potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku

22.01.08, 10:01
Dziewczyny, nie wiem czy to zimowa depresja, czy potrzebuję terapii?
Jestem szczęśliwą mężatką od 12 lat, mam 7 letniego cudownego
chłopczyka. Mój mąż jest przystojnym facetem, uwielbiamy ze sobą
rozmawiać, kochamy się bardzo, od pół roku chodzi na kurs językowy,
prowadzi go babeczka, której on się podoba (ona mu to powiedziała) i
dobrze się im rozmawia , on jej odpowiedział, że ma szczęśliwą
rodzinę i bardzo mnie kocha, więc ona dała mu spokój, przestała go
adorować, natomiast poprosiła go o spotkanie i chciała aby jej
doradził jak można poznać takiego fajnego faceta jak on (tzn. mój
mąż)i założyć też szczęśliwą rodzinę. Oczywiście o wszystkim wiem od
mojego męża, ponieważ nie mamy przed sobą tajemnic, jednak pierwszy
raz jestem naprawdę zazdrosna i powiedziałam mu że nie chcę aby się
z nią spotykał i rozmawiał o intymnych sprawach, nie chcę aby między
nimi tworzyła się więź, on uważa że ja przesadzam, a dziewczyna
zwyczajnie jest samotna i nie ma z kim porozmawiać, co o tym
myślicie, czy ja jestem niedzisiejsza
    • majmajka Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:06
      Niezle swirnieta ta babka. Lepiej niech Twoj maz siedzi w domu . Przeciez to ewidentny podryw.
      • panda74 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:07
        majmajka napisała:

        > Niezle swirnieta ta babka. Lepiej niech Twoj maz siedzi w domu . Przeciez to e
        > widentny podryw.

        Zgadzam się. Nic dodać nic ująć.
        • emagda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:25
          Dziewczyny ja też myślę, że ona chce go zwyczajnie odbić, ale mój
          facet uważa że to czysto koleżeński układ i on jej o tym powiedział,
          że jeżeli przekroczy jakąś granicę to nie będzie z nią rozmawiał,
          więc jamyślę, że nie chce stracić z nim kontaktu i działa taktycznie
          i bardzo ostrożnie zarzuca na niego sieci a on nie jest niczego
          świadomy, swoją drogą niezły z niej psycholog, ona wie, że mój facet
          mi o niej powiedział, jego żelaznym argumentem jest fakt, że w
          czwartek byli na imprezie całą grupą językową, wracali raem taksówką
          i wszedł do niej jeszcze na kawę i pogaduchy i ona chociaż oboje
          byli podchmieleni (wg mojego faceta doskonała okazja do amorów) ona
          niczego nie insynuowała (ja myslę że bała się że on na nią się
          wypnie i ośmieszy się w jego oczach) zaczęła mu się żalić że ma
          faceta co to nie może się zdecydować czy to coś poważnego i takie
          tam bradnie... chyba postawię ultimatum i nie będzie koleżanki, ale
          nie chcę go ograniczać
          • loola_kr Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:36
            >Dziewczyny ja też myślę, że ona chce go zwyczajnie odbić, ale mój
            facet uważa że to czysto koleżeński układ i on jej o tym powiedział,
            że jeżeli przekroczy jakąś granicę to nie będzie z nią rozmawiał<

            Jak dla mnie to granica już została przekroczona...
            Nie wyobrażam sobie, żeby mój mąż wylądował podchmielony u obcej
            baby i rozmawiał jak znaleźć jej męża...
            Ja bym go ograniczyła natychmiast i to dość radykalnie.

            A ona niech zwierza się przyjciółce a nie uczniowi z kursu!
            • emagda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:43
              Dzięki za odpowiedź, ja też mu powiedziałam, że nie powinien tam
              wchodzić, wiesz myślałam, że jestem jakaś nienormalna, że mam o to
              pretensje, ale jednak okazuje się że z moim psyche wszystko w
              porządku,dziś pokaże mu ten wątek, bo jak do tej pory to uważa że
              sprawy nie ma
          • ktosia57 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 19:44
            dziecko ona poprostu podrywa Ci meża,kategorycznie przetnim tą
            sytuację,znam z autopsji ,synowi też adorowała koleżanka z pracy
            tak po koleżeńku,też po prostu dobrze mu się ,żona mu ufała są już
            po rozwodzie a tak niewinnie się zaczeło ,musisz nazwać rzecz po
            imieniu i popędzić babę
        • justi54 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:26
          Reagujesz podobnie jak ja bym zareagowała czyli jesteś zazdrosna. To
          normalne. Na szczęście twój maż jest nie tylko przystojny i wierny,
          ale także szczery bo Ci o wszystkim powiedział. Osobiście spotkanie
          meża z tą ......... jest zbyteczne. Ja bym razem z dzieckiem
          wyfiołczona jak modelka kilka razy odbierała męża z tych lekcji.
          Dozwolone publiczne wieszanie się na mężu, pocałunki, czułe uściski,
          szeptanie do ucha na powitanie. Sorry może to dziecinne, ale
          strzeżonego Pan Bóg strzeże. Kiedyś miałam coś podobnego i ta
          taktyka zadziałała błyskawicznie.
          • marina2 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:31
            wytłumaczyłabym chłopu,ze panienka źle zaadresowała pytanie.to
            przecież Ciebie powinna zapytać gdzie takiego fajnego faceta można
            poznać ,a nie jego prawda? sam się poderwała czy jak?
            spotkajcie się w trójkę na pewno po przyjacielsku coś pannie
            doradziciewink)))
            podpowiadam pizze hut weźcie dziecko jeśli już może pizzę jeść i
            niech pannę wysmaruje keczupem tudzież sałatką z majonezem.
            rozkłada mnie taki poziom szkoły podstawowej u panny
          • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:32
            Gorzej jak owa niezawodna taktyka tylko pania zdopinguje.A z tego co napisałaś,to maz dobrze sie czuje w takim układzie koleżeńskim...
            • emagda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:39
              Wiecie co najgorsze jest to że mój facet czuje się bardzo
              podbudowany, wszyscy faceci z jego grupy się do niej ślinią (grupa
              samych facetów)a ona wybrała właśnie jego, wiecie imponuje mu to to
              jest takie miłe łechtanie w żołądku, kiedy myślał że po 12 latach
              małżeństwa to tylko ze mną będzie gadał a teraz jakaś kobieta chce
              z nim zwyczajnie porozmawiać, jak fajnie pogadać z kimś oprócz żony,
              ona chce aby pomógł wybrać jej samochód bo ona się na tym nie zna a
              mój chłop jest biegły w tym temacie i dalej swoje bajki, ale ja nie
              wierzą w jej czyste intencje
              • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:55
                Ty sie męzem przejmuj a nie lektorką.
              • qunegunda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 11:15
                >myślał że po 12 latach
                > małżeństwa to tylko ze mną będzie gadał a teraz jakaś kobieta chce
                > z nim zwyczajnie porozmawiać, jak fajnie pogadać z kimś oprócz
                żony,

                szkoda, ze on nie ma kolezanek z pracy, kumpli z zonami, bylych
                dziewczyn, itp.
                jesli faktycznie facet przez 12 lat kolegowal sie tylko z toba, to
                lektorka, ktora zdaje sie go podrywac, trafila na podatny grunt.
              • betty_julcia Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 11:24
                Nie no ty też nie przesadzaj. Jaki to on widzieczny losowi że inna
                babka niz żona chciała z nim pogadać po 12 latach gadania z żoną. Ta
                cała historia prawdziwa jest czy podpucha? Bo ja jakoś trudno mi
                uwierzyć ze ktos moze mieć dylemat nt. puścić meza na pogawędkę z
                super laską na temat jak wyrwać tak cudownego faceta jak on? czy nie
                puścić! Pewnie puść, następne spotkanie będzie dotyczyło jak zrobić
                fajne dzieci z fajnym facetem, też ma jej pomóc???

                Ciekawe jak ta rozowa miałaby wygladać, aż śmiać mi się chce. A jak
                twój mąz sobie to wyobraża, tzn przygotowuje się specjalnie jakoś na
                tę rozmowę, tzn robi jakąś listę gdzie się spotyka takich facetow
                jak on? Moze opublikujcie ją, zarobilibyście kupę kasy jak macie
                wiedze na ten temat!
                • betty_julcia Nie no sorry za lekką złośliwośc 22.01.08, 11:26
                  ale jakby mój mąz przyszedł z takim hasłem do domu i mnie pytal czy
                  moze pójść to bym chyba padła ze smiechu.... A w najlepszym razie
                  kazałabym się umówić a poszłabym ja! W końcu to ty wiesz gdzie
                  takich szukać.
              • rita75 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:27
                ale ja nie
                > wierzą w jej czyste intencje

                Zostaw ją w spokoju, po prostu nie wierzysz facetowi i nie myslisz
                się- na moje oko- chlopa wyraznie do niej ciagnie.
    • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:21
      Jakas dziwna ta babeczka...
      Moze mąż powinien zmienic grupę,bo ona z twojego opisu to na troszke nieteges wyglada.
      • annasi23 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:53
        Niech Twój mąż zmieni grupę, a najlepiej szkołę językową.
        Ta lektorka najwyraźniej nie ma zamiaru zrezygnować. Baby potrafią
        być bezczelne, myślę, że mimo niewinności Twojego męża i jego
        najszczerszych zamiarów pozostania Tobie wiernym, ona może nieźle
        namieszać w waszych relacjach.
        Uciekajcie od niej oboje.
        • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 10:58
          Jesli pani namiesza w ich małżeństwie,to tylko za pozwoleniem pana.Przykre to,ale prawdziwe.
          • guderianka Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 11:04
            babeczka nie dziwna-najzupełniej normalna babka która zadurzyła sie
            w facecie i robi wszystko by go zdobyć. Kazdy chwyt dozwolony
            To, że on ci o wszystkim mówi nic nie znaczy. Dla niej wazny jest
            czas,który on spędza z nią i "pomoc", jakiej jej udziela.
            Wg mnie twoj mąż postępuje nieuczciwie-świadomie brnie w ten "układ"
            wiedzac, ze ciebie to rani
            • jk3377 zapros ja do was na kolacje i na doradzanie 22.01.08, 11:08
              w sprawach meza...wlasciwie to od ciebie by sie tego miala
              dowiedziec a nie od niego.
          • ma_dre Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 17:50
            no tak, ale czasem faceci sa tak naiwni i glupi jak dzieci, szkoda gadac...
        • emagda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 11:44
          Dziękuję dziewczyny za bezstronne opinie, to jest ostatni tydzień
          zajęć w piątek egzamin i nie ma kontaktu, więc tak jak myslałam
          poprosiła o nr jego telefonu, gdyby kiedyś może chciała pogadać
          • panda74 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:40
            emagda napisała:

            > Dziękuję dziewczyny za bezstronne opinie, to jest ostatni tydzień
            > zajęć w piątek egzamin i nie ma kontaktu, więc tak jak myslałam
            > poprosiła o nr jego telefonu, gdyby kiedyś może chciała pogadać

            Mam nadzieję, że Twój mąż nie podał tego numeru... albo podał inny, hihi.
            Rozumiem Cię doskonale, ponieważ mój mąż też uczy języka i mam bardzo częsty
            problem pt. zabujała się studentka... Mój tez jest przystojny i uczynny, no i
            niestety panienki starają sie to wykorzystać na wszelkie sposoby... Trzeba
            trzymać rękę na pulsie, samotne kobiety są w takiej sytuacji nieobliczalne -
            wiem, że to przykre, ale taka jest prawda.
    • kicia031 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 12:05
      Zadzwon do szkoly, umow sie na rozmowe z dyrekcja i zloz skarge -
      albo wyslij skarge na pismie.

      Moze po tym panienka zajmie sie tym, za co sie placi, czyli
      uczeniem, a nie podrywaniem uczniow.
      • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 12:13
        I co ma napisac?Nikt,a zwłaszcza mąz nie skarży się więc?
        • mama-zuza Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 12:27
          ja swojego faceta poderwalam wlasnie na zwykle rozmowy o
          zyciu,tzn.co mi sie nie poukladalo a co jemu ,czego komu brakuje
          itd.Sluchalam go dokladnie i wiedzialam jak sie zakrecic by stracil
          dla mnie glowe.....no i jego pomoc....co ja bym bez niej
          zrobila...caly czas mi sie komp psul albo inne dziwne rzeczy sie z
          nim dzialy a ja oczywiscie dzwonilam do niego i bezradnie sie
          pytalam co ja mam biedna z tym zrobic...on oczywiscie
          przyjezdzal,naprawial,to ja obiadek albo kolacje pichcilam w ramach
          podziekowan....Uwazaj kochana-ona robi to samo z twoim mezem!!!
    • triss_merigold6 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 12:53
      No dama Twojego ślubnego bardzo konkretnie rwie i wie laska jak to
      robić, fachowa jest.
      Odbierałabym męża z zajęć wypindrzona do granic możliwości.
      Pomaganie przy kupnie samochodu - po moim trupie.
      • tosina Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 13:53
        Pomaganie przy kupnie samochodu - po moim trupie.

        Tylko jej tego nie podpowiadaj .
    • marghe_72 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 13:47
      emagda napisała:

      przestała go
      > adorować, natomiast poprosiła go o spotkanie i chciała aby jej
      > doradził jak można poznać takiego fajnego faceta jak on (tzn. mój
      > mąż)i założyć też szczęśliwą rodzinę.

      sklonować go chce, czy jak?

      Poza tym to z Tobą raczej powinna się umówić ..
      • agmar3 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 13:51
        a jak, to Ciebie powinna się zapytać a nie jego.
        Bądź stanowcza. Babka wie co robi.
        • marghe_72 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 13:56
          agmar3 napisała:

          > a jak, to Ciebie powinna się zapytać a nie jego.
          > Bądź stanowcza. Babka wie co robi.

          śmiem twierdzic, że mąż też doskonale wie co babka robi
          pytanie co on z tym zrobi.. oprócz powtarzania Tobie wszystkiego
          • triss_merigold6 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:01
            Pewnie upaja sie adoracją.wink
          • ma_dre Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 17:52
            i w koncu ja przeleci zeby jej nie bylo przykro...
            chyba mezusiowi trzeba czarno na bialym wyjasnic ze jakby co to straci rodzine
    • kajak75 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:20
      Zaproponuj, ze to ty sie spotkasz z nauczycielka i wyjasnisz jak poznac fajnego
      faceta, bo tobie juz to sie udalosmile
    • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:35
      A z drugiej strony zobacz jaki twój mąż jest wspaniały.Inny słówkiem by nie pisnął,a twój wszystko ze szczegółamismile
      • marghe_72 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:41
        gryzelda71 napisała:

        > A z drugiej strony zobacz jaki twój mąż jest wspaniały.Inny
        słówkiem by nie pis
        > nął,a twój wszystko ze szczegółamismile

        taa
        mnie to zastanawia
        po kiego grzyba on Ci to opowiada?
        • rita75 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:44
          > mnie to zastanawia
          > po kiego grzyba on Ci to opowiada?

          maz mojej kolezanki tez opowiadal jej o kazdej kochance
        • asia.asz Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:48
          bo chce dwie pieczenie na jednym ogniu upiec: byc fair wobec zony i dalej przyjmowac adoracje ´kolezanki´
          kiedys bedzie musial wybrac i cos z tym zrobic, czy w jedna czy w druga strone
          • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:51
            A wtedy powie,alez kochanie o wszystkim wiedziałaś.Nie moja wina,ze tak to sie potoczyło....
            • rita75 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:58
              Byly maz mojej kolezanki- do zony nawet obgadywal kochanke, gdy
              doszlo do skonsumowania, ze ta ma wlosy na sutkach ....
              • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 15:04
                Nie mieli przed soba tajemnic...smile
      • kropkacom Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:41
        Idź na to spotkanie razem z mężem smile) I zobaczysz po minie koleżanki o co jej
        chodziło smile
    • czarna.manka Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:53
      W ten sposob stracilam partnera, odszedl do tak zabiegajacej o jego
      wzgledy kolezanki. Na poczatku odrzucil jej wzgledy, o wszystkim mi
      mowil ale ocywiscie zaprzyjaznili sie. Schlebiala mu, radzila sie,
      potrzebowala pomocy...bla bla bla...
      Swietnie przeprowadzona akcja, tylko uczyc sie strategii.
      • haja197222 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 14:57
        Czy jesteś w 100% pewna, że mąż opowiada Ci prawdę? Może opowiada Ci tylko to co powinnaś usłyszeć?
    • magdalena88888888 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 16:45
      Odbije nie odbije - ale NA PEWNO w którymś momencie namiesza. Takie
      nie dają za wygraną. Zaproszenie po imprezeie na kawę czy cokolwiek
      innego to początek końca. Działaj - kijem pogoń, bo zajmie Twoje
      miejsce! I nie myśl, że "to tylko przyjazń" - niech się przyjażni z
      lektorem, dyrektorem szkoły językowej albo z instruktorem fitnessu.
      Wara jej od Twojego męża!!!
    • asia06 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 17:08
      Babka chyba rzeczywiście podrywa, ale mąż niekoniecznie musi być
      głupi i dać sie poderwać. To, że spotka się z panienką i pogada, to
      nic strasznego, choć mój mąż twierdzi, że w takiej sytuacji
      zaproponiowałaby panience, że przyjdzie razem z żoną smile
    • siasiuszek Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 17:25
      Biedny naiwniaczek, tylko pogadać chce z samotną kobietą, pomóc jej
      troszeczkę, koleżankę sobie znalazł.

      Bez urazy, ale czy twój mąż jest głupi???
    • miminko Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 18:02
      emagdo,

      ty na pewno nie potrzebujesz terapii. potrzeba tu raczej małego ultimatum.

      powinnaś powiedzieć mężowi wprost, że jesteś za inteligentna na to, żeby łyknąć
      tę ściemę.

      powiedz mu, co widzisz:
      - laskę, która próbuje go poderwać, udając niewiniątko i rzucając idiotyczne
      preteksty do spotkania, bo ma nadzieję, że może jednak.
      - jego, któremu to schlebia (ok, akurat w tym nie ma nic dziwnego, każdy z nas
      jest mniej lub bardziej próżny) ale udaje przed tobą, że kontroluje sytuacje i
      że to nic takiego. a dzieląc się tym z tobą myśli, że "oczyszcza się" z
      potencjalnych zarzutów o niewierność.
      - szansę, żeby sprawy nie zaszły za daleko - czyli zerwanie kontaktów.
      paradowanie przed panną nie pomoże - mogłabyś paradować i z brzuchem, ona i tak
      bez skrupułów będzie walczyła "o swoje". ciebie ma gdzieś, obojętnie czy jej się
      zmaterializujesz przed oczami, czy nie. chodzi jej o twojego męża.

      to aż prosi się o następujący scenariusz: on będzie "pomagał", "wpadał na kawę",
      "doradzał", "pocieszał", będzie łapał się na tym, że coraz częściej o niej
      mysli, może przyśni mu się nawet którejś nocy, w końcu ze łzami w oczach i
      walizką w ręku powie "zakochałem się, przepraszam..." serce nie sługa, tak po
      prostu wyjdzie, nikt nie chciał nikogo skrzywdzić, wina rozpadu małżeństwa leży
      po obu stronach i takie tam dyrdymały sterczącej pały.

      pamiętacie 11/09? po katastrofie wielu strażaków wysyłano w odwiedziny do wdów
      po kolegach - w ramach "pomocy psychologicznej". panowie odwiedzali, pomagali,
      wspierali, przez co zaniedbywali swoje własne rodziny. nagle się przełożeni
      złapali za głowy bo drastycznie wzrosła liczba rozwodów wśród rodzin tychże
      ocalałych strażaków. niewątpliwie, wina leżała w połowie po stronie porzuconych
      żon tych "psychologów", a jakże wink)
    • denea Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 18:07
      Uuuu, kochana, paskudnie to wygląda. Bezbłędna taktyka, sama pewne
      elemetny stosowałam, a już biedne kurczątko, któremu trzeba pomóc to
      klasyka wink
      Też bym Ci radziła odebrać męża po zajęciach odpowiednio się
      wystroiwszy , wycałować, wygłaskać a potem laskę wziąć na bok i
      powiedzieć, że chętnie się z nią umówisz na kawę i poradzisz w
      kwestiach sercowych, bo któż się do tego lepiej nadaje niż druga
      kobieta !
      Poza tym na pewno znasz świetny salon czy tam komis z rewelacyjną
      obsługą, która jej z pewnością wszystko wyjaśni i doradzi tongue_out
      Ohydnie bezczelne babsko uncertain
      A Ty się trzymaj smile
      • emagda Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 19:19
        Dzięki dziewczyny wyślę jej e-maila z zaproszeniem na rozmowę, ale ze mną jeśli
        się zjawi życzcie jej powodzenia, jeśli nie wyślę kolejnego, postawiłam
        ultimatum, koleżanka owszem ale wspólna, ja natomiast z tą panią nie chcę mieć
        nic wspólnego, więc innego wyjścia nie ma jak zerwać z nią kontakt, powiedział
        że skoro mi to az tak przeszkadza to więcej się z nią nie spotka
        • gryzelda71 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 19:26
          Zachowanie twojego męza jest bardzo sprytne.Niby nie ma przed tobą tajemnic,wszak wszystko mówi(na ile jest to prawda wie tylko on,cała historia moze mieć nieco inny przebieg)i ma w razie wpadki,ktos go zobaczy gdzieć z tą panią,usprawiedliwienie,przecież wiesz o wszystkim....
          Teraz,po twojej reakcji moze zakończyć znajomość,albo ją ukrywać.
        • tosina Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 19:27
          zdecydowanie odradzam spotkanie z owa pania.Nie ona Ci slubowała i
          niby co jej powiesz ?Odwal sie od mojego meza?my sie kochamy?..No
          daj spokoj sama bym Cie wysmiala i odeslala do meza. A meza staloby
          mi sie totalnie zal. Naprawde nie spotykaj sie z nia to problem twoj
          i meza a nie jej i twoj.
          • kol.3 Re: potrzebuję opini kogoś patrzącego z boku 22.01.08, 20:03
            Nie spotykaj się z nią, bo zrobisz z siebie idiotkę, a ona będzie
            miała dziką satysfakcję. Żona robiona w bambuko nie jest w
            twarzowej sytuacji. Jedyną reakcją na taką zagrywkę żony może być
            politowanie, a chyba Ci na tym nie zależy.
            Twarda rozmowa z mężem i koniec, odcięcie pana od spotkań.
            W gruncie rzeczy cała wina jest po stronie Twojego męża.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja