dagienka
25.02.08, 08:55
Nie mam nikogo kto oddawałby mi cokolwiek po swoim dziecku, dlatego od zawsze
sama we wszystko zaopatrywałam córkę.
Gdy miała urodzić się siostrzenica mojego męża oddałam jej wszystko co miałam
po córce. Łóżeczko, z którego jeszcze korzystała (postanowiłam kupić jej
nowe), oraz worki po brzegi przepełnione ubraniami. Mimo średniej sytuacji
finansowej nigdy nie oszczędzałam na ubraniach dla córki i bardzo dużo
przeznaczyłam na nie pieniędzy oszczędzając przy tym maksymalnie na sobie samej.
Teraz staramy się o drugie dziecko, o czym wie cała rodzina. A siostra męża
sprzedaje właśnie wszystkie ubrania na allegro, z których wyrosła jej córka. W
wielkich zestawach za kilkaset złotych.. Bez żadnych wyrzutów sumienia.. Wiem,
że w taki sam sposób skończą wszystkie te ubranka, które dałam dla jej córki,
gdy ta z nich tylko wyrośnie.
Co o tym sądzicie? Czy jej zachowanie jest w porządku?
Czuję się jak frajerka. Jest mi przykro. Mój mąż twierdził, żebym nic nie
dawała dla jego siostry, bo ona nic nigdy nie dała dla naszej córki, poza tym
nie będzie miała oporów, żeby to wszystko spieniężyć na allegro. Liczyłam
chociaż, że te najładniejsze rzeczy jego siostra zostawi, a nie sprzeda
wszystko jak leci..