no aż nie poznaję pani Sowińskiej

15.02.08, 09:13
tiny.pl/l131
sławetnej rzecznik praw dziecka, w społecznej świadomości istniejącej dzięki
niezapomnianej akcji z teletubisiową torebką

wyłamując się z taką duma zawsze prezentowanych przez wszelkiej maści
prawicowych narodowców metod wychowawczych, jasno stwierdza, że klaps to
przemoc i snuje odważne plany penalizacji takich zachowań

obawiam się tylko, że mając opinię nieco ułomnej umysłowo, małe ma szanse na
wprowadzenie tych śmiałych zamiarów w życie
(o społecznym nastawianiu do tego pomysłu i woli rządzących już nawet nie mówiąc)

anyway, ja jestem za

    • morgen_stern Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 09:15
      Zara się zacznie tongue_out
      • syriana Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 09:24
        subtelnie sugerujesz, że kulturalna i trzymająca klasę dyskusja o szkodliwości bicia dzieci, nie jest możliwa na ememie?

        wink
        • morgen_stern Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 09:26
          Ależ skąd, zaraz się zacznie ta kulturalna i trzymająca klasę
          dyskusja!
          tongue_out
          • tosina Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 09:35
            morgen_stern napisała:

            > Ależ skąd, zaraz się zacznie ta kulturalna i trzymająca klasę
            > dyskusja!
            > tongue_out


            Oj juz nie raz dyskutowano tutaj o klapsach, i kazdy wie jak sie to
            konczyło. Zreszta a tym forum jest taka specyfika ze nawet jak ktos
            napisze mało agresywny post to ktos inny odczyta go jako atak i tzw.
            lanie jadusmile wiec do dzieła smile
    • rita75 Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 10:12
      "Zaczyna się od klapsa, a kończy na szpitalu"

      to by bylo swietne haslo...i jakiez prawdziwe
      • tosina Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 11:06
        Wiesz co Rita. Swietna metoda byłoby uswiadomienie w szkole dziecku
        jakie ma prawa .Ze rodzice nie moga mu wymierzac swojej
        sprawiedliwosci poprzez klapsy.Najlepiej juz w wieku gdy taki
        naprawde autorytetem w szkole jest pani czyli na przelomie klas 1-
        3/4. Wiem sama z autopsji ze tematy ze szkoly dziecko przynosi do
        domu. I rozmowa z rodzicem nie koniecznie o tym ze ma prawa a tata
        bic nie moze ale o tym ze dziecko wie iz rodzice robia zle i wie jak
        temu przeciwdzialac, bo pani w szkole mowila ze jak tata bije to
        dziecko musi powiedziec bo tata /mama zle robia.
        • bombastycznie Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 15.02.08, 15:41
          ja chyba byłabym za, ale nie do końca. wiadomo, że sprawa miałaby dotyczyć
          rodziców którzy biją dzieci "nałogowo" twierdząc że to ich czegoś nauczy, przede
          wszystkim posłuszeństwa, mowa tutaj o biciu które pozostawia ślady, na ciele i w
          psychice dziecka. ale tego Wam nie musze tłumaczyć. Tak czy inaczej, kiedy
          czytałam te informacje o całej tej sprawie to przypomniał mi się mój kolega z
          klasy ze średniej szkoły. Pamiętam jak kiedyś na jakiejś lekcji wypowiadał się
          właśnie na temat bicia dzieci, stwierdził, że dzieci należy "lać ile wlezie" w
          jego przypadku te słowa brzmiały groźnie bo chłopak jest dość potężnych
          gabarytów, wtedy każdy stwierdził że nie chciałby takiego ojca jak on.
          Oczywiście jego stwierdzenie padło dlatego, że kiedy on był dzieckiem, bił go
          jego ojciec.
    • kali_pso Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 16.02.08, 15:44
      Ja tez jestem za.
      I też się dziwię, że wyszło to akurat z gawry pani rzecznik, TEJ
      pani rzecznikwinkP

      Cóż, może niektórym potrzeba uregulowań prawnych, aby pojąć, że
      klaps to przemoc, nawet jeżeli dawany jest z siłą miłości
      rodzicielskiejwink
    • demonii Re: no aż nie poznaję pani Sowińskiej 16.02.08, 16:18
      No i dobrze, niech będzie jasno napisane, co nie dla wszystkich jest oczywiste.
      Obawiam sie jedynie, jak sądownictwo poradzi sobie z karaniem. Oby zostało to
      jakoś zmyślnie uregulowane.
Pełna wersja