ja_inaczej
09.01.08, 12:15
17-16 lat temu miałam chlopaka. Dobrze nam sie układało ,
rozumielismy sie nawet nawet jak na takie malolaty .Jednak byłam ta
ktorej rodzina nie znosi bo podobno wywyzszałam sie , nie bylam
gospodarna ( co w przelozeniu znaczylo ze nie chcialam piec gofrow z
jego mama przed impreza) Ogolnie nie dla niego. BYlismy z soba do
czasu gdy on trafil do wojska i po pol roku jego siostra na
opowiadala mu jak to uzywam zycia podczas gdy on jest wojsku.W jej
opowiadaniach bylam krolowa dyskotek itd.Ewidentne bzdury.
Rozstalismy sie wtedy bez podania przez niego powodu. Przebolalam to
i zylam .Skonczylam szkole srednia poszlam na studia i on pojawial
sie w moim zyciu co jakis czas .Miedzy innymi 2 lata od rozstania
bo siostra i znajomi wygadali sie ze klamali. NIE CHCIALAM DO NIEGO
WROCIC BO GO NIE KOCHALAM JUZ.
Niepotrafilabym mu ponownie zaufac tym bardziej ze bylam niewinna.
Zalozylam rodzine, kocham mojego meza, zyjemy z dla siebie ale i z
swiadomoscia ze mamy przyjaciol wlasnych, osobnych . On lubi swoja
prace i wedkarstwo, a ja wizyty na silowni z kolezankami, aerobiki
itd.
Z tamtym utrzymywalalam kontat z okazji swiat -zyczenia itd. Nioc
ponad to zadnych spotkan ani nic. W tym roku poprzez portal nasza
klasa zaczelam myslec o moich zagubionych znajomych w tym o nim ,
zadzwonilam do jego siostry , dostalam nr telefonu i zlozylam mu
zyczenia. PO rozmawialismy Ok 10-15minut , mielismy wymienic sie
mailowo zdjeciami ale on nie ma netu wiec mialam mu zalozyc skrzynke
a on okazjonalnie by odbieral i odpisywal.
NIC wiecej.
Dzis dostalam pelnego pretensji smsa od jego zony. Ze mam sie nie
wpie..c, ze osmieszylam sie piszac sms z zyczeniami nowowrocznymi
(wyslany do wszystkich jakich mam w komorce).
Mam mieszane uczucia. PO 1 zlosc na dura babbe bo jakim prawem mnie
w ciaga w swoje shizy?
2. nic od niego nie chcialam przez te wszystkie lata nawet sie nie
umowilam z nim nie zrobilam krokuby go nie wiem poderwac, zabrac jej
NIC a ona zachowuje sie jak pies. Powinna go osikac moze wtedy by
wyrazniej zaznaczyla ze jest jej.
3 CZy kazda spotkana , przewijajaca sie kobieta musi byc postrzegana
jako potencjalny powod zdrady? CZy naprawde zanikaja normalne
relacje ludzkie.?
Pracuje wsrod facetow w 80% gdyby wszystkie ich zony zaczely mnie
nekac to chyba bym sie wsciekla.
Skad w kbietach taka chec posiadania.?No i nie wiem powiedziec mu o
tych smsach zonki?