nataliak9 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 09:56 ej, dziewczyny! taki długi watek o wygladzie 12-letniej dziewczynki... problem to jest chore, mało mądre, zaburzone dziecko! w tym wieku wyglad i uroda sie dopiero kształtuje, wygląd po tacie moze nabrac subtelniejszych odcieni. nie zauwazyłam jakiejs prawidłowosci wsród moich kolezanek, że brzydka to nieszczesliwa a ładna szcześliwa. w zyciu chyba chodzi o to, aby przezyc je szczesliwie? najbrzydsze koleżanki z klasy powychodziły za mąż jako pierwsze, jedna ma naprawde przystojnego goscia. uważam, że autorka postu nie do końca potrzebnie zajmuje sie zagadnieniem powodzenia córki, chyba nie ma z nią innych problemów (na szczęście). pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Taaa jaaasne... 14.12.07, 10:12 Matka zajmuje się kwestią urody córki, bo dla córki to jakiś problem. Dla 12-latki perspektywa wyjścia za mąż jest dość odległa, nie sądzisz? W percpecji dziewczynki mieści się najbliższy szkolny bal karnawałowy i kolonijne dyskoteki, na których ładne rówieśnice są częściej proszone do tańca a nie wesele. Generalnie autorkę postu rozumiem: TAK - dziewczynki porównują się z matkami jeśli chodzi o urodę i są zainteresowane tym jakie matka miała powodzenie i czy w ogóle miała. TAK - piękna matka wywołuje w dorastającej dziewczynce kompleksy nawet gdyby chodziła w szmacie do podłogi, nie malowała się i nigdy o wyglądzie zewnętrznym nie wspominała. 12-latka porównuje się też z równieśnicami, w tym wieku świetnie widać, które dziewczynki są adorowane przez chłopców a które traktowane tylko jak koleżanki. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:27 Cóż uroda jest, była i będzie ważna, czy nam się to podoba czy nie. I hipokryzją jest udawać, ze tak nie jest, większość pań się maluje, chodzi do fryzjera, kosmetyczki, kupuje fajne ciuchy, żeby ładniej wyglądac, po co zatem, skoro to takie nieważne? I jakieś takie mam wrażenie, że to nie autorka, ale osoby plujące jadem na nią mają kompleksy i stereotypowe poglądy na temat urody. Ciekawe, że osoby twierdzące że uroda nie ma znaczenia, jest względna i liczy się piękne wnętrze, prezentują tyle złości i zacietrzewienia, nie mówiąc już o obrażaniu, sugerując autorce, że miała powodzenia, bo była łatwa, czy że ma zaburzone dziecko. Dodatkowo pisząc o własnych i cudzych matkach – stara baba. Faktycznie- piękne wnętrze. Nigdy w swoim życiu nie spotkałyście kobiet czy dziewczyn pięknych, takich które wzbudzały zachwyt prawie wszystkich chłopaków, zostawały miss szkoły, czy kolonii? Ja pamiętam co najmniej kilka. Rozumem, że waszym zdaniem nie ma ludzi pięknych, bo wszystko jest względne, czyli brzydkich też nie ma, wszyscy są tacy sami? Co do porównań z matką, sama pamiętam z dzieciństwa, że nigdy nie myślałam o swojej mamie, per stara baba, była dla mnie bardzo ładna, miała piękne włosy i zęby, niestety ja już takich zębów nie miałam, długo męczyłam się z ortodontą, i nieraz żałowałam, że genetyka okazała się w moim przypadku niesprawiedliwa. Dlaczego wam, osobom o pięknym wnętrzu, nie przyjdzie do głowy, że może autorka martwi się o córkę, chce jej oszczędzić przykrości, komentarzy rodziny czy znajomych, które prawie nieuchronnie pojawią się w sytuacji, gdy bardzo ładna mama, ma przeciętnej urody córkę. Podobnie jak inna matka, która będzie pisać że jej dziecko słabo się uczy, podczas gdy ona miała wybitne wyniki w nauce. Pisanie o urodzie, nie świadczy że autorka obsesyjnie myśli tylko o tym, i nie wie, że także inne rzeczy mają w życiu znaczenie, zapewne to tylko jeden z aspektów ich życia, i nim właśnie pisze, ma opisywać wszystko co wiąże się z jej córką. Jak któraś pyta co robicie na obiad, to też sądzicie, że tylko o obiadach myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:34 Wszystko prawda.Uroda ważna.Lepiej byc ładna niz brzydką itd.... To oświećcie mnie,czemu mająca wybór(no tak wynika z postów)piekna tworzy zwiazek z bestia?Skoro uroda ma tak duże znaczenie,czemu pada na nieurodziwego? Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Proste 14.12.07, 10:37 Bo w starszym wieku niż 12 lat zwraca się uwagę także na inne zalety a brzydki obiektywnie mężczyzna może być szalenie ujmujący. Może zniweczyć niedostatki urody masą innych zalet. Aczkolwiek uczciwie przyznam, że pierwsze na co zwracałam uwagę to wygląd i sylwetka chłopaka, panowie w typie Woody Allena byli bez szans. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Proste 14.12.07, 10:43 Ależ niby tak jest jak piszesz,ale jak masz wybór to zwracasz uwage na brzydala?Skoro coś jest dla ciebie ważne,a dla autorki uroda jest,to nagle przestajesz to dostrzegać?No jakoś mi to nie pasuje i już. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Proste 14.12.07, 10:50 Autorka nie pisze, że uroda jest dla niej szalenie ważna. Pisze, że jest atrakcyjną kobietą i miała powodzenie u chłopców. Urodziła się z tym a nie wybrała z pakietu zalet z koszyka. Z wiekiem zaczynają pociągać różne cechy, przecież to hiper indywidualna sprawa stąd mogła zwrócić uwagę na zalety charakteru mężczyzny, osobowość, inteligencję, czułość etc. Jak mam wybór to nie zwracam uwagi na mężczyzn o wyglądzie dla mnie subiektywnie nieatrakcyjnym - niskich, tęgich, nieproporcjonalnych, łysych, ze złą cerą etc. Jak nie mam wyboru to również nie, ponieważ nie pociągają mnie fizycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Proste 14.12.07, 10:59 No to,ze uroda jest ważna dla autorki świadczy po czesci ten watek. I to zamartwianie się o brzydszą córkę. Maż brzydal,a jednak szczęsliwy nie daje to autorce nic a nic do myslenia?No chyba,że się grubo myle i mąz jest męzem z innych powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Proste 14.12.07, 11:03 Nie rozumiesz? Dziewczyna chciałaby mieć powodzenie u chłopaków takie jakie matka miała będąc w jej wieku a nie ma, bo jest mniej urodziwa. Matka pyta jak jej pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Proste 14.12.07, 11:08 Rozumiem jedno.Ze matce się wydaje,ze córka chce tego. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Proste 14.12.07, 11:56 Porzuc swoj wyimaginowany swiat i rozejrzyj sie wokol- kobiety sa oceniane poprzez pryzmat urody, a faceci poprzez inne walory- meskosc, zaradnosc, grubosc portfela.Zatem porownywanie brzydala z brzydula nie ma zadnego sensu.Kryteria inne, ot co. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Proste 14.12.07, 10:52 kurde - wiadomo ze lepiej byc pieknym i bogatym niz brzydkim i biednym o to nikt sie nie kloci ale tu w watku nie chodzi o to - ze matka martwi sie bo dziecko ma wyrazne defekty - jak wymieniony zgryz, zez, otylosc, krzywe chore nogi to nie jest wyimaginowany problem i kazdy wie, ze osoba to mająca to widzi, a chciala by miec wszystko zdrowe i prawidlowe tu zostal poruszony inny problem - szaromyszowatosci mama ubolewa ze dziecina nie jest miss i to jest glupie, badz co badz malo kto jest a ja przyklad bylam tylko raz osobiscie tez widze, kiedy dziecko jest mniej ladne, albo ma zero cienia mysli na twarzy natomaist te dzieci mają sie swietnie, sa z siebie niezadowolone a dzieciaki z cala pewnosci nie wytkna - ty masz dresiarski wyraz geby, co triss moze i nawet zauwazy Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Proste 14.12.07, 10:55 Dresiarski wyraz gęby nie idzie z parze z uśmiechem i malującą się na czole ogólną bystrością umysłu. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Proste 14.12.07, 10:57 oczywiscie zadowolone mialo byc inna sprawa, ze kazdy w koncu znajdzie swego amatora a samotne bywają osoby czesto piekne, bo nie od popularnosci w dziecinstwie zaleza relacje z ludzmi Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Proste 14.12.07, 10:57 Qrde a nie można tego uprościć? Dziewczynka chciałaby mieć takie powodzenie i urodę jak matka, ślepa nie jest ostatecznie. Nie ma, bo jest brzydsza (na razie) niż matka w jej wieku i stąd post autorki - jak zachowywać się w tym temacie w stosunku do córki, żeby jej nie zaszkodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Proste 14.12.07, 11:02 Dokładnie. Reszta osób widzi, to co sama ma w głowie. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Proste 14.12.07, 11:04 Kompleksy? Brak takich doświadczeń ze szczenięcych lat? Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Proste 14.12.07, 11:11 Zapewne. Jak i wiara w mity rodzime o kobiecie pięknej lecz pustej, okraszone powiedzeniami typu "z ładnej miski się nie najesz", czy "nie suknie zdobi człowieka". Zgodnie z nimi każda piękna kobieta nie ma prawa posiadać innych przymiotów poza urodą. Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Proste 14.12.07, 11:55 nenia1 napisała: > Dokładnie. > > Reszta osób widzi, to co sama ma w głowie. Oczywiście w przeciwieństwie do Nenii, która obiektywnie ogarnia całość) Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:48 nenia1 napisała: > Ciekawe, że osoby twierdzące że uroda nie ma znaczenia, jest względna > i liczy się piękne wnętrze, prezentują tyle złości i zacietrzewienia, nie mówią > c już o obrażaniu, sugerując autorce, że miała powodzenia, bo była łatwa, czy ż > e ma zaburzone dziecko. Ciekawe, że osoby twierdzące, że uroda jest tak bardzo ważna i tak mało względna, nie umieją odróżniać nicków i wszystkie osoby o odmiennych poglądach zlepiają w jedną. Ja, owszem, spotkałam piękne IMO kobiety, tylko że to nie one były w centrum zainteresowania. Może z wyjątkiem mojej matki Moja matka była piękna - i wciąż to widać. Z tego, co słyszałam, była uważana za bardzo atrakcyjną dziewczynę i kobietę i miała wzięcie, jak to się ładnie mówi. Ja brzydka nie jestem, ale piękna też nie. Jednak nigdy nie miałam wątpliwości, że jestem piękna, bo moja matka uważała, że jestem równie piękna jak ona. Że jest inaczej odkryłam dużo później, jak już sama byłam matką. Kiedyś nawet jeden chłopak mi powiedział, że on sam nie rozumie, dlaczego mu się podobam, co we mnie jest takiego, że przyciągam. Obraziłam się wtedy na głupka) Ale on miał rację - był jednym z nielicznych, którzy zauważyli, że nie jestem najpiękniejsza. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 10:59 Nie zlepiam wszystkich ników w jedno, ale nie mam czasu na enumeratywne wymienianie wszystkich ników, któe mam na myśli, jeśli obrażasz autorkę, to owszem pisze również o tobie, jesli nie to do tego zbioru nie nalezysz. > Jednak > nigdy nie miałam wątpliwości, że jestem piękna, bo moja matka > uważała, że jestem równie piękna jak ona(...). > Kiedyś nawet jeden chłopak > mi powiedział, że on sam nie rozumie, dlaczego mu się podobam, co > we mnie jest takiego, że przyciągam. Obraziłam się wtedy na > głupka) Ale po co ci mama tak mówiła, przecież uroda nie ma znaczenia? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:38 nenia1 napisała: > Ale po co ci mama tak mówiła, przecież uroda nie ma znaczenia? I znowu Ci się nicki pomyliły? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:47 Wszystko JEST wzglednie, nenia. Mam kumpla, Amerykanina, ktory uwaza, ze najpiekniejsza kobieta na Ziemi jest Jeniffer Anniston. Opowiadal mi raz w pubie, ze w glowie mu sie nie miesci i nie rozumie, dlaczego Brad Pitt zostawil Anniston dla 'ponurej i nieciekawej Jolie'. A Doda, jest ladna? Ona uwaza, ze bardzo Nenia, Ty bys weszla do pokoju pelnego obcych ludzi i ocenila, ze A jest ladna, B nieladna, a C przecietna - kto inny mialby zupelnie inna opinie. Przedwczoraj dostalam maila na nszej.klasie od dawno niewidzianej kolezanki. Na zdjeciu - Jezu, pieknosc. Bez dwoch zdan. Idealna, gwiazda po prostu, jak w pysk strzelil. Pokazalam jej zdjecie narzeczonemu - a on popatrzyl i powiedzial; iiiii, co za fatalna fryzura, i jakas szczeka kwadratowa ... brzydka ... o, ta druga kolezanka to sliczna, kto to? A druga kolezanka to taka typowa mysz; szare wlosy, doskonale nijaka. Sa pieknosci, ale zapewniam Cie, oszalamiajaca pieknosc hinduska moze sie wcale nie podobac w Stanach; z kolei najpopularniejsza Amerykanka u nas moze wydawac sie przecietna. Ania z Zielonego Wzgorza uwazana byla za dosc brzydka, bo panowaly wowczas inne kanony urody. Kiedy modne byly dziewczeta pulchne i z doleczkami na twarzy, taka np. Twiggy nie mialaby szans. Nasze estetyczne preferencje wyznacza w duzej mierze moda. Sama pomysl; kilka lat temu umarlabym ze smiechu na widok mody lat 90 czy legginsow; teraz wydaje sie to atrakcyjne, badz tez neutralne. Wystarczy pooogladac stare teledyski, mozna sie usmiac - a przeciez wtedy wydawalo sie nam to ladne, modne. Tak samo z uroda. Rita Hayworth bylaby pewnie dzis 'za gruba' i poradzono by jej schudnac. Albo taka Marylin. A ona, jest piekna, brzydka, czy nijaka: www.stormmodels.com/images_models/3163/Alek_25.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:52 croyance napisał: > A ona, jest piekna, brzydka, czy nijaka: > www.stormmodels.com/images_models/3163/Alek_25.jpg Taka sobie. Za to nigdy nie mogłam zrozumieć, o co chodzi z Claudią Schiffer. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:00 malila napisała: Za to nigdy nie mogłam zrozumieć, o co chodzi z Claudią > Schiffer. Ponieważ kocha ją kamera. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:03 Ma szczescie wiec, ze nie urodzila sie w czasach przedkamerowych Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:26 gryzelda71 napisała: > malila napisała: > Za to nigdy nie mogłam zrozumieć, o co chodzi z Claudią > > Schiffer. > > Ponieważ kocha ją kamera. Ale ja ją na podstawie zdjęć oceniam) Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:29 Więc tobie się nie podoba i juz.Nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:04 Coz za przyklad- z pewnoscia wszystkim brzydkim podniesie sie samoocena- w takiej powiedzmy Kenii moga uchodzic za pawdziwe pieknosci!- czy to nie budujace? IMo bardzo.Nie ma sie co przejmowac niedostatkami urody, gdzies z pewnoscia czeka tłum wielbicieli naszych :krzywych nóg, odstajacych uszu czy tez tlustych wałkow.. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:08 Sa mezczyzni, ktorym nie przeszkadzaja tluste walki. Naprawde sadzisz, ze jest jeden obowiazujacy model, a stopien atrakcyjnosci mierzy sie tym, jak bardzo jestes do niego podobna (im blizej, tym lepiej)? Taka pieknosc z Kenii, wychowana w przedswiadczeniu, ze byla najpiekniejsza w swojej okolicy, po przeniesieniu sie do - dajmy na to - Nowego Jorku moze nie rozumiec, dlaczego ludzie jej wspolczuja braku urody. Zreszta, uroda to uroda, a samoocena to samoocena. Dwie rozne sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:10 BTW opowiadal mi znajomy Gruzin o tym, jak za najatrakcyjniejsze uwazano kobiety z czarnymi zebami ... te, ktore nie mialy czarnych, malowaly je sobie. Chodzilo o podkreslenie statusu spolecznego i dostep do cukru, ktory mieli tylko najbogatsi. A 'smukle nogi'? Myslisz, ze zawsze uwazano je za ladne? Kiedys mowiono na nie 'chude patyki' i ogladano sie za kobietami o pulchnych lydkach. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:13 No ale smukłe nogi to nie to samo co patyki))) Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:21 To cos takiego samego jak wlosy; moga byc nazwane 'ryze', a moga byc 'zmyslowo ogniste' W zaleznosci od koniunktury Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:24 Ryze sa wyblakle, a nie ognistorude. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:25 Dla niektorych 'ryze' sa wszystkie rude Sama kiedys slyszalam, jak babka ubolewala, ze taka bylabym ladna, gdyby nie te wlosy rudawe Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:23 Moze byc 'zrebakowaty wdziek', moze byc 'niezgrane, nieproporcjonalne, zgarbione jak nieszczescie stworzenie w wieku dorastania' Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Mama ładna, córka... mniej 15.12.07, 13:01 croyance napisał: > BTW opowiadal mi znajomy Gruzin o tym, jak za najatrakcyjniejsze > uwazano kobiety z czarnymi zebami ... te, ktore nie mialy czarnych, > malowaly je sobie. Tak samo robiono w starożytnej Japonii. Samurajowie i damy czernili sobie zęby. Białe, świecące zęby mieli biedacy i wieśniacy, uważano to za "zwierzęce" i nieeleganckie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:22 > Sa mezczyzni, ktorym nie przeszkadzaja tluste walki. Widzisz- dla mnie atrakcyjnosc nie jest nierozerwalnie zwiazana z mezczyznami, dlatego chyba sie nie rozumiemy.Nie obchodzi mnie co sie podoba facetom, bo smiem twierdzic ze bardzo czesto podoba im sie kicz i tandeta. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:43 Nie wiem czy tak "wlasnie", bo z tego co widze dla ciebie o atrakcyjnosci kobiety swiadczy fakt czy podoba sie facetom.Wliczasz w to panow spod budki z piwem? Atrakcyjna kobieta podoba sie zarowno facetom jak i kobietom.Nie ma znaczenia czy znalazla meza czy nie, bo to nie takie kryterium decyduje. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 14:21 A nie, nie, wcale tak nie sadze. Ale mowimy tutaj o byciu atrakcyjna dla facetow, bo marissa martwila sie o powodzenie corki i brak wielbicieli. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 14:32 Rany,ile jeszcze razy bede musiala napisac- bo w przypadku 12 latek jest inaczej niz z doroslymi. I N A C Z E J.Przejmuja sie bzdurami i biora to na powaznie. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 14:37 No wiem, ale dlaczego matka bierze to na powaznie? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:28 lola211 napisała: > > Widzisz- dla mnie atrakcyjnosc nie jest nierozerwalnie zwiazana z > mezczyznami, dlatego chyba sie nie rozumiemy.Nie obchodzi mnie co > sie podoba facetom, bo smiem twierdzic ze bardzo czesto podoba im > sie kicz i tandeta. no dobsie ale TU wyraznie matka ubolewa, ze jej 12 letnie dziecko chlopcow pragnie a oni jej niekoniecznie Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:51 Majac lat 12 myslalam inaczej i wlasnie powodzenie wsrod chlopcow bylo waznym wyznacznikiem, czy sie jest zaliczona do atrakcyjnych.Ale zmadrzalam.Ta matka tez to wie i dlatego sadze, iz chce (jak to matka)by corka nie miala z tego powodu zmartwien.Bo w nastoletnum wieku brak powodzenia takim problemem byc moze. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 13:31 lola211 napisała: > Widzisz- dla mnie atrakcyjnosc nie jest nierozerwalnie zwiazana z > mezczyznami, A dla autorki tak.I za chwile dla jej córki również. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:36 Tak oczywiście przykład z Kenijką/Somalijką wyjątkowo trafiony w realiach polskiej podstawówki. Ta akurat modelka jest przynajmniej posągowo zbudowana i ma figurę poza zasięgiem 99,9% kobiet. Tematem wątku jest - przypominam - dwunastolatka mniej urodziwa od matki; dziewczynka, która tez chciałaby mieć powodzenie u chłopców i być traktowana nie tylko jak świetna koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:42 triss_merigold6 napisała: > Tematem wątku jest - przypominam - dwunastolatka mniej urodziwa od > matki; dziewczynka, która tez chciałaby mieć powodzenie u chłopców i > być traktowana nie tylko jak świetna koleżanka. Matce się wydaje,ze chciałaby(choc pewnie chce). A gdyby córka była urodziwa jak matka,a powodzenia nie miała(możliwe)to tez spedzałoby sen z powiek matki. Kurcze ona ma 12 lat... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:57 12 lat i takie odczucia to hiper normalne. Normalne były w moich podstawówkowych czasach bez MTV i "Bravo Girl", bez wszechobecnych reklam z nastolatkami, castingów i konkursów piękności. Mniejszą wagę do urody będzie dziewczyna przywiązywała mając te 17-18 lat, bo się trochę uodporni na różne reakcje otoczenia i pozytywne i negatywne. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 13:01 Moze nie hiper normalne,ale czeste.Moja 11 latka nie ma takich problemów,no ale ona jeszcze ma rok. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:42 Ale triss, matka projektuje swoje leki na corke byc moze. Uroda jest wazna dla matki, wiec kompleksy czy nieszczescia nastolatki moze interpretowac jako bol z powodu braku urody. A dziewczyna moze miec na przyklad spadek samooceny z powodu braku zdolnosci. Co bys powiedziala na watek; Matka utalentowana, corka mniej? Zalezy, na czym sie ludzie skupiaja. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:53 Zakładam, że autorka powzięła ten lęk na podstawie rozmów z córką. Nie projektuje, nie wydziwia, nie interpretuje tylko zwyczajnie odbiera werbalne i niewerbalne sygnały od nastolatki, ze ta chciałaby się podobać. Amnezja Was dotknęła czy co?! Nastolatka bardzo wyraźnie potrafi zakomunikować czy ma kompleks z powodu gorszych stopni czy z powodu braku urody. Brak zdolności w jednej dziedzinie można nadrobić lekkim twistem w innej i tu rzadziej małolaty się z rówieśnikami porównują. Qrde nie przypominam sobie, żeby w liceum zazdrościła średniej 5,0 zawsze perfect przygotowanej koleżance, bo ona nie szalała na imprezach a ja owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:56 triss_merigold6 napisała: Qrde nie przypominam sobie, > żeby w liceum zazdrościła średniej 5,0 zawsze perfect przygotowanej > koleżance, bo ona nie szalała na imprezach a ja owszem. Właśnie w liceum,a dziewczyna jest w podstawówce. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 12:59 W podstawówce o ile rodzice nie wprowadzają atmosfery wyścigu szczurów to oceny nie mają większego przełożenia na popularność. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 13:06 Tak samo, jesli rodzice nie wprowadza atmosfery wyborow miss, uroda nie bedzie miala wiekszego przelozenia na popularnosc. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 13:28 Ty chyba nie mialas nastu lat.Rodzicielskie zdanie ma tu najmniejsze znaczenie, licza sie rowiesnicy, a ci wlasnie, juz w wieku 12 lat postrzegaja znajomych jako ladnych/nieladnych. Ja to swietnie pamietam , tak bylo, nasilalo sie z kazdym rokiem. Popularne i rozrywane byly te co ladniejsze, reszta stala z boku. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 13:32 Life is brutal. Tak właśnie było a do bardzo zwykłych podstawówek chodziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:23 Mialam 12 lat Mialam tez 16 Wszyscy uwazali mnie za bardzo ladna, a ja 'wiedzialam', ze jestem brzydka i juz Nic nie bylo w stanie mnie przekonac; ani rodzice, ani kolezanki, ani koledzy. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:28 Zdarza sie. A znasz takie, co byly ewidentnie brzydkie, a wszyscy sie nimi zachwycali ? Bo ja nie. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:31 Znalam jedna taka; brzydka jak noc, ale cudownie spiewala i grala na pianinie. Wszyscy sie nia zachwycali, pokazywali za wzor i zazdroscili jej. Byla bardzo popularna Oczywiscie, w kategorii urody by nie wygrala, nie ma szans. Ale wybila sie czyms innym. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:34 Jak w bajce normalnie..Brzydka jak noc, ale podziwiana, na radki pewnie umawiala sie codziennie.. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:38 Bo zycie pieknej kobiety to sama bajka, Lola. I zawsze jest szczesliwa, kochana, i maz jej nie zdradza ... Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:44 Ale co to ma do rzeczy? Tlumacz to 12 latce zaniepokojonej wlasna myszowatoscia- powodzenia zycze, na pewno przyzna ci racje.. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:48 Więc dla córki autorki nie ma wyjścia. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 14:51 Ale Lola, jakby ta 12-latka byla miss swiata, nic jej nie przetlumaczysz i tak. To nie ma nic wspolnego z jej uroda. To taki durny wiek. Moja kuzynka zawsze byla sliczna, a nie ma ani jednego zdjecia z okresu 12-15, na ktorym widac by bylo jej twarz; ubzdurala sobie, ze ma za duzy nos i zaslaniala go za kazdym razem, gdy ktos robil zdjecie Zadne gadanie i wielbiciele nic tu nie pomagalo, zadne zapewnienia; Ona widziala karykaturalnie wielki nos i tyle. Tak jak anorektyczka 'wie', ze jest gruba. Corka sie martwi, bo prawie kazdy nastolatek bez wzgledu na urode ma kompleksy. Nie widzialas nigdy slicznych nastolatek, ponurych jak smierc, zakrywajacych twarz wlosami i przemykajacych bokiem, bo sa przeciez 'takie brzydkie'? Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 15:01 Widzisz, ja tego nie wiem, bo z kompleksow wyroslam szybko i majac wowczas powodzenie obce mi jest poczucie jego braku.Rozumiesz? I moze wyolbrzymiam? Moze ta matka z watku wyolbrzymia? Bo nie ma takich doswiadczen po prostu.I dobrze by bylo po prostu takim jak jej co nieco wytlumaczyc zamiast obwiniac, ze wpedza corke w kompleksy. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 15:09 Ale czy naprawde trzeba wszystko przezyc samemu, zeby zrozumiec druga osobe i wczuc sie w jej polozenie? Ja na przyklad swietnie rozumiem i jestem w stanie wyobrazic sobie, jak musi czuc sie nasz Mlody, chociaz nigdy w zyciu nie bylam zydowskim chlopcem z zespolem Aspergera. Ale mam inne doswiadczenia porazek, poczucia odrzucenie, i wiem, jak to jest. Kazdy, kto ma choc troche empatii i nie boi sie skontaktowania ze swoimi emocjami jest w stanie odwolac sie wlasciwie do wszystkiego. Odpowiedz Link Zgłoś
figrut Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 18:16 lola211 napisała: > Ty chyba nie mialas nastu lat.Rodzicielskie zdanie ma tu najmniejsze > znaczenie, licza sie rowiesnicy, a ci wlasnie, juz w wieku 12 lat > postrzegaja znajomych jako ladnych/nieladnych. > Ja to swietnie pamietam , tak bylo, nasilalo sie z kazdym rokiem. > Popularne i rozrywane byly te co ladniejsze, reszta stala z boku. > > Mam nieco inne wspomnienia z czasów podstawówki. Najładniejsza wydawała się nie ta, która naprawdę była bardzo ładna, ale ta z krzywymi nogami, nieco toporną figurą, ciemnym meszkiem na całym ciele i cieniem wąsika pod nosem. Powód dla jakiego postrzegano ją jako piękną był typowy dla wieku nastoletniego - była bardzo dobrą uczennicą, była zawsze uśmiechnięta i pewna siebie, potrafiła pięknie grać na pianinie - jednym słowem, pewnością siebie i umiejętnościami wyróżniała się ponad przeciętną. W tym wieku jakoś niezwykłe powodzenie mojej Matki gdy była w moim wieku, było mi zupełnie obojętne. Jak oglądałam zdjęcie z jej wielbicielami, zwyczajnie nie widziałam w nich atrakcyjnych chłopaków, a dziwacznych młodych mężczyzn wciśniętych w garniturki i z włosami zaczesanymi w falę na boczek. Podziwiałam natomiast Agnieszkę z krzywymi nogami i cieniem wąsika pod nosem, bo to ona była rozrywana wręcz przez moich rówieśników. Do słów "starszych" mężczyzn [czyli wiek 20-30 lat] wagi nie przywiązywałam, bo wydawało mi się, że mimo ich słów podziwu dla mojej urody nie znają się na tym, co piękne, a piękna była owa Agnieszka - nie moja Mama z tłumem adoratorów, nie sąsiadka z bloku uznawana za piękność, a właśnie tak naprawdę niezbyt urodziwa dziewczynka w podobnym do mnie wieku. Jakoś to porównanie urody do własnej matki wydaje mi się z lekka naciągnięte przez autorkę wątku. Moja córa też nie widzi nic zniewalającego w pięknych 30 latkach, a widzi "powalającą" urodę swojej koleżanki z klasy, która tak naprawdę jest przeciętnej urody, ale za to ma odwagę ekstrawagancko się ubrać, jest pewna siebie i jeździ na motorze imponując tym samym swoim rówieśnikom. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Może by do tematu wrócić? 14.12.07, 13:03 Dlatego ja pisalam wczesniej, triss, ze kompleksy u nastolatki i jej zle samopoczucie rozumiem. Nie moge tylko pojac, co ma do tego uroda czy jej brak matki, ktora i tak nie ma co stawac do konkurencji, bo jest starsza Dziwne jest dla mnie, ze typowe jeczenie nastolatki w stylu 'jestem za gruba, nikt mnie nie kocha' matka odnosi w jakikolwiek sposob do siebie. BTW, syn mojego faceta nie jest zbyt lubiany - ma trudnosci w kontaktach z rowiesnikami z powodu Aspergera - ale jest cholernie przystojny. I co z tego. Kiedy dziewczyny patrza na niego, albo zaczepiaja go na ulicy, on sie tylko denerwuje, bo mysli, ze sie z niego nabijaja, a kiedy dostal dwie walentynki w tym roku, to bylo mu smutno, bo uznal, ze 'robia sobie z niego jaja'. Ma mnostwo sygnalow, ze jest atrakcyjnym facetem, ale on wie swoje. Taki wiek. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 11:59 Nenia, Ty nie rozumiesz, ze ja sie z Toba zgadzam. Uroda jest cholernie wazna. Ale rozne sa wyobrazenia urody. Dla mojego faceta na przyklad waznym komponentem jest prawidlowa postawa. Uroda to nie tylko rysy twarzy, ale tez sposob bycia, urok osobisty etc. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:26 No nie przesadzaj, z tym że cię nie rozumiem. Naprawdę nie trzeba być geniuszem, żeby wiedzieć że ludzie mają odmienne gusta, i to co bardzo będzie się podobać jednemu innemu podobać się nie będzie. I to tez chyba oczywistość, że ideał piękna zmieniał się na przestrzeni wieków, i bywa zależny od wielu czynników także od długości i szerokości geograficznej. Ale jaka jest w takim razie, tak w dwóch zdaniem esencja twojej wypowiedzi – nigdy nie da się powiedzieć czy ktoś jest ładny czy brzydki, nie ma cech świadczących o urodzie, nie istnieją osoby POWSZECHNIE uważane za piękne, i powszechni uważane za brzydki, zdrowe, gęste lśniące włosy nie są piękne bo znajdziesz kogoś kto woli popalone po trwałej mysie ogonki, białe, równe zęby nie są piękne, bo komuś podoba się gość bez zębów, lub preferuje spróchniałe pieńki, gładka cera nie jest oznaką urody, bo ktoś woli pryszcze itd. itd.? Czy żeby uznać że ktoś jest piękny wszyscy żyjący na świecie ludzie musieliby się z tym zgodzić? Wg. mnie doprowadzasz sprawę do skrajności. To tak jakby powiedzieć, że ludzie nie mają żadnych cech wspólnych, bo każdy z nas jest inny. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:28 Odnośnie zębów, możesz nie odpowiadać. Już wiem, znalazłaś Gruzina. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:31 Ale jaka jest w takim razie, tak w dwóch zdaniem esencja twojej > wypowiedzi – nigdy nie da się powiedzieć czy ktoś jest ładny > czy brzydki, nie ma cech świadczących o urodzie, nie istnieją osoby POWSZECHNIE > uważane za piękne, i powszechni uważane za brzydki, zdrowe, gęste lśniące wł > osy > nie są piękne bo znajdziesz kogoś kto woli popalone po trwałej mysie ogonki, bi > ałe, równe zęby nie są piękne, bo komuś podoba się gość bez zębów, lub preferuj > e spróchniałe pieńki, > gładka cera nie jest oznaką urody, bo ktoś woli pryszcze itd. itd.? moze na koniec dojdzie sie do wspolnych wnioskow nawet mozna wiec uznac, ze jesli kobieta ma piekne zadbane wlosy, lsniace biale zeby, zdrowa cere, wysportowana sylwetke a jest przy tym gustownie i schludnie ubrana moze sie podobac sobie i innym nawet jesli jej rysy nie sa bosko proporcjonalne, a nosek niekoniecznie przypomina profil kleopatry? do tego dolozmy jeszcze blysk inteligencji w oku, ktorego tak brakuje triss, zeby uznac ze ktos jest ladny i mamy atrakcyjną kobiete, czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
malila Czy wysportowana sylwetka 14.12.07, 12:38 to również taka, jaką ma Beyonce? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:44 Nawet taka kobieta nie bedzie atrakcyjna dla - powiedzmy - geja. Czyli nie w kobiecie rzecz Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Mama ładna, córka... mniej 14.12.07, 12:40 No, o wspolnych cechach pisalam; chociazby tych proprocjach talii do bioder. Wiem, o co Ci chodzi. Ale i tak uwazam, ze piekno jest wzgledne. Nie kazdy lubi geste wlosy (od niedawna na przyklad za wyjatkowo ladne uwaza sie wlosy wyprasowane, a na 'urodzie' spotkac mozna lamentujace dziewczyny, ze ich wlosy nie 'nieladnie pusza'). Zgadzam sie, nenia, baba musi miec oznaki zdrowia; wlasnie proporcje, lsniace paznkocie etc. wszystko to, co swiadczy o dobrych genach (chociaz, jak wspomnialam, na ten temat zdania sa tez podzielone). Ale poza tym, hulaj dusza. Jesli chodzi o osoby POWSZECHNIE uznane za piekne; na przyklad ta: cache.viewimages.com/xc/71575491.jpg?v=1&c=ViewImages&k=2&d=17A4AD9FDB9CF193CC300C081D9F47004CA4920D6A788E 2F16603A02C75C92B6A55A1E4F32AD3138 www.theamericanmind.com/wp/wp-content/uploads/2006/12/katierees-sweater.jpg www.cccollier.com/cccollier-musician/cccollier-miss-rodeo-colorado.jpg www.isledegrande.com/giimages15/Miss-majorette06-Shelbi-Rebecca.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Tak oczywiście 14.12.07, 12:48 Mężczyznom w różnych częściach świata podobają się różne kobiety: Pocahontas, typowe Irlandki, pulchne, chude, Tajki o figurze europejskich jedenastolatek etc. I co z tego? W tym konkretnym przypadku chodzi o dwunastolatkę chodzącą do szkoły w Europie Środkowej, w monokulturowym i monorasowym państwie, która chciałaby podobać sie rówieśnikom nie tylko jako fajna koleżanka. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 12:56 Ale my tak naprawde wcale nie wiemy, czy dziewczyna ma jakis problem. My wiemy, ze matce sie wydaje, ze ma, a matka moze interpretowac sytuacje w sposob charakterystyczny dla siebie (pamietasz watek niedobrej_mamy, ktora czula sie odrzucona przez synka?). Jak na razie, to nie corka, ale mama pisze na forum i pyta o porade. Europa sie otwiera, Polska nie jest jakas zabita dechami wioska, moze corka Marissy pracowac bedzie kiedys w Brukseli albo Tokio. Naprawde, tak jak sie uczy dzieci tolerancji co do osob niepelnosprawnych i roznych kultur, powinno sie i uczyc roznych kanonow estetycznych, religii, swiatopogladu. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 13:06 Autorka jednak w innym tonie niż Niedobra - Mama pisze. Bardziej... zrównoważonym. Żartujesz prawda? Można pokazywać różne kanony estetyczne ale kwestia upodobań jest osobnicza. Są europejscy amatorzy Tajek a wśród moich znajomych nie ma żadnego faceta, który by chętnie nawet porno z Tajkami obejrzał nie mówiąc o czymś więcej, bo nie lecą na panie o figurach dzieci. Dla mnie osobiście Chińczycy, Japończycy, Wietnamczycy są doskonale aseksualni bez względu na wiek, wzrost czy wygląd. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 13:15 Z czym zartuje? Z tym, ze powinno sie poszerzac dzieciom horyzonty i pokazywac, ze nie wszyscy ludzie sa blondynami o niebieskich oczach? Wlasnie o tym mowie; o upodobaniach osobniczych. Czyli mowic, ze kazdy ma inny gust i co innego mu sie podoba (BTW, znam kilka Polek, ktore wyszly za maz za Japonczykow), a nie, ze Gosia jest ladna, a Beatka nie. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 13:33 Croyance, do każdego przypadku można znaleść przykład, tylko czego to dowodzi. Kanony urody istnieją, gdyby nie istniały nie byłoby twojego przykładu malowania zębów na czarno, przecież te kobiety nie malowały zebów, bo jeden Gruzin tym się zachwycał, tylko z pewnością więszkość Gruzinów, wśród których żyłe te kobiety, to właśnie uznali za atrybut urody. Jeśli sądzisz, że dwunastolatka nie będzie przejmować się tym że jej otoczenie równieśnicze będzie ją uważać za nieatrakcyjną, bo pokażesz jej przykłady Eskimoski czy Kenijki i czarne gruzińskie zęby, to sądze że nie znasz nastolatek. Ile też znasz (bo z pewnością znasz) nastolatek z Polski latających samolotami po całym świecie? Moja córka, choć jest atrakcyjną dziewczyną, też nieraz mi mówi, szkoda że nie mam włosów po tobie, czy nosa - i to nie znaczy że rywalizujemy ze sobą, przecietna nastolatka wie co to genetyka, widzi rodziców, ogląda zdjecia rodziców z czasów ich młodości, słucha przypowieści rodzinnych o tym jakie to jej mama miała powodzenie, i jeśli sama jest nieładna, może czuć żal, czemu tak jest ze mama taka ładna, a ja nie. A mama, jak to mama, chciałaby żeby jej dziecko było szczęśliwe, martwi się, szuka porady u innych, zakłada ten watek, i co słyszy na swój temat, to nie muszę już chyba pisać, bo czytać umiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 13:40 To może dopowiem: miałam okazję w przednastolatkowym okresie być w USA i chodzić tam do szkoły. Uczniowie byli przeróżni, mix ras, wyglądów i kultur. Czy to w jakikolwiek sposób wpłynęło na moje poczucie atrakcyjności w Warszawie + ocenę urody koleżanek i kolegów. Nie i jeszcze raz nie. A kanonów estetycznych poznałam do cholery, NIKT ze znanych mi rówieśników nie miał takich doświadczeń. KOnkludując: 12-latka chce się podobać tu i teraz swoim rówieśników w szkole czy na podwórku i rozmaitość kanonów estetycznych jest jej głęboko obojętna. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:25 Zgadza sie. Ale z uroda matki nie ma to nic wspolnego. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:30 Oprocz tego, ze jesli matka ma inne doswiadczenia, a corka zapyta to trzeba jej zgodnie z prawda zeznac, ze bylo sie szkolna pieknoscia rozrywana na przerwach.No i zonk. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:36 Ale matka co, wyobrazni nie ma? Nigdy nie czula sie gorsza? Nie miala nigdy zdolniejszej kolezanki, bogatszego kolegi, nigdy nie byla o nic zazdrosna? Nie potrafi sobie wyobrazic, jak to jest? Nie byla NIGDY niepewna siebie, albo swojej urody? Zakochana bez wzajemnosci? Jest odcieta od doswiadczen corki tak kompletnie, ze nawet nie wie, jak o tym rozmawiac? Jej zycie to bylo zawsze pasmo sukcesow towarzyskich? Byla we wszystkim najlepsza? Nie ma ani jednego dowiadczenia porazki, albo bycia na drugim miejscu? Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:39 >Ale matka co, wyobrazni nie ma? Nigdy nie czula sie gorsza? Ten problem wydaje mi sie jakis taki wydumany... Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:46 A moze problem polega na tym, ze mama boi sie porazki i ma trudnosci z zobaczeniem siebie w jakiejkolwiek takiej sytuacji? Kazdy czlowiek, bez wzgledu na urode i zdolnosci ma w zyciorysie jakies upokorzenia, chwile, gdy czul sie gorszy, nieszczesliwy sam ze soba, albo wlasnie zakochany bez wzajemnosci. Moze Marissa powinna przypomniec sobie takie sytuacje ze swojego zycia i do nich sie wlasnie odwolac, rozmawiajac z corka? 'Wiesz, podobal mi sie taki jeden Janek, ale nie zwracal na mnie uwagi ... wolal moja kolezanke.' I jest juz baza do dyskusji, wymiany doswiadczen. Nie wierze, ze Marissa nie ma ani jednego takiego doswiadczenia, kazdy ma. Paradoksalnie rzecz biorac, im piekniejsza kobieta, tym wiecej; bo wiecej kreci sie facetow, statystycznie wiecej sukcesow ale i niepowodzen. A moze 'rozumiem, jakie to uczucie ... mialam kiedys bardzo utalentowana kolezanke ... zawsze lepiej pisala wypracowania, zawsze bardziej ja chwalono'. Niemozliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:50 croyance napisał: > A moze 'rozumiem, jakie to uczucie ... mialam kiedys bardzo > utalentowana kolezanke ... zawsze lepiej pisala wypracowania, zawsze > bardziej ja chwalono'. > Niemozliwe? Oj,przeciez już ustaone,że tylko uroda na tym etapie się liczy Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:42 Jesli nie ma doswiadczenia w braku wielbiciela, zainteresowania ze strony chlopców to faktycznie- nie wie jak to jest. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:56 Uczucie wywolane brakiem zainteresowania mozna przezywac w roznych sytuacjach, nie tylko takich jak ta. Zreszta, to takie trudne do wyobrazenia sobie? To jakies niemozliwe psychologiczne cwiczenie? A propos, jest takie cwiczenie: dostajesz kartke z opisem osoby i masz powiedziec, co was laczy. Np. zebrzaca rumunska dziewczynka. I odpowiedzi moga byc rozne; ja tez kiedys bylam glodna wiem jak to jest, kiedy nikt nie zwraca na mnie uwagi tez bylo mi kiedys zimno czulam sie niekochana zgubilam sie kiedys na dworcu i bardzo sie balam wiem ja to jest, jak nikt mnie nie rozumie znam uczucie upokorzenia, gdy prosilam o cos i tak dalej, i tak dalej jak trudny moze byc przypadek 12-latki, ktora nie interesuja sie chlopcy? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:59 Zauwaz, ze nawet na tym forum czesto mozna spotkac takie przyklady empatii: 'Boze, placze, jak mysle o tym, co to biedne dziecko musialo czuc, bez mamy, molestowane przez zboczenca', chociaz wiekszosc z nas takich doswiadczen nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 14:59 > Jesli nie ma doswiadczenia w braku wielbiciela, zainteresowania ze > strony chlopców to faktycznie- nie wie jak to jest. a sama nigdy nie wzdychala do facetow, w ktorych typie nie byla? Mi nigdy nie wystarczal wianuszek wielbicieli...bardziej pociagalo mnie zdobywanie...a tu nie jest trudno o porazke. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 15:02 To jakby psychoteraputka powiedziala: szanowna pani, niestety nie jestem w stanie za nic w swiecie zrozumiec tego, co pani przezywa, bo mnie nigdy maz nie zostawil. Nie wiem, co tez ludzie czuja w takich sytuacjach, doprawdy - jest to tak odlegle od mojego diswiadczenia (bo ja mam szczesliwa rodzine w przeciwienstwie do pani i jestem kobieta sukcesu i mnie sie nigdy nic takiego nie zdarzy) ze naprawde nie jestem w stanie w zaden sposob wczuc sie w pani polozenie. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 15:07 > To jakby psychoteraputka powiedziala: szanowna pani, niestety nie > jestem w stanie za nic w swiecie zrozumiec tego, co pani przezywa, > bo mnie nigdy maz nie zostawil tak, wlasnie tak Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 16:57 Psychoterapeuta ma cos czego wy nie macie- wyksztalcenie i doswiadczenie zawodowe.Ogromna roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 17:09 Ale strzelilas, Lola - ja akurat jestem psychologiem i prowadzilam nawet terapie krotkoterminowe. Ale tu wypowiadam sie prywatnie, plus wyrazam swoje zdanie. Co ma wyksztalcenie do tego, po prostu mamy inna opinie, niz Ty. Czy to zle? Mnie sie ta dyskusja bardzo podoba i milo mi z Toba gadac. A kazdy psycoterapeuta Ci powie, ze nie trzeba miec doswiadczenia samemu, wystarczy troche empatii. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 17:20 To tym gorzej, bo srednio zalapalas o co autorce watku chodzi. A empatii wlasnie w tym watku brak najbardziej. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 19:28 > To tym gorzej, bo srednio zalapalas o co autorce watku chodzi. Uwazam wrecz odrotnie, jest jedna z nielicznych. ktorych wypowiedz byla konstruktywna. Odpowiedz Link Zgłoś
lola211 Re: Tak oczywiście 15.12.07, 11:44 No to mamy odmienne zdanie. Co jest konstruktywnego w udowadnianiu oczywistej oczywistosci, ze na swiecie rozne sa kanony piekna, ze nie to ladne co ladne... itd, w odniesieniu do tej konkretnej sytuacji? IMO nijak. Fakt jest taki, ze matka sie martwi o samopoczucie corki tu i teraz, a nie o jej problemy ze znalezieniem meza kiedys tam. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Tak oczywiście 14.12.07, 22:52 Alez kazdy interpretuje te sprawe inaczej, na tym to wszystko polega. Ty widzisz sprawe tak, ja inaczej. Jak z uroda Anniston. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: Tak oczywiście 14.12.07, 19:26 > Psychoterapeuta ma cos czego wy nie macie- wyksztalcenie i > doswiadczenie zawodowe Lola, czy ty udajesz? Czy naprawde nie rozumiesz o czym napisano? Odpowiedz Link Zgłoś
kawka74 Triss 14.12.07, 15:12 > KOnkludując: 12-latka chce się podobać tu i teraz swoim rówieśników > w szkole czy na podwórku i rozmaitość kanonów estetycznych jest jej > głęboko obojętna. To jasne. Tylko nadal niejasnym jest dla mnie, z jakiegoż to powodu matka wplątuje w tę zwyczajną w tym wieku sprawę siebie jako winną i siebie jako probierz atrakcyjności. Bo to właśnie było zasadniczym problemem, a nie kwestia pomocy córce. Zrozumiałym jest, że zazwyczaj nastolatka chce się podobać kolegom i że takaż nastolatka leje na to, co się komu podoba w Zanzibarze czy w Australii. Ona chce być atrakcyjna tu i teraz. ale uczę jedenasto- i dwunastolatki. Przewinęło się ich sporo przez ostatnie lata i ni cholery, żadna z nich nie uważała urody matki za odnośnik dla siebie. Urodę koleżanki - jak najbardziej. IMO Marsissa nie wydumała sobie problemu córki (problem z atrakcyjnością dla rówieśników), ale siebie miesza w to zupełnie niepotrzebnie i z niezrozumiałego dla mnie powodu. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Triss 14.12.07, 17:32 > uczę jedenasto- i dwunastolatki. Przewinęło się ich sporo przez ostatnie lata i > ni cholery, żadna z nich nie uważała urody matki za odnośnik dla siebie. A ja przerobilam dwie 12 latki, obie na szczescie ladniejsze niz matka i zgadzam sie ze zdaniem kawki- mama moze wspierac, moze pogladzic po glowie i wysluchac ze Kaska to ma juz B i okres w dodatku i tyle. Mysle ze moje dziecko zabiloby mnie zarowno za informacje- e tam sluchaj ja byla brzydsza od ciebie, dzieki czemu nie mialam zgryzu z Orlandem ale durnym jak but, jak rowniez za informacje Bo ja to bylam taka laska... tia... ty faktycznie mozesz miec problem Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Triss 14.12.07, 18:41 A czy wam nigdy nie zdażyło się czuć niezręcznie, czy mieć, w gruncie rzeczy nieuzasadnione, poczucie winy w stosunku do innych osób, bo coś macie, a inni nie. Pamiętam, że odczuwałam wielką radość, gdy tata odwiedził mnie na koloniach, i nagle dostrzegłam dwie dziewczynki z domu dziecka, które były razem z nami na koloniach, ale nikt do nich nie przyjechał. Widziałam ich smutek, i moja radość na ich oczach wydała mi się niestosowna, miałam poczucie winy za sytuację, choć przecież nie zrobiłam nic złego. Marsissa, może czuć się winna, bo ona ma urodę, a jej córka nie. W wielu ludziach istnieje irracjonalne poczucie winy, wcale nie jest to taka niezwykła sprawa. I nie przypuszczam, żeby chodziło o to, że uroda matki stanowi odnośnik do urody córki, w takim prostym sensie jaki tu niektórzy sugerują, że 12 letnia córka chce wyglądać, jak (przypuszczalnie) 40-letnia matka, i że matkę traktuje za wzorzec. Córka jak najbardziej może mieć świadomość, że jej matka była/jest bardzo piękna i odczuwać żal, że nie odziedziczyła po niej urody, przez co u matki może zwiększać się poczucie winy, że gdyby nie była taka atrakcyjna, córka nie odczuwałaby braku urody. Często łatwiej być przeciętnym dzieckiem przeciętnych rodziców, niż przeciętnym dzieckiem rodziców wybitnych w jakiejś dziedzinie. Oczywiście, że nie jest to regułą, ani żadnym fatum, córka w rzeczywistości może wcale tak tego nie odczuwać, ale myśli i obawy marsissy, są dla mnie zrozumiałe, i świadczą raczej o jej emaptycznej osobowości, jak i dużej trosce o córkę, a nie odwrotnie, jak jej się sugeruje. Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Triss 14.12.07, 18:45 nenia1 napisała: > Marsissa, może czuć się winna, bo ona ma urodę, a jej córka nie. > W wielu ludziach istnieje irracjonalne poczucie winy, Na upartego to nie jest takie wydumane poczucie winy.Gdyby ojciec dziecka był urodziwy..... Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: Triss 14.12.07, 19:00 Taaa...nie chciałam tego pisać, bo zaraz pojawiłyby się zdania, że postuluję, aby tylko piękni blondyni z niebieskimi oczami płodzili dzieci i że przede mną wymyślił to już Hitler Dziękuję za taką zabawę Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Triss 14.12.07, 19:04 nenia1 napisała: > Taaa...nie chciałam tego pisać, bo Dlatego cię wyręczyłam))) Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Triss 14.12.07, 22:50 Masz racje nenia z tym poczuciem winy, to ciekawa propozycja. Moje doswiadczennie jest takie, ze o urodzie nie mysle; jest dla mnie rzecza oczywista i - poniewaz nie mam z nia problemow - po prostu nie mysle o niej, tak jak nie czuje zdrowej nerki. Co wiecej, poniewaz dla mnie nie ma ona wielkiego znaczenia, nie jest dla mnie wazna u innych. Ale jak mi kiedys pryszcze na plecach wyskoczyly, wtedy zaczelam zauwazac cere i problemy z cera u innych. Od kiedy pryszcze zniknely (uczulenie), nie jestem w stanie powiedziec, jaka kto ma cere. Odpowiedz Link Zgłoś