w_ania
18.08.03, 23:15
Muszę napisać ten list bo nie wiem jak postąpić z moimi teściami.
5 lat temu wyszłam za mąż i od początku wynikły konflikty z teściami ogólnie
o drobiazginp: o to że chcemy po swojemu się urządzić o to że nie chcę z nimi
pracować (mają sklep) o to że nie słuchamy ich rad itd.
Kiedyś będąc na imrezie rodzinnej (koszmar) chcąc pomóc teścowej pozmywałam
naczynia powycierałam i pochowałam do szafek po imrezie - (ona sobie
siedziała z teściem przy stole i rozmawiała). Przez przypadek usłyszałam
komentarz zamiast dziękuję " ten cholerny zezol porozlewał mi wodę w kuchi".
Nigdy mnie nie zaakceptowali jako synowej i jakoś sdo tego przywykłam
(olewałam to). Ale teraz przegięli w swojej głupocie- nawet nie wiem jak to
nazwać. Urodziłam córeczkę to przyszli tylko do szpitala i na chrzciny po
trzech miesiącach!!!. A w międzyczasie się nie interesowałi w ogóle swoją
pierwszą wnuczką. Pojechaliśmy tam w 1 święto Wielkanocy z dzidzią. Okazało
się że kupili sobie kota. Pomimo próśb nie zamknęli go w łazience tak że kot
wskakiwał na łózko na którym leżała mała. Ale potem okazało się że po 2
tygodniach wyszły mi na skórze jakieś pryszcze i okazało się że jest to
grzybica od zwierzęca (kot był chory). Teściowa była chora już 4 miesiące,
teść też , szwagier i większość ludzi którzy się znimi zetkęli. Teść małą
wziął na ręce wiedząc że jest chory. Nie powiedzieli nam o tym dopóki ja się
nie zaraziłam - obecnie leczę się już 4 miesiąc (małej nic na szczęśnie nie
wyszło.)Na pytanie kiedy zaczną się leczyć -(bo mąż z nimi pracuje i bałam
się że przyniesie mi to świństwo jak nawet się wyleczę) teść stwierdił że
przez 30 lat nie był u lekarza i teraz też nie pójdzie.A do tego prowadzi
sklep spożywczy!!
Dotychczas kontakt z małą był nijaki ale teraz ja też przestałam zabiegać o
ich "względy". Mąż z kolei ostatnio wizął małą i poszedł z nią do teściów a
oni skrzywili się na jej widok . Co robić jak przekonać męża??