Jak byście zareagowały.

07.12.07, 11:37
Hej! Ciekawa jestem waszej reakcji. Mam młodszą siostrę, która od
kilku lat z mężem pracuje w Angli (zarabiają na dom-mają już dwa
mieszkania i działkę). Ostatnio przyjechali za tydzień do Polski.
Przyszli do nas w zapowiedziane odwiedziny. Poprosili żeby ich
odwieść do domu po spotkaniu. Ponad 30 km w jedną stronę. Ale nic
to, zawiozłam, nie było problemu. Posiedzieliśmy , pogadaliśmy,
pooglądaliśmy zdjęcia. Syn szczęsliwy że wreszcie ciocię z Angli
zobaczył. Gdy odwiozłam siostrę i szwagra do ich domu dała mi
reklamówkę dla mojego syna, bo wcześniej zapomniała. Podziękowałam.
Wróciłam po 23 do domu (była środa) oglądam rzeczy z reklamówki i co
widzę: 3 szt spodni. Jedna mają plamy po wybielaczu, drugie dziurę
na kolanie, a trzecie w dwóch miejscach zacerowane. Ręce mi opadły.
wiedziałam ze moja siostra to sknera, ale żeby aż tak. Wie że u mnie
sie nie przelewa, na 3 osobowa rodzinę mamy 2400,00 ale stać mnie na
to żeby syn wyglądał porządnie. Ja nie spodziewałam się żadnego
prezentu dla syna (wiem jaka jest "oszczędna"), ale żeby takie coś?
Gdyby nic nie dała nic, nie byłoby problemu, albo gdyby dałam
malutki drobiazg, chociażby głupi batonik za 1 zł i powiedziała,
prosze to od cioci z Angli Ci przywiozłam, było by inaczej, a np
dodatkowo te spodnie, tez nic bym nie powiedziała. Ale taki "gest"?
Wygarnęłam jej że żebrakami nie jesteśmy i to że nam się nie
przelewa, nie oznacza że mój syn ma w takich rzeczach chodzić.
(Acha, wiem że dla chrześniaka szwagra kupili super Power Rengers,
bo tamten chłopczyk je uwielbia). Dobrze że mój syn o tym nie wie,
byłoby mu przykro. Sorki, że się tak rozpisałam, ale chciałm trochę
się wyżalić, bo wstyd mi oficjalnie znajomym opowiadać jaką mam
siostrę, a wypuścić z siebie to potrzebowałam. Pozdrawiam wyszstkie
cierpliwe emamy.
    • nisar Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 11:42
      Jestem ostatnią osobą, która oczekuje prezentów i uważa, że ktoś ma
      obowiązek je robić, ale uważam też, że istnieją pewne granice
      przyzwoitości.
      Jak człowieka nie stać, to przynosi czekoladkę za 2 zł. albo
      książeczkę do kolorowania, ale NOWE. A używane spodenki można dać
      mamie dziecka, mówiąc coś w rodzaju "może się do piaskownicy
      przydadzą", ale NIE ROBI się z nich prezentu. Po prostu.
    • kotbehemot6 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 11:44
      Po pierwsze, siostra to siostra, pewnie bym prezent potraktowała humorystycznie,
      ośmieszając-po co kłócic się z siostą-o parę podartych spodni??? eee tam
      Po drugie pensja 24000 na 3 osoby moze nie zapewnia luksusóþw ale żeby znowu to
      było tak mało????? hmmmmm
      • mateoeasy Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 11:58
        no rzeczywiscie ma siostra tupet...ja sama mieszkam w niemczech i
        rowniez daje mojej siostrze ciuchy po corce,ale wczesniej je piore i
        przebieram.no i oczywiscie nie traktuje tego jak prezentu,tylko
        jak..no ..darowizne.a oprocz tego zawsze dostaje jakas lalke lub jak
        mamy gorsza sytuacje finansowa, to chociaz rajstopki z
        czekolada...trudno mi zrozumiec twa siostre.ja na twoim miejscu
        oddalabym jej ciuchy i powiedziala ze sa za male.i ze lepiej niech
        na drugi raz kupi cos innego jak chce zrobic prezent.bo klocic sie
        nie warto.
      • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:07
        Nie uważam ze bardzo mało ale ok 1400-1600 idzie na opłaty
        (mieszkanie, raty, światło, tel itp)Do życia pozostaje ok 800 zł, z
        tego trzeba opłacić obiady w szkole, wycieczki, jedzenie ubranie,
        lekarstwa (w listopadzie musiałam na syna wydać ponad 200 zł),
        paliwo (do pracy z mężem mamy ok 20 km)itd, więc naprawdę nie jest
        to dużo. Nie jest mi lekko, ale jeśli idę do kogoś , czy to siostra,
        kuzynka, czy koleżanka, dla dziecka zawsze staram się przynieść coś
        NOWEGO. Powiedziałam tylko siostrze, ze jeśli jej nie stać, to niech
        nic nie przynosi, bo niepotrzebnie ma dodatkowy bagaż opłacać na
        lotnisku, a ja się po prostu ucieszyłabym z jej obecności. Po prostu
        było mi przykro, że dla chrześnika swego męża potrafili zrobić
        zdjęcia zabawek power rengerow i przeslac meilem żeby sobie wybrał
        zabawkę, a dla mojego syna dali zniszczone spodnie. Nie zrozumnie
        mnie źle, może nie brzmi to dobrze, może wyglada że jestem
        zazdrosna, ale naprawdę lepiej by wyglądało gdyby młody nic nie
        dostał. Jest mi tylko przykro że w ten sposób traktuje swoją
        rodzinę. Cieszę sie tylko że mój syn jest tak wychowany że nie czeka
        na prezenty i nawet się nie zapytał, tylko cieszył się że widzi
        ciocię.
        • kotbehemot6 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:19
          Masz rację. takie postępowanie jak twojej siostry kłade na karb zwykłej życiwej
          głuoty, braku delikatności moze opatrznie zinterpretowała potrzeby Twojego
          synka, ot samo życie. jasna sprawa ,ze na prezent kupuje się rzeczy nowe a
          jezeli stare to wartościowe( np, 100 letni pierścionek z brylantem, piękna
          filiżanka etc), używane spodnie mogły by byc wręczone jako dodatek, na zasadzie
          " wiesz ładne były, na latanie po podwórku idealne"Moze siostrez wydawało się
          ,ze bardziej ucieszysz się z praktycznego prezentu...trudno zgadnąc. Ale czy
          warto w sumie dla takiego drobiazgu kłócić sie z siostrą???
          A młody zachował sie w porządku i moze cioci przez doświadczenie zrobi sie
          głupio. daj spokój i śmiej się z tego, bo szkoda zdrowia.
          Wiem,ze po opłatach masz tylko 800 zeta...to nie dużo. Ale ostatnio spotkałam
          się z ofertami pracy w urzędzie za 900 na ręke i tak jakoś mnie naszłosmile)))
          • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:38
            Wiem,ze po opłatach masz tylko 800 zeta...to nie dużo. Ale ostatnio
            spotkałam
            > się z ofertami pracy w urzędzie za 900 na ręke i tak jakoś mnie
            naszłosmile)))
            Dzięki bardzo, ale my tą kasę mamy we dwie osoby pracujące. Ja
            zarabiam w granicach 1300, mąż 1100. Może po nowym roku jakieś
            podwyżki się znajdą (mam nadzieję że nie tylko podwyżki energii smile
            • kotbehemot6 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:43
              Oj,życze podwyżek i nie gazu i nie prądu...sobie teżsmile))))))))
      • raxa.avra Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:09
        "Po pierwsze, siostra to siostra, pewnie bym prezent potraktowała humorystycznie"

        Pewnie gdyby to był prezent dla samej autorki, to tak właśnie zostałby
        potraktowany-ale chodziło o dziecko. A to trochę zmienia postać rzeczy..Ja też
        bym się uśmiała dostając coś takiego, ale gdyby dostała to moja córka to pewnie
        bym się pogniewała wink

        "Po drugie pensja 24000 na 3 osoby moze nie zapewnia luksusóþw ale żeby zno
        > wu to
        > było tak mało????? hmmmmm"

        A to co a do sedna sprawy? Nie skumałam, śpię jeszcze smile
      • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:21
        > Po drugie pensja 24000 na 3 osoby moze nie zapewnia luksusóþw

        Pensja 2.400,00 zł
        (dwatysczterystazł), czyli 10 dni pracy mojej siostry (nie licząc
        jej męża).
    • hellious Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 11:44
      Na pewno bylo by mi przykro i nie pochamowalabym sie od jakiegos komentaza
      zblizonego do Twojej wypowiedzi w kierunku siostry. Poza tym gdybym byla na
      miejscu Twojej siostry, bylo by mi poprostu glupio dac jakies szmaty wlasnej
      siostrze. Ba, nie tylko siostrze ale komukolwiek... To uwidacznia jej stosunek
      do Ciebie i twojej rodziny.
    • gryzelda71 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:00
      Nie zrobiłabym awantury,ale oddałabym reklamówke ze słowami,ze chyba nie tą co trzeba dałasmile)))
    • ciociacesia Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:10
      a ona ci to w prezencie dała czy po prostu dała? jako dziecko miałam
      pełno takich ciuchów od rozmaitych cioc i zawsze zuzywałam je na
      smierc smile tylko ze lepsze warunki do tego miałam bo mieszkalismy na
      wsi smile
    • morgen_stern Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:17
      Abstrahując od tematu prezentu (beznadziejnego oczywiście), to
      jednak żal trochę poślady ściska, co? Tak szczerze wink


      >Mam młodszą siostrę, która od
      > kilku lat z mężem pracuje w Angli (zarabiają na dom-mają już dwa
      > mieszkania i działkę).
      • ciociacesia Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:33
        oj chyba sciska sciska smile
        nawet mnie scisło, zwłaszcza ze wyjechac na razie nie moge, jak bede
        mogła to pewnie sie bede bała, albo zajde w ciaze i dupa z wyjazdu i
        kokosów smile
      • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:33
        Być może tak to wygląda, ale ja w przeciwieństwie do siostry
        potrafię się dzielić tym co mam i jestem z tego powodu szczęsliwa.
        Mieszkam z mężem i synkiem w mieszkanku, (zakredytuję się żeby
        remont zrobić) i jestem szczęśliwa, pracuję w swoim zawodzie, czasem
        dorabiam sobie w weekendy jako niania (i wtedy pracuje z powołania).
        Mamy bardzo różne charaktery, mnie szczęście daje przebywanie z
        synem, dzielenie się z innymi, natomiast moja siostra planuje
        dopiero dziecko jak zarobią na dom. W/g ich obliczeń jeszcze ok 4-5
        lat. A siostra ma juz 30 lat. Dla nich szczęście to pieniądze, dla
        mnie moja rodzina, a pieniądze tylko pomagaja szczęściu, ale nie są
        sensem mojego życia. Gdybym chciała jej dorównać to wyjechałabym do
        Anglii, czy męża wysłała, ale ja mam inne priorytety. I naprawdę jej
        nie zazdroszczę, nie mają największego szczęścia jakim jest mój syn.
        • sebaga Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:43
          A jak dla mnie to Cię jednak ściska. A próbujesz te myśli odgonić wmawiając
          sobie, że jesteś lepsza od siostry, bo cenisz rodzinę nie pieniądze...
          I po co w tym wątku wogóle pojawia się kwestia tego, ze ciocia z Anglii, co?
          Należy się od niej więcej tak? Był ostatnio taki wątek o cioci z Ameryki,
          poczytaj sobie.

          "Pensja 2.400,00 zł
          (dwatysczterystazł), czyli 10 dni pracy mojej siostry (nie licząc
          jej męża)." - i co z tego, po co im w portfel zaglądasz skoro to nie sedno w
          tej sprawie?? Myślę, ze własnie to jest sedno i to Cię boli najbardziej. Przykre.
          • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 13:45
            No, niech będzie, może trochę zazdroszczę, mogłabym z dzieckim
            jechać na wczasy, wysyłać na letnie i zimowe ferie, byłoby pięknie.
            Może próbuję sobie wmówić że jestem lepsza, że potrafię ludzi z
            szacunkiem traktować, może chcę się dowartościować (mama zawsze
            uważała że moja siostra jest we wszystkim najlepsza, ja do niczego
            się nie nadaję, ale moja mama też uważa że pieniądz jest
            naważniejszy. Nie jest ważne moje szczęście z mężem, lepiej znaleść
            sobie kogoś lepszego bogatszego, bo z nim do niczego nie dojdę). Ale
            naprawdę, może należę do tych nielicznych idealistów którzy uważają
            że więcej szczęścia jest w dawaniu. Lubię się po prostu dzielić tym
            co mam. Nigdy nie prosze o zwrot kosztów jeśli zaworzę mamę na
            zakupy, kiedy powożę ją do rodziny, jestem na każde zawołanie. Być
            może jestem jestem naiwna i idealny materiałał do wykorzystywania
            (jak twierdzi mój mąż), ale tak juz mam i jeśli ide do kogoś kto ma
            dzieci to przynoszę cokolwiek dla dzieciaczka, batonik, czekoladę
            lub nawet banana . Synka mojej kuzunki widuję raz na pół roku i
            zawsze kupię jakiś nowy komlecik, i dodatkowo zabawkę dla młodego, a
            ciocia odwiedza swojego siostrzeńca niewidzianego ponad rok i daje
            mu stare spodnie. Po prostu pierwszy raz zrobiło mi się przykro, że
            mój syn został tak potraktowany (bo sobą się nie przejmuję- no może
            troszkę).
        • sebaga Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:46
          a co do siostry: jeśli to mial być rzeczywiście prezent, no to cóż, nieładnie z
          jej strony delikatnie mówiąc. I niewazne czy przyjechala z Anglii czy z Pipidówy
          Dolnej.
      • konwalka Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:35
        Kiedy urodziłam pierwsze dziecko, miliony rozmaitych person
        ofiarowały mi miliony ciuchów.
        Brałam grzecznie i oddawałam dalej (uzywałam jedynie niemowlęce
        ubranka od mojej przyjaciółki, znałam ją, dom, wiedziałąm, ze ejst
        czysta).
        Któregoś razu zajefajny prezencik wręczyła mi z nadętą miną sąsiadka
        (dziewczyna w moim wieku, mama starszej o rok od syna dziewczynki).
        Słuchajta baby - czegos takiego sie nie spodziewałam. Nie wiem, skąd
        ona to wytrzasnęła, ale nie wzięłam nawet na szmaty. Hitem wybiegu
        były powyciagane obrzydliwe śpiochy na troczki, takie obiegówki ze
        szpitala.
        Nic.
        Siedzimy po paru dniach w piaskownicy, ja, moje dziecko i moja mama.
        Podchodzi darczyńca pci żeńskiej. Ogląda z uwagą mojego dzieciaka i
        rzuca: a on chyba ma za małą czapeczkę, co?
        Zanim pysk otworzyłam, żeby w prostych, żółnierskich słowach
        powiedzieć jej, że ma juz sobie pójść, odezwała się matka. - wiesz,
        Gosiu- zaczęła. - Bo to taka beznadziejna, zwykła czapka, tylko do
        piaskownicy i na podwórko. Te wspaniałe, śliczne i doskonałe
        gatunkowo rzeczy, które mały dostał od ciebie w prezencie, to jest
        coś! Ale trzymamy je tylko na duże wyjścia i specjalne okazje.
        I Gosia umknęła jak niepyszna.
        A ja się nie musiałam odzywaćsmile
        Podziekuj siostrze serdecznie za wypasiony prezent i poproś, zeby
        drugi raz nie robiła sobie zachodu i nie cerowała spodni. Niech da
        ci podarte, a ty sama poreperujesz. Oraz odplamisz.
        Powinna zakumac.
        Pozdrawiam.
        • konwalka ps 07.12.07, 12:42
          Ale w UK tez można sie porealizować, być z rodziną, kochać ją i
          stawiac na pierwszym miejscu.
          I trzaskać kasę przy okazji.
        • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:49
          Ja chętnie przyjmuję ubranka po starszym synku mojej przyjaciółki i
          jestem jej za to bardzo wdzięczna(ale ona nigdy, przenigdy nie
          dałaby mi potarganych spodni, bo byłoby jej wstyd). Natomiast
          ubranka po miom synku przekazuje mojejmu kuzynkowi. Ale jak
          przyjeżdżam do mojego kuzyna to zawsze dla dzieci mam
          chociażby "głupie" jajko niespodziankę.
      • lady_sphinx Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:47
        Pewnie że żal poślady ściska jak mają dwa mieszkania i działkę a dziecku takie łachy w ramach prezentu przywożą. Jeszcze bym zrozumiała jakby temu drugiemu też taki prezent wręczyli - no nie maja, dorabiają się itp. ale jak jednemu super prezent a drugiemu przysłowiowy Patyk od kiszki, to faktycznie nieładnie.
        Kłotnia tu nic nie rozwiąże, choć na pewno czułabym się urażona, już faktycznie czekolada by załatwiła temat. Zachowanie tego typu składam na karb głupoty, bo nie chciałabym myśleć że ktoś (w dodatku siostra) traktuje mnie jak żebraczkę, która nie ma na spodnie dla dziecka.

        Pozdrawiam
    • majmajka Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 12:53
      Nawet jak zal serce sciska to nic w tym zlego. Zazdrosc ludzka rzecz. A prezent siostry nie na miejscu i juz. Nie przejmuj sie.
      • sebaga Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 13:03
        tylko trzeba umieć się do tego przyznać, a nie wypisywać głupoty w stylu "no cóż
        mamy inne priorytety, ja rodzinę siostra kasę".
    • jdylag75 Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 13:16
      Obśmiałabym ją dobrodusznie i oddaj dar.
      Moja teściowa, zazwyczaj w dobrej wierze, usiłuje mi wcisnąć różne badziewia,
      wtedy mówię wprost że nie będę tego używała/eksponowała/syn nie będzie w tym
      chodził bo nie bardzo mi sie to podoba lub nie jest w moim stylu, oglądam, nie
      przyjmuję, jak da chyłkiem-oddaję, proszę, żeby dała komuś innemu jeśli chce.
      Chyba ze mi sie podoba to jest inaczej.
    • kali_pso Re: Jak byście zareagowały. 07.12.07, 13:47
      Nie wiem, czy siostra to sknera i nie wiem, czy Ty jej czegoś
      zazdrościsz, czy też niewinkP Zresztą, to nie jest tematem watku, a
      wyszło, jak zwykle przy okazjiwink

      Szczerze to wściekłabym się widząc taki "prezent".
      I nieważne, czy siostra to "ciocia z Anglii" czy też z Kłody
      Wielkiej. Niewazne też, czy obdarowanemu sie przelewa czy tez musi
      zaciskać pasa.
      Nie daje się nikomu rzeczy brudnych, dziurawych, czy połatanych.
      Nikomu nie podarowałabym takich rzeczy- wstydziłabym się.
      Obdarowywać tez trzeba umieć- aby nikogo nie urazić.
      • sylwiawkk Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 00:07
        ja mam podobny problem no bo jak nazwać fakt że osiem miesięcy temu
        urodzilam corcie a rodzina męża nawet jej spiochów za 5 zł nie
        wysłali ja też nie z tych co czekają na prezenty tylko mi chodzi o
        gest o pamięć a nie o to że bogaci to mogą dać
    • denea Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 07:21
      Dostałam różne ciuchy od znajomych po ich dzieciach, także
      pocerowane czy wyblakłe, no po prostu zużyte ale zawsze z
      zastrzeżeniem, że no sorry, obejrzyj sobie, może się do czegoś
      przyda a jak chcesz to wyrzuć. Dla mnie OK, naprawdę w piachu
      dzieciak może ciorać spodnie z przetartymi kolanami. Ale to nigdy
      nie było traktowane jako prezent wręczony z dumną miną, tylko na
      zasadzie "torba ciuchów lepszych i gorszych, jak Ci się nie
      przydadzą to wywal i się nie gniewaj".
      Ale jednak Twoja siostra się nie popisała. Musiała te szmaty kupić z
      myślą o Twoim dziecku, skoro sama nie ma dzieci, chyba lepiej gdyby
      sobie w ogóle darowała albo poprzestała na czekoladzie.
    • majka200 Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 10:23
      W sumie to jestem przyzwyczajona do "oszczędności " mojej siostry.
      Oto parę "kwiatków" w jej wykonaniu. Jej przyjaciółka wyszła za mąż
      (niestety nie mogła byc na ślubie, była w Anglii). Gdy siostra
      przyjechała do polski, to chciała jej kupić prezent w sklepie za 4
      zł (na szczęście jej wtedy przyszły mąż, stwierdził, że jednak
      lepiej nic nie dawać). Innym razem nasze współne znajome (siostry)
      urodziły dzieci w odstępie 1 m-ca. Doswiedziałam się że moja siostra
      chce wysłać kartkę z gratulacjami, dobrze że do niej zadzwoniłam i
      powiedziałam żeby wysłała dwie osobne kartki, ona w drodze
      oszczędności chciała wysłać jedną wspólną. Naprawdę nie wiem skąd u
      niej takie sknerstwo. Fakt, mama również liczy każdy grosz, ale ja
      też się w tym domu wychowałam i całkiem inaczej patrzę na pieniądze.
      Moja siostra jest naprawde mądrą dziewczyną , skończyła Politechnikę
      z wyróżnieniem, zna dwa języki b.dobrze, zwiedziła Stany (obracała
      się wsród różnych ciekawych ludzi), tylko jesli chodzi o wydanie
      kasy, to wtedy jakaś głupota ja napada (a może jednak rozsądek?).
      • sylwiawkk Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 11:06
        poniekąd sknerami staliśmy sie właśnie w Anglii mieszkam tu to wiem
        jakbym zaczęła pisać przyklady to byście z wrażenia padły jacy
        potrafią być ludzie
        podam tylko jedno bezmyślne zachowanie
        świeta wielkanocne u mnie w domu umawiam sie z moją bratową że
        robimy je na pół i ustalalismy co ja przyżądzam a co ona ja:barszcz
        ukriński bigos kurczaki jakąś tam kiełbase chleb itp
        ona: jajka sałatke i też jakąś kiełbase
        miejsce świąt u mnie bo byłam przed porodem [jak ja chcialam być
        tylko z mężęm i z dziećmi chociaż dwa dni sama bez gośći]
        urodziłam córcie w sobote o godz 21 30 przed dzień świąt
        wielkanocnych[niedziela] i wyszłam do domu w wielkanoc o godz 10 ze
        szpitala
        a umówiliśmy sie że przyjdą goście na 9 30 do nas
        11 osób mój brat jego narzeczona para znajomych z londynu i jej brat
        i kuzynka
        a mojej strony bylismy my nasze mamy i nasza córka i jak sie okazało
        parogodzinny noworodek [ale miałam prezent na świeta co] spóźnili
        sie godz weszli 2 min po tym jak ja przekroczyłam moj dom z
        dzieckiem mój brat wręczyl mi kwiaty z okazji porodu a popatrzeli na
        dzidzie i siedli do stołu mamy ich gosciły ja siedziałam na fotelu z
        boku a bratowa przyniosła 2 jajka przekrojone na pół na tależyku od
        filiżanki i w ręku by sie to zmieściło salatki na 11 osób i tak sie
        skończyla moja przygoda z robieniem świąt na pół gdybym była
        złośliwa i nie byla pare godz po porodzie to bym te jajko podzieliła
        na 11 częsci i powiedziała że przepraszam ale wiecej nie mam bo to
        ania miała zadbać o jajka
        i na drugi dzien ja miałam iść do nich na świeta o czym ona myslała
        to ja nie wiem że ja dzień po porodzie bede do niej na świeta jechać
        z noworodkiem ale wiecie co pojechałam aby zobaczyc jak ona mnie
        ugości i co mi postawi na stół
        a tłumaczyłam jej że świeta mają być u mnie bo ja urodze i nie bede
        sie przeciez wizytowac z dzieciaczkiem
        ale cóż nie maja swoich dzieci i poprostu nie rozumieją co to
        znaczy powiedziałam jej że jak tylko urodzi to ma przyjechac do
        mnie dzien po porodzie i zobaczy co to znaczy
        • sylwiawkk Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 11:18
          a i zapomniałam przyjechalam do nich o 12 godz usiadłam zjadlam ze
          strachem zupe [byłam chora i miałam okropny kaszel a szwy to
          myslałam ze mi pekna] siedzimy gadamy a ona wyjezdza z tekstem do
          brata zaraz pojedziemy do naszej ciotki a potem jak wrocimy to
          obejzymy film ja sietak na nia patrze a ona do mnie bo wiesz sylwia
          my tak o 13 chcemy do ciotki pojechac spojrzałam na zegarek a tam 12
          30 zmieszała sie troche i dodała no nie możecie jeszcze posiedzieć
          pojedziemy tak o 14
          mój brat załatwił mojej mamie sprzątanie wiec wsiadł w samochod o
          godz 13 zabrał mame moją bratową i jej brarta do samochodu a mnie
          męża moją tesciową i dzieci zostawili samych w domu a na odchodne
          powiedzieli że możemy jescze posiedziec i potem jak bedziemy
          wychodzic to pozamykajmy drzwi i wyłaczmy komputer rozumiecie
          zaprosili nas do siebie na swieta dzien po porodzie i poprostu
          wyszli sobie z domu moja tesciowa popatrzała na nas i tylko
          powiedziala że nie rozumie tych naszych młodocianych poglądów
          zapakowaliśmy sie i pojechaliśmy do domu
    • soemi Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 16:16
      Zapakowałabym te ciuchy dorzucając stare pożółkłe prześcieradło i wysłała z
      podziękowaniami i "upominkiem" siostrze.
      To nie sknerstwo ale hamstwo!!!
    • asia_i_p Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 17:29
      W sumie podziwiam twoją reakcję - typowa reakcja to byłoby dziękuję
      z krzywym uśmiechem do siostry i post na forum. Dobrze, że jej
      powiedziałaś, że to ci robi przykrośc, takie rzeczy trzeba sobie
      mówic.
    • niesiah Re: Jak byście zareagowały. 11.12.07, 17:33
      Znam to niestety. Gdy moi synowie mieli około 6-mcy. Brat mojej mamy z żoną
      przyszli w odwiedziny do dzieci. W prezencie przynieśli śpioszki z lumpa - gdyby
      chociaż ładne i w dobrym stanie były. Nie mam nic przeciwko lumpowi, nie raz coś
      fajnego można dostać, ale to co chłopcy "otrzymali" hmm...szmaty do garów mam w
      lepszym stanie. Ogólnie mi zależało, żeby wpadli, zobaczyli małych a nie coś
      kupowali czy przynosili. Wiem, że im sie nie przelewa itp. a nawet jak by byli
      obrzydliwie dziani też nic bym nie chciała. Nie rozumiem tylko jednego czemu
      ludziom nie jest głupio jak z takim czymś przyłażą? Mi by było wstyd.
Pełna wersja