nie mam wsparcia, izolacja, mezalians

17.02.08, 10:11
Dzisiaj mam doła, coraz częściej dopada mnie uczucie samotności we
wszystkim co robię. Męża mam kochanego, dwoje udanych dzieci,
niestety moje małżeństwo to mezalians, ja ze wsi, z biednej rodziny,
mąż z wielkiego miasta, rodzina naukowców, z tytułami. Mieszkamy we
Wrocławiu, ja nie mam tu nikogo, a rodzina męża na każdym kroku daje
mi do zrozumienia że nie dorastam im do pięt, każda decyzja to powod
do analiz, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Chce wrocić do pracy
bo czwarty rok siedzę w domu, ale to wywołuje nieustanną krytykę, że
dzieci na tym strasznie stracą. Dużo by pisać, po prostu nie mam
nikogo kto by mnie wsparł, powiedział że coś mi się udaje, że pomimo
ukończenia dwóch kierunków coś jednak potrafię. Na szczeście mam
sporo znajomych dla których jestem wręcz wzorem do naśladowania. Ale
izolacja psychiczna ze strony rodziny męża, poczucie że jestem
krytykowana na tzw. towarzyskich salonach podcina mi nieraz
skrzydła. to tyle, dzieki że jesteście.
    • karolcia86 Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 10:17
      Idź do pracy i to zaraz. A dzieci, jak to dobrze zorganizujesz na
      tym wcale nie ucierpią, a może i nawet zyskają, bo np. mąż czy inni
      członkowie rodziny przejmą cześć opieki nad nimi. Im więcej osób
      bierze udział w wychowaniu dzieci tym one więcej się uczą.
    • zainfekowana_komorka Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 10:18
      Droga Dusiu!
      Wiem co czujesz gdyż moja sytuacja nie jest ta sama-ale pod innym względem
      strasznie podobna.
      Wiesz-nie pozwalam sobie na to aby ktoś kierował albo sugerował jak mam,albo nie
      mam wychowywać swojego dziecka.
      Nie pozwalam sobie na to aby ktoś czuł sie ode mnie lepszy!
      Jestem zbyt buntownicza a zarazem-znam swoją wartość!
      Więcej wiary w siebie oraz-pewności na co dzień!
      Nie pozwalaj im na to aby Cię...uniżali!
      Życzę Ci tego z całego serca!
      Wielkiego Powodzenia!
      Pozdrawiam Serdecznie!
      Z.K
      • arnikaarnika Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 10:35
        Powinnaś póść do psychologa ,twój problem to niska samoocena .Moim
        zdanie ten mezalians istnieje tylko w twojej głowie pielęgnujesz
        go ,myślisz o nim nieustannie. Piszesz że każda twoja decyzja jest
        powodem do dyskusji - to po chlorellę pozwalasz na takie dyskusje -
        ucinaj je w zarodku ,bądz ekspansywna w działaniu i prezestań się
        użalać nad sobą
    • asientos Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 10:33
      Kochana - dwa kierunki i mezalians? Teraz większość wyprowadza się
      na wies, więc i w tym jesteś do przodu. Chcesz iść do pracy - idź,
      ja jakoś nie widzę, żeby moje dzieci kiwały się i chodziły brudne
      przez to, że zaraz po macierzyńskim wróciłam do pracy.
      Jesli chodzi o rodzinę męża to jestem czarną owcą (zawsze w poprzek)
      i wiesz co? Korzystam z tego na całego: nie udaję, że kogoś lubię,
      nie chodzę na imprezy, na które nie chcę. Jest super!
    • majmajka Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 10:40
      Tez Cie rozumie. Nie, nie jestem w identycznej sytuacji, ale podobienstwo znajde. Tez cale lata slyszalam, ze dla dobra dzieci powinnam to i tamto, a nie powinnam tego. W sumie wyszlo na to, ze ze macierzynstwo i wszystko co z tym zwiazane to szczyt moich marzen i mozliwosci.
      Nie kieruj sie tym co mowi rodzinka meza, to Wy decydujecie o tym jak ma wygladac Wasze zycie. Skoro maz jest wspanialym czlowiekiem to powiedz jemu to wszystko co tutaj napisalas. Powinien zrozumiec.
    • kol.3 Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 17:54
      Dusiu, moja Ty Ordynatowo Michorowska!
      Olej rodzinę Twojego męża, choć to trudne. Rozumiem, że
      słowo "mezalians" jest odmieniane przy każdej wizycie przez
      wszystkie przypadki. Zwykle sprawę stawiają tak ludzie, którzy są
      niewiele warci i mają kompleksy (mówię o Twoich teściach, którzy z
      jakiegoś powodu koniecznie chcą się dowartościować Twoim kosztem).
      Ludzie naprawdę wielcy nie podkreślają swoich tytułów, bo nie jest
      im to do niczego potrzebne. Podejrzewam, że Twoi teściowie
      to "inteligencja" w pierwszym pokoleniu.
      Jesteś wiele warta, walcz o siebie, walcz o pozycję w swojej
      rodzinie, idź do pracy,zobaczysz, że zrobisz karierę. Nie słuchaj
      porad, że dzieci stracą, porady są nastawione na to by Cię
      zakwalifikować jako osobę niewiele wartą, kurę domową "przy mężu".
      Nie daj się!
      • czukczynska Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 18:47
        Jak widać tytuły naukowe niezawsze idą w parze z kulturą i dobrym sercem.
        Jeśli masz się z tym lepiej czuć -idź do pracy.Dzieci zyskają mając zadowoloną
        ( a może i spełnioną) mamę.
        Nie daj się smile
    • wieczna-gosia Re: nie mam wsparcia, izolacja, mezalians 17.02.08, 19:22
      a rodzina męża na każdym kroku daje
      > mi do zrozumienia że nie dorastam im do pięt, każda decyzja to powod
      > do analiz, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Chce wrocić do pracy
      > bo czwarty rok siedzę w domu, ale to wywołuje nieustanną krytykę, że
      > dzieci na tym strasznie stracą. Dużo by pisać, po prostu nie mam
      > nikogo kto by mnie wsparł, powiedział że coś mi się udaje, że pomimo
      > ukończenia dwóch kierunków coś jednak potrafię.

      a maz? Bo mi do powrotu do pracy to jednak wsparcie meza wystarczylo, oboje
      dzialamy jak zderzaki w kontaktach z rodzicami- om mnie nie pozwala boksowac a
      ja jego smile
Pełna wersja