asiorzynka
30.12.07, 14:54
no i mi sie za to chcecnie chyba dostało.Dostałam gorączki w wigilię
i padałam z nóg-przeziębienie.Ale sie nie poddałam i ruszyłam do
dzieła-wszystko sama organizowałam i ledwo sie udało z czasem ale
wigilia sie nie udała.ALe to nic.W drugi dzień świąt tak sie
zatrułam,ze myślałam,ze żywot skończę

Ponoc jakis wirus panuje, co
to spustoszenie sieje.Wynik taki,ze wszystko co przygotowałam
kojarzy mi się z jednym(bleeeee)Nic zatem światecznego nie jem.A
żeby było weselej znów bierze mnie przeziębienie

a organizuję
Małemu urodziny i szczerze mówiąc,nie mam sił na robienie torta

Ech,ja głupia...