kochamcie
06.08.03, 09:44
Z Ewa znamy sie od podstawowki. Razem chodzilysmy do szkoly sredniej, razem
na studia. Nawet razem spedzamy niektore weekendy i wakacje. Jakos sie
jeszcze sobie nie znudzilysmy. To, co w sobie cenimy najbardziej, to
mozliwosci ciaglego rozmawiania o wszystkim i o niczym, tematy nam sie nie
koncza. Ale nie wiem, czy jestesmy przyjaciolkami? Ja nie mam za bardzo
kolezanek i Ewa jest mi najblizsza. Bylysmy teraz razem, z naszymi rodzinami
na Mazurach. Ja niestety przechodze ciezki okres w malzenstwie, kiedy ona
akurat ma chyba kolejny miesiac miodowy. My klocilismy sie bez przerwy,
mialam juz wszystkiego dosyc. I mialam nadzieje, ze moze Ewa ze mna
porozmawia na ten temat, zagadnie, zapyta, czemu sie tak klocimy, poradzi. Ja
sama nie chcialam jej sie zalic. Ale ona ani razu o tym nie wspomniala. I nie
wiem, czy wolala sie nie wtracac, czy moze poprostu nie chce sobie tym glowy
zawracac? W ostatni weekend mielismy z mezem jechac do znajomych. Niestety
nie mielismy akurat samochodu. I jakos nie bylo mi na reke dzwonienie do Ewy
i jej meza z prosba, zeby nas podwiezli. A chyba przyjaciolke powinnam w
pierwszej kolejnosci poprosic o przysluge? Sama nie wiem. Macie przyjaciolki?
Jakie one sa? Jak Wam pomagaja? Czy mozecie zwrocic sie do nich ze wszystkim?
Jaka powinna byc przyjaciolka?