mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teściowej

06.08.03, 14:49
Mam może głupie pytanie ale ja odkąd wyszlam za maz mowie bez problemu mamo i
tato do tesciow, chociaz widze ich raz na tydzien.
A moj maz do moich rodzicow jeszcze tak nie przemowil (chociaz mieszkamy z
nimi! prawie rok !).
Wiem ze bardzo im na tym zalezy i przykro im jak mowi bezosobowo:"czy mammy
to czy tamto...". Jest grzeczny i mily dla nich ...ale brakuje tych dwoch
magicznych slow. Mowilam mu o tym grzecznie...ale on odparl ze nie jest mu
tak latwo... Ale to przeciez nie powinno sprawiac klopotu ?

Ciekawa jestem jak to jest u Was ? Czy powinnam sie tym martwic ? Bo moim
rodzicom jest przykro ale sami nie beda go do tego zmuszac.....

Co Wy na to ?

Mka
    • anulka222 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 06.08.03, 15:10
      Doskonale to rozumiem bo do 3 lat nie mówię do moich teściów mamo, tato. Po
      prostu nie potrafię.I teraz wiem z czego to wynika, wyjaśniła mi Pani
      psycholog: słowa mama i tata były używane w moim domu z wielkim pietyzmem, ja
      osobiście mówiłam mamusiu i tatusiu i z tego pietyzmu i z przekonania, że
      rodzice są tylko jedni to się bierze. I mówię Wam, że próbowałam mówić mamo do
      mojej teściowej ale po prostu gula stawała mi w gardle i tyle.
      Na szczęscie Ona to rozumie, wiem o tym.
      Mój mąż miał łatwiej, bo mój tata od razu zaproponował mu mówienie po imieniu.
      I wierzcie mi to jest świetny układ. Nawet moja zrobiła teraz to samo bo
      stwierdziła, że "mamo" mojego męża brzmi nieco sztucznie i sama czuje, że to
      przychodzi mu z trudem.
      Co do mnie, mówię do mojej teściowej na TY i jest dobrze.
      Ale wogóle to myślę, że to w jaki sposób zwracamy się do naszych Teściów nie
      jest najważniejszy, tylko relacje jakie z nimi mamy.

    • aniahrabi Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 06.08.03, 16:53
      U nas jest identycznie. Mąż zwraca się bezosobowo do moich rodziców. Ja jednak
      nie zmuszam go. Wyjaśniłam mamie, że na "mamo" z jego strony będzie musiała
      poczekać i jakoś wszystko się toczy. Mężczyznom chyba jest trudniej, choć ich
      to nie tłumaczy. Pozdrawiam.Ania
    • gofer73 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 06.08.03, 19:01
      a może po prostu... przejść na ty? Mojemu mężczyźnie przez gardło by nie
      przeszło mamo do swojej teściowej (choć jesteśmy "kociołapowi" to z 7 letnim
      stażem i żywym trzylatkiem na stanie). Mówił do mojej mamy "proszę Pani" nawet
      gdy byłam w ciąży. A rozwiązanie było tak blisko....Ja też jestem z moimi
      teściami po imieniu. I od razu atmosfera zrobiła sie mniej napięta.
    • moboj Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 06.08.03, 19:58
      mój tata do swoich teściów mówi po imieniu, moja mama mówi "mamo, tato".
      natomiast ja i mój partner zyjemy ze soba bez ślubu, mieszkamy daleko od
      rodziców, więc na razie nie było zgrzytów.moi rodzice raczej zaproponuja
      przejście na "ty", natomiast ja do teściów pewnie do końca zycia będę mówic
      per "pani, pan". nawet gdybysmy wzięli slub cywilny to nie przejdzie mi przez
      gardło "mamo, tato" do obcych w gruncie rzeczy ludzi. rodziców ma sie jednych i
      tyle.
      • kasiapro1 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 06.08.03, 20:41
        po co zmuszac?
        Moj maz mowi do moej mamy-Danka i wystarczy.
        ja do tesciow bezosobowo-sa obcokrajowcami,forma i tak nie pasuje inna.Jak
        mozna wymagac zeby z chwila podpisania papierka zaczac do obcych odob
        mowic:mamo,tato.Rodzicow ma sie tylko jednych a reszta to ogony-hihihi
        • ochotka69 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 09:06
          Jestem zdziwiona odpowiedziami, bo jeszcze niedawno krązył taki wątek i tam
          wszedzie zastanawiano sie jak mowić mamo czy mamusiu. Nie było mowy o przejściu
          na Ty.
          Ja jestem zdecydowanie za tym zeby mowic tesciom po imieniu. Nie rozumiem tego
          zwyczaju zeby zwracać się do obcym badz co badz ludzi mamo, tato. Moja mama
          odrazu zaproponowala przejscie na ty i nie było problemu. Ja do tesciów odzywam
          się troche bezoosobowo. Żałuje ze odrazu po slubie nie zapytalam jak mam sie do
          nich zwracać. Teraz to juz troche za późno "odgrzewać" temat.
    • maga102 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 09:45
      Nie widzę najmniejszego sensu, zeby do teściów, w końcu obcych ludzi, mówić
      mamo i tato.
      Matkę i ojca ma się tylko jednych i nie ma potrzeby sztucznie przenosić tego
      nazewnictwa na inne osoby.
      U mnie wszytscy zwracamy się do siebie po imieniu. Oczywiście nie było to takie
      proste od początku. Napierw było na "Pani", potem moja mama i mama mojego męża,
      prawie w tym samym czasie, zaproponowały, zeby mówić im po imieniu. I dalej już
      poleciało.
      Dlatego nie powinnaś zmuszać męża do nazywania swoich rodzićów mamą i tatą.
      Raczej porozmawiaj z rodzicami, zeby zaproponowali mówienie sobie po imieniu.

      Pozdrawiam
      Magda mam Filipka
    • mka99 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 10:47
      Jestem w szoku ! Calkowicie jestesmy juz zamerykanizowani...W zyciu nie
      przeszloby mi przez gardlo po imieniu do Tesciow sie zwracac...
      Do moich rodzicow mowie ZAWSZE Mamusiu i Tatusiu a do Tesciow przyjelam forme:
      Mamo i Tato.Zdecydowanie to odroznia ich od siebie a im jest bardzo milo...
      Uwazam ze zwracanie sie na TY nie jest z szacunkiem... W koncu roznica wieku
      jakas istnieje... chyba jestem staroswiecka , ale dzieki za zainteresowanie i
      opinie!
      • wieczna-gosia Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 11:46
        Ja uwazam ze pewne rzeczy mozna rozwiazywac bez podchodow.
        Jedna z tych rzeczy jest mowienie do tesciow tak czy inaczej.
        Jesli twoj maz do tesciow generalnie nie ma watow (a rozumiem ze nie ma i
        zyjecie w zgodzie) a twoja mama nie ma watow do ziecia, to moze byloby
        prosciej zamiast udawac sie do ciebie jako rozjemcy (mama TOBIE mowi ze jej
        przykro, TY mowiasz mezowi, on odpowiada TOBIE ze mu trudno) zeby zalatwili to
        miedzy soba.
        Twoja mam jest starsza wiec rzecz jasna powinno to wyjsc od niej. mieszkacie
        razem- niech zdybie meza sam na sam i mu powie ze go lubi, ze bardzo by
        chciala zeby do niej mowil mamo, bo ta forma bezosobowa jej nie pasuje i juz.
        jesli twoj maz generalnie nie ma nic przeciw mowieniu er mamao, a jedynie ma
        opory to powinien sie przelamac wink
        Moja mama przez pol roku mowila o mezu "moj ulubiony ziec" (jestem jedynaczka
        zeby nie bylo...) i tak sie usilnie starala zeby mu bylo lekko mowic mamo ze w
        koncu sie przemogl wink
    • aniamr Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 11:01
      Ojjjjjj, to naprawdę trudno! Jestem ponad 3 lata po ślubie i nadal trudno mi
      do teściowej mówić mamo (chyba tylko przez telefon i już tak sformułowałam
      zdanie, że inaczej sie nie da), lżej do teścia. Nie wiem kto to taka bzdure
      wymyślił. Mój mąż szybko przeszedł na mamo, tato do moich rodziców, bo chyba
      jakoś po zaręczynach. Ja niestety wciąż mam opory.
      Napewno w przyszłości nie pozwolę mówić do siebie mamo - jak zostanę teściową.

      Pozdrawiam
      Ania
      • cysia.b Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 12:10
        Ja mówię do teściowej mamo bez żadnych problemów.(teścia nie mam) Natomiast mój
        mąż mówi do moich rodziców po imieniu, ale on w ogóle jest nietypowysmile
        Cysia
    • domali Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 12:39
      Po pierwsze myślę, że mówienie do teściów po imieniu ine jest
      zamerykanizowaniem... Mój mąż mówi do moich rodziców po imieniu, to oni tak
      zaproponowali, bo mamo i tato dziwnie by brzmiało, skoro jest od nich młodszy o
      12, 13 lat wink) A ja do teściów mówię bezosobowo... Mam z tym problem, bo
      teściów lubię, teściową BARDZO. Ale nie będę mówic mamo i tato, bo to dla mnie
      słowa zarezerwowane dla moich rodziców ( tak ważne, że nawet nie pozwalam mówić
      o nich matka i ojciec [???]). I co mam zrobić? Dominika
      • adzia_a Po co szufladkować? 07.08.03, 12:51
        Te teksty o amerykanizowaniu, i z drugiej strony "nie rozumiem jak można do
        obcej osoby mówić mamo"...
        Dlaczego nie rozumiecie, że ktoś może robić inaczej niż Wy? Czyli tak jak mu
        wygodniej?
        Ja zwracam się do teściowej "mamo". mój mąż do mojej mamy też, ale do ojca po
        imieniu, bo kiedyś przeszli na Ty. W życiu nie przyszłoby mi do głowy mówić czy
        pisać, że nie rozumiem, jak ktoś może tak czy inaczej mówić.
        Każdy ma swoją wrazliwość, i niech robi jak mu wygodniej.
        • asia.t Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 13:47
          Tak się właśnie zastanawiam... dlaczego rodziców ukochanej osoby nazywacie
          obcymi? wink DLa mnie to nie są obcy, mimo że ich w ogóle nie widuję (mieszkają
          za granicą). Mówię mamo- tato, ale w 3 osobie. wink)) Tak samo mówi mój mąż do
          mojej mamy. A do mojego ojczyma mówimy na Ty, bo tak sobie zażyczył. wink
          • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 15:06
            Właściwie odpowiedż na twoje pytanie zawarła w swoim poście poniżej
            monika_d_dziecko.
            Mnie równiez przez gardło nie przeszłoby "mama" do teściowej, choć lubię ją i
            żyjemy ze sobą w wielkiej zgodzie. Uważam, ze mama to mama i nie należy mylić
            jej z teściową.
            Dlatego ona sama zaproponowała, żeby mówić jej po imieniu, po to by nie
            utrudniać kontaktów.
            I myślę, ze jest to rewelacyjne rozwiązanie i nie ma nic wspólnego z brakiem
            szacunku.
            Co do obcości teściów to są to obcy ludzie w tym sensie, ze nie są naszą
            babcią, ciocią czy bratem, a więc osobami spokrewnionymi, związanymi, nawzijmy
            to, więzami krwi.

            Magda
            • wieczna-gosia Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 22:02
              chcialam zasadniczo zauwazyc ze w swietle tej definicji to maz tez jest obcy.
              • wieczna-gosia Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 22:05
                I jeszcze mam taka refleksje.
                Nie wiem jak bedzxie mowic do mnie moj ziec do 4 w porywach wink
                Ale czy per mamo czy mamusiu czy Goska wink to za nic w swiecie nie chcialabm
                jednego- zeby ktoremus z nich przeszlo przez mysl ze ja jestem obca osoba.
                • adzia_a Re: Po co szufladkować? 08.08.03, 08:19
                  Gosia, no fajnie trafiłaś w sedno wink
                  Ale za to pomyśl, że zięciowie nie obgadują teściowych po internetach smile
                  Zaraz...czy ja chcę mieć drugą córkę? wink))
        • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 14:53
          Tu nie chodzi o żadne szufladkowanie.
          Mka zwróciła się do wszytskich ze swoim problem męża, który nie chce do jej
          rodziców mówić "mamo, tato" i jednoczesnym zapytaniem: jak jest u was?
          No i wypowiadający się opowiadają jak jest u nich. Jedni mówią "mamą, tato"
          inni po imieniu, jeszcze inni zwracają się bezosobowo.
          A przy okzaji każdy stara się jakoś pomóc, bo skoro u niego w rodzinie sprawdza
          się np. model mówienia na "ty" to taki też proponuje mka jako dobry i skuteczny.
          Jakie tu jest szufladkowanie? nie rozumiem.......

          Magda
          • adzia_a Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 14:57
            Chodzi mi o pewną subtelną różnicę. Pomiędzy powiedzeniem: "U mnie jest tak i
            tak,bo tak wolimy", a napisaniem, na przykład:

            Nie rozumiem tego
            zwyczaju zeby zwracać się do obcym badz co badz ludzi mamo, tato.

            Nie widzę najmniejszego sensu, zeby do teściów, w końcu obcych ludzi, mówić
            mamo i tato.

            Uwazam ze zwracanie sie na TY nie jest z szacunkiem
            • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 15:18
              No widzisz, a ja uważam, ze zwracanie się na "ty" nie ma nic wspólnego z
              brakiem szacunku.
              I nie dotyczy to tylko teściów czy rodziców.
              Do swoich koleżanek i kolegów mówię na "ty", do swojego dziecka mówię na "ty",
              do swoich rodziców tez poniekąd mówię na"ty", bo nie zwracam się do
              mamy: "mamo, czy mama mogłaby zrobić to i tamto" tylko "mamo, czy możesz zrobić
              to i tamto".
              I do wszytskich tych osób mam szacunek.
              Natomiast do swojego poprzedniego pracodawcy, mimo iż mówiłam mu "Panie" do
              tego jeszcze "Prezesie" nie miałam szacunku za grosz.

              Co do formułowania swoich myśli w postach, to masz rację, zbyt mocno i
              jednoznacznie są one formułowane.
              Ale myslę, że to polega na tym, ze ktoś żyje w pewnym modelu rodziny, który
              sprawdza się i dlatego nie rozumie jak inni mogą inaczej i co więcej u nich
              właśnie to "inaczej" sie prawdza.
              Magda
            • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 15:18
              No widzisz, a ja uważam, ze zwracanie się na "ty" nie ma nic wspólnego z
              brakiem szacunku.
              I nie dotyczy to tylko teściów czy rodziców.
              Do swoich koleżanek i kolegów mówię na "ty", do swojego dziecka mówię na "ty",
              do swoich rodziców tez poniekąd mówię na"ty", bo nie zwracam się do
              mamy: "mamo, czy mama mogłaby zrobić to i tamto" tylko "mamo, czy możesz zrobić
              to i tamto".
              I do wszytskich tych osób mam szacunek.
              Natomiast do swojego poprzedniego pracodawcy, mimo iż mówiłam mu "Panie" do
              tego jeszcze "Prezesie" nie miałam szacunku za grosz.

              Co do formułowania swoich myśli w postach, to masz rację, zbyt mocno i
              jednoznacznie są one formułowane.
              Ale myslę, że to polega na tym, ze ktoś żyje w pewnym modelu rodziny, który
              sprawdza się i dlatego nie rozumie jak inni mogą inaczej i co więcej u nich
              właśnie to "inaczej" się sprawdza.
              Magda
              • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 15:19
                sorry, dwa razy mi sie kliknęło.......
              • adzia_a Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 15:30
                maga102 napisała:

                > No widzisz, a ja uważam, ze zwracanie się na "ty" nie ma nic wspólnego z
                > brakiem szacunku.

                Wiesz, ja też wink a to, co w moim poście to cytat z któregoś powyżej, tylko nie
                zaznaczyłąm tego - dla mnie to też przykład projektowania swoich odczuć na
                innych, tylko w drugą stronę.
                • maga102 Re: Po co szufladkować? 07.08.03, 20:31
                  ...no to żeśmy się zrozumiałysmile))).....
    • monika_d_edziecko Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 07.08.03, 14:50
      a ja doskonale rozumiem twojego męża. Jestem prawie 5 lat po ślubie i nie
      powiedziałam nigdy do teściów mamo i tato. Nie może mi to przejść przez gardło
      bo rodziców mam jednych i jestem z nimi bardzo zżyta. I nie wiem czy
      kiedykolwiek zwrócę się do teściów mamo lub tato.

      pozdrawiam
      Monika
      • mka99 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 08:41
        No i niezly watek powstal...burza na forum.

        A ja jeszcze dodam, ze zgadzam sie z wieczna-gosia i nie chcialabym by mnie w
        przyszlosci traktowano jak obca osobe.Mowienie do mnie mamo przez
        ziecia,synowa byloby zaszczytem, bo to oznaczaloby ze mnie akceptuja itp.

        Poki facet stanie sie naszym Mezem jest dla nas obcy, staje sie dla nas bliski
        wiec i jego rodzice rowniez,bo to przeziez dzieki nim jest on na swiecie
        (przez wzglad na to, ze gdyby nie oni...a skoro go kochamy to znaczy ze zostal
        dobrze wychowany przez WLASNIE rodzicow)

        M-KA
        • bluetab70 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 10:49
          mka99 napisała:

          > (...)nie chcialabym by mnie w przyszlosci traktowano jak obca osobe (...).

          myślę, że żadna z nas by tego nie chciała, co nie zmienia faktu, że b. często
          właśnie teściowe robią wszystko, żeby je tak właśnie traktować...

          > Poki facet stanie sie naszym Mezem jest dla nas obcy, staje sie dla nas
          bliski
          > wiec i jego rodzice rowniez,(...)

          hmm, niekoniecznie, w końcu wychodzisz za mąż za Niego, a nie za całą jego
          rodzinę

          > a skoro go kochamy to znaczy ze zostal dobrze wychowany przez WLASNIE
          rodzicow)
          >
          ???? a nie przychodzi Ci do głowy, że charakter człowieka kształtuje się
          również WBREW postawom prezentowanym przez jego rodziców? Moim zdaniem to, co
          piszesz, to spore uproszczenie...
    • utka Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 10:40
      Czesc,
      tez jestesmy 3 lata po slubie i moj maz nigdy nie powiedzial do moich rodzicow -
      mama,tato- zawsze tak potrafi wymanewrowac z odpowiedziami czy pytaniami, ze
      nie musi tych slow uzywac; mnie troche przykro, bo ja nie mam oporow ze
      zwracaniem sie do jego rodzicow per mamo/tato i widze jak bardzo ich to cieszy -
      jestem ich pierwsza synowa i pewnie ostatnia, chociaz maja 4 dzieci.

      wiem jak bardzo moja mama chcialby uslyszec od meza - mamo, a tu nic z tego,
      kilka razy rozmawialam z nim o tym i nic, jakby nie pamietal.

      Tez nie wiem co robic

      pzfka
      utka
      • mka99 Re: jest wreszcie ktoś, kto czuje tak jak ja.... 08.08.03, 10:45
        ale kurde-3 lata.....
        • utka Re: jest wreszcie ktoś, kto czuje tak jak ja.... 12.08.03, 11:40
          no coz - 3 lata prawie; wiem ze to glupio brzmi, ale tak jest; mieszkamy prawie
          300 km od rodzicow - obydwojga i rzadko ich widzimy. Co wiecej nasi rodzice
          mieszkaja w tej samej miejscowosci - jak jedziemy obywdoje najczesciej nocujemy
          u rodzicow meza lub kazde u swoich i sie tak odwiedzamy nawzajem (sic! - to
          dlatego, ze kazde z rodzicow chce nas miec u siebie i taki znalezlismy sposob
          by zadowolic wszystkich). Jak jade sama nocuje u swoich rodzicow, on jak sam to
          u swoich.
          Juz widze, jak na mnie patrzycie ........... no ale tak jest - mam meza dzikusa
          i nic na to nie poradze.

          pozdrawiam wszytkie zonki normalnych mezow

          utka
        • sabina74 Re: jest wreszcie ktoś, kto czuje tak jak ja.... 15.08.03, 21:25
          Mój mąż zaczął od razu mówić do moich rodziców mamo i tato jeszcze w dniu
          ślubu. Ja niestety nie potrafię się przemóc. Może wynika to z faktu że mój
          teściu ma drugą żonę. Mój mąż mówi do niej po imieniu i nigdy nie mówił do niej
          mamo. Mi jest głupio mówić do niej Pani a do teścia Tato, chyba teściu by się
          obraził. W związku z tym mówię bezosobowo.
    • justiniano Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 14:19
      jestem 3lata po ślubie i moj maz ani razunie zwrocil sie do moich
      rodzicow "mamo" "tato" chociaz stosunki sa bardzo bliskie, jedyna osoba z mojej
      rodzinay jest babcia i do niej mowi "babciu", troche mnie to smuci, bo oni
      traktuja go jak syna, ale coz, mowilam mu, zeby wreszcie zaczal tak mowic, ale
      NIC.
    • aluc Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 14:48
      związek nieformalny teoretycznie nie ma takich problemów, ale przemyślenia są
      jednak wspólne smile

      nie potrafiłabym mówić do swojej ewentualnej teściowej mamo, bo mamę już mam i
      innej mieć nie będę, a nie dlatego, że to obcy człowiek (bo nie obcy)

      też najbardziej naturalne wydaje mi się mówienie na ty, o ile jest akceptowane
      przez wszystkie strony układu

      u nas była taka sytuacja, żeśmy wszyscy sobie panowali i wszyscy czuliśmy pewną
      sztuczność takiej sytuacji. Po kuluarowych rozmowach z naszymi starszymi
      ustaliliśmy, że mama niemęża zaproponuje moim rodzicom przejście na TY na
      uroczystym obiedzie z okazji poczęcia dziecięcia wink no i tak się rozohocili, że
      nam też to zaproponowali smile
    • iwwo1 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 16:37
      A ja trochę rozumiem waszych meżów ponieważ ja jestem mezatką już 6 lat a nie
      bardzo mówię do teściowej mamo ,mamę mam jedną i niech tak zostanie
      IWo
    • ccleo Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 17:17
      U mnie jest odwrotnie!
      Jeszcze do tescia powiem 'tato" choc dziwnie mi to brzmi ale do tesciowej
      ciagle bardzo ciezko mowi mi sie 'mamo' -moze daltego ze mam mieszane uczucia
      wobec niej..
      Moj mąż z kolei bez problemu mowi do mojego dziadka 'dziadku', do
      rodzicow 'mamo, tato' , do cioc 'ciociu' itd.... Ale tez moja rodzinka jest
      troszke inna niz jego smile)

      troche zaluje ze nie umialam keidys ustalic zeby bylo 'pani.." ale to tez chyba
      dziwnie... w akzdymr azie juz 3 lata ejstem mezatka a ciagle mam z tym problem..
      pa
      cleo
    • edytast Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 08.08.03, 23:48
      Przeczytałam wszystkie posty i przecieram oczy ze zdziwienia. Zupełnie nie
      zdawałam sobie sprawy że zapanowała moda na mówienie na ty teściom. Mnie samej
      to nie przyszło do głowy. Zresztą obracam się wśród rodziny i znajomych i
      nigdzie się z tym nie spotkałam. (chyba jesteśmy wszyscy strasznie
      zacofani wink ) Jestem 6 lat po ślubie i uważam że jeśli ktoś w ogóle chce mówić
      teściom mamo.tato to im szybciej zacznie tym łatwiej mu to przyjdzie. Ja
      zaczęłam tak mówić ok. pół roku po a potem żałowałam że tak późno bo też miałam
      z tym trochę problem. Ale teraz jest to tak naturalne że nie zapomniałam o
      początkowych trudnościach.Mój mąż wcześniej ode mnie tak zwracał się do moich
      rodziców (choć na co dzień w stosunkachh międzyludzkich jest wielkim
      zwolennikiem zwrotów na "ty")i zauważyłam jaki mój ojciec był z tego dumny.
      Zgadzam się z Gosią że dobrym pomysłem jest żeby twoja mama porozmawiała z
      zięciem o tym że było by jej miło gdyby tak ją nazywał. Powinno pomóc. Życzę
      powodzenia w przełamaniu lodów.
      Pozdrawiam. Edyta.
      • mka99 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 11.08.03, 14:56
        Dzięki za radę...druga osoba nadająca na tych samych falach...Poradze mamie...
    • annb Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 11.08.03, 15:20
      mój mąż nie miał z tym problemu.moja mama go poprosiła aby mówił jej mamo więc
      tak mowi.ja natomiast nie wyobrażałam sobie że nagle ni z tego ni z owego
      zacznę mówić obcym ludziom mamo, tato.sprawę zaognił mój teść który bardzo
      nieprzyjemnie kiedyś zareagował na słowo pan...ale zrobił to tak
      niesympatycznie, tak nieprzyjemnie iż unikam teraz teścia a jesli muszę
      cokolwiek mówić odpowiadam zdawkowo...zresztą on i tak się wszystkiego czepia
      jak może i kpi....więc tym bardziej nie nazwę go tato.
    • karina17 Re: mają Wasi mężowie problem z mówą mamo do teśc 11.08.03, 21:43
      Mój mąż mówi do mojej mamy po prostu "teściowo", ja myślę ze on się nie umi
      przemóc bo jego mama zmarła jak miała 52 lata!
      A do taty "teściu" no bo jak ma mówić skoro do mamy właśnie tak się zwraca.
      Moim rodzicom to nie przeszkadza na szczęście.
      Ja natomiast do jego ojca mówię "tato".
      pozdrawiam Karina
Pełna wersja