spotkanie klasowe - nie lubię brrrr

01.01.08, 21:24
efekt uboczny naszej-klasy czyli spotkanie. Owsezm posiedziec, popatrzeć,
zamienić kilka słów via net jak najbardziej, ale spotkać się niekoniecznie.
Kilka razy brałam udział w czyms takim scenariusz ten sam- taksowanie cudzych
zmarch i stopnia przytycia, wspominki ze szkoły, chwalenie sie lub
przemilaczanie w razie braku sukcesów i etap końcowy ululanie się. generalnie
nie specjalnie jest o czym rozmawiać z ludżmi , których nie widziało się lat
20.A tu klasa małża i moja szykuje spotkanie, z w/w przyczyn nie za bardzo mam
ochotę a mąz bardzo , i w związku z tym wziął się i prawie obraził....ja
jestem jakaś nieżyciowa czy mąz hura optymista???
    • lola211 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 01.01.08, 21:31
      Tez jakos bez entuzjazmu podchodzilam do tego pomyslu, ale poszlam.I
      bylo swietnie- owszem- duzo wspominkow, wzajemne taksowanie wzrokiem
      komu przybylo, komu ubylo, ale - wiekszosc trzyma sie swietnie,pare
      osob poznalam z innej strony niz pamietam, sporo epizodow szkolnych
      mi przypomniano, byla kupa smiechu, niewymuszonego.Co do upicia sie-
      zdarzyl sie taki przypadek, ale to wyjatek.Reszta trzymala fason.
      A zatem - jestem na tak.
    • hexella Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 01.01.08, 21:31
      mój mąż juz po, ponoć było fajnie, co potwierdza fakt, że wrócił w
      środku nocy, na mocno niepewnych nogach.

      Moje klasowe spotkanie jeszcze przede mną i coraz bardziej wątpię,
      czy się na nim pojawię.
      Dyskusje poruszane na forum klasowym jakoś tak mnie upewniaja, że
      nie będziemy mieli o czym ze sobą pogadać.
      Coraz rzadziej wchodzę na naszą klasę, cóż - pare lat minęło.
    • wieczna-gosia Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 01.01.08, 21:41
      ja bylam juz na 3 spotkaniach, etap ululania zdecydowanie przed nami, a bylo
      swietnie- ze zdumieniem stwierdzam ze strasznie fajni ludzie z nas powyrastali-
      a moze zawsze bylismy fajni tylko wtedy nie dalismy sobie szansy?
    • dominika8 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 01.01.08, 22:39
      ja jestem bardzo ciekawa jak to będzie, idę na takie spotkanie w
      sobotę
    • asia_i_p Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 01.01.08, 23:09
      Nie wiem, jakie mieliście układy z klasą, kiedy byliście w szkole.
      Moi byli dla mnie bliscy jak rodzina i spotykamy się (po kilkanaście
      osób) co rok około Bożego Narodzenia (jesteśmy 12 lat po maturze),
      plus na ślubach. Chodzi mi o klasę ze szkoły średniej.
      • renkag Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 09:13
        To chyba chodziłyśmy do jednej klasy smile Tylko że u mnie nie było
        żadnej Asi, ale nasze spotkania klasowe tak jak u Ciebie
    • dede43 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 00:00
      My spotkaliśmy się 20 lat po maturze, potem 25 lat po, potem 28, 30
      i tak do dziś.... W maju minie nam 48 lat. Pewnie znów sie spotkamy,
      choć coraz nas mniej. Zaczęliśmy w 1980 r., gdy o naszej-klasie nikt
      nie słyszał.
      • aguskin Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 09:06
        też jakoś nie mogę sobie wyobrazić, ale kilka dziewczyn zachwala
        więc moze nie będzie tak źle??
        a może nie znajdzie się przywódca, który je zorganizuje i wszystkich
        zwoła..?
        • kropkacom Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 09:16
          Na spotkanie z ludźmi z ogólniaka nie mam ochoty. Starczy mi kontakt
          internetowy. Za to ze znajomymi z podstawówki spotkam się z przyjemnością.
          Mieliśmy mała klasę i to były super lata.

          Co do chwalenia się, to jak ktoś zapyta co robie to odpowiem smile I tylko od
          mojego rozmówcy zależy jak to zinterpretuje (czy chwale się, czy wręcz na
          odwrót). Ja jestem zadowolona z własnego życia.
    • justi54 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 09:24
      Jestem jedną z niewielu osób w moim gronie znajomych która, nigdy
      nie odwiedziła tak modnego obecnie "forum klasowego". Zwyczajnie
      temten etap życia uważam za zamknięty a i bark zainteresowania
      kolegami z przeszłości to jedna z najlepszych cech mojego
      charakteru. Mąż powspominał sobie za to liceum i studia i tyle. Na
      zajazdy klasowe, które i tak nic twórczego nie wnoszą do naszego
      życia szkoda czasu.
    • melka_x Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 11:31
      Zależy od klasy. Ja miałam świetną, to i spotkanie było świetne. Nie
      ma o czym rozmawiać? Nam paszcze się nie zamykałysmile, momentami
      czuliśmy się jakby tych 20 lat przerwy nie było.
    • soemi Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 11:51
      Raczej chodzi o nastawienie, jeśli wszystko widzisz w czarnych barwach i
      pójdziesz na spotkanie z takim nastawieniem jak opisałaś to dobra droga do
      zepsucia sobie zabawy. Jeśli pójdziesz ze szczerze dobrymi intencjami wyzbywając
      się uczucia zazdrości to będziesz się dobrze bawić.
      • betty_julcia Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 12:08
        Jeżeli to nie spotkanie twojej klasy to chyba nie masz powodów do
        obaw. Nie ciebie będą taksowali, porównywali i oceniali.
        A jeśli chodzi o spotkania jak najbardziej jestem za taksmile Przecież
        to normalne ze ludzie którzy nie widzieli się X lat rozmawiają o tym
        co robią, o dzieciach jakie mają, partnerach i generalnie o tym co
        zdażyało się w ich życiu, a także wspominają stare dzieje. I
        absolutnie nie nazwałabym tego taksowaniem. Podejście zależy od
        nastawieniasmile
    • babsee Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 14:16
      Ja wcyhodze z zalozenia ze wlasnie ludzie sie nie zmieniają i kto
      byl jełop to nadal jest.Spotkanie mielismy-nie poszlam bo spotykala
      sie niewielka grupka akurat tych srednio fajnych.Koleżanka
      eksperymentalnie poszla-i przyznala mi racje.Cale spotkanie
      przegadala z jednym kolegą, z ktorym i tak ma kontakt smile
      Ale ci fajowi robią szeroko rozumiane kariery za granica i nikla
      szansa zeby zgrac sie w jednym czasie.
    • bombastycznie Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 18:22
      hmm doskonale Cię rozumiem, też nie przepadam za takimi spotkaniami, owszem miło
      jest sie spotkać z kimś kogo się lubiło ale żeby od razu ze wszystkimi eee to
      nie dla mnie tym bardziej że nigdy przenigdy nie poszłabym na zjazd mojej klasy
      z podstawówki bo nienawidzę każdego z osobna poza jedną koleżanką, nienawidzę
      ich dlatego że zniszczyli mi kawał życia i do tej pory nie mogę o tym zapomnieć...
    • joanna.gr Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 19:21
      Ja tam jestem za, dopóki dobrze wyglądam. Nie przytyłam, zmarch specjalnie nie
      przybyło, nie mam się czego wstydzić. Za kolejne 10 lat pewnie się zastanowię.
      wink
      • mikki12 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 20:27
        Tez niekoniecznie sie rwę na takie spotkanie. Utwierdzila mnie w tym koleżanka z
        klasy, ktora jakies dwa lata temu przyjechala do rodzinnego miasta, umowila sie
        na sile z kilkoma osobami, miedzy innymi ze mna, a cel tej wizyty byl jeden:
        ZMIERZYć, ZWAżYć, WYCENIć. Niesmak pozostał do dzis.
    • deela Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 22:09
      nie zaszczycam spotkan klasowych smile
    • kiwi1910 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 22:20
      a ja jestem własnie po pierwszym spotkaniu klasowym inspirowanym NK.
      Było super! nikt nikogo nie oceniał, nie taksował, owszem troche
      wypilismy ale trzeba było oblac te 10 lat. Na prawdę nie moge sie
      doczekac następnego za rok, a może wczesniej?
    • mama_frania Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 22:22
      Byłam na kilku spotkaniach klasowych (zanim jeszcze ktokolwiek myślał o portalu
      Nasza Klasa) i nigdy więcej nie pójdę. W czasach liceum uważałam że jest super,
      że wszyscy są fajni itp. Spotkania klasowe sprowadzały się do porównań zarobków
      ("No to kto już trzepie 10 kafli?") a także innych "osiągnięć" typu 100 metrowe
      mieszkanie czy ekstra auto za grubą kasę (co zresztą jest podkreślane).
      Preferuję spotkania w mniejszym gronie (nawet jesli sa to znajomi z klasy),
      które bardziej mi odpowiada.
      A na Nasza Klasę ani razu się nie logowałam, bo i po co?
      • dorcia1234 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 02.01.08, 23:24
        a my zrobiliśmy spotkanie naszego roku, jeszcze zanim NK zaczęła działać i było naprawdę świetnie. Ustanowiliśmy nową , świecką tradycję i mamy zamiar spotykać się co rok. A dzięki NK na następnym będzie nas więcej. Ale tzreba przyznać że nasz rok był zgrany. Natomiast z ludźmi z podstawówki nie mamzamiaru się spotykać
        • mor_lena Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 06.01.08, 16:33
          To u mnie zupełnie inaczej. Najlepszą klasę miałam właśnie w
          podstawówce, spotkaliśmy się hucznie 3 lata temu, potem raz jeszcze
          i nadal mamy ze sobą kontakt. Z klasy licealnej utrzymuję
          sporadyczny kontakt z 2, 3 osobami, a z ludźmi z roku, jeśli już, to
          li i jedynie zawodowy.
    • dominika8 Re: spotkanie klasowe - nie lubię brrrr 06.01.08, 16:26
      byłam wczoraj na spotkaniu klasowym z liceum. Było naprawdę super,
      mieliśmy sobie sporo do opowiedzenia. Wychodząc z knajpy, myślałam,
      że fajnie by było spotkać się znów niedługo. A najdziwniejsze jest
      to, że nie byliśmy jakoś strasznie zgraną klasą.
    • 18_lipcowa1 nie rozumiem Cie - nie chcesz, nie idziesz 06.01.08, 20:54
      nie wiem po co te jeki,,,
Inne wątki na temat:
Pełna wersja