Nie lubie wigilii u teściowej:)

13.12.07, 14:22
Typowa wigilia u teściowej to:
mało uroczysty obiad: jakieś ziemniaki i ryba plus lamanie opłatkiem
Wszystko bez serca, bez ducha świątecznego.

Jakoś z mężem szybko "ulatniamy" się do moich rodziców- nastrój w
domu rodzinnym jest zupełnie inny.

Jak pomysle sobie o pseudo Wigilii u teściowej to aż się robie zła sad
    • jkk74 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:30
      Ech ja też mam zgryz. W ub roku powiedziałam "dość" jeżdżeniu w Wigilię po całej
      Warszawie i poza nią. Wigilię cała spędziliśmy u teściów. Do swojej rodziny
      poszłam na obiad w 1 dzień świąt. W tym roku miało być odwrotnie. I co? Ano
      teściowa po rozmowie z teściem powiadomiła mnie że "im się tak nie podoba, ze my
      do w Wigilię nie przyjdziemy" i takie ogólne bla bla bla ze to trzeba jakoś
      inaczej zorganizować. Nosz k... mać w ub roku jak Wigilia całą u nich była było
      ok, a teraz jak do swojej rodziny chce jechać to już nie jest ok?
      Postawiłam sprawę jasno. Nie mam nic do teściów ale przegięli z takimi wymaganiami.
      Jeśli chcą się obrazić to trudno. W najgorszym razie nie dostanę od nich
      prezentu gwiazdkowego. Obejdzie się.
      • mathiola Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:32
        Ja kocham święta i układam je sobie tak, żeby było fajnie, nastrojowo uroczyście
        rodzinnie i miło.
        • jkk74 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:38
          Dlatego powiedziałam, że mnie takie ganianie nie bawi. Wolę raz tu rz tu ale na
          spokojnie.
          A teściowej to odpowiada i owszem, po warunkiem że to będzie raz u niej a raz u
          niej.
          • mathiola Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:46
            my ustaliliśmy raz na zawsze - Boże Narodzenie u moich, Wielkanoc u teściowej. I
            jest ok.
            • peresia Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 16.12.07, 22:06
              A u mojej znajomej jest tak: wigilia tylko we dwoje u siebie,
              pierwszy dzień świąt u jej rodziców, drugi u teściów. Wszyscy
              mieszkają w jednym mieście.
        • ciociacesia Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 18.12.07, 15:59
          ja tez mam cały rok smuta jak swieta mi nie wyjdą sad wiec stawiam na
          sprawdzone rozwiazania - czyli swieta u mamy lub u babci smile na
          szczescie druga połowa nie ma nic przeciwko, choc od czasu jakiegos
          zacyna mnie podburzac w strone - ' a moze tak sami?'
    • nisar Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:33
      Skoro potem i tak idziecie na PRAWDZIWĄ wigilię u rodziców, to
      potraktuj wizytę u teściowej jak obiad a nie wieczerzę wigilijną.
      Zwłaszcza, że - jak piszesz - to co teściowa przygotowuje jest
      właśnie obiadem i niczym innym.
      Nastaw się tak - na skromny obiad do teściów, uroczysta wieczerza u
      rodziców.
      Lepiej?
      • kraina.marzen Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:38
        Pewnie,ze lepiej
        Teściowa traktuje ten obiad jako wieczerze Wigilijną w sumie to jej
        sprawa.
        Starałam się poruszyc tą kwestie- ale może faktycznie nie ma sensu smile

        Moja mam dzis się obraźiła natomist- bo powiedziałam,że dostaliśmy
        zaproszenie na święta od niej bratasmilesmilesmile

        Brrr kocham święta- ale zdecydowanie wole być daleko od domu
        rodzinnego- gdy trwają gorączkowe przygotowania do tego czasusmilesmile

        W tym roku nowoscia będzie- wizyta przyszłym teściów mojej siostry-
        w drugi dzień świąt- na uroczystym obiedziesmile
    • sionasble Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:43
      eeeeeeeeee

      ja was wszystkich nie rozumiem suspicious
      nie można zrobić wielkiej wigili z kupą luda (w tym teściową)
      • kraina.marzen Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:47
        Pewnie,że mozna i byly takie propozycje
        w moim domu rodzinnym do Wigili zasiada 12 osob- rodzice, rodzenstwo
        przyszly maz siostry ja z mezem i synem

        Tesciowa nie chce zaakceptowac takiego rozwiazania!!!!
        • sionasble Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:50
          no co za aspołeczny typ uncertain
          • kraina.marzen Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:53
            Teściowa wstydzi się swojego męża- alkoholika, który ma wyciety
            zołądek

            W sumie teściu zachowuje sie przy rodzinnych uroczystościach oki. W
            moim domu rodzinnym teściowa była z okazji chrztu naszego syna(w
            swieta BN) byla doslownie z godz -powiedziala,ze musi isc zrobic
            golabki!!!!
            • sionasble Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 14:56
              i co ???? wydaje jej sie, ze jak problemu nie widać to nie istnieje ???
              tak czy siak to ci współczuję sad
              • kraina.marzen Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:03
                Nie wiem co jej się wydaje - nie wiem po co to wszystko ukrywa.
                Do nas tez przyjechac nie moze- bo trutnia (to jej slowa) zostawiac
                samego nie moze.

                A tesciu zawsze pozartuje, pogada, wypyta sie o wnuka. Dla mnie
                tesciu nie stanowi powodu do wstydu-moze dlatego ze mam inny
                spojrzenie na ta sprawe.
                Choremu czlowiekowi nalezy pomoc- a nie go dolowac i ukrywac

                brrr
      • nisar Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:11
        "nie można zrobić wielkiej wigili z kupą luda (w tym teściową)"

        yyyy, jako jedną z dwunastu potraw????
        • sionasble Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:21
          no co ty !!!!!!
          teściowa jak sama nazwa wskazuje ma swoje lata - a co za tym idzie żylasta i
          trudna do gryzienia .....
          • kraina.marzen Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:22
            mojej juz 60 wiosen minelosmile
            moze dlatego porozumiec sie z nia nie moge-przepasc pokolen-ja mam
            28 maz + 2
          • gosiek_123 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:31
            niektóre też bywaja trujące
        • aska2000 Nisar :)))))))))))))))))))))))))))))))) ) 13.12.07, 15:25
          No jak możesz !!
          Bożesz Ty mój! ;P
    • gosiek_123 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 15:47
      > Typowa wigilia u teściowej to:
      > mało uroczysty obiad: jakieś ziemniaki i ryba plus lamanie opłatkiem
      > Wszystko bez serca, bez ducha świątecznego.

      a czy ty przypadkiem nie masz tej samej teściowej co ja??? bo moja tak samo przygotowuje wigilie. Tylko zamiast ziemniaków jakiś stary zawekowany bigos z mięsęm, okraszony narzekaniem, jakie to święta są pracochłonne itp... Aaa, i któregoś razu tak była zaaferowana tymi przygotowaniami (chyba słoik był mocniej zamknięty...) że o opłatku zapomniała.

      My na początku też kursowaliśmy pomiędzy moimi rodzicami a teściową więc było ciągle narzekanie, że trzeba na nas czekać, że wszyscy są głodni, że ona się tyle napracowała a nie chcemy jeść... Tak było dopuki jej ukochana córeczka nie wyszla za mąż i nie zaczeła wyjeżdżać na całe święta do rodziny swojego męża. Teściowa się wtedy na nas obraziła (na mnie i mojego M - broń Boże na córunie ukochaną) i dzien przed wigilią wyjechała do swojej rodziny na drugi koniec Polski. I dzięki temu od dwuch lat mamy spokojne święta smile)))))
    • joanna.gr Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 13.12.07, 17:41
      Moja gotuje dobrze - znacznie lepiej niż ja.
      Dla mnie problemem jest świeckość i taka zwyczajność świąt u nich.Moja teściowa
      nie jest wierząca (chyba), a może inaczej:wierząca, niepraktykująca. Zrobi dobre
      jedzenie, posiedzi się przy stole...i koniec. Ot,kolacja jakich wiele, żadnych
      kolęd, Mikołajów, uroczystego wręczania prezentów. Pod tym względem w moim domu
      jest inaczej.
      Ale cóż...Za rok znów do moich rodziców, tak jest fair.
    • margotka69 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 15.12.07, 23:56
      I u mojej teściowej było podobnie: lurowaty, przezroczysty barszcz,
      ziemniaki+smażone filety rybne (jak u nas na co dzień), no i
      rarytas: "kluski z makiem", czyli zwykły makaron rosołowy wymieszany
      z makiem - kompletnie bez smaku. Do tego teściowa zasiadajaca do
      wieczerzy wigilijnej w fartuchu i wałkach i prezenty rozdawane w
      foliowych, przezroczystych workach sad Od kilku lat moja mama
      zaprasza rówiez teściową na wigilię i spędzamy ją wszyscy razem.
      • vivianna_82 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 16.12.07, 17:14
        hej Dziewczyny, ja tu u co niektórych z Was widzę podobną teściową
        do mojej smile
        co prawda z wigilia nie mamy na szczęście problemu, bo pochodzimy z
        mężem z jednej miejscowości, a ona jest sama, tzn nie ma męża, więc
        psokojnie możemy spędzić BN czy Wielkanoc wszyscy na kupie, ale...
        były ścięcia przy okazji Wszystkich Świętych. Rok temu ona była
        akurat w szpitalu i nie mogła pojechać na grób swoich rodziców, więc
        gadała mojemu mężowi że on ma tam jechać i być na procesji i w
        ogóle. My byliśmy świeżo po ślubie wtedy i B. tłumaczył jej, ze
        najpierw będziemy z moimi rodzicami na grobie mojego dziadka, potem
        pojedziemy tam. Jej to nie pasowało, bo nie będzie na procesji indifferent
        mówiła nawet że B. ma wziąć samochód i sam jechac (on nie prowadził
        samochodu od 13 lat! ja jestem "nadworym kierowcą") i w ogóle, że
        która rodzina jest dla Ciebie wazniejsza? (wrrr....!) więc on
        tłumaczył, ze teraz tutaj tez jest jego rodzina...no ale kij - w
        szpitalu była więc musiala to jakoś przezyć.
        Cyrk zaczął się w tym roku. najpierw była rozmowa w składzie, ja
        moja mama i teściowa - mój mąż nie słyszał. I wszystko miło i
        uprzejmie - jak to zrobimy z tymi grobami blablabla, to ja uprzejmie
        tłumaczę, że myślałam, żeby rano pójść na grób mojego dziadka, potem
        pojechać tam, tylko że ani tu ani tam na procesji byśmy nie byli.
        Ona na to, że jak to, ze ona rozumie że mnie to "nie wiąże", ale ona
        MUSI byc na procesji, bo to jej rodzice. A ja na to, że ja rozumie,
        ale ja patrze z punktu widzenia ja-mąż - mój dziadek jest tu, jego
        tam i chce to rozdzielić po równo (no co mnie to,ze ONA MUSI, niech
        sobie radzi,nie?). NO ale jakoś się ta rozmowa skończyła na niczym.
        Potem opowiedziałam mężowi co i jak i on mi mówi - pojedziemy tam po
        15, po obiedzie (a procesja na 13), ja na to - powiedz to swojej
        mamie. I przy okazaji najbliższej rozmowy tel, on mówi mamie że nie
        jedziemy na procesję ani tam ani tu tylko po równi i tam po
        poludniu. To ona do niego wyskoczyła z takim tekstem, ze jak mi to
        opowiedział, to ja sie czułam jakbym policzek dostała - mówi - jak
        Ty tak możesz, to Twoi dziadkowie, jak Ty się tak od rodziny
        odsuwasz, to ja też sie odsunę! MASZ tam ze mną jechać, mnie to nie
        obchodzi, jak nie pojedziesz to ja nie chcę mieć z WAMI nic
        wspólnego!" i odłozyła słuchawkę. No szlak by to! jak mąż nie
        pojedzie, tonie chce mieć z NAMI nic - czyli ja też jestem tą zła -
        a może przede wszystkim ja? próbowałam to sobie tłumaczyć tak, że
        ona nie rozumie jak jest w małżeństwie, bo nigdy nie miała męża, nie
        musiala szukać kompromisów robila jak jej pasowało, więc nie
        rozumie. Ale naprawdę, nie potrafię zrozumieć, jak może coś takiego
        mówić - tak jakby kazala mu wybierać - żona czy matka? Bardzo
        chciałam by potem pojawiła się jakaś okazja żeby jej to pwiedzieć,
        że bardzo nie fair powiedziała, że mi jest przykro takie coś słyszeć
        i w ogóle. Ale nie chciałam jej siary robić przy całej rodzinie,
        ajak byliśmy samo to temat jakoś się nie pojawiał - w ogóle - jakby
        nigdy nic... bo oczywiście pojechaliśmy tam na ta procesję, ale z
        zaznaczeniem, ze w przyszłym roku niech ona sobie robi co chce, my
        zostajemy u mojego dziadka... BARDZO jestem ciekawa jak bedzie za
        rok! a poza tym, tak jak do tej pory ją w miarę lubiłam, (choć
        czasem gadała głupoty które mnie drazniły), tak teraz jest dla mnie
        zupełnie inna osoba i chyba mogę to nawet określić, że jej nie
        lubię, a miło się zachowuję bo muszę!
        myśle, że tesciowa mojego mężą wink jest bardziej życiowa!
    • korniz Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 16.12.07, 17:37
      Ja też nie lubiłam wigili u teściów i nie lubię.Dlaczego bo inne
      tradycje obyczaje niż w moim domu i czułam się spięta na
      wigili ,nawet mąż jako ich syn przestały mu się te wigilie podobać-
      nie czuliśmy się swobodnie.Od kilku lat mamy tylko wigilię dla
      siebie dla naszej trójki w naszym domu.I jest super,taka wigilia nam
      najbardziej odpowiada.Jest to wyjątkowy czas dla nas ,z naszymi
      tradycjami.A w święta odwiedzamy teściów i moch rodziców i jest ok.
    • agahin Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 16.12.07, 20:04
      Ja na teściową nie mogę złego słowa powiedzieć. U nas nie ma sporów
      do kogo na Wigilię - jednego roku u teściów w następnym u moich
      rodziców chyba, że wypadnie coś nieprzewidzianego (np.mój tato
      czasem pracuje w Wigilię). Natomiast w jeden z dni świątecznych
      zarówno rodzice jak i teście pojawiają się u nas. Pomimo, że nie
      przepadam za świętami to mam cichą nadzieję, że kiedyś to my
      wyprawimy Wigilię( na razie ze względów mieszkaniowych jest to
      niemożliwe bo oprócz rodziców w Wigili błaby obecna moja siostra z
      rodziną, brat męża z rodziną i babcia, a na to potrzeba trochę
      więcej miejsca)
    • mozambia80 Re: A jest ktoś, kto lubi???? :) 16.12.07, 22:43


      • dzoaann Re: A jest ktoś, kto lubi???? :) 16.12.07, 23:56
        ja lubię Wigilię u swoich teściówsmile)
        Są mili, atmosfera jest rodzinna i nie ma żadnych zgrzytów. No może na pierwszej
        wspolnej wigilii było mało ciekawie z winy mojego męża, a poszło o barszcz.
        Teściowa dobrze gotuje, ale barszcz robi kwasny jak ocet siedmiu złodziei. Mąż
        go nie cierpi, za to przepada za tym, ktory ja gotuje i niezbyt elegancko
        naciskał na swa mamę, bym to ja ugotowała barszcz. Teściowej zrobilo sie
        przykro, ale zachowała sie super i zgodziła sie na jego widzimisię. To jedyny
        "problem" wigilijny, który sobie przypominamsmile
        • lupobianco Re: A jest ktoś, kto lubi???? :) 17.12.07, 12:29
          boszszsz... mamy ta samą tesciową ?! moi nawet choinki nie
          ubieraja ,bo szkoda zachodu i za dużo pracy, stroika tez żadnego nie
          mają, jedyny świąteczny akcent w domu to świąteczne reklamy w TV ; )
          i prezenty też w zwykłych reklamówkach takich jak w spożywczym
          zakupy się pakuje smile
          • bea116 Re: A jest ktoś, kto lubi???? :) 17.12.07, 14:06
            Tak czytam i czytam i się zastanawiam czy prawie wszystkie teściowe mają to samo? Przykro, że najbardziej rodzinne święta w roku są powodem do wielkich awantur... Ja z teściową nie mam takich problemów, bo moja, niestety, od jakichś 2-3 lat ani nas nie zaprasza ani nie chce przyjąć zaproszenia wynajdując jakieś swoje powody. W tym roku powodem jest to, że niespełna 3-latka powiedziała jej, żeby "nie ruszała naszych batoników z lodówki" a 7-latek miał jej powiedzieć, że jest zołzą, w co nie wierzę, bo okazało się po rozmowie, że nawet nie zna takiego słowa i nie wie co ono znaczy. Nie wiem co jej powiedział, bo nas wtedy nie było w domu, może mu czegoś zabroniła i jej coś niegrzecznie odpowiedział, ale zamiast mu zwrócić uwagę to się śmiertelnie obraziła... na 3 i 7 -letnie wnuki! Śmiać się czy płakać? A jak mąż dwa razy dzwonił z zaproszeniem, to padały argumenty typu - a pamiętasz co mi 2 lata temu powiedziałeś jak byłam w szpitalu... Zrobiła kilka razy wigilię w dalekiej przeszłości, ale było to na zasadzie, szybko siadamy, jemy niezbyt uroczystą kolację, teściowa wyciąga odkurzacz i ufff załatwione, obowiązek spełniony... Zero uroczystego ducha, ciepłej rodzinnej atmosfery, miłości (nie chodzi o mnie, mnie może tolerować)do synów i wnuków... Smutne. Kiedyś chciała, żeby jej zwrócić za opłatek który do nas na wigilię przywiozła...
            W tym roku przychodzi do mnie cała najbliższa rodzina - moi rodzice, brat mój i męża. Wszyscy zasiądą przy ogromnym stole, podzielą się opłatkiem, posłuchają kolęd, tylko ona się zaparła, mimo że dwóch synów ją przekonywało, że nie przyjedzie i zostanie w domu sama... Cóż, jej wybór.
      • nchyb Ja lubię i to bardzo... 17.12.07, 14:41
        i żeby było weselej, w sumie trafiły mi się 3 teściowe i Wigilie u
        każdej z nich wspominam bardzo mile.
        I pewnie dostanie mi się, ale uważam, że wiele (oczywiście nie
        wszystkie, ale całkiem sporo!!!), ma takie teściowe, na jakie
        zasłużyło, he he... wink
        I tylko ciekawe co zrobią, gdy same będą teściowymi...
        • bea116 Re: Ja lubię i to bardzo... 17.12.07, 15:00
          wiele to ma męża na jakiego sobie zasłużyłowinkteściowa bynajmniej jednym z kryterium wyboru męża zazwyczaj nie jest, ma się ją niejako w pakieciewinka co do ostatniego solennie obiecuję sobie, mając przed oczyma żywy przykład, być jego odwrotnościąwink
          • martynix78 Re: Ja lubię i to bardzo... 17.12.07, 16:48
            a mi tesciowa powiedziala (przez meza), ze jak nie przyjedziemy do
            niej na wigilie to bede jej wrogiem smiertelnym
        • mozambia80 Re: Ja lubię i to bardzo... 17.12.07, 23:07
          > I pewnie dostanie mi się, ale uważam, że wiele (oczywiście nie
          > wszystkie, ale całkiem sporo!!!), ma takie teściowe, na jakie
          > zasłużyło, he he... wink

          A czy to ja sie w teściowej zakochałam i zdecydowałam spędzić z nią życie???? No
          bez przesady! Wybiera sie męża a nie tesciową!
          • nchyb Re: Ja lubię i to bardzo... 18.12.07, 13:19
            > bez przesady! Wybiera sie męża a nie tesciową!

            męża wybierasz, ale pamiętaj o powiedzeniu: Jak Kuba Bogu, tak Bóg
            Kubie.
            Więcjak synowa teściowej itp itd.
            Oczywiście zaraz poleci wiele hasel, że to nie synowe złe, tylko te
            teściowe wredne. Ale z doświadczenie wiem, i z forum wyczytałam, że
            to bardz często tym synowym wiele nie pasuje. A to teściowanie chce
            się zająć wnukiem, a to chce, a to nic nie pomoże, a to się z pomocą
            wciska. Zawsze robi inaczej, iżby ta biedna synowa chciała... Jak to
            mówią, dajcie mi teściową, a na pewno jakąś wadę w niej znajdziemy,
            he, he...
    • martynix78 Re: Nie lubie wigilii u teściowej:) 17.12.07, 16:49
      a mi tesciowa powiedziala (przez meza), ze jak nie przyjedziemy do
      niej na wigilie to bede jej wrogiem smiertelnym
    • krwawakornelia A kto lubi? 17.12.07, 21:16
Inne wątki na temat:
Pełna wersja