nick_na_ten_jeden_raz
24.02.08, 23:44
Nie śpię kolejną noc. To nic, bywało, ze nie spałam więcej. Nie
wiem, ile jeszcze takich nocy przede mną. Piłam dziś. I nic to nie
dało, jestem rozpaczliwie trzeźwa. Nie umiem nie pamiętać.
zadzwoniła do mnie. Powiedziala, że cię kocha, że ty kochasz ją. Że
się rozwiedziesz, że weźmiesz Maciusia. Ze to moja wina, że jest
chory. Ze nie jestem dobrą matką, bo nic nie robię, żeby on wyszedł
z tej choroby. Że powinnam zrzec się praw rodzicielskich, bo ona
będzie lepsza matką niż ja. Jej słowa ciągle dzwięczą mi w głowie. A
TY... Ty nie zaprzeczyłeś, chociaż wydawało mi się to
nieprawdopodobne, chociaż nie wierzyłam, że tak może być. prawie od
razu przyznałes się. Jesteś z nią od 3 lat. Chociaż ona jest
starsza ode mnie prawie 15 lat. ma córkę , która moglaby być moją
siostrą. Urodziłam chore dziecko. Czy to moja wina? zamiast sypiać z
Tobą jezdziłam po szpitalach. Nie mialeś czasu. by jexdzić ze mną.
Wiem - pracowałeś. Nie powiedziałeś mi tylko, że gdy ja byłam z
Maciusiem w szpitalu TY byłeś u kochanki. Gdy ja na badaniach , na
które wozili nas znajomi mojego taty, bo ty nie mialeś czasu, TY u
kochanki. Gdy pokazywałam Ci wyniki badań - nie wierzyłeś. Uważałeś,
że jestem przewrażliwiona, że to urojenia. Nie jeżdzileś z nami. Bo
po co, wolełeś czes spędzać z nią. Znalzłam w Twoim telefonie
dziesiatki smseów do niej. O tym, jak kocha, jak tęskni, jak dobrze
jej w Twoich ramionach. Nie sypiasz ze mną od prawie roku. W
zasadzie w lutym upływa rok. Powiedzialeś mi, że nie chcesz, bo
czujesz, że sypiając ze mną... zdradzasz ją. Znalazłam w Twoim
portfelu 3 tyś zł. Na adwokata. Na rozwód. Wiesz, że nie pracuję. Ze
mam zasiLku na Maciusia 153 zl. Że prawie nie jem, bo zarabiasz tak
mało. że musiałam ostatnio prosić o 100 zł od Twojej znajomej, bo
nie dajesz mi na życie. Przecież uwazasz, że 700 z., jakie mi dajesz
na miesiąc, to tyle pieniędzy. Dziwisz się, że kupuje sobie ubranie
w taniej odzieży i noszę spodnie za parę złoty przez rok.
Nie winię Cie. Pracujesz po 12 godzin na dobę za 3000 zł. Co prawda,
mowileś mi, że pracujesz w soboty... To nie jest prawda, wtedy
jeżdzisz do niej,...Dziwisz się, że nie jestem umalowana, że
ostatnio źle wyglądam... że nie wygladam jak dawniej, ze 15 kg to
taka róznica... Tak Cię prosiłam: nie odchodż, kocham Cię, daj mi
sznasę, spróbujmy jeszcze raz... Powiedzialeś, że to już
postanowione, że nie zmienisz decyzji. że to moja wina. że jestem
brzyda, ważę nie tyle, co trzeba, dziecko jest idiotą... Problem w
tym, że nie potrafię przestać Cię kochać z dnia na dzień... Kocham
Cię. Nie rozumiem, dlaczego mnie zdradzasz. Dlaczego robisz mi
krzywdę. dlaczego odchodzisz???? Dlaczego nie chesz mnie dotykać????
Dlaczego placzesz za nią???
Byłam z Toba 8 długich lat. 5 lat temu urodził się Maciuś.
pamiętasz, jak przyjechalismy ze szpitala? był tak cicho, miesiąc po
porodzie kochalismy się. Nie wiedziałam, ze już wtedy mnie
zdradzałeś.
Dobrze wiesz, że nie mamy gdzie pójść. Moja mama kazała mi... uwieść
Cię,... i powiedziała... ze wlasne bródy pierze się we własnym domu.
Poza tym.... nie chce Maciusia, pozwala mi wrócić, ale bez niego...
Ty wiesz, że ja nie pracuję, bo jak, nie dało się pogodzić choroby
Maciusia i pracy,,,
PlAKAŁAM W NOCY, Maciuś jeszcze nie spał, nie chciałam, żebyś
słyszał, ale Maciuś powiedział: mama, nie płacz, przescieradło? Tak
płakałam, że pewnie chusteczka by nie wystarczyła...
Usłyszaleś, powiedzialeś, że to moja wina, że odchodzisz.