Błaaaagam pomóżcie!

07.02.08, 00:14
Witajcie.Mam problem, który dręczy mnie potwornie.Potrzebuję porady
bo sama nie wiem jak postąpić.Pomóżcie proszę.Mam brata i siostrę.Z
siostrą wszytsko okey, natomiast z bratem nie mam zadnego
kontaktu.Na domiar złego wogóle sie nie pokłóciliśmy , ani żadne z
nas nie zrobiło sobie przykrości.mój brat nie utrzymuje kontaktu
wogóle z naszą rodziną.Ani ze mną ani z siostrą, a najbardziej to
nie rozumiem dlaczego nie utrzymuje kontaktu z rodzicami.Mieszkaja w
tym samy mieście tylko na innych osiedlach.Moze zacznę od tego, że
mój brat się dość mocno wzbogacił, a moja rodzina raczej przeciętna
jest.Nikt nigdy do niego po pieniądze nie poszedł i nikt go o nic
nie prosił, a ten nawet w Święta Bożego Narodzenia nie zadzwonił do
Rodziców nie mówiąc już o przyjściu.Moim rodzicom jest strasznie
przykro i mnie również , bo ni w ząb nie jestem w stanie pojąć
dlaczego tak bardzo sie zmienił.Kiedyś taki nie był.Nie interesują
go świeta, urodziny , imieniny, Dzień Babci czy Dziadka.Nigdy nie
zapomnę twarzy moich rodziców w ubiegłoroczne święta.Było tak
strasznie smutno...Mój brat ma synka, fajny chłopczyk, ale też nie
przychodzi do babci i dziadka bo jak sie ostatnio wyraził "oni nie
chcą go zawieźć" i sie popłakał i moja mama też.Już sama nie wiem
jak dotrzeć do brata.Napisałam do niego list, tylko nie wiem czy go
wysłać.Poraddźcie proszę.Mieszkam 100 km dalej.
    • bebe52 Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 00:24
      Niestety ale pieniądze potrafią zmienić człowieka, może brat znalazł sobie
      nowych znajomych (rodzinę) na swoim bogatym poziomie i dlatego odwrócił się od
      swojej przeciętnej rodziny.
      Doskonale cię rozumiem bo nie tak dawno moja własna matka zaczęła się od nas
      odwracać coraz częściej zamiast rodziny wybiera znajomych ze swojego nowego przy
      kasie poziomu i również nie mam na to sposobu.Więc nie wiem czy rozmowa lub
      listy tutaj coś pomogą oczywiście możesz próbować ale nie nastawiaj się na
      zmianę.Pozdrawiam
      Jak byś miała jeszcze jakieś pytania pisz na priva
      • gabrysia5 Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 00:32
        eee to chyba nie pieniądze, bo w sumie to jemu nigdy ich nie brak
        owało.Znajomych tez ma wciąż tych samych.Nie chodzi o mnie.Ja sobie
        poradzę,ale moich rodziców.Nie dzwoni , nie przychodzi , a najgorsze
        jest to,że Małego też nie przyprowadza.Chciałam zaznaczyć, że cała
        nasza trójka dostała od rodziców na nową drogę tyle samo.Oboje są na
        rencie , a i tak podzielili wszytsko po równo.Może wysłać ten list,
        choć będe wiedziała, że zrobiłam wszytsko co mogłam.Jest taki od
        okolo 10 lat , a 11 lat temu się ożenił, hmmmm
        • bebe52 Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 00:57
          Może to jego żona ma niezbyt dobry wpływ na twojego brata, może ma jakiś uraz do
          waszych rodziców lub po prostu ich nie akceptuje i buntuje brata przeciwko
          waszej rodzinie.Spróbuj z nim porozmawiać (tylko w cztery oczy), telefonicznie
          lub listownie i do wiedzieć się chociaż mniej więcej dlaczego tak
          postępuje.Popróbuj podpytać jego znajomych może komuś sie wyżalił lub napomknął
          co nie co na ten temat.
    • marghe_72 Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 01:11
      Rodzice z nim rozmawiali?
      Siostra z nim rozmawiała?
      itp

      Bo nie wydaje mi się, żeby ktoś mógł zerwać kontakty bez przyczyny.
      • gabrysia5 Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 11:33
        marghe_72 napisała:
        > Rodzice z nim rozmawiali?
        > Siostra z nim rozmawiała?
        > itp > Bo nie wydaje mi się, żeby ktoś mógł zerwać kontakty bez
        przyczyny.

        Mnie sie też to dziwne wydaje.Siostra rozmawiała, rodzice też i
        twierdzi,że o nic mu nie chodzi a ia tak nie ma z nami
        kontaktu.pewnie,że to dziwne.Jak z nim rozmawiałam to potrafił tylko
        krytykować mamę, a chocby za to, że w wieku 57 lat za dobrze sie
        ubiera i nie wyglada jak babcia, a to,że niby ona nie przychodzi
        (jak przychodziła to za każdym razem był problem bo sie
        niezaanonsowała a oni mogli mieć gości).Brrrrrrr.Nie mogę już znieść
        tej sytuacji.Spróbuję z nim porozmawiać jak tylko będe mogła,a na
        razie chyba wyślę ten list, bo może jak poczyta ze dwa razy to coś
        dotrze do niego.Nie mam pojęcia jak można być tak niewdzięcznym
        komus kto dał ci zycie.Ani ja ani moja siostra nie mamy żadnych
        pretensji do rodziców.Śą jacy są, każdy jest jakiś, ale zawsze
        mogliśmy na nich liczyć.No cóż.Nie wiem co z tym moim bratem.Kochane
        dla mnie to naprawde wielki problem.
    • majmajka Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 03:58
      Wyslij ten list, a byc moze dotrzesz do brata. Byc moze tez jest cos o czym nie wiesz i zrozumiesz go choc troche.
    • soemi Re: Błaaaagam pomóżcie! 07.02.08, 11:25
      Postąpiłabym wg wskazówek bebe52. List przeczyta i nie wiadomo jaki
      będzie efekt, a jak weźmiesz go na rozmowę w 4 oczy i przyciśniesz
      to może dowiesz się dlaczego tak postępuje. Być może to wpływ żony,
      ale najpierw postaraj się dowiedzieć od brata o co chodzi.
    • silje_a1 Re: Błaaaagam pomóżcie! 08.02.08, 16:55
      Może Ty po prostu sama się go spytaj( porozmawiaj spokojnie ) o co
      chodzi być może okazać się że wina nie leży po Jego stronie??
      Przecież do końca nie wiesz kto do kogo( mam na myśli rodziców)
      pierwszy przestał się odzywać i dlaczego?
    • net79 Re: Błaaaagam pomóżcie! 08.02.08, 17:39
      Ja bym wysłała taki od serca i nie zastanawiała się czy wysłać, bo
      im więcej się zastanawiasz tym więcej masz wątpliwości. List to
      dobra forma, będzie musiał pomyśleć i będzie miał możliwość
      przeczytać dwa razysmile
      Chociaż ja bym pewnie zadzwoniła i starała się umówić na spotkanie
      oko w oko...
    • net79 Re: Błaaaagam pomóżcie! 08.02.08, 17:41
      Czy brat jest najstarszy z całej trójki??
    • tosina Re: Błaaaagam pomóżcie! 08.02.08, 19:58
      No prosze, nic tak nie dziala jak rozmowa.W listy nie wierze, bo
      jesli to wina bratowej to rownie dobrze moze przechwycic zla bratowa
      i po ptakach.A co do rozmowy. Rozumiem 100km to sporo ale mozna sie
      umowic np. na weekend .Bo w 1 tego nie zalatwisz. A nie sadze bys
      podczas 1 rozmowy zdobyla jego zaufanie na tyle by sie odrazu sie
      otworzyli szczerze powiedzial co zas.Relacje rodzinne sa raczej
      delikatne i trzeba powoli spokojnie a przede wszystkim taktownie bo
      zamiast rozmowy mozna wiecej na rozrabiac niz zyskac. I wyjdzie ze
      rodzice wszystkims ie skarza ,vel obgaduja go a jemu to nic nie
      mowia. I juz poczuje sie skrzywdzony itd....konflikt sie
      zaostrzy. smile.

      Wiec radze powoli ,spokojnie i jedynie z rozmowa.
      • gabrysia5 Re: Błaaaagam pomóżcie! 09.02.08, 00:13
        No wie kochane mój brat jest ze średniaków, to znaczy posrodku.A
        moja mama ani tata sie nie skarżą i nie obgadują do mnie.Ja z domu
        wyprowadziłam sie dopiero 3.5 roku temu , a on 11 lat temu (jest
        straszy ode mnie o 7 lat) i nie byłam ślepa ani głucha.Nikt mi nic
        nie musi mówić.Ja poprostu wiem ,że tak sie zachowuje i już.Wiem też
        w sumie dlaczego.Przestawię to tak.Mnie sie w życiu powiedzmy, hmmm
        powiodło.Mam dom, córeczke , pracę , fajnego męża i mój brat często
        gadał,że jak to jest ,że jesteśmy tacy młodzi a mamy w sumie
        wszytsko.Mojej siostrze natomiast życie się nie udało.Ma męża
        alkocholika 4 dzieci i biedę aż piszczy, a mój kochany braciszek jak
        widywał sie z nią sporadycznie to zawsze przy niej wyjmował plik
        kasy i liczył na przykład.Bratowa moja kasety z ich ślubu nie
        pożyczyła żeby obejrzeć mozna, bo UWAGA !!!taśma się rozciągnie.A
        gdy mama w tamtym roku była akurat u mnie , gdy był Dzień Matki to
        nawet nie pofatygował sie by napisac głupiego smsa , nie mówiąc już
        o zadzwonieniu.Nie ma go ani w swięta rodzinne ani w drobne
        uroczystości.Słuchajcie co może byc nie tak , jak ani ja ani moja
        siostra jako takich pretensji do rodziców nie mamy?Ostatni raz
        widzieliśmy brata w maju 2007 na komuni jego synka.Oczywiście
        wystawna i z pompą, ale co tam stać go.Tylko zastanawiał sie czy ma
        na przyklad moja siostrę zaprosić , bo ona biedna jest i Da......ian
        nie dostanie prezentu.To mu powiedziałam, że świnia jest i tyle.Ja
        chce tylko wiedziec co zrobić by sobie przypomniał kto go urodziła i
        kto go tak naprawde kocha. Potrzebuje pomocy w tym wzgledzie.
        • izabelski Re: Błaaaagam pomóżcie! 09.02.08, 00:52
          przykra historia - dla ciebie i rodzicow
          nie wiem, czy jestes w stanie wiele zmienic - on i jego rodzina maja
          swoje poglady na zycie

          jedyne co moze warto wynegocjowac to to, zeby regularnie dziadkowie
          widywali sie z wnukiem
          bo mysle, ze to ich najbardziej boli

          jesli nie pracuja, to niech sie umawiaja na powiedzmy 1 w miesiacu,
          ze przyjada, zabiora wnuka do siebie ze szkoly na pol dnie czy w
          weekend

          brat jest dorosly - i jesli uwaza, ze nie warto siostry zaprosic na
          rodzinna impreze , bo prezentu nie przyniesie - to on juz sobie w
          glowie powartosciowal was i reszte swiata

          nie bedziesz mu w stanie wiele wytlumaczyc - bo on pewnie wszysstko
          najlepiej wie

          ty i siostra trzymacie sie razem - i to najwazniejsze
          • gabrysia5 Re: Błaaaagam pomóżcie! 21.02.08, 10:33
            Słuchajcie moja mama ma nowotwór piersi napisałam to bratu i list
            wysłałam.Minęło kilkanaście dni od tego czasu.Nie odezwał sie ani on
            ani bratowa, ani do mnie ani do rodziców.Wiecie nie wiem czy chcę
            mieć cokolwiek z nim wspólnego.Trudno przykro.Kurcze, wyć mi się
            chce.
            • majmajka Re: Błaaaagam pomóżcie! 21.02.08, 10:37
              Wspolczuje, ale czasem tak juz jest, ze czegos nie da sie przeskoczyc. Mysle, ze jednak przyjdzie czas, ze wszystko bedzie dobrze. Tak jest najczesciej.
              Teraz : glowa do gory i zrob wszystko by mama wyzdrowiala. Powodzenia.
            • gaskama Re: Błaaaagam pomóżcie! 21.02.08, 11:00
              Gabrysiu, nie mam intencji urazić Cię, ale pierwsze, co mi przyszło
              do głowy, to zdziwienie: Jak można brata powiadomić pisemnie o
              chorobie nowotworowej matki? Znam Twoją sytuację tylko z Twojego
              opisu. Mam też bardzo trudną sytuację rodzinną (o tym wolę nie
              pisać) i wiem, że nieczęsto coś się dzieje bez przyczyny. I niestety
              wina czasami jest gdzieś po środku. Oczywiście z tego, co piszesz,
              To brat jest świnią. Ale zastanawiające jest to, że Twoi rodzice lub
              Ty w takiej dramatycznej sytuacji nie zadzwoniliście. Może w
              odsunięciu się brata tkwi jednak jakaś przyczyna? Może on poczuł się
              odsunięty. To tylko takie przemyślenia. Pozdrawiam.
              • tosina Re: Błaaaagam pomóżcie! 21.02.08, 11:44
                Podpisze sie pod poprzedniczka.Rozumiem zatargi i niesnaski ale nie
                rozumiem jak w trudnej sytuacji prawie ze podbramkowej zamiast
                zewrzec szeregi Ty z matka wprowadzacie dodatkowy rozłam. Gdyby mnie
                potraktowano w taki sposob to poczulabym sie jak jakis OBcy a nie
                rodzina. Prawie 80%ludzi doroslych ma i korzysta z komorek tak
                trudno przelamac sie i zamiast pokazywac odseparowanie zadzwonic?
                Wydawac by sie moglo ze to naturany ludzki odruch.

                ps. list polecony odelglosc 50km szedl 16dni. A zwykle
                czesto "znikaja".Priorytet nie jest w 100% pewien nawet .Sama
                dostalam priorytet po8 dniach.
                • gabrysia5 Re: Błaaaagam pomóżcie! 26.02.08, 00:11
                  Ależ ja próbowałam sie dodzwonić do brata i do bratowej , a także do
                  ich synka (mojego chrześniaka zresztą) .W słuchawce usłyszałam:nie
                  ma takiego numeru lub itd . Mam małe dziecko (20m-czne,drugie za 4 m-
                  ce przyjdzie na świat) męża wiecznie w pracy, a w mieście w którym
                  mieszkam nie mamy nikogo z rodziny.Nie mogłam pojechać.List wydał mi
                  sie jedyną formą poinformowania go zaistniałej sytuacji.Boże nawet
                  nie wiecie jak mi trudno.Zupełnie nie rozumiem mojego brata.A tak
                  a'propos Tosino kochana ja nie mam żadnych zatargów z bratem.Z
                  komunii D......ana wyjechałam do domu w poprawnych stosunkach z
                  bratem.Pewnie zapytacie co z moja siostrą.No więc poszła do brata i
                  usłyszała tylko od bratowej ,że nie może jej wpuścić bo będzie miała
                  gości za godzinę.No cóż.....pewnie nie mam brata , bo on bratem być
                  nie chce.SMUTNO MI.
Pełna wersja