Czy wyrzucacie jedzenie?

27.01.08, 10:29
Czy jak wam zostanie zupa to wylewacie? A kotlety? Czy wszystko
mrozicie? Bo szczerze przyznam, że u mnie po dwóch dniach leci
wszystko do kosza. Czy traktujecie lodówkę jak archiwum czy też
wolicie wyrzucić, a zdrowy mieć żołądek?
    • gryzelda71 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 10:35
      Doszłam do wprawy i gotuje tyle ile zjadamy.
      • majmajka Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 10:37
        Ja rowniez, raczej sie mieszcze w granicach naszych zoladkow. Poza tym dwa psy, w tym jeden, ktory zjada prawie wszystkosmile.
    • kali_pso Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 10:35
      tritin napisała:

      Czy traktujecie lodówkę jak archiwum czy też
      > wolicie wyrzucić, a zdrowy mieć żołądek?

      Zamrożone mięso nie czyni żołądka chorym, to raz.
      Jesli już gotuję to w wiekszych ilościach- mrożę i mam obiad za
      kilka dni, wtedy gdy na gotowanie nie mam po prostu czasu i zapasy z
      zamrażalnika ratuja mnie przed robieniem czegos na szybko, po całym
      dniu spędzonym w pracy.
      Staram się nie wyrzucać jedzenia. Tak, jestem niepoprawna- po każdej
      wyrzuconej porcji mam wyrzuty sumienia, że ja to marnuję a w świecie
      miliony ludzi głodują.
      • m.i.n.e.s Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 11:16
        Nie lubie wyrzucac jedzenia, ale ostatnio zdarza sie to dosc czesto.
        Nawet z tego powodu mialam wczoraj ostra rozmowe z mezem.
        Teraz mamy pojemniki Bio i tam laduje wszelakiego rodzaju zarcie.
        • tyssia Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 12:56
          Zdarza sie niestety, ale tez w tym momencie myśle o tym ze inni
          głodująsad
          • demarta Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 13:11
            dla mnie trochę to absurdalne. to tak jakby przez MOJE wyrzucanie
            ktoś inny miał być jeszcze bardziej głodny. a przecież resztek nie
            spakuję i nie wyślę do etiopii. mam się niezdrowo przeżerać jeśli
            akurat nie jestem w stanie zjeść wszystkiego co mam na talerzu w
            imię pustych żołądków innych ludzi?
            • denea Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 14:09
              Demarto, to raczej nie chodzi o przeżeranie tylko o rozsądek. Albo
              może ja tak rozumiem, bo znam osobę, która kiedyś miała kupę osób w
              domu, w związku z tym przyzwycziła się gotować hurtem, a potem jak
              dzieci podorastały dość długo wywalała ogromne ilości jedzenia.
              Powiedzmy robiła 10 schabowych na 1-2 osoby, łatwo się domyślić ile
              się psuło sad
              Wiadomo, że nie da się uniknąć wyrzucania np. resztek niezjedzonych
              ziemniaków z talerza, no bo cóż z tym zrobić. Niczego innego nie
              wyrzucam, gotuję tyle ile zjemy albo zamrażam, no i pies zawsze
              chętnie pomoże uporać się z resztką np. zupy smile
              A zeschnięty chleb w woreczek i kładę obok śmietnika, zawsze ktoś go
              bierze, pewnie dla kur.
    • rita75 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 11:19
      Nie wyrzucam jedzenia- mroze- to wynioslam z domu.
      • marzeka1 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 11:27
        Rzadko mi się to zdarza, staram się nie wyrzucać jedzienia,mam wyrzuty, gdy to robię.Mrożenie w niczym żołądkowi nie szkodzi.
    • gagunia Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 12:20
      Zazwyczaj gotuje i kupuje tyle ile jestesmy w stanie zjesc. Nie zdarza mi sie
      wiec mrozic kotletów, a tym bardziej zupy. Czasami wrzucam do zamrazarki
      kielbase jesli widze, ze słabo "schodzi" i za kilka dni bedzie miala nieciekawy
      wyglad. Wykorzystuje ja pozniej do kapusniaku, bigosu czy bialego barszczu.

      Jesli kupuje np wieksza ilosc miesa, to dziele na porcje 1-2 obiadowe i pozniej
      wyjmuje z zamrazarki odpowiedni kawałek.

      Zdarza mi sie oczywiscie wylac resztke zupy czy wyrzucic niezjedzone ziemniaki,
      ale sa to sladowe ilosci.

    • demarta Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 12:51
      ano wyrzucam. w dzieciństwie oczywiscie byłam za to ganiana, potem
      przeszłam kilka przydługich "szkoleń" jak to grzeszę, nie szanuję i
      w ogóle. potem latami zbierałam w lodówce. a jak po latach
      zbieractwa nauczyłam się na swoim własnym przykładzie, ze włożone do
      lodówki prawie zawsze równa się i tak nie zjedzone a wyrzucone, tyle
      że parę dni później - skapitulowałam.
      po każdym posiłku więc część niezjedzona ląduje w koszu. wyrzutów
      sumienia nie mam. jedno co, to zwracam uwagę na przygotowywane
      ilości jedzenia, żeby tych wyrzucanych resztek było jak najmniej.
    • tamara30 Może zamiast resztki wyrzucać do kosza 27.01.08, 13:14
      zrzuciłybyście to do jakiegoś pojemnika , reklamówki i wynosząc śmieci zostawiły
      to niedaleko kosza?

      Ja tak robię, wieczorem wynoszę kosz ze śmieciami i resztki. I jeszcze nigdy nie
      znalazłam tych resztek następnego dnia - wszystko zjedzone.
      Wiem, ze z tej stołówki korzystają głodne koty i psy. W dzień ich nie ma tam, za
      to wieczorem i w nocy muszą robić obchód i zjadać to co znajdą.
      • gaja78 Re: Może zamiast resztki wyrzucać do kosza 27.01.08, 14:56
        tamara30 napisała:

        > zrzuciłybyście to do jakiegoś pojemnika , reklamówki i wynosząc śmieci zostawił
        > y
        > to niedaleko kosza?
        >
        > Ja tak robię, wieczorem wynoszę kosz ze śmieciami i resztki. I jeszcze nigdy ni
        > e
        > znalazłam tych resztek następnego dnia - wszystko zjedzone.
        > Wiem, ze z tej stołówki korzystają głodne koty i psy. W dzień ich nie ma tam, z
        > a
        > to wieczorem i w nocy muszą robić obchód i zjadać to co znajdą.

        Nie wszędzie tak się da niestety. U mnie przez znaczną część roku po osiedlowych
        trawnikach biegają dziki. Zostawianie jedzenia dla psów i kotów oznacza
        dokarmianie również dzików, co jest mało rozsądne sad

        Zazwyczaj gotuję tyle, ile zjemy. Jeśli coś ląduje w koszu to jest to reszta
        zupy warzywnej czy ziemniaków sprzed 3 dni. Pozostałości z danego dnia chowam do
        lodówki, zazwyczaj zjadam je w ramach swojego lanczu dnia następnego wink
    • poccnr Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 13:38
      u mnie podobny problem,ale z szynką, serem, itp art.
      Zawsze robię zbyt wielkie zakupy,a potem-bach!
      Zdarzyło mi się raz wyrzucić-ale wyrzuty sumienia mnie żarły ,więc teraz robię
      tak, że jeśli czegoś zakupionego nie damy rady zjeść w ciągu kilku dni-daje znać
      siostrze-ona chętnie zabiera do domu.Mąż nie pracuje,ona tylko dorabia,więc-jest
      jakiś pożytek.
      Wracając do tematu obiadów-również gotuję tyle ile zjemy-lub tyle ile zjemy
      x2-na drugi dzień smile
      • rita75 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 13:43
        jeśli czegoś zakupionego nie damy rady zjeść w ciągu kilku dni-daje
        zna
        > ć
        > siostrze-ona chętnie zabiera do domu.Mąż nie pracuje,ona tylko
        dorabia,więc-jes
        > t
        > jakiś pożytek.

        z talerzy tez zgarniasz dla nich?
        • rudy_wyjec Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 22:32
          Rita, wyjątkowo idiotyczne czepialstwo.

          Mnie się zdarza wyrzucać, bo czasem niestety zapomnę o tym, że coś
          jest w lodówce. Ale to rzadko, zazwyczaj gotuję oraz kupuję rozsądne
          ilości jedzenia.
    • jkk74 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 13:56
      Kupuję i gotuję na bieżąco, zwłaszcza to co się szybko psuje. Zupy gotuję na 2-3
      dni, to co do jedzenia zostaje na wierzchu, reszta od razu w pojemniku trafia do
      lodówki. Podobnie dania typu gołąbki, kulki w sosie, leczo itp.
      Zasadniczo do śmieci trafia tylko to co dzieci nie zjadły w trakcie posiłku, nie
      wyrzucam bo mi się zepsuło w lodówce (jeśli nawet są to sporadyczne wypadki,
      raptem kilka w takcie roku i wynikają raczej z tego, że kupiłam coś co okazało
      się nie całkiem świeże).
      Lodówkę traktuję jak miejsce do przechowywania żywności na bieżąco. W
      zamrażalniku staram się mieć np pieczywo na wszelki wypadek, kawałek mięsa na
      obiad.
      • gardeniaa Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 14:11
        rzadko się zdarza, bo u nas resztki zjada pies
    • 9-x-2 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 14:31
      Niestety zdarza się często - z wędliną, serem, śmietaną (szkoda że
      nie wymyślą jakichś mniejszych pojemniczków po 50-75 g zamiast 200),
      chlebem, zupą, ryżem, ziemniakami. Czasem nawet kotlety zostają, a
      drugiego dnia nikt ich nie tknie...
    • lola211 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 15:10
      Zdarza sie, ale staram sie unikac, mam wyrzuty sumienia.
      Gotuje po prostu w mniejszej ilosci, bo nie lubie jadac potraw z
      poprzedniego dnia, chyba ze to takie, ktore zyskuja na smaku poprzez
      podgrzewanie.
      Mam psa, ale nie traktuje go jako pozeracza resztek- to zle wplywa
      na psie zdrowie.
    • zuzanka79 Staram się jak mogę, ale zdarza się.. 27.01.08, 15:15
      Ja staram się jak mogę, ale niestety zdarza się wylać trochę zupy
      czy wyrzucić jakąś surówkę. Nie zjedzone kotlety czy inne mięso (
      pieczeń, kurczak) zamrażam i mam jak znalazł w razie W ( jak nie
      chce mi się gotować). Mam w zamrażalniku dwa plastikowe pojemniki
      jeden na ser wszelkiego rodzaju ( prócz twarogu), drugi na wędliny
      wszelkiego rodzaju. Lądują tak przyschnięte kawałki żółtego czy
      topionego sera albo plasterki wędlin przeważnie po trzech dniach
      leżakowania w lodówce. Potem mam do pizzy czy zapiekanki. Nie
      wyrzucam chleba – ten czerstwy albo suszę i wywożę cioci dla kur ( w
      zamian za domowe jaja), albo też mrożę i potem na grzanki do zupy
      krem czy tosty, czy coś tam. Generalnie wychodzę z założenia, ze nie
      stać mnie by wyrzucać swoje „ciężko” zarobione pieniądze – bo
      niewątpliwie żywność pochłania znaczną część naszego domowego
      budżetu.
      • bi_scotti Re: Staram się jak mogę, ale zdarza się.. 27.01.08, 15:24
        Z domu wynioslam nauke, ze od stolu nalezy zawsze wstac lekko glodnym i stosuje
        sie do tego. Kupuje zawsze troche mniej jedzenia niz mi sie wydaje, ze potrzeba
        - w koncu jesli czegos NAPRAWDE zabraknie to sklep jest 5 minut od domu
        (samochodem). Dzieki temu moge policzyc na palcach jednej reki ile w ostatnich
        kilku latach wyrzucilam - jakies cwierc salaty, ktora zaczela gnic, jakas
        resztke smietany na dnie pudelka. W ogole uwazam, ze ludzie w krajach
        rozwinietych (nie mieszkam w Polsce) kupuja za duzo jedzenia, za duzo na
        jedzenie wydaja i zbyt wielka wage przywiazuja do jedzenia. Dorosly czlowiek
        potrzebuje owocow i warzyw, podwojnej dawki protein na dzien i duzo wody -
        wszystko inne to niepotrzebny bagaz, ktory wiekszosc musi potem traci w sali
        gismastycznej.
        • mruwa9 Re: Staram się jak mogę, ale zdarza się.. 27.01.08, 16:16
          ostatnio w radiu (niepolskim) slyszalam informacje, ze w UK wyrzuca
          sie 30% (!) zywnosci. Ze wyspiarze kupuja nieprzytome ilosci
          jedzenia ("buy 2 get 1 free") i ze wystarczy, ze na opakowaniu
          wyczytaja, ze produkt wlasnie dzis sie przeterminowal, automatycznie
          laduje w koszu, bez sprawdzenia, czy jest zdatny do spozycia. Nie
          chodzi o to, aby zgarniac z talerza niedojedzone resztki ziemniakow
          i wysylac do glodujacej Afryki, ale aby kupowac i gotowac z glowa:
          ilosci adekwatne do mozliwosci konsumpcyjnych rodziny. Tak jest nie
          tylko przyzwoiciej, ale tez ekologiczniej (transport zywnosci po
          swiecie generujacy emisje gazow cieplarnianych tralalala..). Na
          przyklad kraje rozwijajace sie, o niskiej kulturze rolniczej i
          ekologicznej, majac duzy zbyt na produkty zywnosciowe, produkuja je
          (uprawiaja, hoduja) czesto w sposob rabunkowy wzgledem wlasnej ziemi
          (brak plodozmianu, naduzywajac sztucznych nawozow, kosztem upraw
          produktow, koniecznych wlasnej rodzinie do przezycia). takie zdanie
          przynajmniej glosi sie tu, gdzie mieszkam.
        • kali_pso Re: Staram się jak mogę, ale zdarza się.. 27.01.08, 20:55
          W ogole uwazam, ze ludzie w krajach
          > rozwinietych (nie mieszkam w Polsce) kupuja za duzo jedzenia, za
          duzo na
          > jedzenie wydaja i zbyt wielka wage przywiazuja do jedzenia.


          Chociaż mieszkam w Polsce- jestem tego samego zdaniawink
    • 18_lipcowa1 wywalam jak leci,nie szczypie sie 27.01.08, 20:51
      /
    • krwawakornelia Ja to wogole od razu wywalam 27.01.08, 21:02
      ugotuje i na wszelki wypadek zanim ktos sprobuje wywalam.
      • l.e.a oddaję 27.01.08, 21:05
        Po nadmiar obiadu i inną żywność przychodzi do nas pewna kobieta,
        która akurat znalazła się wtrudnej sytuacji.
    • bablara Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 22:41
      A ja Wam powiem ,ze nie mam czasu gotowac a poza tym nie lubie. dlatego kiedy
      moj maz stanie przy kuchni jest proszony o ugotowanie wiekszej ilosc. Poniewaz
      pracuje dlugo, to wyciagam np. dwa kotlety mielone z zamrazarki( w pracy
      podgrzewam w mikrofalowce) , do tego robie sobie swierza surowke i mam obiad w
      pracy. Wszystko mozna zamrozic, bigos, kotlety, zupy rowniez i takie dania sa
      naprawde dobre. Przynajmniej nie musze wcinac zupek chinskich, czy codziennie
      wydawac na obiad 20zl.
    • e_r_i_n Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 22:43
      Gotuje tyle, zeby za duzo nie zostalo - co zostaje, albo mroze
      (jesli jest tego troche wieksza ilosc), albo zostaje zjedzone w dniu
      nastepnym (co nie jest trudne, bo gotuje generalnie w weekendy
      tylko). Nie lubie wyrzucac jedzenia, chociaz czasami sie zdarza.
    • fajka7 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 27.01.08, 23:25
      Zdarza mi sie wyrzucic stary jogurt, kawalek sera lub resztke
      wedliny. Jedzenie obiadowe jest zjadane, nie ma co mrozic, bo robie
      tyle, zeby zjesc. Jakis kotlet jesli sie ostanie, to ktos go zjada z
      chlebem, ale najczesciej moj maz utylizuje takie rzeczy, bo on w
      ogole lubi jesc.
      Mroze bardzo duzo swiezego miesa, ryby i warzywa oraz ostatnio
      jakies zamienniki do ziemniakow i makaronu typu frytki, kopytka,
      kluski slaskie.
      Jest masa jedzenia, ktora moze byc przechowywana w lodowce znacznie
      dluzej niz 2 dni i nie zagraza absolutnie zoladkowi.
    • loola_kr Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 28.01.08, 00:14
      Mrożę to co od razu mam do zamrożenia np jak gotuję specjalnie więcej a nie jak
      się ma zepsuć.
      U mnie tez po 2 dnich wszystko ląduje w koszu. Staram sie tyle kupować, żebyśmy
      zjedli ale nie zawsze sie udaje. Zwłaszcza z chlebem i wedlinami...
    • agni71 Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 28.01.08, 00:43
      Rzadko wyrzucam, bo daje psu różne resztki. Czasem chleba za duzo
      zostaje i wtedy wyrzucam.
    • ma_dre Re: Czy wyrzucacie jedzenie? 28.01.08, 09:19
      owszem, wyrzucalam, nawet duze ilosci czasem... ale od kiedy przeszlismy na
      zdrowe odzywianie, nie wyrzucam ani okruszka, bo zarcie bio jest takie drogie,
      ze kupuje go 3-4 razy mniej niz dawniej smile))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja