A drugi syn dowiedział się od starszego brata.
Pełna wersja