dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak...

30.01.08, 17:01
he, he wmurowalo mnie konkretnie.
Byla u mnie znajoma. I robilam obiad, pol kg mielonego z indyka na
kotleciki do tego 1 kg ziemniakow i ogorki kiszone.
Nas jest troje wszystko zerny dwulatek, ja i maz.
Ja i malutki po 2 kotleciki , maż reszte(jakies 6)
Czy on naprawde duzo je?(pracuje jako kurier prawie 10h)
Znajoma ma rodzine 4 os. i taki obiad idzie na 2 dni.
    • eva123 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 17:11
      to zalezy... u mnie tez taki obiad na dwa dni. a jest nas 4.
      ale czy do swiniaka bym przyrownala? chyba nie ;0
      myslalam, ze ciamka, mlaska, beka czy cos takiego ;PPP
    • clas_sic Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 17:13
      jeśli powiedziała faktycznie, że je jak świniak, to po pierwsze uznałabym to za
      średnio kulturalne. Co jej do tego, ile je twój mąż?
    • tosina Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 17:16
      No i co z tego ze sporo je?.. MOj tez lubi zjesc. Nawet brzuszek
      ostatnio mu sie zaklada .Ale ja zawsze lubilam duzych facetow. Ale
      przyznam ze kolezance kultury to nie po zazdroszcze. Gosciowi nie
      wypada tak mowic o gospodarzu nawet jesli nie obecny.
    • fajka7 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 17:19
      Pol kg miesa u nas idzie na raz. Czyli moj tez swiniak smile
    • iwoniaw 30 deka mięsa dla dorosłego faceta 30.01.08, 18:17
      na obiad to - jak dla mnie - żadna przesada. Koleżanka natomiast jest :
      - niewychowana (komentuje rzeczy, które jej nie powinny obchodzić w nieelegancki
      sposób)
      - niemiła (chyba nie sądziła, że się ucieszysz albo że to komplement wobec twego
      męża?)
      - nie mająca najmniejszego pojęcia o hodowli trzody chlewnej (jakby zobaczyła,
      ile jada świniak, to by się pewnie zdziwiła. No, ale jak ktoś 10 kotletów na raz
      nigdy w życiu nie widział, to może należy mu raczej współczuć?)

      > Znajoma ma rodzine 4 os. i taki obiad idzie na 2 dni.

      Ha, niektórzy jeszcze bardziej muszą ograniczać wydatki i na tydzień by im
      musiał starczyć wink Co to w ogóle za argument? Koleżanka niech ci przestanie w
      talerz patrzeć, ot co.
      • clas_sic Re: 30 deka mięsa dla dorosłego faceta 30.01.08, 18:26
        i jeszcze:
        kotlet kotletowi nie równy. Jeśli z 0,5kg zrobiłaś 10 kotletów to one mają po
        50g, więc nie są jakoś szczególnie ogromne. I jeśli twój mąż zjada 6 a twój
        synek 2 to są to jak dla mnie dobre proporcje. Co najwyżej TY mało jadasz wink
    • paszczakowna1 nieco OT 30.01.08, 18:26
      Nigdy nie jadłam mielonych z indyka... Jak je robisz? Nie są suche? Z jakiej
      części indyka? (Pierś, udo, czy?)
      • mikolla Re: nieco OT 30.01.08, 19:58
        Nie wiem z jakiej cześci. W domu nie miele, kupuje w sprawdzonym
        mięsnym..
        Nigdy nie wyszły mi twarde. Robie tak, dodaje bulkę namoczoną w
        mleku, wyciskam ja, lacze z miesem, 1 jajo, peczek pietruszki
        siekam, cebulka wysmażona na złoty kolor na masełku i przyprawy
        zazwyczaj vegeta i pieprz, czasem dodajae garsc bulki tartej jak
        mieso jest za ''rzadkie'' wychodzą super. Do tego ziemniaki purre z
        maselkiem i smeitana i ogorek kiszony.
        • paszczakowna1 Re: nieco OT 31.01.08, 10:24
          Dzięki.
          • melmire Re: nieco OT 31.01.08, 13:37
            Ekspresowo robi sie z mielonego indyczego uda.
            Mieso jest tak kleiste, ze mozna robic praktycznie bez dodatkow, ja robie z
            jajkiem i cebulka, pieprzem i sola, bez panierki. Blyskawiczne i naprawde dobre
            w swojej prostocie.
        • gaskama po co to przeczytałam? 31.01.08, 16:08
          Jezu, tak mi ślinka pociekła, że aż klawiaturę pomoczyłam.
    • demarta Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 18:46
      z pół kilo mielonego, to ja dawno kotletów nie robiłam.... nie
      pamiętam jak mi to wychodzi ilościowo na raz. ale robię często
      jakieś chili con carne (czyli do tego i puszka fasoli dochodzi i
      woda z niej), czy po prostu mięso duszone z przecierem pomidorowym i
      ziołami (ten przecier to też dodatkowe ponad pół litra objętości)...
      takie dania z pół kilograma mięsa to dwa syte obiady dla całej
      naszej trójki. ale nie zdziwiłabym się jakby inna trójka osób miała
      to na jeden raz. nie jest to jakaś monstrualna ilość. jesteście więc
      w normie wg moich przekonań wink)
    • krwawakornelia no to u mnie taki obiad na jakies 3.4 dni 30.01.08, 18:48
      Zreszto i tak nie jemy miesa czesciej niz 1 w tygodniu.
    • mathiola Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 19:24
      e tam dużo, normalnie. Jak chłop.
      Mój mąz nie je mięsa więc mogę przeliczać na kotlety sojowe, ale i
      owszem, 6 to spokojnie
    • kol.3 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 19:52
      Kotlety z 1/2 kg indyczego dla 4 osób to jest wg moich norm na jeden
      obiad. Ja z 1/2 kg mięsa robię 6-7 kotletów (daję mało bułki). Dla
      jednego pana dwa moje kotlety to nie za dużo.
      W sumie mąż autorki wątku je tyle co normalny mężczyzna.
      Tej gościówy to bym więcej za próg nie wpuściła.
      • anika772 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 19:55
        Koleżanka co taka zainteresowana...?
        Na temat- w porównaniu z moim to dużo, mój zjadłby ze dwie sztuki,
        ale on nieduży jestwink
    • mikolla Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 20:01
      Ja zachowanie znajomej wytlumaczylam sobie sknerstwem i tyle. Oni
      maja dosc duzo kasy a jeszcze oszczedzaja na jedzeniu(na wycieczki).
      Tylko ze czesto choruja na przeziebienie.
      • galela Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 30.01.08, 22:29
        Że niby te przeziębienia z powodu małej ilości mięsa na obiad?
        Każdy je ile chce ale mój mąż w życiu by nie zjadł 6 kotletów.. Ze 3
        dni by mu zeszło.
    • gacusia1 A co to kogo obchodzi... 31.01.08, 01:06
      ile je Twoj maz!!!Niech je,ile potrzebuje i nikomu nic do tego!!!
      Moj maz tez je za dwoch i co?I nic.Fakt,ze nas jest 4 i ja gotuje
      3szt ziemniakow i klopsy mielone z pol kg miesa-na jeden obiad.
      Wiesz,nie przejmuj sie! Kolezanka albo Ci zazdrosci albo biedna nie
      ma co do gara wlozyc i mezulek glodny chodzi.
    • maxxt uśmiałam sie setnie:):):):) 31.01.08, 07:24
      koleżance powiedziałabym ze "taki obiad dzis bo maż niegłodny. zazwycvzaj
      schodzi duuuzo wiecej." u mnie dla meza 40 dag miesa na pojedynczy obiad to
      norma. je duzo. nawet bardzo. jest zdecydowanie miesozerny. przy tym swietna
      przemiana materii + słuszne gabaryty. czyli to co lubietongue_outsmile
    • asientos Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 08:35
      Kilogram ziemniaków jestem stanie zjeść sama. Jem jak świnia,
      tucznik... To jest koleżanka? Jestem w stanie zjeść 14 kromek
      krojonych przez chleb z masłem i z musztardą. Nie wyglądam na to. A
      może ona po prostu głodna była i myślała, że coś uszczknie wink
      • marta_st1 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 09:04
        Ciekawa jestem jak Twojej koleżanki mąż wygląda, pewnie jakieś
        zabiedzone chuchro smile Mój mąż nie wygląda na grubego 192 cm wzrostu
        i 86 kg a też podejrzewam, że 6 kotletów by wmłócił. Ja z 0,5 kg
        mięsa robię 7 kotletów większych i mąż zjada 2.
        A określenie "Jeść jak świnia" nie kojarzy mi się z ilością jedzenia
        a jakością smile
    • burza4 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 13:27
      ekhm, uwaga zaiste subtelna...

      na obiad zużywam 6 sztuk ziemniaków (na troje dorosłych osób, ale
      mąż i córka dbają o linię), i po jednym kotleciku na głowę, więc to
      co podajesz to dla mnie kosmos.
    • lola211 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 13:29
      Duzo, no ale co zrobisz, bedziesz mu wydzielac?
    • pgosia87 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 13:58
      Bez przesady, te 6 kotlecików to raptem 300 g, czyli dośc duży kotlet. Ja jak
      mam akurat apetyt to potrafie zjeść 2 kotlety z kurczaka po ok 170g każdy, ależ
      ze mnie świnia tongue_out A co dopiero chłop. Mój facet przeżył szok kulinarny, jak
      zobaczył że do jakiegoś tam obiadu (makaron + warzywa, fakt że tylko 1 porcje
      dla siebie wtedy robiłam) odmierzyłam sobie 1/3 szklanki makaronu, bo u niego w
      domu idzie co najmniej całe poł kilo (on, rodzice i brat). Facet, szczególnie
      słusznej postury, musi sobie słusznie zjeść. A imo lepszy duży, zdrowy świniak
      niż anemiczne zagłodzone chuchro tongue_out
      • burza4 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 14:46
        pgosia87 napisała:
        > Facet, szczególnie > słusznej postury, musi sobie słusznie zjeść.
        A imo lepszy duży, zdrowy świniak > niż anemiczne zagłodzone
        chuchro tongue_out

        hola, hola, czy to nie echa przekonania "grube dziecko=zdrowe
        dziecko"?

        utrwalony stereotyp, że facet musi dużo zjeść skutkuje często-gęsto
        brakiem dbałości o zdrowie. Wysoki cholesterol, a w rezultacie
        podatność na zawały i nadciśnienie nie biorą się znikąd.
        • mimozajka Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 15:26
          No, i to potwierdza tezę, że chłop to jednak świnia....wink
      • lola211 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 15:24
        Nie, nie musi.sa tacy, ktorzy jedza normalne ilosci i dzieki temu
        miedzy innymi w wieku po 40 nie maja otłuszczonej opony.
        • mikolla Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 15:36
          Moj maż akurat ma bardzo szybką przemianę materii, do tego dochodzi
          praca fizyczna(targanie paczek) nic mu sie jeszcze nie odłożyło w
          okolicach brzucha. Ja natomiast muszę uważac co jem.
    • ewcia1976 Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 16:18
      Przeczytałam "mój mąż to świstak" . No nieźle myślę, jeden czeka na
      koniec świata a drugi przepowiada wiosnę wink.

      JA akurat 1/2 kg mięsa mielonego mam na 2 dni dla 3 osób ale każdy
      je tyle ile potrzebuje. A koleżnka to chamka i już.
      • mikolla Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 31.01.08, 16:30
        niezle, tak kolezanka z natury ma taki jezyk, co pomysli to
        mówi.Zlosliwa tez bywa, hmm... czyzby toksyczna znajomosc, jakos
        widze po sobie ze ja powoli ograniczam.
        A co do czytania ze zrozumieniem, ja mam jakos ostatnio klopot np-
        w skrzynce byla ulotka ze sklepem miesnym z npisem zapraszamy w
        nasze progi, a ja wyczytalam zapraszamy na pierogi. Widocznie kazdy
        czyta to co chcewink)
    • mama-zuza Re: dziś uslyszałam:twój mąż je jak świniak... 01.02.08, 13:35
      Moj niemaz tez tyle je smile
      Ja sie zastanawiam gdzie on to miesci bo taki chudziutki
      jest.....Ale to sie czasem wkurzyc mozna jak zrobie obiad mysle ze
      na 3 dni a to ledwo na 2 starcza smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja