kotbehemot6
01.01.08, 21:24
efekt uboczny naszej-klasy czyli spotkanie. Owsezm posiedziec, popatrzeć,
zamienić kilka słów via net jak najbardziej, ale spotkać się niekoniecznie.
Kilka razy brałam udział w czyms takim scenariusz ten sam- taksowanie cudzych
zmarch i stopnia przytycia, wspominki ze szkoły, chwalenie sie lub
przemilaczanie w razie braku sukcesów i etap końcowy ululanie się. generalnie
nie specjalnie jest o czym rozmawiać z ludżmi , których nie widziało się lat
20.A tu klasa małża i moja szykuje spotkanie, z w/w przyczyn nie za bardzo mam
ochotę a mąz bardzo , i w związku z tym wziął się i prawie obraził....ja
jestem jakaś nieżyciowa czy mąz hura optymista???