Mama ładna, córka... mniej

11.12.07, 21:56
Chcę się Was poradzić, czy taki problem nadaje się do jakiejś
terapii. Zawsze byłam widziana jako dość wybitnie urodziwa. Może nie
klasyczna piękność, raczej typ egzotyczny, ale naprawdę
przyciągający uwagę. Od podstawówki bardzo interesowali się mną
chłopcy, chociaż o to nie zabiegałam. Ale moja córka fizycznie
podobna jest akurat do swego taty - przemiłego, ale jednak brzydala.
Teraz jest nastolatką i obserwuję, że nieraz jest jej przykro, że
nie jest ładna. Nie bardzo wiem, jak jej pomóc, tym bardziej, że
sama tego nie doświadczyłam. Staram się, żeby była ubrana jak
najkorzystniej dla siebie, doradzam jak umiem w sprawach kosmetyki.
Z drugiej strony nie chcę za wiele energii wkładać w "tuszowanie"
tego czy owego, żeby właśnie to nie urosło do rangi jeszcze
większego problemu. Ona nieraz mnie wypytuje, jak to było ze mną w
czasach szkolnych, na koloniach itp., również jeśli chodzi o
chłopaków. Nie koloryzuję swoich doświadczeń, ale kłamać też nie
mogę (zresztą niektóre barwne historie z udziałem moich "adoratorów"
krążą w rodzinie, więc i tak by je usłyszała). Myślę, że ona po
cichu porównuje się ze mną i być może wpada w kompleksy. Czuję w tym
swoją jakąś winę, a nie wiem, jak to naprawiać. Potrzeba do tego
specjalisty?
    • gaja78 Re: Mama ładna, córka... mniej 11.12.07, 22:20
      marsissa napisała:

      > Staram się, żeby była ubrana jak
      > najkorzystniej dla siebie, doradzam jak umiem w sprawach kosmetyki.

      A czy córka ma jakiś własny styl, w którym czułaby się pewnie ? Takie określenie
      się bardzo pomaga a w wieku nastoletnim można sobie pozwolić na różne szaleństwa
      w kwestii stroju. Swoimi radami niekoniecznie musisz jej pomagać niestety.
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 00:04
        Jej styl można by określić jako chłopczycowaty, chociaż styl to może
        za dużo powiedziane. Widzę, że nie ma jakiegoś specjalnie
        przemyślanego pomysłu na siebie - po prostu tego rodzaju rzeczy
        spontanicznie wybiera. Nigdy nie staram się jej nic narzucać.
    • mika_p Re: Mama ładna, córka... mniej 11.12.07, 22:54
      Daj jej "Idę sierpniową" do czytania - ten fragment, w którym zakompleksiona
      Idusia rozmawia z mamą i wpsominane sa juwenalia, na których mama została miss.
      Wcale nie będąc klasyczną pieknością.

      Prawda jest taka, że za atrakcyjne laski uważane są dziewczyny, które same o
      sobie mysla jako o atrakcyjnych laskach, i to one mają powodzenie.

      "Scarlett O'Hara nie była piekna..." - to też znamy, prawda?
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 00:14
        Może ją namówię, chociaż ona za Jeżycjadą niezbyt przepada.
        Problem tylko w tym, że wiesz, te książkowe bohaterki, tak zwane
        nieładne, mają często różne wybitne atuty urody, które po prostu
        były jakoś stłumione, schowane przez nieodpowiednią oprawę - i czary
        mary w pewnym momencie, i jest królewna. A w rzeczywistości to nie
        bardzo chce tak być.
        • mika_p Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 00:19
          W rzeczywistości jak najbardziej tak jest.
          Poszukaj sobie w sieci zdjęć gwiazd bez makijażu - toż to w większości
          przypadków paskudne wink babsztyle, ale w makijazu i pieknych sukniach każda jest
          - gwiazdą.
        • gemmavera Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 10:24
          marsissa napisała:

          > Problem tylko w tym, że wiesz, te książkowe bohaterki, tak zwane
          > nieładne, mają często różne wybitne atuty urody, które po prostu
          > były jakoś stłumione, schowane przez nieodpowiednią oprawę - i
          czary
          > mary w pewnym momencie, i jest królewna.

          Akurat z polecana tu przez Mikę Idą tak nie było. O ile dobrze
          pamiętam, książka zaczyna się słowami "Ida Borejko nie była ładna,
          niestety." smile)) Więc żadne czary mary nie wchodziły w grę.
          Jedyne, co się w Idzie zmieniło, to jej sposób patrzenia na samą
          siebie. Miała rude włosy, które generalnie nie kojarzą się z
          klasycznym pięknem - ale jeśli się z nich zrobiło atut i nosiło na
          głowie jak ósmy cud świata, to tak właśnie mogły być postrzegane
          przez innych. smile Jeśli więc były jakieś czary-mary, to polegały na
          zmianie stosunku Idy do samej siebie.
          I zgadzam się z Miką, że w życiu jest dokładnie tak samo.
          • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:04
            gemmavera napisała:

            Miała rude włosy, które generalnie nie kojarzą się z
            > klasycznym pięknem...

            Eee, wydaje mi się, że teraz już ten niekorzystny stereotyp rudego
            zanadto nie działa, a i kanony estetyczne już nie są aż takie
            restrykcyjne. Teraz chyba ważniejsze jest, żeby mieć w wyglądzie coś
            charakterystycznego (w pozytywnym sensie) - i rude włosy (zazwyczaj
            wyjątkowo bujne, kręcone) są takim doskonałym wyróżnikiem. Sama
            pamiętam, że sobie marzyłam, że gdybym miała wyglądać inaczej, to
            właśnie chciałabym być ruda. Miałam sto pomysłów na podkreślenie
            urody "rudości". Do dziś uważam, że to jeden z wdzięczniejszych do
            stylizowania typów urody.
            W szkole mojego dziecka parę lat temu niekwestionowaną gwiazdą
            (grała nawet w reklamie) była właśnie ruda dziewczynka.
            Gorzej mają dziewczynki mało charakterystyczne, takie szare myszki.
            To jest właśnie przypadek mojej córki...
            • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:07
              > Gorzej mają dziewczynki mało charakterystyczne, takie szare
              myszki.
              > To jest właśnie przypadek mojej córki...

              ty masz z tym problem nie twoje dziecko
              gorzej, jezeli jej swoje niezadowolenie sama przekazesz
              i ona tym nasiaknie i pojdzie w swiat w przekonaniu ze nie jest dosc
              piekna
              zamiast sie cieszyc ze dziecko jest zdrowe madre i pieknie sie
              rozwija matki idiotki beda potrafily miec big problemos, ze myszka
              szara jest
              to ją pokoloruj
              • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:39
                > ty masz z tym problem nie twoje dziecko

                Pewnie i również ja, nie zaprzeczam (dlatego rozważam nawet jakąś
                terapię). Ale jednak chyba "również", a nie "tylko" ja. Gdyby nie
                pewne określone sygnały od córki i z jej otoczenia, dla mnie samej
                nie byłoby prawie w ogóle sprawy.

                > zamiast sie cieszyc ze dziecko jest zdrowe madre i pieknie sie
                > rozwija matki idiotki beda potrafily miec big problemos, ze myszka
                > szara jest

                Zastanawiałam się, czy już w założycielskim poście nie obwarować się
                zastrzeżeniami, że doceniam fundamentalne sprawy, takie jak zdrowie
                (a przynajmniej brak jakichś wielkich z nim problemów), że wiem, że
                taki problem nie jest z gatunku tych największych i że zdaję sobie
                sprawę, iż ludzie mają naprawdę znacznie poważniejsze. Że sprawa,
                którą tutaj opisuję, może nie spędza mi snu z powiek, niemniej
                dostrzegam ją, no i radzę się, tak jak radzą się kobiety w 1001
                innych spraw. Nie chciałam jednak nadmiernie rozwlekać pierwszego
                wpisu. Teraz nadrabiam.
                • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:51
                  zdecydowanie powinnas przewartosciowac i przemyslec kilka rzeczy
                  nadmierne przykladanie wagi do urody na zdrowie nie wyjdzie -
                  zwlaszcza dorastajacej dziewczynce, ktora jeszcze priorytety ma
                  poukladane niekoniecznie prawidlowo
                  mozesz jej wyrzadzic krzywde na cale zycie
                  oczywiscie dbalosci, higieny, estetycznego wygladu dziecko uczyc
                  nalezy od lat najwczesniejszych
                  wartosciowac co myszka a co nie myszka i jak na tle innych wyglada
                  to juz fajne nie jest
                  troche mi sie przypominaja te wybory malej miss gdzie zakompleksione
                  niespelnione matki robia z corek nimfetki i wystawiaja jak konie do
                  wyscigow
                  a ja mysle, ze dorastajacej dziewczynce duzo lepiej zrobia nauki, ze
                  nie wazne co na glowie a w glowie
                  ze wyglad to nie wszystko
                  a gazety lansujace nienaturalnie wychudzone pannice w oszalamiajaco
                  drogich ciuchach maja za zadanie tylko zrobic im kupe z mozgu
                  dystansu ogolnie do lansowanego obecnie przymusu bycia szczuplym i
                  pieknym a nie tego, ze problemem jest bycie szara myszka
                  • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:41
                    Zgadzam sie. Zreszta problem to nie uroda, ale umiejetnosci
                    spoleczne. Osoby towarzyskie, umiejace nawiazywac kontakty,
                    SYMPATYCZNE, zawsze maja duze grono przyjaciol, kolegow, a i
                    wielbicieli tez. Sama urode o kant d. rozbic mozna, gdy zabraknie
                    wymienionych przeze mnie czynnikow. Jedyne, co IMHO rozni przezycia
                    z mlodosci Autorki watku, a obserwowa mlodosc corki, to pewnosc
                    siebie. Autorce uroda dodala pewnosci siebie, i jej zycie wygladalo
                    tak, jak wygladalo. Ale nie w urodzie rzecz.

                    Niedawno rozmawialam ze znajoma z Wegier, psychoterapeutka. Zapytala
                    mnie o moje doswiadczenia z nastoletnich lat, byla ciekawa, 'jak
                    wyglada dorastanie kobiety tak pieknej, czy czulam sie inna, jak
                    radzilam sobie z ciaglym zainteresowaniem chlopakow' etc. (he, he).
                    Spojrzalam na nia jak na wariatke, a potem wybuchnelam smiechem. Bo
                    jako nastolatka nie mialam nawet cienia pewnosci siebie, czulam sie
                    brzydka, wrecz odrazajaca, nie mialam nigdy chlopaka, a pierwszy
                    kontakt seksualny mialam w wieku lat 21, z kompletnym debilem i
                    psychopata. Ona otworzyla szeroko oczy, a potem tylko pokiwala glowa.

                    To tak dla porownania ...
                    • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:46
                      Jeszcze dodam, ze mialam kolezanke malo urodziwa, ale niezwykle
                      pewna siebie, wesola, towarzyska, za ktora chlopcy wrecz sie
                      uganiali. Zawsze jej bardzo zazdroscilam, chociaz - obiektywnie
                      rzecz biorac - bylam ladniejsza.

                      Jak wspomnialam, pewnosc siebie nie moze byc budowana na urodzie, bo
                      to zapowiedz powaznych klopotow.
    • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 08:22
      czesto sie zdarza
      pierwsze z brzegu piekne matki ze srednimi corkami przychodza mi do
      glowy
      krystyna janda
      beata tyszkiewicz
      malgorzata niemen
      te sa naprawde piekne do dzis
      a ich corki kompletnie nieciekawe szare myszy

      ale ty piszesz, ze corka ma kompleksy
      skads je wziela
      moze podswiadomie przekazalas jej informacje, ze nie jest uderzająco
      piekna i nie robi takiego wrazenia jakie ty robilas
      moze dla ciebie to jest wiekszym problemem?
      musi byc gwiazda?
      tylko klopoty z tego
      zazdrosne kolezanki, upierdliwi adoratorzy na ktorych zaloty nie ma
      sie ochoty, zlosliwe nauczycielki ktore za wszelka cene chca
      udowodnic ze jak ladna to glupia tongue_out
      grunt, zeby dobrze sie czuc w swojej skorze a to ze jej na modelke
      nie wezma bedzie problemem tylko wtedy, kiedy dla ciebie bedzie
      • joanna266 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 09:31
        no co do tych corek ładnych aktorek to sie nie zgodze do konca.córki
        Beaty Tyszkiewicz obie są ladne choc faktem jest ze mlodsza jest
        piekna starsza po prostu ładna.Marysia Seweryn córka Jandy jest
        podobna do ojca swego a ten no cóz strasznie kawadratowa ma
        twarz.jednak jestem mile zaskoczona gdy oglądam reklame w której
        wystepuje Marysia z matka .obie wygladaja tam świetnie.genralnie
        Maryska ostatnio bardzo korzystnie sie prezentuje.jedynie zupełnie
        nie kojarze corki M Niemen.tendencja niestety jest taka ze dzieci
        urode dziedzicza po obojgu rodzicach i jesli jedno z nich ma w
        twarzy cos charakterystycznego to prawie na bank dziecko to
        odziedziczy a to cos nie zawsze musi byc ładne.autorce postu radze
        wyluzowac i przestac sie nakrecac.daj byc corce soba.ty byłas piekna
        ona tez moze byc piekna ma dopiero 12 lat.jeszcze mozesz sie zdziwic
        jak z tego kaczątka wyrosnie piekny łabędzsmile
        • rita75 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 09:38
          .autorce postu radze
          > wyluzowac i przestac sie nakrecac.daj byc corce soba.ty byłas
          piekna
          > ona tez moze byc piekna ma dopiero 12 lat.jeszcze mozesz sie
          zdziwic
          > jak z tego kaczątka wyrosnie piekny łabędzsmile

          Otóz to...czesto z takich brzydkich kaczatek wyrastaja intrygujaco
          piekne kobiety o niebanalnych , charakterystycznych rysach twarzy,
          bijace o glowe ladniutkie od dziecinstwa kolezanki.
        • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 09:38
          oczywiscie zle nie sa
          ale do zjawiskowej matki im daleko, niestety smile
          • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:49
            Zahaczylas o inna sprawe - kwestie gustu smile Mnie sie Beata
            Tyszkiewicz w ogole nie podoba; nie tylko nie nazwalabym
            jej 'zjawiskowa', ale i ladna.
    • nasyceni Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 09:49
      kompleksy u dzieci nie biora sie ot tak z powietrza,wydaje mi sie ze
      corka byc moze jest malo dowartosciowana przez rodzicow,musialo byc
      cos co wplynelo na jej niska samoocene no bo domniemam ze nie jest
      jakos potwornie brzydka,skoro napisalas ze jestes ladna a corka
      tylko mniej ladna
      • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:53
        Zreszta nie sadze, zeby corka w ogole porownywala sie z matka.
        Mysle, ze jest raczej na odwrot. Dla dziewczyny w tym wieku matka to
        stara baba, porownywac sie bedzie raczej z kolezankami. Jesli
        sadzisz, ze 12-latka jest w stanie docenic urode 30 czy 40-latki ...
        he he. Sama pamietam, jak mialam ok. 10 lat, a corka sasiadow 19.
        Piekna dziewczyna. Ja myslalam o niej wtedy tak; no ladna, moze i
        ladna, ale STARA, pierwsza mlodosc juz za nia ... I zdziwiona bylam,
        ze wybiera sie do fryzjera, ze 'jej sie jeszcze chce'.
        Marissa, corka w zyciu nie bedzie porownywac sie z Toba, ona w ogole
        nie widzi w Tobie kobiety, nie patrzy w ten sposob.
        • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:55
          IMHO - tylko bez obrazy - starzejaca sie pieknosc zaczyna porownywac
          sie z corka i projektuje swoje problemy na nia smile Ale moge sie
          mylic.
    • koza_w_rajtuzach Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 10:05
      Może akurat Ty byłaś ładna od zawsze, ale wiele dziewczyn ładnieje z
      wiekiem. Pamiętam, że w okolicach 12-15 lat wiele moich koleżanek
      zbrzydło, a dopiero potem się wyrobiły i często były w dorosłości
      sporo ładniejsze niż w dzieciństwie.
      Pewność siebie też powoduje, że wydajesz się atrakcyjniejszy. Od
      wieku nastoletniego miałam kompleksy na punkcie swojego wyglądu (w
      dzieciństwie byłam bardzo ładna, potem się to zmieniło). W pewnym
      momencie postanowiłam dobrze czuć się w swojej skórze, byłam pewna
      siebie i naprawdę zaczęłam mieć wtedy powodzenie. Niestety nie
      trwało to długo, bo znów stałam się kłębkiem kompleksów.
      Uważam, że musisz dowartościowywać córkę tak na ile jest to tylko
      możliwe, jeśli ważne jest dla Ciebie to, co ona czuje.
    • nataliak9 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 10:41
      u mnie w rodzinie jest taki przypadek. bardzo ładna i atrakcyjna
      ciocia i corka o nietypowej, kontrowersyjnej buzi, po rodzinie ojca.
      kwestia gustu, więc nie pisze, że brzydka ale do matki się nie
      umywa. nie wiem, czy ma z tego powodu kompleksy (15 lat) ale uważam,
      że niepotrzebne sa komentarze cioci, dotyczące ulepszania wyglądu
      córki. niby mówi, że tak jej bedzie ładniej jak np. obetnie grzywkę
      ale jakos z tonu i kontekstu mozna zrozumiec, że i tak nie będzie
      ładna.
      wydaje mie sie, że takiej dziewczynce dobrze jest kupić fajny ciuch,
      np. spodnie podkreslajace ładne nogi, czy modną dobraną
      kolorystycznie do buzi bluzkę. mozna mysle pozwolic na np. puder
      maskujący pryszcze, jezeli nastolatka takie ma i błyszczyk.
      no i koniecznie dowartościowac dziewczynę na innym polu niz wygląd.
      na uczelni miałam kolezankę naprawdę nieurodziwą, do tego z
      nieproporcjonalna figurą. była taka miła, wesoła, że miała chyba
      najwięcej naprawde bliskich znajomych. znalazła sobie zreszta
      fajnego faceta, i nie był to jej pierwszy gość. ja bym fatatlnie
      czuła sie w jej skórze, ale ona doskonale.
      rozumiem, że nie chcesz kłamac córce o twoim powodzeniu, ale napradę
      nie możesz powiedziec, że ty tez miałas watpliwosci co do swojego
      wyglądu, albo opowiedziec jej jakąs historie kiedy twój wygląd i tak
      nie zadziałał?
    • melka_x Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 10:57
      Będę brutalna, ale ja nie wierzę w to, że od wiary w siebie
      pieknieje się. Ja tam uważam, żę gwiazdy po 15 operacjach
      plastycznych, które twierdzą, że piękno jest w środku i od duszy
      promieniejebig_grin opowiadają zwyczajne dyrdymały. Gdyby tak było, to
      kreatorzy mody zabijaliby się o Jankę Ochojską, a nie Kate Moss.

      Za to nie tylko wierze, ale wiem z doświadczenia, że atrakcyjność z
      wiekiem bardzo się zmienia. Klasowa piękność po latach wyrasta na
      przeciętną dziewczynę, a klasowy kopciuszek zostaje topmodelką. I
      nie przesadzam, znam dokładnie taki przypadek, dziewczyna z mojej
      szkoły jako 14latka uważana za mniej niż średnio atrakcyjną została
      znaną modelką i wyrosła z niej naprawdę bardzo ładna kobieta. Za to
      dziewczyna, w której kochało się pół szkoły wygląda teraz nijako,
      jak mysz.
      • joanna266 ja nie o urodzie ale cos mi sie przypomniało..... 12.12.07, 11:13
        mam kolege znamy sie jeszcze z podstawówki.kiedys był
        chudym,gnebionym porzez innych chłopakiem.ot taka klasowa czarna
        owca jakie zawsze w klasie sie zdazają.nie mial łatwego zywota.sama
        pamietam jak nieraz stawałam w jego obronie .teraz Przemysław jest
        wielokrotnym złotym medalistą świata w kickboxingu.w tym roku tez
        przywiózł medal tym razem srebrny.ma własna szkołe "kicka" w
        Warszawie. wątpie by ktos mu podskoczyłsmilezycie bywa czasem bardzo
        przewrotne.i nic co jest teraz nie pozostaje takie samo przez całe
        zyciewinkwiecie o co chodzismile))
      • mika_p Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 11:14
        Dusza może być plugawa, ale ciało atrakcyjne wink
        Ale to prawda, że od wiary w siebie się pięknieje. Osoby nieśmiałe i
        zakompleksione będą raczej uważane za szare myszki, a te pewne siebie będą mogły
        tę pewność narzucić reszcie świata.
      • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:58
        IMHO Kate Moss jest typowym przykladem tego, jak pewnosc siebie i
        opinia potrafia zmienic ludziom percepcje. Kate jest malo
        atrakcyjna, i bez aury 'supermodelki' nikt by na nia nie zwrocil
        uwagi na ulicy. Tak 'tworzy sie' pieknosci.

        Poza tym, top-modelka, co to za zawod dla ambitnej dziewczyny?
        • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:03
          troche bardziej intratny niż referent czy ksiegowa smile
          • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:04
            No to co, prostytutka tez intratny zawod, a jednak nie polecalabym
            nikomu smile
            • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:08
              no kurde, modelka troche bardziej prestizowy smile
              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:40
                Ale mniej wymagajacy intelektualnie smile
      • joanna.gr Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:09
        I tu się zgodzę, znam więcej takich przypadków.Często okres 'nastolęctwa' to
        czas metamorfozy.
        Popatrzcie jeszcze na młodą Markowską.Klasycznie ładna to ona nie jest, nos po
        tacie, ostre rysy.Ale ma coś w sobie i kurczę, naprawdę jest atrakcyjna.
    • morgen_stern Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 11:10
      Eee tam, wyluzuj. Przecież to małolata, jeszcze się możesz zdziwić!
      Ja jako nastolatka byłam taką szarą myszką i brzydulą, a teraz, no
      cóż... Pięknością może nie jestem, ale na naszej klasie paru osobom
      mowę odebrało, jak wrzuciłam zdjęcia tongue_out Nawet były nauczyciel WF z
      podstawówki słał mi zachwycone maile, co to wyrosło z takiego
      kurczaka wink już nie wspominając o tym, że wyglądam o kilka lat
      młodziej od moich rówieśniczek.
      Więc tu może być podobnie - córa, kiedy dorośnie, nie będzie
      pięknością, ale może bić na głowę różne klasowe miss młodym,
      zadbanym wyglądem, figurą, błyskiem w oku. Na razie niech nadrabia
      rozwojem intelektualnym, przyda się wink
      A ty, jak słusznie przypuszczasz, robieniem wokół tego halo
      niepotrzebnie wyolbrzymisz problem.

      Z innej strony to smutne, jak bardzo i jak wcześnie jesteśmy
      poddawane presji bycia atrakcyjną, piękną nawet i jak bardzo to
      spędza dziewczynom sen z powiek. Sama to pamiętam z podstawówki, a
      teraz jest pewnie jeszcze gorzej.

      Aha, pamiętam, że kiedy byłam takim brzydkim kaczątkiem, straszną
      frajdę sprawiały mi teksty różnych fajnych cioć, że będzie ze mnie
      ładna kobieta, bo to "już widać" i że "moja uroda rozkwitnie późno,
      ale za to na długo". To mnie wtedy bardzo podnosiło na duchu wink)
      Może idź w tę stronę? Bo chyba dla każdej matki córka jest
      najpiękniejsza, więc to chyba przejdzie ci przez usta?
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 11:42
        morgen_stern napisała:

        Na razie niech nadrabia
        > rozwojem intelektualnym, przyda się wink

        big_grin Ten rozwój na szczęście uprawia przez cały czas i z powodzeniem.

        > Z innej strony to smutne, jak bardzo i jak wcześnie jesteśmy
        > poddawane presji bycia atrakcyjną, piękną nawet i jak bardzo to
        > spędza dziewczynom sen z powiek. Sama to pamiętam z podstawówki, a
        > teraz jest pewnie jeszcze gorzej.

        Właśnie mnie też to zjawisko martwi. Dlatego z jednej strony
        rozumiem potrzebę podobania się u córki, z drugiej uważam, że te
        potrzeby są aż nadmiernie teraz rozdmuchiwane. Córka nie jest z
        tych, które by podchodziły do takich spraw całkiem bez dystansu, ale
        cóż, żyje w takim świecie, jaki jest, coś z tego wszystkiego jednak
        do niej dociera. Cieszę się, że ma ten dystans, tylko bym nie
        chciała, żeby on wynikał z tego, że ona i tak nie czuje, żeby miała
        czym rywalizować na tym polu (a na razie chyba taka jest prawda,
        otaczają ją raczej naprawdę ładne koleżanki).

        > Może idź w tę stronę? Bo chyba dla każdej matki córka jest
        > najpiękniejsza, więc to chyba przejdzie ci przez usta?

        Ależ tak, ona dla mnie jest najpiękniejsza, nawet gdyby nie
        wyładniała już ani trochę.
    • bj32 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 11:56
      O rany... A moze Ty ją zagłaskujesz na śmierć? "Staram się, żeby
      była ubrana jak najkorzystniej dla siebie, doradzam jak umiem w
      sprawach kosmetyki." Może postaraj sie, zeby sobie wyrobiła własny
      styl? Młoda jest, czasu ma jeszcze trochę... [Chyba, ze chcesz ją
      jak najszybciej za mąż wydać.]
      "Z drugiej strony nie chcę za wiele energii wkładać w "tuszowanie"
      tego czy owego," Bardzo to szlachetnie... Tylko chyba może po
      pierwsze nie to ładne, co ładne, tylko co sie komu podoba, po drugie
      nawet gdyby była zachwycająco piękna, a przy tym sztywna jak
      szyszka, to też niedobrze. Czy uroda jest najważniejsza?
      Pozwól jej być sobą, rozwinać skrzydła. Na tuszowanie mankamentów
      urody jeszcze przyjdzie jeszcze chyba czas.
    • karola1008 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:40
      Marissa, Twoja córka ma doipero 12 lat. To taki wiek, że większość
      dziewczyn mało atrakcyjnie wygląda. Niech uczy się dbać o siebie, to
      jej się przyda, ale ona dopiero zaczyna stawać się kobieta, na razie
      bardzo młodziutką, jej ciało ciągle się zmienia i będzie zmieniać
      jeszcze długo. Za wczesnie, żeby przesądzać, czy będzie ładna, czy
      brzydka. A w ogóle, to jak dziewczyny wcześniej słusznie pisały,
      kobieta z błyskiem w oku i indywidualnością będzie bardziej
      interesująca niż uznana od dzieciństwa piękność. Jej koledzy i
      koleżanki tez przecież będą dojrzewać i zaczną doceniać
      osobowość.
      Czy od wiary w siebie się pięknieje? Coś w tym jest. Jako dziecko
      byłam raz za gruba, a raz za chuda, zwłaszcza, gdy intensywnie
      rosłam. I jako gruba i jako chuda źle się czułam. BYłam postrzegana
      jako dziecko nieładne. NIe akceptowałam siebie, a zwłaszcza swojego
      biustu, który bez względu na to co się działo z resztą ciała
      pozostawał bardzo duży. Przestałam się nim przejmować, gdy zaczęłam
      się sprawdzać na polach działalności, które z urodą nie miały nic
      wspólnego. Nabrałam pewności siebie i problem biustu zniknał. Choć
      biust pozostał i po dwojgu dzieci jest jeszcze większy. Jak patrzę w
      dół, to nie widzę własnych stóp.
    • madziaaaa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 12:50
      ło matko i tatko....
      Żal mi tej Twojej córki szczerze mówiąc. Naprawdę nie potrafisz w niej dostrzec
      nic ładnego??? Oj próżność przez Ciebie przemawia.

      A jeśli już rzeczywiście tak jest, że nawet do przeciętnie ładnych dziewczynka
      nie należy, to Twoim obowiązkiem jest ją dowartościowywać i postarać się by
      miała jak największe poczucie własnej wartoścismile
    • butelnia Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 13:11
      cześć,ja właśnie jestem taką córką.Mam prawie 30 lat,ale dalej to we
      mnie tkwi.Moja piękna mama jest już babcią,ale dalej pięknie
      wygląda.Zdziwiłaś mnie,bo myślalam,że to tylko problem corki.Ja nie
      jestem tak ładna jak mama niestety,ale mam w sobie chyba to coś,bo
      od zawsze mam powodzenie.Niestety jako nastolatka kilka razy
      slyszalam uwagi panow(wypitych),rówieśników mamy,że mamusia
      ładniejsza.W takich chwilach chciałam umrzeć.Uwielbiam mamę,mam z
      nią świetny kontakt,tylko czasami jest mi przykro,że nie
      odziedziczyłam urody.Zwlaszcza jeżeli w towarzystwie rozmawia się o
      znajomych w takim stylu:Ta to ładna,a córka to paskuda.Od razu myślę
      wtedy o sobie.Terapia?Po co?pokaz córce,że kochasz ją taką jaka
      jest,powiedz,że przecież też jest ładna(mama tak mnie oszukiwała
      czasem),pomogło.pzdr
      • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 14:02
        Niekwestionowana przewaga corki nad matka polega przede wszystkim na
        tym, ze jest MLODSZA. No i tego zmienic sie nie da smile
    • kraina.marzen nie szata zdobi człowieka.... 12.12.07, 14:09
      Najwazniejsze co Ty musisz zrobić- to zaakceptować córke taka naja
      jest. Nie mozesz oczekiwać,że będzie piekna- zreszta jakie to ma
      znaczenie- i ukierunkować ją trochę w odwrotną strone- pokazać i
      nauczyć,że nie piękno fizyczne jest najwazniejsze....
      Dając swoje przyklady- popularnosci- nieswiadomie zanizasz poczucie
      wlasnej wartosci. corka musi sie czuc kochana i akceptowana w pelni
      przez rodzicow. w wielu nastu lat- wyglad zewnetrzny danej osoby
      jest wazny dla niej samej- i ulatwia kontakty z rowiesnikami. ale
      gdy czlowiek sie rozwija- jego fizycznosc sie caly czas zmienia i
      ksztaltuje. Dzis moze byc przecientym dzieckiem-pod wzgledem urody a
      ja 5 lat-piekna kobieta. Najwazniejsze,zeby akceptowala siebie i
      znala swoja wartosc.

      ps: nie czytalam wszystkich wpisow
      • betty_julcia Marissa:) 12.12.07, 16:08
        To chyba jakiś koszmar, nie wiem skąd ale ludzie mają poprzewracane
        w głowie. Zaciekawił mni etwój wątek bo to rzeczywiście problem, dla
        ciebie i dla dziecka, ale podejrzewam ze dla ciebie bardzo przykry.
        Piszesz o tym na forum, zadajesz pytanie i nagle ni stąd ni z owąd
        rzucają sie takie sępy szukające sensacji na forum, żeby tylko
        znaleźć coś do czego się można doczepić, złapać za słowo i się
        wyrzyć. Ludzie, skąd u was tyle zawiści, agresji, niewyżycia.
        Normalnych wątków przez was nie da się czytać. Staram się pomijać
        odpowiedzi z takimi kretyńskimi zaczepkami ale naprawdę to nie takie
        latwe.

        Domyślam sie ze nie jest tobie łatwo w takiej sytuacji. U mni ew
        rodzinie był malenki element z tego co piszesz a mianowicie moja
        mama jest bardzo szczupła i ma ładne nogi. Ja jestem przy kości (
        nie gruba ale wiecznie walcząca z kilogramami) i zawsze jak mówiłam
        o mojej mamy ślicznych nogach i figurze to wiem że jak by mogła to
        by sie ze mną zamieniła. Bo takie są mamy, ona nie uważała że ja
        jestem brzydsza czy ze gorzej wyglądam, ale jednocześnie wiedziała
        ze ja chcialabym tak wyglądać jak ona, ze chcialabym mieć taką
        przemiane materii jak ona (jadła ciastka popijała colą i była
        szczuplutka jak modelka. A ja od samego patrzenia na ciastko
        tyłamsmile) i dlatego zrobiłaby wszystko żebym nie miała tego kompleksu.

        Wiem ze podobnie jest z tobą, nie uwazasz ze córka jest brzydka ale
        przykro ci ze inni ją porównują do ciebie. Źle ci z tym ze córka ma
        świadomość tegi i że ona czuje się brzydsza. Myslę ze terapia nie
        wiele pomoże. Moze tylko utwierdzić ją w przekonaniu ze problem
        istnieje. NAtomiast pozostaje ci mądrze ją chwalić i doceniać jej
        walory, mówić otwarcie o tym że też jest piękna. Jest zupelnie inna
        niż ty ale też piękna. Okazuj jej to i mów tak długo aż w to
        uwierzy. Pomóż odnaleźć jej swój własny styl.
        • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 16:35
          daj spokoj, przeciez my nie wiemy, jak wyglada matka, a jak corka.
          Nikt, kto ma dobrze w glowie, nie porownuje 12-latki z dorosla
          kobieta, i przekonana jestem, ze corka tego nie robi. Jak pisalam
          wczesniej, dla niej matka to stara baba, a porownywac moze sie
          najwyzej z kolezankami.

          Inna rzecz, to relacja miedzy wygladem, a tym, co sie na jego temat
          sadzi, to dwie rozne rzeczy. Piekna kobieta moze uwazac, ze jest
          brzydka, przecietna, ze jest piekna. Kwestia gustu, pewnosci siebie.
          Autorka pisze, ze jest piekna. Ale to jej zdanie- moze tak sie
          czuje, moze ma wieksze poczucie wlasnej wartosci, moze byla lubiana
          z innych powodow, niz uroda. Uwazam, ze niebezpieczne sa jej
          opowiesci, ze byla bardzo popularna ze wzgledu na urode wlasnie. Nie
          zawsze taka korelacja zachodzi, czesto najpopularniejsi wcale nie sa
          tymi najbardziej atrakcyjnymi.

          Ja mam dziwny typ urody po francuskich przodkach - w Polsce traktuje
          mnie sie dosc nieufnie, wygladam troche dziwnie ... zagranica
          uchodze za pieknosc. To sa tak subiektywne rzeczy, ze naprawde,
          przemyslenia autorki nie maja tu nic do rzeczy. Jesli komus podobaja
          sie rozowe blondynki, to na egzotyczna Hinduske nie poleci.
          Pomijajac wszystko inne, Autorka watku nie jest w zadnej konkurencji
          z corka, bo istnieja na roznych poziomach. Nawet brzydka, corka ma
          przewage - bo jest mlodsza. Nie sadze, ze jej potencjalni konkurenci
          beda sie ogladac na matke. Dlatego dziwi mnie nie tyle problem
          atrakcyjnosci czy jej braku, ale sugestia Autorki, ze problem
          przebiega na linii porownan z nia. Co innego, gdyby corka czula sie
          gorsza od rowiesniczek - bo to one sa potencjalnymi konkurentkami.
          • lola211 Re: Marissa:) 12.12.07, 16:44
            Croyance, no pieknie piszesz, naprawde, ale..popatrz dookola-
            kobiety mozna podzielic na piekne, takie sobie i po prostu
            obiektywnie brzydkie.I na nic sie nie zda czarowanie rzeczywistosci,
            ze pewnosc siebie, bla bla bla.Mijasz dziewczyne na ulicy i oceniasz-
            ladna, nieladna. To proste.
            Te wszystkie niuanse do czlowieka dociaraja juz poźniej, jak
            wydorosleje.Ale w swiecie nastolatek jest albo czern albo biel.
            Jak ma powodzenie wsrod chlopakow to jest atrakcyjna, a jak nie ma
            to jrest brzydka.Rowiesnicy ponadto sa dosc bezwzgledni.
            Mysle, ze dziewczynka nie porownuje sie tylko z matka, ale wlasnie z
            rowiesniczkami.
            • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 16:50
              Ja bylam bardzo ladna, a powodzenia nie mialam. Myslalam, ze to z
              powodu brzydoty. Po latach, kumpel powiedzial: nikt nawet nie
              probowal, wszyscy mysleli, ze ktos taki jak Ty ma lepsze towarzystwo
              gdzie indziej.
              A ja tonelam w kompleksach, ktore oni brali za wynioslosc i pyche.
              Nastolatki ... lykaja, co im sie powie. Kate Moss piekna? Swietnie.
              Doda piekna? Spoko, stylizujemy sie na Dode. Jakiez to estetyczne
              wysublimowanie maja nastolatki? Myslisz, ze doceniliby prawdziwa,
              oryginalna pieknosc? Ich estetyczne preferencje moga byc jeszcze
              uksztaltowane. Poza tym, kwestia gustu. To moga byc naprawde
              drastyczne roznice. Wy mowicie o homogenicznym spoleczenstwie; ja
              widze dzieci roznych ras, trudno powiedziec, czy sa ladne, czy nie.
              Ludzie sa najrozniejsi.
              Ocenienie, czy ktos jest ladny, czy nie, wcale nie jest takie
              proste smile


            • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 16:59
              Cwiczenie;

              wyobraz sobie, ze mowie:

              Wiecie co, przyjde na spotkanie z kolezanka. Strasznie fajna z niej
              dziewczyna, niestety, niezbyt ladna. Taki ma dziwny typ urody,
              rudawa jakby ... wszyscy w szkole uwazaja, ze niezbyt atrakcyjna,
              ale jest bardzo mila, to nie wyglada tak zle i czlowiek nawet nie
              mysli, ze ma krzywe zeby. To chyba dlatego, ze jest bardzo biedna i
              rodzicow nie stac na dentyste. Oto ona:

              www.pr-inside.com/entertainment-blog/wp-content/uploads/2006/09/kate-moss-01-01070906-bl.jpg

              I jak ja postrzegasz?

              A teraz:

              Sluchajcie, mam kolezanke, ktora jest top-modelka. Co za oryginalny
              typ urody! Delikatne rysy, cera, taka jest naturalna. Chcialabym
              wygladac tak, jak ona. Posobno jeden slawny fotograf powiedzial, ze
              ma tak niezwykla twarz, plastyczna, to po prostu fenomen na skale
              swiatowa ... ach, szkoda, ze ja taka nie jestem ... Oto ona:

              www.pr-inside.com/entertainment-blog/wp-content/uploads/2006/09/kate-moss-01-01070906-bl.jpg

              I nie mow, ze po takich zapowiedziach, ludzie nie beda jej widzieli
              INACZEJ.

              • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 17:00
                No i pyatnie, jaka ona jest na tym zdjeciu? Ladna czy brzydka?
              • lola211 Re: Marissa:) 12.12.07, 17:08
                A co z tymi, ktore zobaczysz bez zapowiedzi? Nie oceniasz na
                pierwszy rzut oka? Bo ja tak.A dopiero poźniej ta ocena ulega
                zmianom, pod wplywem innych kryteriow niz uroda.
                Co do modelek- akurat one nie musza byc piekne, maja byc po prostu
                charakterystyczne.Slyszac modelka nie uruchamia mi sie wizja-
                piekna, tylko -chuda.
                • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 17:15
                  Jesli bez zapowiedzi, to wlasnie wkracza pewnosc siebie smile Jesli
                  dziewczyna jest 'niejasna' i trudno powiedziec, czy ladna, czy nie,
                  wtedy wlasnie zalezy, jak sie 'nosi'. I jesli potrafi zaprezentowac
                  sie jako pieknosc, tak ja widze. Ja jestem prosta kobieta, nie
                  spedzam wiekow na zastanawianie sie, kto jak wyglada. Aha, pewna
                  siebie, aha, widocznie pieknosc. I juz smile
                  Modelki moze i nie musza byc piekne, ale wyznaczaja jakies tak
                  standardy mlodziezy; bo skad pomysl, ze trzeba byc chudym na
                  przyklad?
                  • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 17:22
                    Zreszta, kanony piekna tak sie zmienialy; jest to kwestia i
                    historyczna, i kulturowa. Z tego, co wiem, jedyne, co pozostaje
                    uniwersalne, to to, ze wiekszosc mezczyzn (wiekszosc, nie wszyscy!)
                    woli kobiety o okreslonych proporcjach bioder co do talii; swiadczyc
                    maja one o zdrowym systemie hormonalnym i zdolnosci rozrodczej. I
                    jezeli nawet przyjmiemy, ze proporcje te zawsze musza byc takie same
                    (talia wezsza niz biodra), to reszta jest dowolna. Jedni lubia
                    grubsze (Afryka), inni z dlugimi szyjami, trzeci z malymi stopkami,
                    jeszcze inni rude etc. etc. Miss Ameryki moze byc u nas uznawana za
                    brzydka, szara myszka moze byc gwiazda w Libanie i tak dalej ...
                    • lola211 Re: Marissa:) 12.12.07, 17:54
                      No mozna sie i tak pocieszacsmile, tylko co po tym dziewczynie, ktora
                      do Afryki nie wyjezdzasmile, gdzie moglaby uchodzic za pieknosc?Liczy
                      sie tu i teraz.
                      • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 20:30
                        Tu i teraz zalezy od promocji. Wmow mlodziezy, ze ladne sa rozowe
                        czaszki, a beda je nosic. Sama zobacz:

                        www.pudelek.pl/artykul/6961/amy_jest_ikona_stylu/
                        • lola211 Re: Marissa:) 13.12.07, 08:33
                          Ubior to jedno, a dostrzeganie proporcji ciala i symetrii to drugie.
                          Juz male dzieci widza ze ktos jest ladny, a inny brzydki- w
                          zaleznosci od tego czy ma twarz symetryczna i bliska kanonu/wzorca
                          czy przeciwnie.
                          • moofka Re: Marissa:) 13.12.07, 09:01
                            lola211 napisała:

                            > Ubior to jedno, a dostrzeganie proporcji ciala i symetrii to
                            drugie.
                            > Juz male dzieci widza ze ktos jest ladny, a inny brzydki- w
                            > zaleznosci od tego czy ma twarz symetryczna i bliska kanonu/wzorca
                            > czy przeciwnie.
                            >
                            >

                            bzdura
                            kazdy jest inny a obowiazujacego kanonu nie ma juz dawno
                            jezeli nie ma - to juz pisalam - jakichs wybitnie szpecacych
                            szczegolow albo monstrualnej otylosci
                            mila buzia moze byc ladna, choc do kanonu (???) jej daleko
                            dzieci i nastolatki sa durnowate, nie analizuja rzymskiego nosa lub
                            migdalowych oczu - dziewczynka ladnie ubrana, ladnie uczesana i
                            pewna siebie jest uwazana za ladna
                            i odwrotnie - zaszczute chuchro chocby najpiekniejsze bedzie
                            brzydactwem i ofiara

                            na marginesie strasznie smutno mi sie zrobilo
                            kobiety - dorosle, matki czesto i corek
                            i tak ogromnie akcentuja waznosc "podobania sie" jakims pryszczatym
                            szczylom

                            moze bedzie feministycznie
                            ale czlowiek - a kobieta, przypominam jest czlowiekiem - jest warta
                            wiecej niz tylko to czy jej dupa sie komus podoba czy nie i jak duzo
                            panow mialoby ochote ja zerżnąć

                            i jezeli ja bede miala corke - to beda moje glowne nauki
                            sobie sie podobaj, siebie lub i w swoich oczach sie przegladaj
                            a nie "adoratorow" pozal sie boze
                            o zeby dbaj zeby zdrowe byly, a nie zeby chlopcy sie chcieli z toba
                            umawiac
                            a w wieku lat 12, jak i przez cale zycie dalej sa wazniejsze sprawy
                            niz akceptacja i zachwyt chlopcow, a o twojej wartosci nigdy nie
                            bedzie swiadczyc brak spodni u boku lub ich obecnosc chocby ze
                            zlota byly

                            bajdelejem, w wieku lat 12 gralam w gume a z chlopcami sie tluklam
                            to sa jeszcze dzieci
                            na pewno nie jest to jeszcze czas randek, sorry
                            a i z 12 letnich chlopcow zadni jeszcze amanci
                            odsylam do psychologii rozwojowej

                            problem mocno wymyslony, ja bym sobie odpuscila, zeby dziecka nie
                            dolowac marisa, na twoim miejscu
                            • triss_merigold6 Re: Marissa:) 13.12.07, 09:10
                              Zasadniczo to od dziecka zależy, nie byłam przedwcześniej dojrzałą
                              dziewczynką ale w wieku 12 lat chciałam się podobać (wprawdzie
                              raczej starszym chłopakom a nie rówieśnikom).
                            • lola211 Re: Marissa:) 13.12.07, 09:54
                              >kazdy jest inny a obowiazujacego kanonu nie ma juz dawno


                              Nie zgodze sie z Toba.Podswiadomie od dziecka rejestrujemy twarz
                              symetryczna jako ladna, im mniej symetrii tym twarz wydaje sie mniej
                              ladna.
                  • lola211 Re: Marissa:) 12.12.07, 17:56
                    No to ja jednak inaczej to postrzegam.Jak ktos jest wizualnie
                    brzydki to dla mnie po prostu jest brzydki i finito.Moze byc mily,
                    sympatyczny, zajefajny,interesujacy, ale i tak brzydkim pozostanie.
                    bo skad pomysl, ze trzeba byc chudym na
                    > przyklad?

                    Stad, ze na szczuplym ciele wszystko lepiej lezy.A moda jest
                    bezlitosna- co widac wlasnie po nastolatkach, ktore za nia
                    bezkrytycznie podazaja.
                    • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 19:01
                      A dla mnie to wszystko jest bardzo plynne smile Nie zdarzylo Ci sie
                      nigdy, ze uwazalas kogos za pieknego - na przyklad, mowilas
                      facetowi, ze masz super-atrakcyjna przyjaciolke, a on ja zobaczyl i
                      powiedzial; wez przestan? big_grin

                      Uroda to rzecz subiektywna. Dla Ciebie ktos jest brzydki, dla kogos
                      innego ladny. Mnie sie podoba Woody Allen, a Beckham ma dla mnie
                      tyle seksapilu, co moj mlodszy brat. To nie jest takie oczywiste.
                      • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 19:02
                        Inna sprawa, gdyby takiej Dodzie urodzila sie corka wygladaja jak
                        Moss, tez by pewnie lamentowala, jaka brzydka i myszowata big_grin
                      • dee.angel Re: Marissa:) 12.12.07, 20:34
                        croyance napisał:

                        > Mnie sie podoba Woody Allen, a Beckham ma dla mnie
                        > tyle seksapilu, co moj mlodszy brat.

                        Wez przestan! big_grin
                        • croyance Re: Marissa:) 12.12.07, 20:56
                          big_grin
    • travka1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 16:31
      a nie moglas wyjsc za przystojniaka? Kobieto ty sie meczysz... corka
      malo atrakcyjna...mąż brzydal...ja bym uciekla z takiego domuwink)
      • mikimum69 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 17:40
        haha...zgadzam się z poprzedniczką...

        kobieto, czy ty sobie żarty robisz , czy faktycznie tak myślisz?
        Z natury jestem raczej tolerancyjna, nie zamierzam kpić z Ciebie- każdy jest inny.
        Jeśli pozwolisz- moje dziecko jest dla mnie najpieknejsze na świecie. Nie ma
        znaczenia czy ma zadarty nos, czy orli, czy ma rude włosy, czy bąd i nigdy,
        nawet jeśli byłabym w twojej sytuacji to nie przyszłoby mi do głowy że jest
        brzydsze ode mnie! "moj mąż brzydal" - to mnie rozłozyło.
        to co? piękna i bestia?
        O mamo... Gdzie ty oczy miałaś, jak ślub brałaś? Jedno Ci powiem fajnie, że masz
        poczucie własnej wartości, ale gdybys nie uważała się za ładniejszą od dziecka,
        to daje Ci gwarancje że samo by nie wpadło w kompleksy. wszytko zależy od
        Twojego podejścia i na jakie wartosci stawiasz.
    • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 16:45
      'Ona nieraz mnie wypytuje, jak to było ze mną w
      czasach szkolnych, na koloniach itp., również jeśli chodzi o
      chłopaków. Nie koloryzuję swoich doświadczeń, ale kłamać też nie
      mogę (zresztą niektóre barwne historie z udziałem moich "adoratorów"
      krążą w rodzinie, więc i tak by je usłyszała).'

      A nie mozesz tego przedstawic w takim swietle, ze bylas rozrywana,
      bo bylas fajna, mila, przyjacielska? Ze chlopcy Cie lubili, bo
      swietna byla z Ciebie i pomocna kumpela? Ze sie zakochiwali, bo
      super bylo z Toba spedzac czas?
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:00
        > A nie mozesz tego przedstawic w takim swietle, ze bylas rozrywana,
        > bo bylas fajna, mila, przyjacielska? Ze chlopcy Cie lubili, bo
        > swietna byla z Ciebie i pomocna kumpela?

        Kiedy widzisz, muszę z wielką skruchą wyznać, że wcale nie zawsze
        byłam taka znowu do rany przyłóż. Typem kumpeli nie byłam nigdy.
        Miewałam nawet opinię niedostępnej, nie zawsze też byłam bardzo
        towarzyska. Z chłopakami bardzo lubiłam gadać (z takimi, z którymi
        się dało, oczywiście), tańczyć (z tymi, co potrafili albo
        przynajmniej dobrze się starali), uprawiać sporty (miałam wtedy
        wyzwanie, bo wydolność mieli na ogół lepszą, a oni też się chyba
        czuli fajnie, bo mogli mi w razie czego podać "pomocną dłoń").
        Bywały czasy, kiedy byłam taka jakaś zakręcona, zamyślona,
        pochłonięta jakimiś tam zajęciami, że mogłabym wręcz uchodzić za
        prawie niekoleżeńską, niemiłą. Ale wystarczyło, żebym się na moment
        otrząsnęła z tego, uśmiechnęła - i "wybaczali" mi chętnie. Tak
        skwapliwie. Nie wiem, czy moja córka mogłaby liczyć na taką
        wyrozumiałość.
        • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:10
          Ale marissa, wiez Ty mi powiedz, bo ja juz naprawde nie rozumiem: o
          co Ci tak naprawde chodzi? O przyjaznie, popularnosc, wparcie
          kolegow, sympatie? To mozna uzyskac i bez urody. O to, zeby znalazla
          milosc, byla kochana, znalazla fajnego faceta? To tez sie da uzyskac
          bez oszalamiajcej urody. Czy naprawde corka jest az tak odrazajaca,
          ze masz obawy co do tego, ze bedzie zawsze samotna, niekochana, nie
          stworzy rodziny? Na cholere jej setki adoratorow?
          • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:51
            W tej chwili akurat serce mnie boli, że jej dziewczęca potrzeba
            triumfu, właśnie błysku zachwytu w czyimś (nie moim) oku, a nie
            kumpelskiej akceptacji - pozostaje niezaspokojona. Można ją
            zbagatelizować ("uroda nie jest taka ważna"), można potencjalnie
            odsunąć jej realizację w czasie ("wyrośniesz na piękną dziewczynę"),
            ale ta potrzeba jakoś się przejawiła (nie ja ją wzbudziłam! -
            uprzedzam prawdopodobne zarzuty) i jest tu i teraz. A jak będzie w
            przyszłości, tego oczywiście nie wiem i nie staram się nastawiać na
            żaden scenariusz.
            • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:47
              No dobra, martwisz sie tym, ze czuje sie sama ze soba zle. Ale co
              Twoja uroda ma do tego? Nie wystraczyloby zatytulowac watku: niezbyt
              atrakcyjna corka?
              No i poza tym; powaznie, jest taka odrazajaca? Drastycznie brzydka?
              Nie przesadzasz aby?
      • betty_julcia Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:08
        No właśnie tyle postów a na końcu konstruktywna odpowiedź.

        Poza tym autorka nie pisała że jest piękna tylko ze ma zauważalny
        typ urody i nie ona mówi o swoich podbojach miłosnych tylko w
        rodzinie krążą rózne anegdoty na ten temat. To jest różnica.

        Zastanawia mnie poza tym czy tyle złosliwości z waszej strony wynika
        stąd ze marissa napisala że jest ładna? Gdyby uważała sie za brzydką
        pewnie wiecej sympatii by zyskałasmile
        • mikimum69 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:19
          Mysle, że nie o to chodzi. Sama się nie uważam za brzydką i nie widze w tym
          większego problemu, wręcz przeciwnie.
          Mi np. chodzi o jj stosunek do dziecka i podejście do sprawy- to raz.
          A dwa- zastanawia mnie określenie "mąż brzydal"- a właściwie to śmieszy winkNie
          wiem czy bym umiała tak okreslić urode męża.
          Ja mam to szczęście że moj jest bardzo przystojny- w końcu to ja wybierałamwink
    • przeciwcialo Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:16
      Dla mnie mąz jest najprzystojniejszym facetem a dzieci
      najpiekniejsze na swiecie.
      Co myslą inni mam w nosie.
      • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:27
        Ale tu nie chodzi o to, co mysli o dziecku matka, tylko co dziecko
        mysli o sobie.
        • przeciwcialo Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:29
          wiem, ale tak mnie naszło.
          smile
        • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 18:58
          lola211 napisała:

          > Ale tu nie chodzi o to, co mysli o dziecku matka, tylko co dziecko
          > mysli o sobie.

          dziecko widzi siebie takim jakim zobaczy sie w oczach rodzicow
          to w nich sie przeglada, to w nich sie odbija i z nich uczy sie kim jest i tam
          buduje samoocene
          widocznie nie dosc zachwytu w oczach matki widzialo wczesniej i nie bardzo ma na
          czym oprzec wyzsza samoocene
          a dlaczego nie dosc - to watek nam nakreslil

          a dziecko najpierw dowie sie od mamy i taty, ze jest kims wyjatkowym
          ze jest sliczne, madre i warte wszystkiego co najlepsze
          przynajmniej powinno, samo na to nie wpadnie niestety
          jezeli dziewczynka nie ma jakichs wyjatkowych szpecacych defektow, nie jest
          monstrualnie otyla niskiej samooceny i niecheci do swojego wygladu upatrywalabym
          wlasnie w tym odbiciu
          • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 19:41
            > a dziecko najpierw dowie sie od mamy i taty, ze jest kims
            wyjatkowym
            > ze jest sliczne, madre i warte wszystkiego co najlepsze
            > przynajmniej powinno, samo na to nie wpadnie niestety

            Zapewniam Was, że córka od nas, obydwojga rodziców, nie raz słyszała
            i słyszy komplementy - szczere. Faktem jest tylko, że z mniej
            zaangażowanego uczuciowo otoczenia już nie zbiera równie pozytywnych
            sygnałów. Nie wiem, może jeszcze za mało chwalimy, ale wszelka
            przesada jest niedobra, wydaje mi się.
          • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:20
            Oj, Moofka, a masz ty córke w wielu szkolnym?
            Nie masz, to ci napisze, ze srednio ta twoja teza z zyciem sie
            pokrywa.
            Dziecko w tym wieku tylko po czesci zdaje sie na zdanie rodzicow,
            coraz wiekszy wplyw maja rowiesnicy.I mozesz po tysiac razy
            zapewniac, jaka to ta twoja cora piekna, a ona raczej bedzie wierzyc
            kolezankom i kolegom.
            Zgadzam sie, ze rodzice od zarania powinni dziecko podbudowywac i
            wyksztalcac w nim poczucie wartosci, ale- inne czynniki moga
            zniweczyc ten misterny plan.
            A poza tym zdarzaja sie po prostu brzydkie osobniki i juz, wmawianie
            ze sa cud miod wowczas jest po prostu klamstwem.
            • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:31
              > Zgadzam sie, ze rodzice od zarania powinni dziecko podbudowywac i
              > wyksztalcac w nim poczucie wartosci, ale- inne czynniki moga
              > zniweczyc ten misterny plan.
              > A poza tym zdarzaja sie po prostu brzydkie osobniki i juz,
              wmawianie
              > ze sa cud miod wowczas jest po prostu klamstwem.

              bylam w wieku szkolnym i co nieco pamietam
              dziecko od najmlodszych lat podbudowywane bedzie mialo w nosie co
              inni gadają
              bo i tak bedzie wiedzialo co
              jestes brzydka i glupia od przypadkowych osob slyszane nie zburzy
              jej pozytywnego wizerunku
              ale to nie tylko od gadania sie go tworzy
              co do brzydkich i juz
              szczerze nie wierze
              nie ma osoby ktora mialaby wsyztsko brzydkie - cos ladnego ma kazdy
              osoba zadbana zdorwa i szczupla bedzie wygladac atrakcyjnie
              nawet z za duzym nosem czy nie taka proporcja na twarzy
              pokaz mi jakies bardzo brzydkie dziecko
              dla przykladu, zeby wiedziala o czym piszesz
              czasem na pozor nieciekawe osoby nosza sie jak krolewny i swiat to
              kupuje i w to wierzy
              tylko trzeba umiec sie tak nosic
              albo miec w nosie zdanie innych
              ale zarowno do jednego jak i do drugiego trzeba miec wysoka samoocene
              a na ta bardzo wplywaja rodzice od najmlodszych lat
              • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:46
                Brzydkie dzieci naprawde istnieja.
                Brzydkich nastolatkow jest jeszcze wiecej.

                >nie ma osoby ktora mialaby wsyztsko brzydkie - cos ladnego ma kazdy

                Wazny jest calokształt.Co z tego ze dziewczyna ma np. ladne nogi,
                jesli reszta do kitu? Tych nog prawde mowiac to nikt nie zauwazy, bo
                w oczy rzucac sie bedzie wilgachny nos.
                IMo jest to mocno niesprawiedliwe, no ale tak po prostu jest.
    • koza_w_rajtuzach Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 19:14
      Jeszcze jedno powiem smile).
      Moja mama ma dwie siostry. Najstarsza w młodości była szczupła i
      miała śliczną buzię. Średnia siostra miała bardzo krzaczaste brwi,
      dość podłużną szczękę, poza tym była przy kości (dopiero po
      dzieciach schudła), natomiast była niesamowicie inteligentna, wesoła
      i oryginalnie się ubierała. Moja mama, która była najmłodsza była
      niesamowicie zgrabna (dalej zresztą ma niczego sobie figurę), miała
      ciemną karnację skóry i dość ładną twarz.
      Do czego dążę? Z opowieści mamy wynika, że wszystkie miały duże
      powodzenie. Najmniejszym cieszyła się najstarsza siostra, która choć
      była najładniejsza z twarzy, była straszną pesymistką. Największym
      powodzeniem cieszyła się natomiast średnia siostra, która mimo, że
      miała przeciętny typ urody przyciągała do siebie kawalerów swoją
      osobowością i wesołym podejściem do życia.

      Mam koleżankę, która jest wg mnie śliczna. Wielu osobom także bardzo
      się podoba. Tak naprawdę nie jest wcale ładna, ma wyłupiaste oczy,
      podłużny nos, ale cały czas się śmieje, ma dołeczki w twarzy i..
      wierzcie, że ona naprawdę jest śliczna.
    • figrut Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 19:33
      Wszystkie nastolatki mają kompleksy, taki wiek. Tutaj jednak większym problemem
      są Twoje kompleksy, bo Ci nie w smak, że Twoja córka nie odziedziczyła urody po
      Tobie. Sama też wpędzasz córkę w kompleksy starając się dobierać jej strój, żeby
      lepiej wyglądała. Mam 17 letnią córkę i nigdy nie próbowałam jej stroju
      dobierać. Ubiera się tak, jak jej wygodnie, a mnie nic do tego, oby tylko do
      szkoły nie chciała z gołym pępkiem i tyłkiem na wierzchu chodzić [na szczęście,
      to nie jej styl]. Nigdy nie należałam do piękności zapierających dech w
      piersiach, więc pewnie z tego powodu urody nie widzę jako czegoś, co jest
      niezbędne do tego, abym była lubiana i abym się podobała mężczyznom. Zawsze
      jakoś tak wychodziło, że uroda moich koleżanek opatrzyła się jak ładny plakat na
      ścianie. Nadrabiałam charakterem, o ile można to nazwać nadrabianiem, gdyż byłam
      sobą i taka się właśnie podobałam innym. Moja córa kiedyś nie była zbyt ładnym
      dzieckiem [dopiero teraz to widzę, jak zdjęcia przeglądam, bo wcześniej była dla
      mnie i tak najpiękniejsza], ale teraz wysmuklała i niesamowicie wypiękniała, a
      kompleksy i tak ma tak jak jej wszystkie koleżanki z klasy. Odnoszę wrażenie, że
      uroda jest Twoim najmocniejszym atutem i z tego powodu ciężko jest Ci przyjąć do
      wiadomości fakt, iż Twoja córka urodą na kolana nie powala. Jeszcze nie możesz
      być tego pewna, czy właśnie ONA w swoim powodzeniu u płci przeciwnej Cię nie
      przebije.
      • figrut Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 19:36
        Jeszcze jedno - to nie uroda świadczy o powodzeniu, ale przeświadczenie o tym,
        że jest się atrakcyjną.
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 20:01
        bo Ci nie w smak, że Twoja córka nie odziedziczyła urody po
        > Tobie.

        Skłamałabym twierdząc, że bym jej tego nie życzyła. Albo chociaż
        jakiejś fortunniejszej składanki cech moich i jej ojca. Nie ze
        względu na mnie, ale ze względu na nią.

        Mam 17 letnią córkę i nigdy nie próbowałam jej stroju
        > dobierać

        Moja jest sporo młodsza i ja też jej strojów wprost i całościowo nie
        dobieram, ale jak każda matka - od czasu do czasu kupuję jakiś
        ciuch, w którym uważam, że będzie jej do twarzy, a który przy tym
        pozostaje w zgodzie z jej ujawnianymi preferencjami. Zapewniam, że
        po reakcji obdarowanej widać, czy wybór był trafny. Jeśli nie -
        nabytek ląduje sobie gdzieś z tyłu garderoby i nie ma żadnego
        problemu.

        > uroda jest Twoim najmocniejszym atutem

        Tak też sądziłam, że w którymś momencie padnie takie przypuszczenie.
        Nie zaprzeczę, że jest to cecha, która mnie wyróżnia, bardziej niż
        np. cechy charakteru (które mam "poprawne", ale nie spektakularne),
        ale na walory intelektualne też nie narzekam i nigdy nie
        narzekałam wink, a wyzwań na tym polu sobie nie szczędziłam.

        • kawka74 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 20:19
          Znakomita większość nastolatek, nawet tych urodziwych, ma problem z samooceną
          bez względu na urodę matek. Twoja córka zaś ma jeszcze dodatkowy problem -
          matkę, która za bardzo na urodzie polega, co - choćby nie zostało zwerbalizowane
          - i tak wychodzi przy różnych okazjach. I okazuje się, że córka polegać nie ma
          na czym, bo, jak twierdzi jej matka, odziedziczyła urodę po ojcu-brzydalu, a
          oważ matka innego sposobu zyskania akceptacji kolegów nie praktykowała.
          Ładny pat.
          • a-ronka Kawka ma rację,ta mama to problem a nie uroda 12.12.07, 20:33
            skoro WŁASNA matka pisze,że jest "ładna" a córka .....trochę mniej
            to świadczy nie,że córa ma problemy z urodą ale matka ma problemy ze
            sobą.
            Skoro twierdzisz,że jesteś ladna to po co brałas BRZYDALA za
            męża.Trzeba było poszukac na wybiegach i upolowac jakiegoś modela.
            Poza tym malujesz już 12-latkę???
            To jak będzie miała 18 lat to fundniesz jej serię operacji
            plastycznych bo mamusia ma taką egoztyczną urodę a córka taka be.
            • marsissa Re: Kawka ma rację,ta mama to problem a nie uroda 12.12.07, 20:54
              > skoro WŁASNA matka pisze,że jest "ładna" a córka .....trochę mniej

              Napisałam również, że dla mnie córka nie przestaje być
              najpiękniejsza. Ale to "dla mnie".

              > Skoro twierdzisz,że jesteś ladna to po co brałas BRZYDALA za
              > męża.

              Bo ma kryształowy charakter i złote serce.

              > Poza tym malujesz już 12-latkę???

              Pewnie chodzi Ci o wspomnianą wyżej "kosmetykę"? Nie oznacza ona na
              razie malowania, tylko dbanie o stan cery i włosów.

              > To jak będzie miała 18 lat to fundniesz jej serię operacji
              > plastycznych bo mamusia ma taką egoztyczną urodę a córka taka be.

              Jeśli tak Ci odpowiada, możesz mnie postrzegać jako jedną z mamuś
              opętanych urodą i posyłających swoje dzieci na konkursy małych miss.
              To wygodny stereotyp. Nie zamierzam Cię przekonywać, że nie jestem
              wielbłądem.
              • croyance Re: Kawka ma rację,ta mama to problem a nie uroda 12.12.07, 21:13
                To moze i Twoja corke ktos pokocha za krysztalowy charakter i zlote
                serce. Musi byc koniecznie femme fatale?
              • kawka74 Re: Kawka ma rację,ta mama to problem a nie uroda 12.12.07, 21:56
                > > skoro WŁASNA matka pisze,że jest "ładna" a córka .....trochę mniej
                >
                > Napisałam również, że dla mnie córka nie przestaje być
                > najpiękniejsza. Ale to "dla mnie".

                I na tym poprzestań. Twoja metoda na sukces towarzyski nie musi być jej metodą i
                tego powinnaś ją uczyć, a nie zamartwiać się, cóż pocznie biedne dziecko tak
                podobne do tatusia.
            • lola211 Re: Kawka ma rację,ta mama to problem a nie uroda 13.12.07, 11:12
              Bzdurzysz.Idiotyczne jest niedostrzeganie faktow tylko dlatego ze
              dotycza wlasnego dziecka.
    • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 20:38
      No cóż, sądzę, że zycie jest jednak brutalniejsze niż byśmy chcieli,
      i te opowieści o wewnętrznym pięknie, pewności siebie i tryskającym gejzerze dobrego humoru w wykonaniu mniej urodziwych dziewczyn, z pewnością poprawiają nastrój tym mniej urodziwym, ale nie powodują że rzeczywistość się zmienia.

      Oczywiście, że można dyskutować o konanach urody, ale chyba każdy odróżni królewnę śnieżkę od baby-jagi, i chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że śnieżka ładniejsza, nawet gdyby baby-jaga dysponowała wielką pewnością siebie i była zwyciężczynią maratonu uśmiechu.

      Ludzie po prostu chcą być piękni (stad niebywały rozkwit na całym świecie np. chirurgii plastycznej), choć nie wypada się do tego przyznać, bo inni zaraz ściągaj na dół, rozwodząc się nad pustościa i marnością urody.

      Prawda jest też taka, że urodę, figurę widać od razu, zaś niezwykłe przymioty ducha poznajemy z czasem, dlatego, zazwyczaj jednak największym powodzeniem cieszą się panny urodziwe, i to one
      zazwyczaj zostają miss szkoły, pamiętacie piosenkę :
      "najpiękniejsza w klasie, bez dwóch zdań,
      na przerwach biłes o nią się nie raz",
      bił się ktoś kiedyś o jakaś najmądrzejszą, lub o
      najsympatyczniejszą, jakoś sobie nie przypominam.

      Wojna o sympatyczną Helenę, zgrzyta trochę, nie?
      • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:00
        No to powiedz mi, kogo bys wybrala, gdybys byla mezczyzna; Diane czy
        Camille?
        Bo ja zdecydowanie Camille.

        Oczywiscie, ze ludzie chca byc piekni, nikt tego nie neguje; ale
        roznie to piekno sobie wyobrazaja. Doda tez uwaza, ze dba o urode i
        jest piekna.
        • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:18
          Z urody oczywiście, że Dianę. Ale to o czymś przesądza?

          Ludzie różnie sobie piękno wyobrażają zgoda, nie ma pewnie
          jednej osoby która wszyscy żyjący na świecie uznają za piękną, są jednak pewne uniwersalne kanony i założe się, że większość uzna za ładniejszą Sharon Stone niż Marię Kaczyńską, choć pewnie paru wielbicieli urody Kaczyńskiej udałoby się znaleść.
          • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:23
            No nie wiem. Jakbys pokazala Pigmejowi zdjecia obu, pewnie by
            stwierdzil, ze obie brzydkie, i tylko kobiety z jego plemienia sa
            piekne smile
            • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 22:02
              Być może, ale czy w społeczności Pigmejów, wszystkie Pigmejki będą uchodzić za piękne? Czy tylko niektóre?

              I zapewne te, uchodzące za piękne, będą miały więcej przywilejów,
              i to je właśnie w pierwszej kolejności będą podrywali
              pigmejscy chłopcy, na pigmejskich dyskotekachwink

              Każda kultura wytwarza własne wzorce piękna, choć w każdej podstawowym kryterium jest zdrowie (błyszczące oczy, skóra bez zmian dermatologicznych, brak widocznych defektów)

              Moze znajdzie się gdzieś jakieś plemie, gdzie uroda nie odgrywa żadnego znaczenia, co nie zmienia faktu, że w naszej kulturze odgrywa
              rolę dużą i ludzie chcą być piękni i młodzi, a także chcą mieć piękne
              dzieci, bo zazwyczaj uroda w życiu pomaga, ba potrafi zdecydować
              o wyniku wyborów politycznych, istnieją badania socjobiologiczne które potwierdzają, że piękni częsciej awansują, lepiej zarabiają,
              a nawet otrzymują łagodniejsze wyroki sądowe, nie mówiąc już
              o matrymonialnym rynku.
              I marnych pocieszeniem dla nastolatki żyjącej np. w Polsce, będzie fakt, że w Burkina Faso byłaby skończoną pięknością.


              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:49
                No dobra, to sie wszystko zgadza, ale czy bycie ta mniej atrakcyjna
                wyklucza szczesliwe zycie w spoleczenstwie? Dziewczyny no, ile z Was
                jest oszalamiajacymi pieknosciami? Wiekszosc ludzi wyglada
                przecietnie i jakos zyja. A jakby uroda miala byc gwarantem
                szczescia, to Marylin Monroe bylaby w tej chwili szczesliwa babcia.
                Wiadomo, najwiecej szczesliwych zwiazkow jest w Hollywood wink
                • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:59
                  Sek w tym, ze tu chodzi o nastolatke, a to odrebny gatunek.Moj
                  faktycznie brzydki kuzyn mial mysli samobijcze w wieku nastu lat,
                  wlasnie przez swoja nieatrakcyjnosc.A zatem nie ma co bagatelizowac
                  sprawy, tylko próbowac cos z tym problemem robic.
              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:54
                BTW oc socjobiologicznych teorii coraz bardziej sie odchodzi,
                okazuje sie, ze wcale to tak nie dziala. Uwierz mi, moj facet
                napisal kiedys ksiazke na ten temat smile Moge podac link na priva (po
                angielsku)
              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 11:02
                Nenia1, jeszcze raz: uroda odgrywa wielkie znaczenie, ale nie do
                konca wiadomo, co to jest uroda. To juz jest subiektywne. Oczywiscie
                kazdy bedzie 'lecial' na osobe, ktora w jego mniemaniu jest
                atrakcyjna, ale ludzie roznie sobie te atrakcyjnosc wyobrazaja. W
                swiecie, gdzie idealem i kanonem urody jest Doda, smukla i posepnej
                urody brunetka daleko nie zajedzie.

                Inna kwestia, masz przestarzale dane smile Moge podeslac Ci pare
                linkow do badan na priv.

                • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:35
                  croyance napisał:

                  > Nenia1, jeszcze raz: uroda odgrywa wielkie znaczenie, ale nie do
                  > konca wiadomo, co to jest uroda. To juz jest subiektywne.

                  No zgadza się, to przecież jest oczywistość.
                  Jednak sama zauważ, że w swoich wypowiedziach piszesz:

                  >Mieszkala tam wowczas piekna
                  >dziewczyna - tak piekna, ze wszystkim zapieralo dech. No, po prostu
                  >nadzwyczajne zjawisko.

                  W innych postach stwierdzasz, że ty sama uchodziłaś za wyjątkowo atrakcyjną, czy wyjątkowo ładną - czyli jednak zgodzisz się chyba, że pomimo tego iż ocena czyjejś urody jest subiektywna, to istnieją ludzie, co do których nie ma specjalnych wątpliwości, że są piękni.

                  Dodam jeszcze, że oczywiście nie jest dobrze koncentrować się tylko
                  na urodzie, i według niej oceniać ludzi i siebia, ale dużą przesadą jest stwierdzać, że uroda nie ma żadnego znaczenia i że przywiązywanie do niej wagi jest oznaką próżności i głupoty.

                  Gdyby spytać matkę przed urodzeniem dziecka, czy chciałby aby dziecko było piękne jako nastolatek i później jako osoba dorosła (obiektywnie piękne), sądzę że większość (wszystkie?)chciałaby, aby tak się stało.
      • asia_i_p Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:20
        Ale o co chodzi - żeby wywołac jak najwięcej zamieszania, a
        najlepiej wojnę, czy żeby miec udane i szczęśliwe życie? Nie
        przeczę, że stojąc przed lustrem mogłabym sobie tego i owego życzyc,
        ale naprawdę, gdybym dostała w prezencie 3 życzenia, to zmiany
        wyglądu na tę listę by nie trafiły - mam trochę ważniejszych spraw
        na głowie.
        Zgadzam się chyba z figrut, która napisała, że autorka wątku może
        wywoływac kompleksy w córce przesadnie dbając o jej wygląd. Powinna
        się skupic na atutach swojej córki a nie na poprawianiu jej słabych
        stron, bo inaczej wywoła wrażenie, że to te słabe strony są
        najważniejsze.
        • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:38
          Masz rację asiu, czytając twojego posta nie da się zaprzeczyć, że
          to nie wygląd powinien znaleść się na twojej priorytetowej liście życzeń.

          Ale wracając do wojny i zamieszania o jakie pytasz - nie, nie znaczy
          to że trzeba wywołać wojnę, żeby mieć szczęśliwe i udane życie (swoją drogą ciekawa konkluzja), raczej o pokazanie urody jako symbolu pożądania, który doprowadza mężczyzn do szaleństwa.
          I to uroda własnie wywołuje najczęściej głębokie emocje,
          a nie sympatyczny charakter.
          • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 21:49
            Tu przypomniala mi sie historia opowiadana przez babcie. Rzecz
            dziala sie krotko po wojnie w Leborku. Mieszkala tam wowczas piekna
            dziewczyna - tak piekna, ze wszystkim zapieralo dech. No, po prostu
            nadzwyczajne zjawisko. I ona byla samotna i za nic nie mogla znalezc
            sobie mezczyzny. Ci, ktorzy jej nie znali, nawet nie startowali do
            niej, oniesmieleni jej uroda; ci, ktorzy mieli okazje ja poznac,
            mowili, ze jest tak niewiarygodnie nudna i glupia, ze zadna uroda tu
            nie pomoze. Dziewczyna, w desperacji, dala ogloszenie do dzialu
            anonsow w lokalnej gazecie.

            Moja babcia stala na stacji, kiedy z pociagu wysiadl niski, dosc
            grubawy facet i zapytal o droge do domu dziewczyny. Babcia
            powiedziala, ze bedzie mu towarzyszyc, zaprowadzi go na miejsce. Po
            drodze uprzedzila faceta, ze dziewczyna jest sliczna. On specjalnie
            nie uwierzyl. Kiedy doszli do jej domku, ona akurat stala w
            ogrodzie. Kiedy facet ja zobaczyl, szczeka mu opadla, bukiecik,
            ktory dzierzyl w dloni wypadl mu na chodnik, a on zlapal moja babcie
            za reke i powiedzial, ze nigdzie nie idzie. Babcia przekonala go
            jakos, ze nie ma sie czego bac, i on niesmialo poszedl do pieknosci
            na herbatke.

            Kiedy wychodzil, juz sie nie bal. Podobno, kiedy dziewczyna zaczela
            mowic, okazala sie tak durna, ze facet oprzytomnial. Po kwadransie
            nie wydawala mu sie juz nawet ladna. Babci powiedzial, ze nie jest
            zainteresowany, ze nudna, nieciekawa, ze wlasciwie brzydka.

            Dziewczyna pozostala stara panna.
            • nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 22:06
              Kolejny krzepiący stereotyp, jak piękna, to głupia.
              I to tego stara pannasmile.

              Ach, te babcine opowieści, łza się w oku kręci.
              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:57
                Bzdury. Nie ma zadnej korelacji miezy uroda a inteligencja. Kolejny
                stereotyp to taki, ze jak piekna, to nie moze byc glupia. Moze,
                moze. Ta akurat byla, i jej uroda na nic sie zdala. takich skrajnych
                przypadkow w zyciu jest akyrat malo, bo wiekszosc ludzi jest
                przecietnego wygladu i przecietnej inteligencji.
            • melka_x Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 09:44
              Typowa historia mająca poprawić samopoczucie brzydszym. Sęk w tym,
              że świat jest pełen i ładnych i niegłupich kobiet (jak również
              brzydul idiotek), wybór nie sprowadza się więc do brzydka-mądra czy
              ładna-głupia.
              • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:58
                Wlasnie o tym pisze w poscie powyzej.
                Historia nie ma na celu poprawienia humoru nikomu. Po prostu
                pokazuje, ze brak inteligencji moze byc rownie 'dyskwalifikujacy'
                jak brak urody.
                • malila Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:41
                  croyance napisał:
                  > pokazuje, ze brak inteligencji moze byc rownie 'dyskwalifikujacy'
                  > jak brak urody.

                  A nawet bardziejwink
                  Rzeczywiście, w pierwszej chwili zwraca się uwagę na urodę. Ale po
                  pierwsze primo - jak Croyance usiłuje przekazać - uroda nie składa
                  się wyłącznie z symetrycznej buzi (inna sprawa, że takie w
                  przyrodzie nie istnieją). W skład urody wchodzi spojrzenie, uśmiech,
                  gestykulacja, sposób poruszania - czyli ten nieuchwytny wdzięk i
                  urok, pewność swojej atrakcyjności, a także niekoncentrowanie się na
                  swoim wyglądzie (zauważyłyście, jak sztywno chodzą dziewczyny, które
                  założą nowy ciuch, który powinien ich zdaniem przyciągać spojrzenia?)

                  Po drugie primo, jeśli ktoś obcuje ze mną jedynie przez te kilka
                  minut czy kilkanaście sekund, kiedy to ma możliwość zapoznać się
                  jedynie z moją fizjonomią - to jakie, u licha, znaczenie ma opinia
                  przechodnia?

                  • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:46
                    to jakie, u licha, znaczenie ma opinia
                    > przechodnia?

                    Tu jest mowa o 12 latce- zupelnie inne postrzeganie swiata sie
                    kłania.
                    • malila Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:50

                      lola211 napisała:

                      > to jakie, u licha, znaczenie ma opinia
                      > > przechodnia?
                      >
                      > Tu jest mowa o 12 latce- zupelnie inne postrzeganie swiata sie
                      > kłania.

                      Jakie inne? Że dwunastolatki obserwują przechodniów, czy się oni za
                      nimi oglądają?
                      • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:59
                        To, ze dla 12 latki wazna jest takze opinia zupelnie obcych osob, w
                        tym przechodniow.W tym zwlaszcza mlodziezy.
                        Z tego sie wyrasta na szczescie.
      • kawka74 Re: Mama ładna, córka... mniej 12.12.07, 22:24
        Jasne, tylko w związku z tym jakie konkretne działania może podjąć nieładna
        dwunastolatka? Albo nieładna trzydziestolatka? Jeśli naczelnym założeniem będzie
        "ładni mają lepiej", to tym nieładnym pozostaje od razu podciąć sobie żyły
        zamiast próbować osiągnąć cokolwiek inaczej, niż wdzięcznie kręcąc jędrnym
        tyłeczkiem.
        A propos królewny Śnieżki i bajek: rzeczona królewna była śliczna, ale głupia
        niewąsko: nie dość, że dała się wrobić w gotowanie i opieranie siedmiu nierobów,
        to jeszcze brała żarcie od obcych. ;p
        • dee.angel Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 09:51
          kawka74 napisała:

          > A propos królewny Śnieżki i bajek: rzeczona królewna była śliczna, ale głupia
          > niewąsko: nie dość, że dała się wrobić w gotowanie i opieranie siedmiu
          nierobów, to jeszcze brała żarcie od obcych. ;p
          -
          • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 09:54
            no tak,. ale krasnoludki realizowaly sie zawodowo poza domem
            a sniezka obrabiala mi gospodarstwo i gotowala kaszke
            • dee.angel Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:01
              Hehe, kobitki wtedy jeszcze nie mialy wyboru smile Zreszta, z tego co czytam
              czasem na emamie - teraz tez nie maja wyboru, bo jedyna sluszna droga jest
              godzenie macierzynstwa z kariera, najlepiej spektakularna smile
          • kawka74 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:06
            eee tam
            niby szły do tej kopalni, ale efektów nie było widać żadnych ;p
    • dee.angel Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:00
      Moim zdaniem dramatyzujesz zupelnie niepotrzebnie. I niepotrzebnie czujesz sie
      winna. Niepewnosc co do wlasnej atrakcyjnosci (czy wrecz kompletny brak wiary w
      siebie jako obiektu pozadania) to prawie norma w wieku nastoletnim! Niezaleznie
      od urody badz jej braku u matki.
      Kazdy przez to przechodzi - do rodzicow nalezy jedynie wsparcie i okazanie
      pelnej akceptacji, naladowanie dziecka pozytywnymi emocjami i pilnowanie, zeby
      nie wpadlo w skrajnosci typu bulimia. Badz z nia, doradz w sprawie ubioru,
      kosmetykow, cwiczen etc. jesli cie prosi, nie bagatelizuj jej problemow (bo dla
      niej sa wazne) i jak juz wiele osob wyzej pisalo - pokaz, ze nie uroda jest
      najwazniejsza w kontaktach miedzyludzkich. Ktos ladny (nawet piekny), ale nie
      majacy nic ciekawego do powiedzenia nigdy nie bedzie na dluzsza mete atrakcyjny.
      Chyba, ze na jedna noc, a nie o to przeciez chodzi.
      A co do tego, ze ludzie postrzegaja nas przez pryzmat naszego wygladu - tylko do
      czasu. Na ulicy owszem, ale w koncu czy najwazniejsze jest dla nas, ze obcy
      ludzie spojrza na nas z podziwem? Nie.
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 11:49
        > Moim zdaniem dramatyzujesz zupelnie niepotrzebnie.

        Mam nadzieję, że jeszcze nie dramatyzuję. Cóż, wątek na forum
        dyskusyjnym jest jak soczewka - skupia w sobie jeden omawiany
        problem. Nie oddaje to wcale proporcji naszego zaangażowania w ten
        problem w prawdziwym życiu. Jakąś tam sprawę w tym dostrzegłam,
        dlatego zwróciłam się o opinie. Nie znaczy to jednak, że robię z tej
        sprawy dramat.
        • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:02
          Ja ciebie rozumiem.Masz watpliwosci, pytasz, bo po prostu mialas
          inna niz corka sytuacje w nastoletnosci i nie wiesz po prostu co z
          tym fantem zrobic.Masz doswiadczenia atrakcyjnej dziewczyny,
          zupełnie inne niz doswiadczenia niezbyt urodziwych rowiesniczek.
          Tego nie sa w stanie pojac te matki, ktore sa czy byly szarymi
          myszami, stad tak male zrozumienie tematu.
          Troszczysz sie o córke i stad twoje rozwazania.
          • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:08
            lola211 napisała:
            > Tego nie sa w stanie pojac te matki, ktore sa czy byly szarymi
            > myszami, stad tak male zrozumienie tematu.

            Wiesz,temat niezrozumiały może być też z tego powodu,że ładne matki mają ładne dzieci.
            • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:40
              Ale rozpatrujemy inny przypadek, a nie wszystkie mozliwe.
              • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:45
                Czyli prawo głosu maja ładne matki z brzydkimi córkami?
                Ni kazda matka ma ten problem nie dlatego,ze z niej szara mysz,tylko córka nie ma takiego problemu.To tez mozliwośc.
                • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:48
                  Prawo glosu ma kazdy, ale problem zrozumialy bedzie przede wszystkim
                  dla wlasnie takich przypadkow.Choc nie tylko- co widac po mnie-
                  ładnej matce ładnej córkismile.
                  • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:52
                    Rozumienie to za mało.Tu chodzi o rozwiazanie problemu.
                • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:49
                  Ja bylam jako nastolatka wyjatkowo ladna, ale czulam sie brzydka, w
                  zwiazku z tym mam doswiadczenia szarej myszy. Pamietam ciagle
                  kompleksy i jestem w stanie zrozumiec.
          • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:11
            > Tego nie sa w stanie pojac te matki, ktore sa czy byly szarymi
            > myszami, stad tak male zrozumienie tematu.
            > Troszczysz sie o córke i stad twoje rozwazania.


            tak lolu, dokladnie rozgryzlas wredne ematki tongue_out
            jestem szpetna jak streptokokus miesożerny a młodosc spedzilam na
            kółku hafciarskim stad moje kompletne niezrozumienie, ze mozna
            szukac dziury w dupie i wpedzac corke w niczym nieuzasadnione
            kompleksy big_grinDDDD
            ide szukac przepisu na uszka coz mi pozostalo ...
            • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:41
              Ty w ogole nie masz pojecia, bo nie masz córki.
              Tez zatem nie jarzysz o co chodzismile.
              • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:59
                lola211 napisała:

                > Ty w ogole nie masz pojecia, bo nie masz córki.
                > Tez zatem nie jarzysz o co chodzismile.

                serio lola, cos ci sie z glowa stalo, co post to wieksza bzdura smile
                ja na przyklad nigdy nie bylam dorastająca panna
                urodzilam sie jako zamężna matrona z synem i biustem w D rozmiarze tongue_out
                • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:30
                  Nie masz pojecia z punktu widzenia matki, juz jasniej?
                  Druga rzecz- dopuszczasz mozliwosc ze twoje osobiste doswiadczenia
                  niekoniecznie dowodza ze kazda inna nastolatka ma tak samo?
                  • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:07
                    lola211 napisała:

                    > Nie masz pojecia z punktu widzenia matki, juz jasniej?
                    > Druga rzecz- dopuszczasz mozliwosc ze twoje osobiste doswiadczenia
                    > niekoniecznie dowodza ze kazda inna nastolatka ma tak samo?


                    twoja logika jest powalająca
                    nikt wiec nie powinien sie w tym watku wypowiadac, bo nawet jesli
                    sam mial dwanascie lat, i jego corka ma dwanascie lat
                    to akurat moze miec inne zgola doswiadczenia
                    bzdura za bzdura, byle lolowe211 bylo na wierzchu
                    prosze bardzo, niech Ci bedzie ;P
                    • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:16
                      Napisalam juz-nie doczytalas- wypowiadac sie moze kazdy, a jakze.Z
                      tym, ze tak naprawde problem zrozumieja osoby majace takie wlasnie
                      doswiadczenia.A w innym przypadku to sie tak czysto teorytyzuje, w
                      dodatku uwazajac ze sie ma, a jakze , racje.Na podstawie czego
                      swoich wyobrazen?To tak jak matki synow zabieraja glos w temacie
                      kolczykow u malych dziewczynek.A matki corek dyskutuja o obrzezaniu
                      synow.

                      Bylas 12 latka - brzydula? Mialas w tym wieku piekna matke? To
                      podziel sie doswidczeniem, napisz kobiecie jak to jest.
                      • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:21
                        lolu no ale skoro ty jestes pieknoscia i twoje dziecko jest cudne,
                        to jak twoje doswiadczenia maja sie do "problemu"
                        (cudzyslow nieprzypadkowy) marisy?
                        • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:27
                          >lu no ale skoro ty jestes pieknoscia i twoje dziecko jest cudne,

                          No popatrz, a na czym to sie opierasz? Nie odrózniasz cudne od ladne?

                          > to jak twoje doswiadczenia maja sie do "problemu"

                          Tylko tak, ze potrafie zrozumiec, ze to moze byc problem- cudzysłow
                          celowo nie wstawiony.
                          • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:31
                            opieram dokladnie na tym co sama przedstawiasz na forum
                            sama niejednokrotnie wychwalasz jej nieprzecietne walory uzywajac
                            sformulowania od ktorego mnie przechodza ciarki - marzenie pedofila,
                            czy jakos podobnie?
                            swoje zreszta tez czesto smile
                            • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:25
                              Moofko- rozwlasz mnie, serio..
                              Jeszcze chwila a sie okaze ze hoduje nimfetke w celu umilenia zycia
                              jakiemus zboczencowi i w dodatku sie z tym publicznie obnosze.
                              9 latka JEST marzeniem pedofila,bo to wynika z jego
                              zamilowan.Dlatego ze jest dziewczynka i dlatego ze ma 9 lat.A nie
                              dlatego ze jest moja córka i jest ładna.
                              Sadzilam, ze to zrozumiale, ale widac nie dla wszystkich.

                              Co do mnie- watek atrakcyjnosci fizycznej poruszam w poswieconych
                              temu postach , piszac zgodnie z prawda- to cos nagannego? Rozumiem,
                              ze jest to niemile widziane? Powinam chyba glowe posypac popiolem i
                              pokornie prosic szacowne grono o wybaczenie, ze nie zasilam
                              szeregów "pieknych inaczej".Coz za nietakt z mojej strony..
                      • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:21
                        lola211 napisała:
                        > Bylas 12 latka - brzydula? Mialas w tym wieku piekna matke? To
                        > podziel sie doswidczeniem, napisz kobiecie jak to jest.

                        Można nie miec takich doświadczeń,ale tak jak ty rozumieć problem prawda?
                        • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:24
                          Owszem, jako jedna z nielicznych tu nie rozliczam i nie obwiniam
                          matki i faktycznie ROZUMIEM.Tylko ze nie pomoge, bo po prostu nie
                          mam takich doswiadczen zyciowych.
                          • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:29
                            swietnie, a ja lubie forum za to ze spotykaja sie na nim rozne
                            punkty widzenia i nie rozumiem z kolei, jak moze byc dla matki
                            problemem to ze za jej 12 letnim dzieckiem nie ogladają sie faceci
                            sczzerze mowiac ja bylabym zaniepokojona, gdyby na tym etapie
                            zaczynaly sie historie damsko-meskie
                            dobrze mysle, ze to jakas 5-6 klasa podstawowki?
                            • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:17
                              i nie rozumiem z kolei, jak moze byc dla matki
                              > problemem to ze za jej 12 letnim dzieckiem nie ogladają sie faceci

                              Tu chodzi o powodzenie wsrod rowniesnikow, nie mialas w wieku 12
                              lat swoich wielbicieli? Bo ja dobrze pamietam, ze w tym wieku sie
                              ich ma.Wsrod rowiesnikow, a nie facetów oczywiscie.
                              i nie rozumiem z kolei, jak moze byc dla matki
                              > problemem

                              Nie rozumiesz, bo nie masz córki.A jak bedziedsz ja moze miala to
                              pojmiesz, ze w tym swiecie dziewczynka bedzie oceniana przez pryzmat
                              swojej urody czy to ci sie podoba czy nie.i ze bedzie ci przykro ,
                              gdy jej bedzie przykro z powodu etykietki "tej brzydkiej".
            • wegatka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:56
              moofka napisała:

              > jestem szpetna jak streptokokus miesożerny


              No co Ty Moofko wygadujesz. Streptokokus jest całkiem sympatyczny

              www.giantmicrobes.pl/katalog/epidemie/misoerny-streptokokus
              • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:02
                wegatko ;D
                no ale przyznaj ze miss kolonii nie zostanie big_grin
              • karcia85 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 17:55
                Super.
                Zamówię Ebolę dla córkibig_grin.
          • kawka74 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:43
            > Ja ciebie rozumiem.Masz watpliwosci, pytasz, bo po prostu mialas
            > inna niz corka sytuacje w nastoletnosci i nie wiesz po prostu co z
            > tym fantem zrobic.Masz doswiadczenia atrakcyjnej dziewczyny,
            > zupełnie inne niz doswiadczenia niezbyt urodziwych rowiesniczek.

            Do tej pory nawet rozsądnie.

            > Tego nie sa w stanie pojac te matki, ktore sa czy byly szarymi
            > myszami, stad tak male zrozumienie tematu.
            > Troszczysz sie o córke i stad twoje rozwazania.
            big_grinDDDDD
            Lola, jak już masz sadzić farmazony, to rób to w lepszym stylu.
            • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:44
              Tak uwazam.Moge?
              Zadna brzydka kobieta takich dylematow raczej miec nie bedzie.
              • kawka74 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:50
                Uważać możesz, oczywiście, ale - wybacz - napisałaś rzecz dość...
                hm... nierozsądną?
                To chyba jasne, że brzydka kobieta nie będzie miała podobnych
                dylematów, ale to nie oznacza, że każda ładna kobieta taki dylemat
                ma. I bynajmniej nie dlatego, że ma ładną córkę.
                • malila Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:56
                  Brzydka kobieta jak najbardziej może mieć tego typu dylematy.
                  Wystarczy, że sama czuła się nieatrakcyjna, nie miała powodzenia - i
                  wiązała to ze swoim wyglądem, a teraz przerzuca swoje lęki na córkę.
                  Tak samo może być z ładną matką ładnej córki, która to matka wygląd
                  uważa za dobro najwyższe i warunek konieczny, aby zapewnić sobie
                  szczęście.
                  • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:03
                    Ale ta przynajmniej bedzie wiedziala, co podnosilo jej samopoczucie
                    i bedzie umiala wczuc sie w jej sytuacje.A w rzeczonym przypadku o
                    to wlasnie ciezko, bo ma sie zupelnie inne doswiadczenia.
                    • malila Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:06
                      Tej brzydkiej? Tej brzydkiej to chyba nic nie poprawiało
                      samopoczucia, skoro ze swoimi lękami sobie nie poradziła.
                      • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:24
                        Nie wiem, nie ma takich doswiadczen.Zreszta- mamy dywagowac o ladnej
                        matce, nieprawdaz?
                • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:01
                  Kawko- to moze przeczytaj dokladnie i ci sie rozjasni sens mojej
                  wypowiedzi.Bo nigdzie nie napisalam, ze WSZYSTKIE tak maja.
    • annasi23 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 10:27
      Nie miałam czasu przeczytać wszystkich postów, ale czuję się w
      obowiązku podzielić swoimi refleksjami.
      Wydaje mi się, że przez długi czas byłam w sytuacji Twojej córki.
      Nie byłam brzydka, czy nawet nijaka, tylko gruba i niepewna siebie.
      I absolutnie nie było w tym żadnej winy mojej mamy. Ona z kolei była
      ładna, szczupła i atrakcyjna.
      Przez cały okres nastoletni okropnie przejmowałam się swoim
      wyglądem, a moje kompleksy pogarszały sprawę, bo nie umiałam się
      ubrać, zajadałam smutki i miałam do świata pretensję, że "wszyscy
      mają chłopaka tylko nie ja". Moja mama wspierała mnie, nigdy nie
      wypominała mi zbędnych kilogramów, jak mogła próbowała mnie
      dowartościować.
      Miałam przyjaciół, byłam lubiana, ale oczywiście chciałam, żeby się
      w mnie ktoś kochał, adorował, a tu nic.
      I nie wiem jak to się stało, ale po prostu wyrosłam. Jak poszłam na
      studia to zeszczuplałam, nie z dnia na dzień oczywiście, ale tak
      stopniowo, sama z siebie.
      Wydaje mi się, że to kwestia psychiki - przestałam się tak bardzo
      przejmować (nastoletni umysł tak chyba ma, że zwraca uwagę przede
      wszystkim na to, co inni o mnie pomyślą), na czym zyskał mój wygląd
      i pewność siebie. Zaczęłam widzieć w sobie ładną kobietę, ale miałam
      już ponad 18 lat.
      Teraz role się odwróciły, moja mama jest gruba i nie wygląda
      najlepiej (z różnych niezależnych od niej powodów), ale staram się
      ją wspierać i dawać do zrozumienia, że nie to jest najważniejsze
      (zresztą ona to wie).
      Wiem, że to żadna rada dla Ciebie i córki, ale może jakieś minimalne
      chociaż pocieszenie.
      • asocial Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:07
        hmmm...
        ja jak zaczelam sie spotykac z moim obecnym chlopakiem to nawet nie podobali mi
        sie mulaci (jest koloru mlecznej czekolady).
        spotkalam sie z nim, bo wydawal mi sie sympatyczny i pomocny(bardzo wtedy tego
        potrzebowalam).
        na pierwszm spotkaniu okazalo sie, ze potrafi sluchac. ze interesuje go co
        mowie, zadaje mi pytania i czeka az dokoncze odpowiedz. to chyba wtedy jego duzy
        nos zyskal na znaczeniu; stwierdzilam w duchu ze to najpiekniejszy nos na
        swiecie. w biegiem czasu, pdoczas kolejnych spotkan i rozmow do 7 rano o
        jodorowskim stwierdzilam, ze jego szczuplosc jest cudowna, jego odcien skory
        najpiekniejszy na swiecie. kiedy mi opowiadal rozemocjonowany o kreceniu jego
        najnowszego filmu krotkometrazowego jego wielkie i wylupiaste oczy blyszczaly
        tak, ze musialam pocalowac jego powieki, sa tak piekne. zakochalam sie w jego
        dlugich i lykowatcyh palcach, ktore wczesniej mnie smieszyly (zawsze wolalam
        mezczyzn duzych i o silnych dloniach). zakochalam sie w nich kiedy bawil sie
        serwetka podczas rozmowy ze mna.

        nie wiem.
        ja naprawde nie jestem ladna. wygladam jak typowa ruska baba, szczupla,
        blondynka, duze poliki i male oczy. nie mam zyt duzego biustu, jestem bardzo
        drobna ale przez to ze nie uprawiam sportu cellulit mam momentami nawet na
        'bokach'. ale jakos mu wierze, kiedy on mi mowi, ze jestem najpiekniejsza
        kobieta na swiecie. nigdy tez nie narzekalam na brak powodzenia. wczesniej bylam
        3 lata z mezczyzna, z ktorych chodzilam do tejsamej klasy w podstawowce i potem
        w liceum (zaczelismy byc razem na studiach). zawsze mi mowil, ze kochal sie we
        mnie przez te wszystkie szkoly. przeciez ja nie jestem ladna!!!! kochal sie we
        mnie kiedy recytowalam wiersze, kiedy odpowiadalam na polskim, kiedy sie
        nerwowo smialam przy tablicy na chemii, kiedy musialam moim wstretnym glosem
        spiewac na muzyce i kiedy przynosilam mu lekcje do szpitala, gdzie lezal kilka
        miesiecy.

        a do matki nigdy sie nie porownywalam. zawsze byla to dla mnie stara baba mimo,
        ze jak mnie urodizla miala zaledwie 21lat.
    • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 12:22
      A jak jest twoja córka,oprócz tego ,ze nieładna?Może zachowuje sie podobnie do ciebie(Kiedy widzisz, muszę z wielką skruchą wyznać, że wcale nie zawsze
      byłam taka znowu do rany przyłóż. Typem kumpeli nie byłam nigdy.
      Miewałam nawet opinię niedostępnej, nie zawsze też byłam bardzo
      towarzyska).
      • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:15
        Wiesz co, jest... różna. Bardzo się teraz zmienia. Ale ogólnie
        introwertyczka, nie inaczej. I bywa zamyślona, jak ja. A poza tym o
        wiele bardziej typ kumpelski niż ja. Bardzo zresztą te jej relacje z
        kolegami doceniam. Słyszałam jednak, że typ dziewczyny-kumpla może
        być potrzaskiem dla nastolatki, która w którymś momencie
        chciałaby "czegoś więcej" (nieśmiałe początki takich pragnień chyba
        właśnie obserwuję).
        • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:24
          Zawsze możesz powiedziec,ze nieurodziwy ojciec jednak znalazł miłośc swego zycia smile))I,choc byłas rozrywana,to na meża wybrałas człowieka o cudownym charakterzesmile)))
        • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 13:56
          Bardziej zamyslona niz Ty. Wiecej typ kumpelski, niz Ty. Marissa,
          przestan Ty ja wciaz porownywac do siebie. Nie ma znaczenia, czy
          jest bardziej, czy mniej niz Ty (w czymkolwiek). Ona to ona, i juz.
          Wiek nastolatki to ciagle porazki big_grin Kompleksy, niedopasowanie i
          takie tam. Ja mialam kompleksy potworne, depresje, mysli samobojcze -
          a bylam bardzo atrakcyjna.
          • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 14:48
            > Bardziej zamyslona niz Ty. Wiecej typ kumpelski, niz Ty. Marissa,
            > przestan Ty ja wciaz porownywac do siebie.

            No bo pytanie było, czy może ona zachowuje się podobnie jak ja (w
            domyśle: niedostatecznie kumpelsko).
            • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 15:37
              Czy córka ma jakieś zainteresowania?
              A tak na marginesie napisałaś,ze nie będziesz jej fałszowac swojej przeszłości(odnosnie swojego powodzenia).A czemu nie mozesz pewnych faktów nie wspominać,skoro podejrzewasz,ze córce może być przykro,że ona ma inne przeżycia.
              • marsissa Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 16:40
                Tak, ma zainteresowania. Problemy wynikające z niezbyt dobrego
                odbioru jej wyglądu przez pozadomowe otoczenie na pewno nie są jej
                całym światem.

                gryzelda71 napisała:

                A czemu nie mozesz pewnych faktów nie wspominać?

                Niepytana - w ogóle o tym nie mówię, nie przechwalam się, nie buduję
                legend wokół siebie (ale za dalszą rodzinę nie ręczę). Ale wprost o
                coś zapytana (np. czy w takim a takim wieku ktoś już chciał się ze
                mną umawiać itp.) wolę nie kłamać, bo prędko się w tym zamotam.
                Kłamstwo ma krótkie nogi.
                • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 16:50
                  marsissa napisała:
                  > Niepytana - w ogóle o tym nie mówię, nie przechwalam się, nie buduję
                  > legend wokół siebie (ale za dalszą rodzinę nie ręczę). Ale wprost o
                  > coś zapytana (np. czy w takim a takim wieku ktoś już chciał się ze
                  > mną umawiać itp.) wolę nie kłamać, bo prędko się w tym zamotam.
                  > Kłamstwo ma krótkie nogi.

                  Rodzinę można skorygowac,jeśli trzeba.I nie przesadzaj z tym zamotaniem,skąd wiesz,ze córka będzie powracac do tematu.
                  • melka_x Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 17:23
                    Ty Gryzelda serio sugerujesz, że dziewczyna ma kłamać?
                    • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 17:35
                      Kazda sytuacje można roznie przedstawic wcale nie kłamiąc.
                      • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 19:09
                        Zreszta; gdyby nawet Marissa wkleila tu fotki swoje i corki, pewnie
                        byloby tyle opinii, ile forumowiczek. Jedne by uznaly, ze matka
                        faktycznie ladna, a corka brzydka; inne, ze matka brzydka, a corka
                        ladna; jeszcze inne, ze obie przecietne i tak dalej i tak dalej.

                        BTW nawet, jakby corka faktycznie byla drastycznie, odrazajaco
                        brzydka, to nie wierze, ze nie ma np. ladnych wlosow. Zreszta mnie
                        sie wydaje, ze nie chodzi o to, ze corka nie jest atrakcyjna, ale o
                        to, ze nie jest jakas skonczona pieknoscia. Marissa, zlituj sie; co
                        maja powiedziec mamy corek niepelnosprawnych? Moze akurat w zyciu
                        corki waluta nie stanie sie - jak w Twoim przypadku (chociaz
                        bardziej bym powiedziala, w Twoim mniemaniu) - uroda, ale np.
                        poczucie humoru. Caly czas nie moge zrozumiec, o co Ci tak naprawde
                        chodzi. Wiem, ze wyjasnialas, ale caly czs jest w tym cos, czego nie
                        rozumiem.
                        Twoja corka jest naprawde tak brzydka, ze masz powody do niepokoju?
                        Chorobliwie otyla? Znieksztalcona na twarzy? Czy po prostu boli Cie,
                        ze jest przecietna?
                        • a-ronka kobieto,ty tworzysz legendę o samej sobie 13.12.07, 20:47
                          Jestes piękna,typ południowy i takie tam ble,ble.
                          Ok,wygląd mamy.
                          Byłas dusza towarzystwa,byłas wręcz rozchwytywana przez tabuny
                          chłopców zaś obecnie masz żal bo Twa córka jest skryta,nie jest
                          duszą towarzystwa,nie ma rzeszy adoratorów.

                          Może to nie zasługa wyglądu,że byłaś cuuuudowną dziewczyną ale byłaś
                          poprostu .......puszczalska i stąd te rzesze chłopaków.
                          Może zalinkuj swe zdjęcie na forum a wtedy ocenimy czy rzeczywiście
                          twoje peany na temat wyglądu świadczą o EGZOTYCZNEJ URODZIE czy
                          poprostu dawałaś ............y.
                          • marsissa Re: kobieto,ty tworzysz legendę o samej sobie 13.12.07, 22:33
                            > Byłas dusza towarzystwa

                            No, tego to akurat nigdzie nie pisałam. Ty nie czytasz, a piszesz.

                            > Może to nie zasługa wyglądu,że byłaś cuuuudowną dziewczyną ale
                            byłaś
                            > poprostu .......puszczalska i stąd te rzesze chłopaków.

                            O! Widzę, że testujesz kolejny stereotyp: dziewczyna podobająca się
                            chłopakom = łatwa dziewczyna? Jeśli i ten by Ci do mnie pasował,
                            śmiało.

                            > twoje peany na temat wyglądu

                            Bardzo rozpisałam się tutaj na temat swojego wyglądu?

                            > Może zalinkuj swe zdjęcie na forum a wtedy ocenimy czy
                            rzeczywiście
                            > twoje peany na temat wyglądu świadczą o EGZOTYCZNEJ URODZIE czy
                            > poprostu dawałaś ............y.

                            To Ty na podstawie zdjęcia potrafisz oceniać, jak bujne ktoś ma
                            życie seksualne?
                            • triss_merigold6 Marsissa spoko;) 14.12.07, 10:22
                              Akurat Cię rozumiem, bo moja matka była bardzo ładną dziewczyną
                              tylko (na szczęście dla mojego samopoczucia) skromną i dziewczęcą a
                              nie w seksownym stylu. Jako młoda nastolatka porównywałam się z nią
                              regularnie tyle, że koło mnie zawsze kręcili się chłopcy i
                              adoratorów miałam w nastoletnich latach do cholery i trochę.wink
                              Generalnie współczuję dziewczynie ale niewiele poradzisz na różnice
                              w atrakcyjności, może za parę lat wyrośnie i rysy twarzy też się
                              nieco zmienią. Na kursy tańca ją zapisz to nauczy się ładnie
                              poruszać a to niezły walor.
    • elza78 Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 22:31
      gratuluje samouwielbienia smile
      gwarantuje ze zapewne znalazloby sie wielu dla ktorych jednak corka bylaby ladna
      a mama mniej... pojecie urody jest (na szczescie) wzgledne...
      szkoda tylko dziewczynki ktora niszczy mit mamusi bogini jaki ta sama pielegnuje...
      myslalam ze nigdy tego nie napisze ale: "wspolczuje twojemu dziecku" nie urody
      lub jej braku, ale tego ze matka leczy swoje kompleksy jej kosztem...
    • liberata Re: Mama ładna, córka... mniej 13.12.07, 23:50
      Nie przejmuj się, marsissa! Z tego co piszesz, wynika że nie dość,
      że jesteś ładna, to jeszcze bystra i zrównoważona. Prostujesz, ale
      nie dajesz się sprowokować i nie prowadzisz jałowych dyskusji.
      Moja koleżanka ma identyczny problem. Sama atrakcyjna, a jej mąż -
      nawet nie to, żeby brzydki, ale kompletnie bez wyrazu. I takaż
      córka. Wszyscy znajomi ręce załamują, że jej córka to
      taki "pasztet". Jest miła, wesoła i może gdyby nie było do czego
      porównywać, to wydawałaby się po prostu przeciętna. Ale powiem ci,
      że tylko my, znajomi matki współczujemy tej dziewcznie, bo ona jest
      po prostu sobą i tyle. I tak samo oceniają ją dzieci. Dla jej samej
      i jej różnorakich walorów a nie przez pryzmat mamy.
      Acha. Dobrze, że dbasz o dobór ubrań córki i uczysz ją stylu.
      Kobieta, czy ładna, czy brzydka ubrana gustownie podnosi swą wartość.
      • gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 07:36
        liberata napisała:
        Ale powiem ci,
        > że tylko my, znajomi matki współczujemy tej dziewcznie, bo ona jest
        > po prostu sobą i tyle. I tak samo oceniają ją dzieci. Dla jej samej
        > i jej różnorakich walorów a nie przez pryzmat mamy.

        Nie dziwne,dopiero z tego wątku dowiedziałam się,ze córka może miec kompleksy,bo sie po cichu z matka porównuje.Nie z koleżankami,a właśnie z matką.
        I tak trochę zastanawia mnie,jak to jest,że tak cudnej urody osoby cieszące się wielkim powodzeniem w związku są z uroczymi brzydalami?Skoro same takie zaczenie przywiazuja do wygladu,to skad taka decyzja?
        • croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:27
          A, na ten temat bylo robione badanie przez jakiegos faceta z
          Krakowa. Nie do konca sie z nim zgadzam, jakies sa metodologiczne
          niedociagniecia, ale niewazne; jego teoria brzmiala, ze uroda jest
          jednym z zasobow, jakie kobieta chce przekazac swojemu dziecku.
          Jezeli jest sie kobieta przecietna (albo za taka uwaza) szuka sie
          atrakcyjnego partnera; jesli jest sie kobieta atrakcyjna, mozna
          sobie pozwolic na partnera posiadajacego inne niz uroda zasoby, bo
          urode juz sie ma 'w genach' obstawiona.
      • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 08:11
        liberata napisała:

        > Moja koleżanka ma identyczny problem. Sama atrakcyjna, a jej mąż -
        > nawet nie to, żeby brzydki, ale kompletnie bez wyrazu. I takaż
        > córka. Wszyscy znajomi ręce załamują, że jej córka to
        > taki "pasztet". Jest miła, wesoła i może gdyby nie było do czego
        > porównywać, to wydawałaby się po prostu przeciętna. Ale powiem ci,
        > że tylko my, znajomi matki współczujemy tej dziewcznie, bo ona
        jest
        > po prostu sobą i tyle. I tak samo oceniają ją dzieci. Dla jej
        samej
        > i jej różnorakich walorów a nie przez pryzmat mamy.

        czyli to jednak rowiesnicy i dziecko sa madrzejsze niz wspolczujacy
        znajomi mamy
        uff smile

        > Acha. Dobrze, że dbasz o dobór ubrań córki i uczysz ją stylu.
        > Kobieta, czy ładna, czy brzydka ubrana gustownie podnosi swą
        wartość.

        alez oczywiscie bo od zarania dziejow wiadomo, ze wartosciowa
        kobieta to ta ktora swietnie wyglada
        kobieta ktora nie wyglada jest bezwartosciowa

        cudownie elza78 spuentowała, w samo sedno po prostu
        • triss_merigold6 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:16
          Zwyczajnie ładna kobieta ma większe szanse na poznawanie wielu
          mężczyzn i wybór. Oczywiście po pierwszych 3 zdaniach może zostać
          spławiona z powodu głupoty, chamstwa, bycia niemiłą etc. ale na
          starcie ma lepiej. I nie opowiadaj Moofka, że dzieci nie oceniają
          urody - oceniają i bywa, że bezwzględnie.
          • moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:27
            . I nie opowiadaj Moofka, że dzieci nie oceniają
            > urody - oceniają i bywa, że bezwzględnie.

            z calą pewnoscia dzieci nie wytykaja szarej myszy za to ze jest
            szara mysza, no prosze ciebie
            wytykają i owszem widoczne niedoskonalosci - tusze, zeza, wlosy rude
            z cala pewnoscia nie - nieciekawa urode
            taka ma olbrzymia wiekszosc dzieciakow
            na ogol masa jest przecietna
            a nieliczni wyjatkowi - jakie to proste
            inna sprawa ze to czy dziecko jest wysmiewane czy nie tkwi w sile
            jego charakteru i popularnosci
            a ta z cala pewnoscia od urody zalezna nie jest
            taka sobie dziewczynka w ladnych ubraniach, pewna siebie i na wuefie
            sprawna moze byc gwiazda
            i odwrotnie - od najladniejszej ale niedomytej dzieci beda wiac na
            kilometr i wysmiewac
            • triss_merigold6 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:34
              A to prawda, że większość jest przeciętna. Chociaż dzieci brzydkich,
              zwyczajnie brzydkich jest sporo. Nawet w przedszkolu to widać -
              prosiaczkowate twarze, wyłupiaste oczy, tępe dresiarskie buźki u
              chłopców itd.
              Litości... popularność jest zależna od urody w dużym stopniu.
              Wysoki, przystojny, wysportowany i miły chłopak będzie chętniej
              zapraszany na imprezy niż mało atrakcyjny. Na każdych koloniach,
              obozie, w każdej klasie zawsze były osoby oceniane jako bardzo
              atrakcyjne, jako obiekty adoracji.
              • rita75 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:37
                Nawet w przedszkolu to widać -
                > prosiaczkowate twarze, wyłupiaste oczy, tępe dresiarskie buźki u
                > chłopców itd.


                ty na male dzieci patrzysz w ten sposob? jakiez to niskie ...wink
                • triss_merigold6 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:40
                  Patrzę na dzieci i widzę jak bardzo są podobne do rodziców.wink Część
                  jest nieładna chociaż bardziej niż nieregularne rysy czy zły zgryz
                  uderza mnie wyraz twarzy dziecka, zwłaszcza jeśli jest mało
                  inteligentny.
              • elza78 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 16:24
                no triss z mojej podstawowki zasune przykladem - znakomita wiekszosc na prawde
                fascynujacych pieknosci ktore w wieku 12 - 14 lat oszalamialy meska czesc tej
                slynnej szkoly skonczyla na niechcianej ciazy w wieku okolo - pelnoletnim, jasne
                ze ladnemu latwiej, ale to taka prosta latwosc jest, nie motywujaca do
                czegokolwiek tworczego poza natapirowaniem wlosow i wymysleniem nowego szlaczka
                na paznokciu lewego duzego palca u stopy...
                coz nie kazdy jest Paris Hilton co to ma super wypasiona fortune odziedziczyc i
                se moze tylko lezec wygladac i pachniec... w dzisiejszych czasach trzeba miec
                pod czapka a uroda - coz sa rozne formy upiekszania sie od tych malo do bardzo
                drastycznych z ingerencja chirurgiczna wlacznie, ale do tego trzeba miec kase -
                kolo sie zamyka...
                • lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 16:59
                  A ja podam przyklad z mojej szkoly dla rownowagi- w ciaze zaszly
                  szare myszy, wszystkie trzy- moze jak juz sie znalazl amator to po
                  prostu chcialy go na sile przy sobie zatrzymac? Te ladniejsze nie
                  musialy sie tak desperacko poswiecac łozkowo.
                  • elza78 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 19:47
                    "wyjatki potwierdzaja regule " jak to mowia wink
      • rita75 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 09:35
        > Kobieta, czy ładna, czy brzydka ubrana gustownie podnosi swą
        wartość.

        ROTFL
        no coz, nie tylko mezczyzni podtrzymuja patriarchalna swiadomosc
        spoleczną.
        • malila Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 09:47
          rita75 napisała:

          > > Kobieta, czy ładna, czy brzydka ubrana gustownie podnosi swą
          > wartość.
          >
          > ROTFL
          > no coz, nie tylko mezczyzni podtrzymuja patriarchalna swiadomosc
          > spoleczną.

          No bo jaki rynek, taki towar.
        • liberata Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 23:26
          A wy, dziewczyny, ubieracie się z gustem?
          Jeżeli tak, to robicie to wyłącznie dla facetów?
          Czy żeby nie wyglądać jak ściera do podłogi?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja