właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do was

05.02.08, 23:09
I znowu zaczęliśmy dyskusję o prawach różnych grup społecznych i takich tam
innych...
Dyskusja zakończyła się (jak zwykle) kłótnią - on mi zarzuca sofistykę, ja
jemu kompletne oderwanie od rzeczywistości. Zdenerwowałam się w końcu tak (jak
zwykle), że aż go zostawiłam i przyszłam do was.
No żesz... Przecież mamy podobne poglądy, ale kiedy on zaczyna mnie drażnić
swoimi próbami obalenia moich poglądów, przy użyciu wywodów logicznych... No
nie panuję nad sobą, gdybym miała miotłę pod ręką, chyba bym go nią zatłukła
(jak zwykle)!
Ale z drugiej strony jak już ochłonę, zawsze śmiać mi się chce (teraz też).
Czy inne pary małżeńskie też prowadzą takie burzliwe dyskusje o problemach
natury społecznej?
Lubię mojego męża właśnie za to, że mogę z nim podyskutować. Ale nie lubię go
za to, że się ze mną w 100 procentach nie zgadza wink)
    • demarta Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 05.02.08, 23:36
      mathiola, ty idź napij się z mężem browara, no nie rób jaj w te
      ostatki, następne dopiero za rok! wink)
      • edycia274 Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 05.02.08, 23:49
        tia mathiola utul mężusia i spokojnie mnie mu wytłumacz ,że to Ty masz rację wink
    • fajka7 Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 00:35
      No niestety nie prowadza. Jest introwertykiem i odzywa sie wylacznie
      w sytuacjach zagrozenia zycia.
      wink
      • net79 Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 00:52
        big_grinDD
        Mój też już omija wszelkie próby dyskusji w spornych tematach,
        ponieważ to przecież do niczego nie prowadzi skoro ja mam zgoła
        odmienne zdanie i nie da się mi wytłumaczyć, że powinnam mieć inne. I
        ja ciągle z tą kontrą muszę wyskakiwać;P Skutek taki, że gadamy, ale
        na bezpiecznym gruncie, ratuje nas wspólne poczucie humorusmile
    • weronikarb Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 07:14
      Hehehehe staramy się jak najmniej, bo mamy calkiem odmienne zdania
      na prawie kazdy temat smile
      Poprostu zyjemy w zgodzie tylko i wylaczni edzieki kompromisom.
      Nawet partie popieramy inne (ja PO - nikt w meza rodzinie o tym
      niewie bo by mnie zagryzli, albo z rodziny wypisali, mąż PiS)
    • deela Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 08:50
      tak, ale spokojniej smile
    • dirgone Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 10:15
      Niestety, nie...
      Ja o problemach natury społecznej potrafiłabym godzinami nawijać, natomiast on
      to wszystko ucina mówią, że albo się ze mną zgadza, albo się nie zgadza, ale dla
      świętego spokoju przyznaje mi rację.

      Odbijam sobie w domu, bo od zawsze dyskutowałam o takich sprawach z ojcem (z
      reguły kończyło się to płaczem, krzykiem i moimi przysięgami, że za mąż wyjdę
      tylko za czarnoskórą lesbijkę pochodzenia żydowskiego) i bratem (tutaj gdy się
      kończyły argumenty słowne, wkraczały ręczne). Wystarczy tylko hasło rzucić i
      jakimś cudem każda ze stron ma odmienne poglądy na każdą sprawę. A nawet jak
      poglądy takie same, to i tak argumentacja inna, więc do tego samego się sprowadza.
    • broceliande Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 10:21
      My z mężem od ponad dwunastu lat!
      On uważa mnie za nieuleczalną lewicującą idealistkę, a on jest taki,
      wiesz, dać ludziom wolną rękę, oduczyć roszczeniowości.
      Poza tym ja jestem ateistką, a on agnostykiem.
      Poza tym kłócimy się na tematy literackie, chociaż niby czytamy to
      samo.
      Kolejny temat to możliwości ludzkości, co za sto lat... Zdania
      totalnie podzielone.

      Bardzo często, do późnej nocy, potrafimy się pokłócić do obrażania.
      Uwielbiamy tosmile))
    • estel7 Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 13:30
      smile))))))))))))
      to tak zwane kłótnie o "adwent" - jak to mówią moi znajomi, którzy się kiedyś o
      mało nie rozstali z powodu dyskusji o rozumienie adwentu, a teraz sie serdecznie
      z tego śmieją.

      My kiedyś pożarliśmy się - mieszczuchy okrutne - o dopłaty bezpośrednie do
      rolnictwa smile)))))))))

      to takie niegroźne a nawet ożywcze kłótnie
    • ma_dre Re: właśnie pokłóciłam się z mężem i przyszłam do 06.02.08, 14:15
      nie, nie prowadzimy takich dyskusji, bo zdanie mamy podobne w tych kwestiach a
      poza tym nie lubimy bic piany. jesli sie w czyms nie zgadzamy, a chodzi tu
      raczej o gusta szeroko rozumiane to nie spieramy sie nigdy np o to "czyja"
      muzyka wiecej warta ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja