kiedy w koncu na swoim?

08.08.03, 08:52
Mieszkamy w jednym pokoju we trojke. Poza nami w domu mieszkaja jeszcze moi
rodzice, siostra, babcia i zwierzeta smile Jest tego troche. Zaczynam miec
dosyc. Chcialabym sie wyprowadzic, ale nie bardzo mam za co. Myslalam o tym,
zeby kupic jakies male uzywane mieszkanie w bloku, oczywiscie na kredyt.
Wynajmowac nie chce, bo to wyrzucone pieniadze. Zanim zrobie wycieczke bo
bankach, moze wy mi podpowiecie jak wyglada sprawa z kredytem mieszkaniowym?
Moze wlasnie splacacie taki? Jaki bank ma najlepsze warunki? Jaki trzeba miec
wklad wlasny? Jakie sa miesieczne raty? Jakie oprocentowanie? Na ile lat
oplaca sie wziac kredyt i ile wiecej sie wtedy splaca? Z gory dziekuje za
pomoc.
    • mama_wiktora Re: kiedy w koncu na swoim? 08.08.03, 09:24
      Rok temu kupiliśmy na kredyt mieszkanie. Wpłaciliśmy 10% wartości, pokryliśmy
      opłaty związane z prowizją bankową, agencją nieruchomości, notariuszem, sąd -
      założenie księgi i wpis do hipoteki. Było tego trochę. Ale mamy własne M.
      Kredyt wzieliśmy w Millenium we frankach szwajcarskich. Ja jestem zadowolona.
      Rata wychodzi mniejsza niż odstępne które płaciliśmy za wynajem.

      Teraz podobno finansiści radzą kredyty w złotówkach, PKO BP podobno ma jakiś
      dość dobry kredyt. Ale sprawdź też ofertę Millenium, GE Bank Mieszkaniowy, czy
      innych banków. Czasem banki różnie obliczają zdolność kredytową, mają inne
      wymogi jeśli chodzi o pierwszą wpłatę, czas kredytowania itp. Nie zapomnij o
      kosztach które podałam wyżej: będziesz musiała opłacić notariusza, prowizję
      banku (niektóre banki nie wymagają prowizji), wpis do hipoteki (jeśli
      mieszkanie ma już księgę wieczystą), aha no i zapłacić za wycenę mieszkania
      przez rzeczoznawcę. Jeśli chcesz spróbuję krok po kroku prześledzić jak my
      załatwialiśmy formalności i mniej więcej jakie były koszty. Podaj priva, ok?

      Pozdrawiam
      Gosia
      • kochamcie Re: kiedy w koncu na swoim? 08.08.03, 12:36
        kochamcie@gazeta.pl, corka@hoga.pl
        jesli pamietasz rowniez kwoty, to bede wdzieczna
    • miola Re: kiedy w koncu na swoim? 08.08.03, 09:24
      Po pierwsze trzeba zacząć kupować środową wyborczą, bo np. porównanie różnych
      kredytów było ze dwa tygodnie temu. Każdy bank daje inną ofertę i stawia inne
      wymagania. najczęściej daje 70% inwestycji, chociaz są i takie które dają 100,
      oprocentowanie nizsze im dluzszy kredyt, ale do 20 lat dostaniesz. Musisz tez
      brac pod uwage dodatkowe koszty: prowizja (1 -2% kwoty kredytu), opłata za
      rozpatrzenie wniosku, ubezpieczenie na życie, które często jest wymagane jako
      zabezpieczenie kredytu, ubezpieczenie mieszkania, jeżeli to ono będzie
      zabezpieczeniem itp. Napewno bardziej korzystne są raty malejące niż stałe
      (annu... coś tam), mimo, że pierwsza rata malejąca jest wyższa niż pierwsza
      stała, to jak dodasz odsetki od tej samej kwoty do zapłacenia za caly okres
      kredytu, ale pewnie za rok i dwa tez to okaże sie ze suma odsetek stalych rat
      jest wyzsza. Trudno doradzać coś w związku z oprocentowaniem stalym lub
      zmiennym w czasie trwania kredytu, ale np. 5 lat temu taki kredyt to było 23 -
      26 % a teraz jest 5,5 do 8,5. Tylko ze nie wiadomo co bedzie za nastepne 5 lat
      czy 3% czy 13.Ale raczej 3. No i kwestia zł czy waluta: ci co mieli w euro
      stracili, ci co mieli w usd zyskali, ale jest ryzyko zmian kursu i nie wiadomo
      czy sie nie odwroci i dlaczego. Trzeba pojsc do kilku bankow zapytac o
      wymagania, poprosic o symulacje zeby zobaczyc jak beda wygladaly raty itp.
      Generalnie banki raczej szukaja klientow. I im mniej wymagan na starcie to
      trzeba uwazniej czytac umowe, bo tak czy siak daja ci swoje pieniadze i beda
      chcieli sie zabezpieczyc - naiwnych w bankach nie ma (chyba ze klienci).
      Powodzenia.
      • kwasia0 Re: kiedy w koncu na swoim? 08.08.03, 13:16
        Hej,
        To ja tez dorzuce swoje trzy grosze smile) Namawiam Cie do kupienia mieszkania
        juz stojacego, a nie czekania na to az sie wybuduje. Moim zdaniem to straszna
        strata czasu. A nie jest tak, ze mieszkan gotowych nie ma. Trzeba po prostu
        poszukac, wiem, ze to moze trudniej, ale wierz mi - oplaca sie. Poza tym
        czasem jest tak, ze jak zostaja ostatnie mieszkania w domu/na osiedlu sa
        robione obnizki (co wcale nie oznacza, ze sa one jakies felerne, choc
        oczywiscie trzeba taka mozliwosc wziac pod uwage). Ja takim sposobem kupilam
        mieszkanko i b. sobie chwale. Wszyscy obok juz wprowadzeni i zadomowieni, nikt
        mi nad glowa nie wierci i nie kuje scian (tylko ja!). Poza tym zadnego
        czekania, popedzania robotnikow...

        powodzenia smile
        Kasia
Pełna wersja