majka200
07.12.07, 11:37
Hej! Ciekawa jestem waszej reakcji. Mam młodszą siostrę, która od
kilku lat z mężem pracuje w Angli (zarabiają na dom-mają już dwa
mieszkania i działkę). Ostatnio przyjechali za tydzień do Polski.
Przyszli do nas w zapowiedziane odwiedziny. Poprosili żeby ich
odwieść do domu po spotkaniu. Ponad 30 km w jedną stronę. Ale nic
to, zawiozłam, nie było problemu. Posiedzieliśmy , pogadaliśmy,
pooglądaliśmy zdjęcia. Syn szczęsliwy że wreszcie ciocię z Angli
zobaczył. Gdy odwiozłam siostrę i szwagra do ich domu dała mi
reklamówkę dla mojego syna, bo wcześniej zapomniała. Podziękowałam.
Wróciłam po 23 do domu (była środa) oglądam rzeczy z reklamówki i co
widzę: 3 szt spodni. Jedna mają plamy po wybielaczu, drugie dziurę
na kolanie, a trzecie w dwóch miejscach zacerowane. Ręce mi opadły.
wiedziałam ze moja siostra to sknera, ale żeby aż tak. Wie że u mnie
sie nie przelewa, na 3 osobowa rodzinę mamy 2400,00 ale stać mnie na
to żeby syn wyglądał porządnie. Ja nie spodziewałam się żadnego
prezentu dla syna (wiem jaka jest "oszczędna"), ale żeby takie coś?
Gdyby nic nie dała nic, nie byłoby problemu, albo gdyby dałam
malutki drobiazg, chociażby głupi batonik za 1 zł i powiedziała,
prosze to od cioci z Angli Ci przywiozłam, było by inaczej, a np
dodatkowo te spodnie, tez nic bym nie powiedziała. Ale taki "gest"?
Wygarnęłam jej że żebrakami nie jesteśmy i to że nam się nie
przelewa, nie oznacza że mój syn ma w takich rzeczach chodzić.
(Acha, wiem że dla chrześniaka szwagra kupili super Power Rengers,
bo tamten chłopczyk je uwielbia). Dobrze że mój syn o tym nie wie,
byłoby mu przykro. Sorki, że się tak rozpisałam, ale chciałm trochę
się wyżalić, bo wstyd mi oficjalnie znajomym opowiadać jaką mam
siostrę, a wypuścić z siebie to potrzebowałam. Pozdrawiam wyszstkie
cierpliwe emamy.