dusia74
17.02.08, 10:11
Dzisiaj mam doła, coraz częściej dopada mnie uczucie samotności we
wszystkim co robię. Męża mam kochanego, dwoje udanych dzieci,
niestety moje małżeństwo to mezalians, ja ze wsi, z biednej rodziny,
mąż z wielkiego miasta, rodzina naukowców, z tytułami. Mieszkamy we
Wrocławiu, ja nie mam tu nikogo, a rodzina męża na każdym kroku daje
mi do zrozumienia że nie dorastam im do pięt, każda decyzja to powod
do analiz, szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Chce wrocić do pracy
bo czwarty rok siedzę w domu, ale to wywołuje nieustanną krytykę, że
dzieci na tym strasznie stracą. Dużo by pisać, po prostu nie mam
nikogo kto by mnie wsparł, powiedział że coś mi się udaje, że pomimo
ukończenia dwóch kierunków coś jednak potrafię. Na szczeście mam
sporo znajomych dla których jestem wręcz wzorem do naśladowania. Ale
izolacja psychiczna ze strony rodziny męża, poczucie że jestem
krytykowana na tzw. towarzyskich salonach podcina mi nieraz
skrzydła. to tyle, dzieki że jesteście.