Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce

22.01.08, 16:06
Wiem,że już były takie wątki,i są powoli nudne,ale..Mój mąż odnalazł
swoją klasę,szkolną miłość,ble ble ble.Mają spotkanie,bez rodzin,mąż
się wybiera.A z "byłą" zaczęli pisać na gg.Mąż pytał,czy mi to nie
przeszkadza,opowiadał o czym pisza,itd. Ona się troszkę skarży,że
mąż ciągle w pracy,tęskni za Polska,nie ma znajomych.Ja niby nie
jestem zazdrosna,sama chętnie spotkałabym się ze
znajomymi..ale "strzeżonego Pan Bóg (i żona)strzeże".Przesadzam?
Czasem budzę się w nocy,a on dalej z nią pisze..
    • dlania Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 22.01.08, 16:24
      Bo flirtowanie jest przyjemne, A na GG szczególnie, zwłaszcza, jak sie ma juz
      spore zakola czy lekko obwisły biust.
      Z moich obserwacji (niekoniecznie tylko osobistychwink)wynika, że niczym groźnym
      to sie nie kończy, ale... może Ci sie to nie podobać.
    • loola_kr "Trzeba pilnować interesu" 22.01.08, 16:32
      jak mówi moja koleżankasmile
      • ibulka Re: "Trzeba pilnować interesu" 22.01.08, 16:34
        dopóki mąż nie przekracza pewnych granic, wszystko jest ok.
        granice ustal sama. to twój mąż! wink
        • kropkacom Re: "Trzeba pilnować interesu" 22.01.08, 16:49
          Jakby mąż regularnie wybierał gadanie na gg zamiast się mną w nocy zajmować to
          bym się niepokoiła smile
          • bro-wn Re: "Trzeba pilnować interesu" 22.01.08, 17:02
            Heh..właśnie się dowiedziałam,że na spotkaniu będą..DWIE
            jego "eksie"!!Ta druga z równoległej klasy,(ale zaprzyjazniona z ich
            klasą bardzo).Pierwsza moja myśl była taka,że się przebiorę i będe
            filować zza drzewa..A mój "stary" napisał mi smsa(jest w pracy)że
            jeżeli nie chcę,to nawet nie otworzy laptopa.(ciekawe jak udowodni)
            Tzn,co ja piszę,przecież mu wierzę..
    • kotbehemot6 Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 16:49
      jakiś czas temu-mąż znalazł dawną miłość w klasie, pech,ze chodzliśmy do tej
      samej. Pytam czy pisują do siebie SMS-y, odpowiedź ,ze nie widział jej 20 lat i
      nie ma zamiaru, czyli nie pisuje. Wieczór godzina 22 SMS- wypiera się,ze
      cokolwiek przyszło. Z przyczyn osobistych usunął zdjęcie z poratlu-przypadkiem
      przy mnie jego była przysyła SMS-A czemu to zrobił?????
      Tydzień temu przypadkiem łapię go tym,ze pisze pod stołem SMS-a, a nienawidzi
      tego robić i nawet ja nie dostaje od własnego męża SMS0-ów....okazało się,ze
      wyłączył sygnał wiadomości, proszę żeby włączył,i mówię że niech pisuje sobie
      tylko chciałabym wiedziec....
      Wczoraj pytam się co u byłej on na to,ze nie wie bo nie pisują
      Dzisiaj, wchodzę rano do łazienki-przychodzi pzry mnie(tryb cichy) SMS od byłej,
      wyraźna odpowiedź jego pytanie
      Awantura. oczywiście moja wina.
      Oczywiście, bo nie powinnam wchodzić do łazienki i nie pownnam być zazdrosna o
      to,ze mój mąz za moimi plecami woli rozmawiać z była i po wstaniu rano, jedyną
      myślą, jest wysłanie SMS..przez 10 lat małżeństwa wysłał ogólnie może z 10 SMS-ow.
      Nie chce wiedzieć co piszę, chciałam mieć świadomość,że korespondują ze
      sobą-obiecał, zaprzeczył,ze wogóle.....za dużo wymagam?????? Czy to
      nienormalne,ze żona chciałaby wiedzieć,ze jej mąż gawedzi SMS-owo z byłą, że
      robi to w sposób w jaki ponoć nienawidzi się komunikować(SMS),czy to przesada,ze
      boli mnie to,ze pierwsza myślą jest chęć wysłania SMs-a.....
      dzisiaj dużo popłakałam sobie.....
      nawiasem mówiąc wyszłam na zołzę bo byłej wysłałm meila ze stosowną
      wiadomościa....więc tym bardziej jestem wszystkiemu winna..mam dośc chłopów.....
      • alanis11 Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 17:04
        Moja droga ja bym zaaranzowała cos podobnego w drugą strone,
        poszukaj dawnych przyjaciół byłych albo nawet lawiruj udawaj ze sie
        z nimi kontaktujesz/flirtujesz,poczekaj na chłopa reakcje i baw sie
        tym ze jest zazdrosny, innymi słowy daj mu nauczke !
        • asia.asz Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 17:10
          a ja bym porozmawiala spokojnie (predzej przygotuj argumenty ze chodzi o sam fakt klamstwa nie smsy, ze uwazasz ze masz prawo byc zazdrosna itp itd) bo obrazeniem nic nie zdzialasz (bedzie tym bardziej lecial do tamtej) masz przewage bo jestes zona, kocha ciebie i jesli sie z toba nie liczy to na spokojnie zastanow sie czy jestes gotowa zagrozic mu rozstaniem (grozenie czyms na co nie ma sie sil jest bez sensu)
          a sprawa jest powazna, bo od smsow niedaleko do zdrady, jakby nie patrzec psychicznie gdzies ta zdrada juz nastapila skoro sklonilo go to do klamstwa...
          mozesz tez czekac co bedzie dalej, ale raczej pozywtywnie dla ciebie sie to nie skonczy...
      • lola211 Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 17:06
        Czy to
        > nienormalne,ze żona chciałaby wiedzieć,ze jej mąż gawedzi SMS-owo
        z byłą, że
        > robi to w sposób w jaki ponoć nienawidzi się komunikować(SMS),czy
        to przesada,z
        > e
        > boli mnie to,ze pierwsza myślą jest chęć wysłania SMs-a.....

        Akurat dla mnie to nienormalne.
        Zona czy maz nie musza wiedziec wszystkiego o swojej drugiej polowce.
        W malzenstwie tez powinno sie miec odrobine swobody, mozliwosc
        kontaktu z innymi osobami bez wiedzy maza/zony.Nawet z bylymi
        milosciami.Zwiazek, w ktorym nie ma na to przyzwolenia meczy i
        przeraza brakiem powietrza, duszno cholernie.
        Mysle ze wynika to glownie z niskiej samooceny, a co za tym idzie, z
        poczucia nieustannego zagrozenia ze strony konkurencji.I z braku
        zaufania do partnera, ktory musi sie kryc ze swoim telefonem.
        • kotbehemot6 Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 17:47
          Wiesz lola, jeżeli chodzi o samoocenę to nie narzekam. rejestruje fakty.Tyle.
          skoro nie ma nic do ukrycia to po co się kryje..ja początkowo nie żadałąm treści
          SMS-ow tylko pytałam czy się wogóle kontaktuje, tak samo jak mój mąż chciałby
          wiedzieć z kim ja się kontaktuje, i z dawaniem przywolenia na "kontakkty" i
          "duchotą" nie ma to nic wspólnego,natomiast ma wiele wspólnego ze zwykłą
          uczciwością.I o ironio jest to zdanie mojego męża.
          Ponadto sam fakt słania SMS0ów w powiązaniu z powszechnie znaną niechęcią
          małżonka do stukania literek, tym bardziej mnie utwierdza ,ze bardzo mu zależy,
          bardziej niż bym chciała. tez mnie zastanwia jak można kryć się z komórą po
          kibelkach i pod stołem..nie prościej pisać normalnie a na ewentualne pytanie do
          kogo po prostu odpowiedzieć????? chyba,ze pisze się cos co woalłoby sie ukryc
          przed żoną......Cóż w przypływie złośliwości mogę o swoim męzu powiedziec,ze
          nawet flirtowac nie porafi bo go szybko złapałam...ale to w sumie smutne ,ze
          nawet z wiadomościami nie może się powstrzymać do wyjścia z domu, tylko siedząc
          i robiąc kupe pisze listy do byłej lubej....Dodam,ze pognał do tej łazienki w
          szybkim temoie nawet nie zainteresował się jak się czuje córa i ja-obie
          chore-wiadomo była ważniejsza...
          • lola211 Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 22.01.08, 22:33
            Skoro tak klamie to albo ma powod, albo wie, ze bedziesz sie dasac,
            wiec próbuje to ukryc.
            Ja nie jestem biegla w tych sprawach , bo ogolnie po prostu lata mi
            z kim facet sie kontaktuje i w jaki to robi sposob- nie zaprzatam
            sobie tym glowy zupelnie.Moze dlatego nie rozumiem problemu.
      • gryzelda71 Re: Kłotnie małżeńskie a nasza-klasa- u mnie..... 23.01.08, 07:39
        kotbehemot6 napisała:

        > jakiś czas temu-mąż znalazł dawną miłość w klasie, pech,ze chodzliśmy do tej
        > samej. Pytam czy pisują do siebie SMS-y, odpowiedź ,ze nie widział jej 20 lat i
        > nie ma zamiaru, czyli nie pisuje. Wieczór godzina 22 SMS- wypiera się,ze
        > cokolwiek przyszło.przypadkiem
        > przy mnie jego była przysyła SMS-A czemu to zrobił?????
        > Tydzień temu przypadkiem łapię go tym,ze pisze pod stołem SMS-a, a nienawidzi
        > tego robić i nawet ja nie dostaje od własnego męża SMS0-ów....okazało się,ze
        > wyłączył sygnał wiadomości, proszę żeby włączył,i mówię że niech pisuje sobie
        > tylko chciałabym wiedziec....
        > Dzisiaj, wchodzę rano do łazienki-przychodzi pzry mnie(tryb cichy) SMS od byłej

        A skad wiesz,że sms od byłej?Ze dostał to inna sprawa,ale wyrywasz kom i sprawdzasz?Czy przyłapany sam mówi,ze od byłej?
    • loola_kr chyba wszyscy pogłupieli 22.01.08, 17:00
      od tej naszej klasy...
      chyba mojego męża "odetnę" bo dzieją się straszne rzeczy!
      • haja197222 Re: chyba wszyscy pogłupieli 22.01.08, 17:08
        Stąd mój wątek, że "chłopy to świnie". Szczegółów nie podamsmile
      • bro-wn Re: chyba wszyscy pogłupieli 22.01.08, 17:17
        Jeszcze trzy dni temu też się z "klasy" śmiałam,ale jak mąż nocami
        siedzi i z "byłą" klika,to trochę niepokojace..Mam nadzieję,że moda
        na klasę szybko minie,a po spotkaniu okaze się,że "była" jest
        nudna,ma pryszcza na czole,i skrzywiony zgryz.I pluje,jak mówi.
    • sebaga Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 22.01.08, 17:14
      hmm, to mogę być ja. Chociaż nie, ja drogą mailową sobie z byłym gadam. Pytałam
      meza czy nie ma nic naprzeciw (nie przepada za nim delikatnie mówiąc). Nie ma,
      bo jest rozsądny facet smile A tego rozsądku Tobie też życzę.
      Przesadzasz, chyba, ze maż trefny.
      • asocial Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 22.01.08, 19:31
        hmmmm...

        o co w ogole chodzi?

        ja, jak poszlam na spotkanie klasowe i spotkalam mojego bylego, z ktorym bylam 3
        lata.... bardzo szybko nam sie skonczyly tematy do rozmowy i mimo calego
        szacunku do niego, nie odezwe sie do niego przez najblizsze pol rokusmile
        z drugim bylym natomiast kontakt mam staly i intensywny, tematow osobistych
        praktycznie nie poruszamy, bardzoej rozmawiamy o fizyce teoretycznej i
        informatycesmile cenie sobie taki kontaktsmile

        nie wiem o co chodzi z tym szalem na byle? przeciez nie bez powodu sa BYLE, prawda?

        a smsy w stylu 'przykro mi, ze tak sie to skonczylo/ moglem byc dlaciebie
        lepszy' to nic zlego.
        facet zapewne jazle potraktowal, dreczyly go wyrzuty sumienia a teraz ma okazje
        je wyartykulowac osobie najbardziej zainteresowanej.
    • wieczna-gosia Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 22.01.08, 20:00
      "strzeżonego Pan Bóg (i żona)strzeże".

      Strzec to mozna dziecka, zeby ze schodow nie spadlo i glowy sobie nie rozbilo.
      Jak meza trzeba strzec, to po co taki maz?
      • bro-wn Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 23.01.08, 08:39
        Masz trochę racji,ale mąż to takie duże dziecko(w większości
        przypadków)i żeby go nie kusiło,dobrze mieć czasem na niego oko.On
        nie chowa się z pisaniem do niej,nawet mówi, że jak mi to
        przeszkadza,to przestanie.Ja nie chcę być wiedzmą,zawsze mieliśmy do
        siebie szacunek,nikt nie grzebał drugiemu w listach,smsach,itp. Oj
        mam nadzieję,że po spotkaniu klasowym okaże się,że nie maja za dużo
        wspólnych tematów..
    • mbwj88 Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 22.01.08, 22:40
      zaufanie zaufaniem, a życie życiem
      rozumiem cię
      też by mnie to niepokoilo
    • iziak80 Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 23.01.08, 07:45
      hmmm mój mąż tez nie ma nic przeciwko w temacie moich kontaktów z byłym. Śmieje
      sie czasem... A kontakty z byłym mam zażyłe smile)

      Jak myślicie, czy on mnie kocha tongue_out Mąż to się znaczy smile)
    • karola1008 Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 23.01.08, 13:01
      Oboje z mężem siedzimy na naszej klasie. Tzn.razem, ale osobno. Nie
      zastanawiałam się, z kim on koresponduj, czy kontaktuje się z jakąś
      szkolną miłością, czy nie. Szczerze mówiąc, do głowy mi to nie
      przyszło.
      Nie przyszło mi dlatego także, że ja ze swoim byłym kontakt
      utrzymuję, po prostu z mojego byłego stał się wspólnym, moim i męża
      znajomym. Lubię go, ale nie czuję potrzeby spędzać z nim Bog wie ile
      czasu. Nie muszę od rana wysyłać SMS-ów, nie siedzę do później nocy
      na gg. U mojego męża tez nie zauwazyłam takich objawów.
      Bro-wn, może kontakty Twojego męża z byłą na razie tylko są
      intensywne. Minie euforia z powodu odnalezienia dawnej znajomej,
      nagadają się wreszcie, skończą się tematy, bo ile można pytać "A
      pamiętasz..." i wszystko wróci do normy. Sama taką euforię
      przeżywałam, nie w stosunku do byłych, ale w ogóle-do znajomych ze
      starych, dobrych czasów, kiedy byłam bardzo młoda, nie miałam
      większych problemów i świat wyglądał różowo. Kontakty na Naszej
      klasie są dlatego takie przyjemne, że przypominają o czasach
      beztroskich, a poza tym-są dosyć powierzchowne. Choć prawdą tez
      jest, że jakoś nie gad ałam z odnalezionymi kolegami i koleżankami
      po nocach i nie musiałam od rana SMS-ów do nich wysyłać. No, ale tez
      rozumiem, że byłej/byłemu, nie widzianym od dawna, poświęci się
      więcej czasu, niz zwykłej koleżance/koledze z klasy.
      Zanim zaczniesz się bardzo przejmować, zastanów się, jak wygląda
      wasze małżeństwo. Czy jest Wam razem dobrze, czy macie o czym
      rozmawiać, czy nie nudzicie się w swoim towarzystwie. POgadaj z
      mężem na spokojnie o swoich obawach. Wiem, że łatwiej mówić niż
      zrobić. Jeśli wszytsko jest o.k., to myślę, że prędzej czy później
      wszytsko wróci do normy.
      Pewnie to wyraz moich kompleksów, ale gdyby mój mąż długo i mocno
      angażował się w kontakty z byłą, to zastanowiłabym się nad stanem
      swojego małżeństwa i uważnie bym obserwowała, jak się ta znajomość
      rozwija. Zawsze się zastanawiałam, czy to rzeczywiście prawda, że w
      dobrych związkach zdrady się nie zdarzają. Obserwując znajomych, to
      czasem mam wrażenie, że urok nowości i przygody weźmie górę nad
      dobrymi relacjami z partmerem/partnerka z którą jest się juz od
      jakiegoś czasu.
      • brzozka_12 Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 23.01.08, 14:21
        Mysle, ze trzeba porozmawiac i okreslic co wzbudza nasz niepokoj. A
        potem to chyba najlepiej przeczekac, dasanie sie i obrazanie
        przynosi najczesciej odwrotny skutek. Przeszlosci nie da sie
        zmienic, trzeba ja zaakceptowac.
        Moj tez zlapal tego bakcyla, mam nadzieje, ze niedlugo mu
        przejdzie...
      • bro-wn Re: Znowu..mąż w klasie,żona w oślej ławce 24.01.08, 15:34
        Miałaś racje!!Pogadałam z mężem,okazało się ,że rzeczywiście,z
        wspólnych tematów mają tylko wspomnienia,a te się już
        wyczerpały.Pisał z nią,bo się dawno nie kontaktowali,a ciekawy był
        co u niej,bo to przecież znajoma.Zresztą pytał,czy mi to nie
        przeszkadza..głupio się czuję..troche.Za to on w kwiatach,bo żona
        NARESZCIE była o niego zazdrosna..Dzięki Wam wszystkim za
        opinię,pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja