chciałabym i boję sie...

24.02.08, 14:26
isć do pracy.moja córka ma 19 miesiecy,od prawie dwóch lat nie
pracuję,opekuje się dzieckiem.Rzadko gdzieś wychodzę,mąż pracuje i
całkiem nieźle zarabia,ja prowadzę dom i powoli zaczynam czuć się
jak kura domowa,jestem okropnie przywiązana do małej:nawet jak wyjde
do miasta ciągle mysle o córci,a wiem że pod opieką babci nic jej
sie nie stanie.Wracam do domu i tule córkę jakby moja nieobecnosć
poza domem trwała nie dwie godziny a dwa lata.Mimo,że teściowa
mieszka z nami(na dole domku jednorodzinnego)i chetnie zajmie się
małą,to ja wolę opiekować się nia sama,tesciowa nie lubi chodzic z
mała na spacer bez wymodelowanej fryzury i make up.a ja jak gdzie
wyjde w porze spaceru mam potem wyrzuty sumienia,że mała przegapi
spacer.no i marudze mezowi,że wszystko sama,że jestem kuchta,że
tylko w domu i w domu,a on mi na to: to idź do pracy,ale ja się
boję, bo kto lepiej zajmie sie córką?! Też miałyście takie dylematy?
    • alfa36 Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 14:29
      Wróciłam do pracy po dwóch latach bycia z dzieckiem. Wreszcie wróciłam.... Teraz wykorzystuję kazdą chwilę na bycie z synkiem, a mlody bez problemu przyjął fakt, że "mama placi".
      • datelek Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 19:19
        teraz czujesz się jak kura domowa... niedługo przytłoczy Cię to
        jeszcze bardziej. Nie życzę oczywiście, ale bedziesz miala zły
        humor, bedziesz łapać tzw. doły... a żeby dziecko było szczęśliwe,
        matka musi być szczęśliwa. Pozatym ma się nią kto zająć, wiesz, że
        jest pod dobrą opieką. Moja córka ma 2 lata i również zostawiam ją
        pod opieką babcismile wsyztsko jest jak najbardziej wporząku, a więź
        wnuczka-babcia znacznie się pogłębiłasmile powodzenia
    • kali_pso Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 19:46
      To błędne koło, chyba sama juz to zauwazyłaś?wink
      Przykładasz zdaje sie zbyt dużą wagę do drobnostek- czy przesunięcie
      spaceru córki o pół godziny to taki wielki dramat jesli ma opieke w
      postaci czułej i oddanej babci?
      Dziewczyno- doceń co masz...i wykorzystaj to.
      Ale na Twoim miejscu, będąc w takim stanie, nie pędziłabym od razu
      do pracy- to może być na razie zbyt duzo jak dla Ciebie. Staraj sie
      jak najczęsciej wychodzić z domu, zostawiaj córkę z babcią,
      kontroluj emocje.
      Inna sprawa, że gdybys MUSIAŁA iśc do pracy, zapewne tych
      wszystkich "PRZECIW" byłoby dużo mniej.
    • gagunia Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 20:54
      Nie mialam takich dylematow. Kocham dziecko najbardziej na swiecie, ale jak
      wyrwalam sie do miasta czy fryzjera, kiedy siedzialam z nim w domu (ponad 2
      lata) to zajmowalam sie po prostu soba, bez zadnych wyrzutow sumienia.
      Na spacer wychodzilam zawsze z makijazem i przyzwoitym uczesaniem i jakos
      dziecko na tym nie ucierpialo. Nie wiem w czym widzisz problem z tym makijazem?
      Czyzby tesciowa sie pindrzyla przed lustrem 4 godziny, zeby wyjsc na 15 minut??

      Nie rozumiem kobiet uzaleznionych od wlasnych dzieci.
    • hudaka Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 21:25
      ja też tak mam, identyczna sytuacja, podziwiam mamy które nie są tak
      jak ja uzależnione od swojego dzecka.Chociaż u mnie to może z tego
      powodu że tak długo o nie walczyłam i jak mój synek się pojawił na
      świecie to długo nie mogłam się nacieczyć tym że go mam.
      Też bym chciała pójść do pracy ale nie mogę się przemóc i zostawić
      go z kimś innym, masakra
      • shemsi1 Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 21:31
        a ja wyrywam z chaty az sie za mna kopci smile
        miałam podobna sytuacje przy pierwszym dziecku + mega depreche. Ciesze sie ze
        tym razem z rozsadkiem podchodze do macierzynstwa i z checia wyrywam do ludzi.
        Skoro to lubisz... ale zastanów sie czego TY potrzebujesz od zycia i czy jestes
        szczesliwa zyjac w taki sposób? Jesli tak, to troche wyluzuj, nie popadaj w
        skrajnosci i zyj jak zyjesz. Ale skoro taki watek załozylas, to mysle, ze
        czujesz ze czegos ci w zyciu brakuje
        • maniu111 Re: chciałabym i boję sie... 24.02.08, 22:09
          brakuje mi tego,jak żyłam zanim pojawiło sie dziecko:miałam
          stresujacą pracę,ale dzieki temu czułam się spełniona,3 razy w
          tygodniu siłownia to był mus,przyjemność, odprężenie.Urodziłam w
          wieku 28 lat-bardzo chciałam dziecka.A teraz po całym dniu bycia z
          małą odechciewa mi się fitnesu.Dbam o siebie jak przed ciążą,tylko
          fryzjer już nie raz w tygodniu a co miesiąc,robię szybki
          makijaż,nosze się raczej na sportowo.a co do teściowej,boję się,że
          brakuje jej wnuczka, którego wychowywała przez 5 lat i zastępowała
          mu rodziców,zbyt młodych jej zdaniem,by piastować dzidziusia:tak
          wczuła się w rolę,że mały mieszkał u niej,spał z nią w jednym
          łózku,ona była przy nim,gdy był chory,nawet w szpitalu przesiadywała
          po nocach,bo wołał ją a nie mamusię.A młodzi żyli jak na młodych
          przystało:szkoła,imprezy.w końcu dojrzeli i mały został z nimi,co
          babcia określiła jak odcięcie pępowiny.
          bywało,że podczas mojej nieobecności teściowa usypiała córkę
          zamiast w swoim łożeczku to w jej łożku.mojej obawy mogą wydać Wam
          sie dziwne,ale ja tak czuję...
    • tralalili Re: chciałabym i boję sie... 25.02.08, 11:13
      czas wrzucic na luz
      dziecku nic nie bedzie
      jak zajmie sie inna dorosla zaufana osoba
      nie mozesz wiecznie czuc sie nie zastapiona
Pełna wersja