reteczu
01.03.08, 12:18
youtube.com/watch?v=vSiy-5QbxTs
Czego to ludzie nie wymyślą...
W realu taki przypadek nie jest mi znany, ale dokuczanie młodszemu w
stylu uszczypnięcia, popchnięcia,ugryzienia, że o darciu jadaczki na
niego nie wspomnę, są mi znane.
Święta nie byłam. Pamiętam, że gdy miałam 4 latka, a mój brat
roczek, to trącałam go drzwiami, żeby stracił równowagę i przewrócił
się. Albo ciągnęłam go za te jego bujne blond loki. Przezywałam go
najwymyślniej, jak potrafiłam. Taka byłam wredna siostrunia.
Wprawdzie nie robiłam tego bez przerwy; bardziej go kochałam niż nie
lubiłam, ale bywały i takie przykre sytuacje. Oczywiście, rodzice
reagowali; pamiętam rozmowy, kary, manto
Póki co moja starsza córka młodszej nie dokucza. Ciekawe, co będzie,
gdy mała zacznie chodzić i starszej psocić?
A jak u Was w tych sprawach?