sama w domu-smutno

02.03.08, 10:07
Tak jak w tytule...
Moj ukochany pojechal dzis do pracy.Pojechal juz o 7 ranosad Zobaczymy sie dopiero jutro poznym popoludniem.
Nie wiem co sie stalo w ostatnich dniach, ale tak bardzo mi bliski, tak za nim tesknie... Sama juz nie wiem...Brakuje mi go strasznie.
Niby mam co robic... Pojde na silownie, popracuje, przygotuje wszystkie materialy do pracy... Ugotuje obiad na srode i czwartek... W czwartek ostatni i piatek tez bylam sama, wiec nagotowalam tyle, ze w lodowce obiady na wa dni co najmniej. Wiec liczac lekko - poniedzialek i wtorek obstawione. Zatem bede dzis gotowac na srode i czwartek.
Ale tak strasznie zle bez Niego, smutno. Wiem, ze taka praca i nic sie nie poradzi ale ciezko cala niedziele siedziec sama.
No, popoludniu pojde do mojej Mamy, ale to nie to samo
Vicky
    • olamka1 Co Ty tak z tymi obiadami...??? 02.03.08, 10:10
      Nagotować... nagotować...
      A ja Ci zazdroszczę!!!... najchętniej wysłałabym męża i moją pyskatą
      siedmiolatkę huzia gdzieś daleko i wreszcie usłyszała własne myśli... smile))))
    • wobbler Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:14
      To musi być miłość...
      Jakoś musisz to przeżyć biedulko.Dobrze,że masz co robić.Zajmij się tym,a czas
      szybciej minie. smile
      Taka tęsknota też jest piękna.Kiedyś,jak sobie przypomnisz dzisiejszy dzień,to
      to dostrzeżesz.Mówię Ci!
      Mimo wszystko ciesz się tą chwilą...
    • vicky1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:27
      Czemu nagotowac? W tygodniu prace koncze dosc pozno, zazwyczaj sa jeszcze jakies rzeczy do zrobienia na nastepny dzien. Wiec najlepiej miec co najmniej jeden obiad naprzod gotowy w lodowce.
      Poza tym on bardzo lubi zjesc obiad jak tylko przyjdzie z pracy. A ze wraca zazwyczaj krotko po mnie, wiec niewiele czasu jest na przygotowanie. Chociaz musze powiedziec, ze gotuje super - dosc czesto to on robi obiad, badzo pomyslowo i z talentem gotuje
      Ja natomiast bez wiekszej milosci do gotowania, raczej patrzac aby bylo to cos szybkiego w miare.
      Strasznie mi go brakuje. No ale nie bede jeszcze dzwonila, w koncu jest w pracy i nie mozemy ciagle rozmawiac. Za to pojde sobie na silownie...
      Ale jednak ciezko w tym mieszkaniu siedziec samemu, bez bliskiej osoby.
      Juz nie wiem jak jeszcze okazac mu, jak bardzo go kocham. Przytulam sie, masuje tak jak lubi, gotuje obiady, wczoraj dostal dwa fajne ciuchy (jakie lubi - wiem, ze nie przepada za chodzeniem po sklepach). Nie wiem jak jeszcze to pokazac, zeby wiedzial, zeby czul
      • gagunia Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:33
        wytnij se zyletka jego imie na przedramieniu.....
      • 18_lipcowa1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 11:07

        > Strasznie mi go brakuje. No ale nie bede jeszcze dzwonila, w koncu
        jest w pracy
        > i nie mozemy ciagle rozmawiac. Za to pojde sobie na silownie...
        > Ale jednak ciezko w tym mieszkaniu siedziec samemu, bez bliskiej
        osoby.
        > Juz nie wiem jak jeszcze okazac mu, jak bardzo go kocham.
        Przytulam sie, masuje
        > tak jak lubi, gotuje obiady, wczoraj dostal dwa fajne ciuchy
        (jakie lubi - wie
        > m, ze nie przepada za chodzeniem po sklepach). Nie wiem jak
        jeszcze to pokazac,
        > zeby wiedzial, zeby czul

        no to mowie potnij sie dla niego

        a tak szczerze - nie wiadomo jak bardzo bys go kochala i to
        okazywala to nie zmienisz jego uczuc. Albo Cie kocha albo nie -
        proste. Mozesz na rzesach stanac by jak mowisz okazac mu swa wielka
        milosc ,a pan jak bedzie chcial to bez sentymentu odjedzie albo
        zdradzi.
        Ba, nawet proponuje nie zaglaskiwac kota na smierc....troche oddechu
        facetowi daj.
    • vicky1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:35
      O nie, zadnego ciecia smile
      W ten sposob moglabym jedynie zaskarbic sobie zainteresowanie rzeszy psychiatrow
      • gagunia Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:37
        przynajmniej by Ci sie nie nudzilo
        • gringo68 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:45
          idź do pracy, między ludzi, nie dziczej sama w domu...
    • vicky1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 10:49
      Alez ja pracuje zawodowo, i to naprawde intensywnie!
      Po prostu jest mi smutno bo ukochany wyjechal do swojej pracy o 7 rano dzis, zobaczymy sie jutro, przed 17 dopiero
      dlatego mi smutno
      bo tak w ogole to ja przeciez pracuje, pracy mam bardzo duzo nawet
    • 18_lipcowa1 wow biedna....potnij sie 02.03.08, 11:05
      ukochany wyjechal, no koniec swiata, proponuje zajac sie czym
      pozytecznym a nie gotowaniem obiadow na dwa lata do przodu dziecko.
      • wobbler Re: wow biedna....potnij sie 02.03.08, 11:49
        Łe no-daj spokój Lipcowa.Dziewczynie smutno,to się podzieliła.Co w tym złego?A
        tu szyderstwa i zjebka.Za co?
        Delikatna jest-i dobrze.
    • vicky1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 11:34
      To chyba nie jest tak, ze ja sie narzucam
      Moj partner w przeszlosci byl smutny, ze ja malo okazuje uczucia
      Poza tym... on tez mowi, ze mnie kocha
      Ja po prostu tylko chce aby mu dobrze bylo, zeby wiedzial, ze jest dla mnie wazny, ze go kocham
      • gringo68 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 11:43
        zajmij się dzieckiem/dziećmi...

        i jak ktoś wyżej napisał - nie zagłaskuj kota na śmierć...

        jak wyjedzie na tygodniową delegację to połkniesz butelkę prochów???
        • efka-1 Re: sama w domu-smutno 02.03.08, 18:14
          vicky ile wy jesteście razem ze sobą?chyba niezbyt długo?
Pełna wersja