Jestem Beznadziejna

17.01.08, 15:49
Mam 32 lata od zawsze słyszałam od mojego ojca,że jestem nic
niewarta, że bez niego nic nie osiągnę. Nigdy mnie nagradzał za
dobre wyniki w nauce,za dobre zachowanie. Ciągle mówił jak jestem
pusta i głupia. Po szkole podstawowej to on wybrał mi szkołę
Technikum Ogrodnicze abym miała zawód i na tym poprzestałam.
Chciałabym wybrać sie na studia ale brak mi odwagi, ciągle kotłuje i
się myśl w głowie nie dasz rady-nie poradzisz sobie i tak mijają
latka. Jestem pilną osobą ale nie koniecznie zdolną, przyswajanie
nowej wiedzy w obecnej chwili byłoby dość ciężkie. Jak mam poradzić
sobie z samą sobą?
    • demarta Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 15:53
      udać sie na pogadankę do dobrego psychologa. psycholog jest w stanie
      odrazu stwierdzić jaka terapia przyniosłaby teoretycznie najlepsze
      efekty i cię na nią skierować. nie męcz sie dziewczyno w
      nieskończoność, bo jest masa ludzi, którzy potrafią cię z tego
      wyciągnąć. zrób tylko pierwszy krok i zgłoś się do nich. powodzenia.
      • sylwiawkk Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 17:36
        powiedz tatusiowi że po kimś to musisz mieć wkońcu może skojarzy
        a tak naprawde to porozmawiaj z psychologiem lub bliska koleżanką
        idz do kosmetyczki ,fryzjera to poprawia humor
        ja też nie usłyszałam od mamy nigdy żadnej pochwały a tylko to że
        przysparzam jej kłopotów
        ale ja miałam dużo szczęścia i poznałam mojego męża i wyrwałam sie z
        tego toksycznego domu
        a na studia jesli tylko masz okazje to idź koniecznie
        bedzie to dobra okazja udowodnić szurnietemu tatuśkowi że jednak
        potrafisz
        nie musisz miec przecież samych 5 na swiadectwie
        • dlania Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 17:42
          Przede wszystkim postaraj sie uniezależnic od ojca. Tylko nie mów, że znim
          mieszkasz, albo jestes zalezna finansowo, bo to najgorsza sytuacja...
    • kali_pso Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 17:49
      Współczuję....ojciec skutecznie zrypał Ci samoocenę i podawzył wiarę
      w mozliwości. Zastanów sie czy obecnie nie działasz z mysla
      uzyskania u niego, chciaz raz w zyciu pochwały i udowodnienia mu, że
      wbrew temu co mówił, jesteś wartościowym człowiekiem. Musisz sama
      dla siebie odbudować zniszczone poczucie własnej wartości, bo on
      najprawdopodobniej nie zmieni juz dania.
      Wybierz się do psychologa. Najpierw przepracuj swoje problemy,
      dopiero później przyjdzie czas na wiążące decyzje.
    • lila1974 Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 17:51
      Psycholog potrzebny od zaraz, byś mogła zbudować swoje poczucie
      własnej wartości. Bez niego nie tylko szkoła będzie dla Ciebie
      wielkim problemem, ale i życie, związki itd.

      Idę o zakład, ze jestes wspaniałym, dobrym i wartościowym
      człowiekiem ale w to nie wierzysz.
    • krwawakornelia Idz do psychoterapeuty 17.01.08, 17:59
    • ell_anna Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 22:49
      Po pierwsze i najważniejsze: zdajesz sobie doskonale sprawę, że Twoja zaniżona
      samoocena jest spowodowana postępowaniem Twojego ojca, a to już ogromy krok.
      Zobacz, jeżeli uwierzyłaś ojcu, że jesteś do niczego, to równie dobrze możesz
      uwierzyć, że jest dokładnie odwrotnie smile Ogrom pracy przed Tobą, ale warto, na
      prawdę warto się z tego wyrwać... Mam nadzieję, że trafisz na osobę, która Cię o
      tym przekona
      Podpisuję się pod radami dziewczyn.
      Studia - jeżeli tylko masz takie możliwości - to oczywiście próbuj, może na
      początek licencjat.

      Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia
    • denea Re: Jestem Beznadziejna 17.01.08, 23:02
      Idź do psychologa, pomoże Ci zbudować wiarę w siebie.
      Straszne to co piszesz, bardzo współczuję, mam nadzieję, że gdzieś w
      głębi się buntujesz i nie wierzysz w takie słowa.
      Życzę Ci tych studiów i duuuużo wiary !
    • majmajka Re: Jestem Beznadziejna 18.01.08, 08:50
      Idz na te studia. Poradzisz sobie. A rozmowa z psychologiem to teraz pierwsza rzecz, ktora musisz zrobic. A tatusia odsun jak najdalej od siebie. Tak sie zastanawiam kim jest Twoj ojciec? Czy sam nic w zyciu nie osiagnal i na Tobie wyladowuje swoje flustracje i niepowodzenia?
    • nadzieja_bez Re: Jestem Beznadziejna 18.01.08, 10:36
      Dziękuje wszystkim za dobre słowa. Miałam plan iść do jakiegoś
      specjalisty ale jakoś się boję i wstydzę (co ja mu powiem,jak zacznę
      rozmowę?). Mój ojciec jest bardzo prostym człowiekiem z
      wykształceniem zawodowym ale całe życie pełnił stanowisko
      kierownicze (ma spryt) nie wiem czemu zawsze mnie karcił i poniżał
      (zawsze byłam pilną uczennicą,grzecznym dzieckie). No cóż jeszcze
      raz wam dziękuje!
      • majmajka Re: Jestem Beznadziejna 18.01.08, 10:58
        Nie wstydz sie, ci ludzie potrafia rozmawiac z ludzmi, oni sie tego uczasmile. A ja zaczac? Tak jak tu zaczelas. Moze Twoj ojciec preferowal tzw. zimne wychowanie, zwlaszcz starsze pokolenie mialo ku temu sklonnosci. Idz na studia i uwierz w siebie.
        • lila1974 Re: Jestem Beznadziejna 18.01.08, 11:03
          Wstyd? Absolutnie nei ma się czego wstydzić. Wstyd to dostrzegac
          problem i nic z nim nie robić. Pomyśl, jakie będą dalsze
          konsekwencje chowania głowy w piasek. Sama sobie zbrzydniesz, a to
          wróży klopoty.

          Idź z podniesioną głową, przecież za wyjątkiem Ciebie nikt nie
          będzie wiedział.

          Ja poszłam i uważam, z eto jedna z mądrzejszych decyzji, jakie
          podjęłam w życiu.
    • wobbler Re: Jestem Beznadziejna 18.01.08, 11:40
      Są trzy wyjścia:
      -Przestań o tym myśleć w ogóle i żyj jak dotąd.
      -Idź na studia.
      -Powieś się.
      Ostatnie odradzam z oczywistych względów...
      A ojcu doradź gdzie Cię może pocałować i powiedz,że jeżeli masz spieprzone
      życie,to wyłącznie przez niego.Co,on taki głupi jest,że nie wie co Ci robi takim
      gadaniem?A Twoją mamę bije pewnie i robi jej awantury?Matoł.
Pełna wersja