hudaka 24.02.08, 20:11 dziadkom rozpuszczać wasze dzieci a ich wnuki?Jak na to reagujecie, olewacie, krzyczycie itd czy ma też znaczenie ile razy dziennie, w tygodniu dzieciaki widzą dziadków i czy rozpuszczają przy was lub gdy was nie ma? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kali_pso Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 20:36 Na dużo pozwalam, a jednak rozpieszczanie mojego syna odbywa sie w cywilizowany sposóbP Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 20:48 Dziadkowie sa po to, zeby wnuki rozpieszczac, wiec pozwalam na bardzo duzo. Na tesciowa czasem trzeba tupnac, bo przegina ze slodyczami, ale bywamy u niej rzadko, wiec wielkiego problemu nie robie. Sama z dziecinstwa pamietam, ze czego mama zakazala na to babcia przymknela oko. Tak bylo jest i bedzie, wiec nie fiksuje na tym punkcie. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawakornelia poniewaz.... 24.02.08, 20:56 widzimy dzadkow max 2-3 razy do roku. Wszelkie rozpieszczania sa mile widzane. Odpowiedz Link Zgłoś
hudaka Re: poniewaz.... 24.02.08, 21:07 a gdy dziecko widzi dziadków codziennie albo mieszka z nimi w jednym domu??? u mnie dziadkowie jak zabierają mojego synka do siebie na dół na chwile, zazwyczaj się nie wtrącam niech sobie robi tam co chce.Słysze że szafki tam lataja a oni szczebioczą do niego i sie cieszą więc co mi tam.A nie schodze tam z nim dlatego żeby nie wrzeszczeć co chwile.Zastanawiałam sie tylko czy dobrze robie... Dzisiaj troszke się wkurzyłam bo dziadek przyszedł przed kąpielą małego i mi go porwał mimo moich sprzeciwów przyznam ze mnie to troszke wpieniło bo wydawało mi sie że jasno się wyraziłam a gdy tylko sie odwróciłam plecami czmychnął z nim na dół i zaraz szafki leciały a on miał radoche Odpowiedz Link Zgłoś
czukczynska Re: poniewaz.... 24.02.08, 21:36 Moi mieszkają z nami.Dzieciaki rozpieszczają,ich ,,dziadowskie" prawo ;p Ale nie przeginają. Odpowiedz Link Zgłoś
hudaka Re: poniewaz.... 24.02.08, 21:53 tzn że młody otwiera drzwiczki od szafek w kuchni lub w pokoju i głosno je zamyka (ma 15 m-cy) hehe Odpowiedz Link Zgłoś
karolcia86 Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 21:49 Jak dzieciaki są z moją mamą to niech sobie robią co chcą, tzn. ile ona chce by robiły. A jak są ze mną to są moje "porządki". A dzieci doskonale wiedzą co z kim mogą. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 21:59 karolcia86 napisała: > Jak dzieciaki są z moją mamą to niech sobie robią co chcą, tzn. ile > ona chce by robiły. A jak są ze mną to są moje "porządki". A dzieci > doskonale wiedzą co z kim mogą. jak wyżej Odpowiedz Link Zgłoś
spacey1 Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 22:03 Mam podobne podejście. Kiedys się wkurzałam na nadmiar słodyczy, ale dziś olewam to. Spotykamy się z babcią średnio raz w tygodniu, nie umrą od tego. Poza tym ja sobie ostatnio często myśle - babcia ma 71 lat, jak długo jeszcze będą się mogli sobą cieszyć? ja straciłam ukochaną babcię w wieku 15 lat. Niech mają ciepłe wspomnienia o Niej. Myslę, że mamy (zwłaszcza te młodsze i te, które nie maja zbyt wielu smutnych przeżyć za sobą) zbyt rzadko patrzą na swoje matki, a zwłaszcza na teściowe, w ten sposób. To są babcie naszych dzieci, najcieplejsze wspomnienia z dzieciństwa. Na dodatek mogę powiedzieć, że nasza perspektywa będzie całkiem inna od te, z jakiej widza babcie nasze dzieci. Moja ukochana babcia była podobno niezłą heterą dla dzieci, zwłaszcza tych przybranych (pobrali się z babcią jako wdowcy). A dla mnie - najdroższa osoba na świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
betty_julcia Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 23:07 JA miałam kiedyś podejście że jestem wszystko wiedząca mamą, najlepiej wiedzącą, najlepiej wszystko robiącą i generalnie w ileu rzeczach widzialam problem. Tzn wtedy mi się tak nie wydawało, teraz jestem tego świadoma, jak córka ma prawie 5 lat. Mam tez synka 1,5 roku. dziadkowie nad nami. Dzieci są u nich bardzo często. I szczerze jestem cała szczęśliwa jak je rozpieszczają. Ja je wychowuje, pokrzykuję i jestem czasami nieugięta. DZiadkom wchodzą na głowę, dziadkowie mają full cierpliwości, smakołyków i pomysłów. Drudzy dziadkowie też sa ok, ale widać nie bardzo radzą sobie jak mają dwójkę i chyba brakuje im cierpliwości i pomysłów. dzieci bardzo wymagające nie sa ale jak to dzieci.... nie samymi bajkami żyją I przyznam ze czasami czuje malenki żal że nie starcza im juz ochoty na rozpieszczanie ich, mam wrażenie że spełaniają jakis tam obiowiązek. Nie mam nic do rozpieszczania. Takie prawo dzieci. Będą do końca życi apamiętać ten klimat wizyt u dziadków, do końca zycia zostanie im ten smak smakołyków u nich, świadomośc szczególnie spędzonego czasu. Na uspokojenie niektórych dodam, ze dzieci doskonale znają granice które stawiają rodzice i inni np dziadkowie. Jeżeli ustalone są jakieś granice w domu to po wizycie u dziadków często dzieci wracają do normalności. Moze nie od razu, ale jednak. W każdym razie z wiekiem coraz szybciej I z doswiadczenia widzę ze to rozpieszczanie ma wiecej pozytywnego wpływu niż negatywnego Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: na ile pozwalacie 24.02.08, 23:18 przywożę syna do jednej , czy drugiej babci rano...odbieram wieczorem... co robia w tym czasie...to wie tylko babcia i wnuk...nic mi do tego.. dziadkowie sa od rozpieszczania... Odpowiedz Link Zgłoś
e_r_i_n Re: na ile pozwalacie 25.02.08, 08:55 Najczęściej poza mną mlodym opiekuje się moja mama - a ona zdecydowanie nie jest 'rozpuszczającą babcią'. Generalnie temat podejscia moich rodzicow do mlodego jest dla mnie bezproblemowy, bo są dziadkami pierwszorzędnymi i nierozpuszczającymi. Tesciowie mlodym zajmuja sie tak sporadycznie i krotko, ze problemu tez nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
zebra51 Re: na ile pozwalacie 25.02.08, 09:00 A niech rozpieszczją, mi to nie przeszkadza ) Zloszcze się tylko, kiedy go noszą. Bo chłopisko już słuszna masę ma, a dziadkowie na kręgosłupy narzekają. Odpowiedz Link Zgłoś
hudaka Re: na ile pozwalacie 25.02.08, 09:25 dzięki za wasze posty pomogły mi bardzo, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś