odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:)

04.02.08, 22:20
Czy wypada powiedzieć osobom odwiedzającym nas i nasze dwie pociechy (2-latek
i 9-miesięczniak), że nie chcemy, aby przynosili więcej zabawek? Bo finał tych
dwuletnich odwiedzin dzieci jest taki, że w naszym mieszkaniu wszędzie walają
sie zabawki, mimo ze nie pamietam, kiedy ostatnio kupiliśmy z mężem coś do
zabawy. Z wiekiem i gabaryty ich sie zwiększają, a ja mam już tego dość. Gdzie
oddajecie zabawki? Rozumiem, ze innym wybieranie zabawek dla dzieci
(nieswoich) sprawia frajdę, ale niech pomyslą o biednych rodzicachwink
    • 24lena Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 04.02.08, 23:00
      Ja przebieram zabawki dosc czesto i wydaje albo do przedszkola na przeciwko,albo oddaje na cele harytatywne.Wilk syty i owca cala smile
      • apolonina13 Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 04.02.08, 23:04
        ja robie tak samosmile
        wrzucam do kosza pcka albo stawiam karton z zabawkami koło smietnika-zawsze ktoś
        chętny sie znajdziesmile
    • koza_w_rajtuzach Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 04.02.08, 23:02
      Gdzie
      > oddajecie zabawki?

      Moja córka dla odmiany nie dostaje od nikogo żadnych zabawek.
      99% to są zabawki przeze mnie kupione.
      • leli1 Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 08:04
        czy wypada?
        sama sie zastanow - chodzisz po sklepach, myslisz co by tu kupic maluchowi, w koncu ci sie udaje cos znalezc, wydajesz kase, dzieci sie ciesza (bo zwykle sie ciesza z zabawek nawet jesli maja ich tony), a rodzice...nie, dziekuje, zabierzcie sobie tą lale/misia/autko/puzzle do domu, bedzie w sam raz na dlugie zimowe wieczory smile
        Moja pociecha tez ma "tony" autek, zdezelowane po kryjomu wyrzucam (bo swiadomie sam z nich nie zrezygnuje, nawet jesli zostalo tylko 1 kółko), a reszte albo przekazuje znajomym dzieciom albo reklamowka i pod zsyp, za godzine nic nie ma.
        Mozna tez poczytac fora z prosba o pomoc, jest mnowstwo dzieci, ktore z radoscia przyjęło by niechciane zabawki.
    • kerry_weaver Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 09:07
      Te niemowlęce oddawałam do domu samotnej matki, te późniejsze zwykle
      już za bardzo się niszczyły żeby je komuś oddać.
      U nas ja kupuję zabawki tylko 2x w roku, na urodziny i gwiazdkę,
      reszta to prezenty od rodziny i znajomych. Niektóre owszem, kupione
      bez pomyślunku (lalka z wózkiem o gabarytach solidnego niemowlęcego
      wózka do 3-pokojowego mieszkania), ale większość się jednak przydaje
      i jest w ciągłym użyciu. Ostatnio tylko proszę o niekupowanie
      pluszaków - mamy ich dziesiątki a dzieci się nie bawią.
      • ewikowa Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 09:49
        Nasza mloda tez dostaje duzo zabawek ale ja stosuje, i bede stosowala metode
        ktora moi rodzice stosowali wobez nas (a mam trzech braci).

        1.jak bylismy bardzo mali to sami wybierali zabawki ktorymi sie juz raczej nie
        bawilismy i oddawali do domu dziecka

        2.Jaki bylismy juz starsi, sami wybieralismy zabawki ktore pojda do domu dziecka.

        3.niektore zabawki 'jechali na wakacje'. i znow, jak bylismy mali to niektore
        zabawki (ktorymi jest szansa ze bedziemy sie jeszcze bawili) trafily do worka i
        na szafe. I jak te zabawki ktorymi sie owczas bawilismy sie nam troche znudzily,
        raptem pojawialy sie 'nowe' zabawki..a z tych pozostalych inne znikaly.

        4.Jak bylismy starsi tez sami wybieralismy zabawki ktore jechaly sobie na
        wakacje (no bo kazdemu jest potrzebne troche odpoczynku)

        5.zabawki urodzinowe tez poniekad czasami 'znikaly' bo jak sie wszystko otworzy
        na raz, to w ciagu godziny sie znudza, a jak sie np za jakis czas dostanie, to
        jest wielka frajda. Umawiali sie z rodzina itp,ktore prezenty daja od razu, a
        ktore wedruja do otwarcia kiedys indziej. A jak sie ma duza rodzine, to i tak
        nie zauwaza czy od kogos otworzyly prezent czy nie - szczegolnie jesli
        przychodza mniej wiecej o tej samej porze.

        no i tym sposobem zabawki sie nie do konca niszczyly (a wiec bylo co oddac do
        domu dziecka) i zesmy sie nie nudzili.

        U mojego meza w rodzinie natomiast jest zwyczaj ze sie daje naprawde jakis
        drobiazg dziecku (tak zeby byl prezent) a pieniadza czy ubranko oddaje sie
        rodzicom. Mysmy z tymi otrzymanymi pieniedzmy otworzyli malej konto sie tam
        gromadza az bedzie starsza.
    • gika_gkc Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 09:51
      ja regularnie robię porządki w zabawkach
      jeśli tylko coś jest uszkodzone wywalam bez sentymentów, niemowlęce
      sprzedałam na allegro, a teraz oddaję do przedszkola, do którego
      chodzi syn
      poza tym, najczęściej jeśli ktoś chce mu coś kupić, to się ze mną
      konsultuje więc jest jaka taka kontrola nad stanem posiadania mojego
      dziecięcia
    • jkl13 Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 10:36
      Dobrym sposobem jest, jak pisały dziewczyny, "urlopowanie" zabawek.
      Raz na jakiś czas chowaj część zabawek, wyjmuj po 2-3 miesiącach,
      będą jak nowe. Ja tak robię do tej pory (Kubek ma 3 lata) i jeszcze
      skutkuje. Poza tym bez sentymentów wyrzucaj zabawki popsute,
      połamane.
      Dodatkowo możesz umówić się z rodziną (dziadkowie, wujkowie), że na
      urodziny czy Gwiazdkę kupujecie dla każdego z dzieci jeden duży
      prezent, na który się wszyscy składają.
      A co do znajomych odwiedzających was w domu, możecie wspomnieć, że
      zamiast zabawek czy słodyczy mogą dać dzieciom kasę, tzn. monety 2
      lub 5 zł. Załóżcie dzieciom skarbonki, niech tam wrzucają otrzymane
      pieniążki. Wszyscy będą zadowoleni - goście (bo coś ofiarują),
      dzieci (bo coś dostaną) i wy (bo nie będziecie mieli kolejnych
      gratów w mieszkaniu). A za jakiś czas uzbieracie na fajną zabawkę,
      ubranko, weekendowy wyjazd rodzinny. Czytałam gdzieś tutaj na forum
      o takim sposobie na niechciane zabawki, znajomi szybko się nauczyli
      dawać dzieciom monety, a po chyba 2 latach uzbierało się ok. 2.000
      zł, czyli całkiem spora sumka big_grinDD.
    • epreis Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 05.02.08, 21:53
      ja też "urlopuje" zabawki ale tak naprawdę w dzisiejszych czasach nie ma to sensu, kliedyś owszem było bo raz na jakiś czas "nowe" zabawki to b yła frajda, mój synek niestety (albo właśnie stety) rozpieszczany jest taką ilością zabawek i przez znajomych i rodzinę i przeze mnie samą, że nowe zabawki są właściwie na bierząco - zresztą on ma swoje ulubione i tylko z tej "kategorii" się bawi a reszta nietrafionych lezy, zabawek nie oddaję - jakoś na to nie wpadłam, no maskotki tylko oddaję córeczce kuzynki bo mały ma uczulenie na kurz i zostawiłam tylko kilka ładniejszych w tym przytulanki do spania a resztą zasypałam amelkę..
      a co do reszty zabawek, raz na jakiś czas gdy ogrom tych jego "śmieci" mnie przeraża zabieram się za renament bez sentymentów i wszystko co choć odrobinę wybrakowane idzie do smieci, raz na 2-3 miesiące wyrzucę porządny worek śmieci i znów panuje ład i porządek- chociaż przez chwilkę..
    • sing11 Re: odmawiam przyjmowania zabawek w prezencie:) 06.02.08, 15:22
      zepsute, zdezelowane - wyrzucam,
      część niemowlęcych schowałam dla drugiego dziecka, które w drodze,
      część kiedyś wywiozłam na działkę - gdy syn tam spędzał czas, były
      niezłą atrakcją
Pełna wersja