koleżanka bierze ślub, dylemat...

06.03.08, 19:34
jakiś czas temu dowiedziałam się od mamy, że moja koleżanka bierze ślub.
problem polega na tym, że jest to moja już nie-koleżanka, tzn znam ją odkąd
byłam w przedszkolu, ona razem z rodziną przeprowadziła się do mojej
miejscowości kiedy miała 5lat(jest ode mnie rok młodsza)i od razu się
zaprzyjaźniłyśmy, bo mieszkałyśmy naprzeciw siebie. przez całą podstawówkę
trzymałyśmy się razem, do momentu kiedy poszłam do szkoły średniej z
internatem, nasz kontakt się urwał, przestałyśmy się widywać, bo nie było
kiedy. teraz nie traktujemy siebie jak obce sobie osoby, ale już nie spotykamy
się tak często. kiedy dowiedziałam się o jej ślubie, bardzo mnie to ucieszyło,
bo znam jej przyszłego męża, to bardzo fajny facet, ona z resztą też jest
super. i mam dylemat, mianowicie czy kupić jej coś z okazji ślubu? jakiś
drobiazg, bo nie jestem zaproszona. na pewno dam jej telegram, bo to już
zwyczaj, zwłaszcza jeśli jest się sąsiadem a tym bardziej koleżanką, ale czy
wypada mi kupować im jakiś prezent. mój mąż mówi, że czemu nie, a ja mam
wątpliwości(może niesłusznie ale mam)a wy co byście zrobiły?
    • malgra Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 19:41
      ja dałabym tylko kartkę i kwiaty.
      • roksanaa22 Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 19:44
        Jak najbardziej dałabym upominek.Raczej drobiazg.Ładny album lub
        ramkę na ślubne zdjęcie.Pod warunkiem,że wiesz jaki koleżanka ma
        gust i wystrój mieszkania.Minimalistyczna metalowo-szklana ramka nie
        przypasuje do meblościanki na wysoki połysksmiletongue_out
      • tyssia Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 19:45
        Ja tak samo, kwiaty i kartkę :]
    • eilian Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 19:43
      Skoro nie jesteś zaproszona, to nie rozumiem dylematu, prawdę mówiąc. W życiu
      tak to już bywa, że dawne przyjaźnie się rozpadają i z kimś, kto kiedyś był
      bardzo bliski, tracimy kontakt zupełnie. Taki lajf, jak to mówią... Na Twoim
      miejscu telegram, owszem, wysłałabym i to wszystko.
    • gabrysia5 Re: ślub 06.03.08, 19:44
      A czy ty dowiedziałaś się o ślubie od kolezanki ?Z tego co
      przeczytałam to chyba nie , bo od mamy.Więc może ona już nie
      traktuje cie jak -koleżankę, albo wogóle o tobie nie pamięta??!!
      Musisz sprawę przemyśleć, bo jeśli " koleżanka " sama nie dała ci
      znać o waznym dniu w jej zyciu, to chyba nie jesteś dla niej tak
      ważna (przykro mi).Ja bym nie kupiła żadnego prezentu, telegram
      owszem.Może później poszłabym do koleżanki z jakimś
      niezoobowiązującym prezentem (np.album do zdjęć ślubnych),ale to też
      na zaproszenie "koleżanki".Wydaje mi się,że masz słuszne wątpliwości.
      • bombastycznie Re: ślub 06.03.08, 19:49
        widzisz, ja ją rozumiem, że ona mnie nie zaprosiła, bo w sumie obie jesteśmy
        winne rozpadu naszej znajomości, po prostu tak się potoczyło i ja jej wcale za
        to nie winię, właśnie dlatego się pytam czy wypada, bo nie chcę się jakoś głupio
        zachować, wyskakując z jakimś upominkiem. tak ogólnie to nasza przyjaźń w pewnym
        sensie istnieje bo kiedy spotykam ją czasem na ulicy czy w sklepie to nawiązuje
        się rozmowa tylko, że nie spędzamy ze sobą już tyle czasu co kiedyś
        • gryzelda71 Re: ślub 06.03.08, 19:55
          bombastycznie napisała:
          tak ogólnie to nasza przyjaźń w pewnym
          > sensie istnieje bo kiedy spotykam ją czasem na ulicy czy w sklepie to nawiązuje
          > się rozmowa

          No masz rację.To własnie jest przyjaźńsmile))
          • tosina Re: ślub 07.03.08, 07:11
            > bombastycznie napisała:
            > tak ogólnie to nasza przyjaźń w pewnym
            > > sensie istnieje bo kiedy spotykam ją czasem na ulicy czy w
            sklepie to naw
            > iązuje
            > > się rozmowa


            o szok!!! Nie wiedziałam ,ze przyjaznie sie z pania z miesnego,
            pania z straganu, i panem od ryb. Och czego to sie czlowiek nie
            dowie na tym forum.
      • wobbler Re: ślub 06.03.08, 19:52
        Skoro nawet zawiadomienia,o zaproszeniu nie mówiąc,nie przysłała,to ode mnie
        nawet kartki by nie dostała.
        Przecież oficjalnie o niczym nie wiesz!
        Może ona wcale nie chce z jakichś przyczyn,żebyś w jakikolwiek sposób w tej
        uroczystości uczestniczyła.Nie narzucaj się.
        Nie to nie.
    • kali_pso Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 20:13
      Takich "przyjaciółek" co to zamieniam z nimi przed spożywczym kilka
      słów mam mnóstwo, ale o żadnym głebszym zaangazowaniu nie ma mowy.
      Z tego co opisałaś wnioskuję, że między wami juz dawno to, co
      zazwyczaj nazywamy przyjaźnią, nie istnieje.
      Znacie się, tyle.
      Wyślij kartkę i nie rób szopki.


      Poza tym- Ty ja na swój slub zaprosiłaś? Zaproszenie wysłałaś?
      Prezent czy choćby życzenia od niej dostałaś?
      • ibulka Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 20:23
        nie zostałam zaproszona - nie wtryniam się z prezentem. telegram.
      • myelegans Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 20:30
        Jak chcesz cieszysz sie jej szczesciem, znasz jej meza, zyczysz jej
        jak najlepiej, to jak najbardziej wyslij kartke, kwiaty, jakis
        ladny, acz niepretensjonalny prezent.
        Kolezanka nie miala obowiazku zawiadamiac Cie o slubie, jezeli nie
        Cie na niego nie zaprasza.

        My dostalismy wiele prezentow/kartek od ludzi niezaproszonych na
        slub i wesele, ktore bylo male, np. od przyjaciolek mojej tesciowej,
        ktorych ja na oczy nie widzialam, a moj maz od bardzo dawna, ale
        pamieta z dziecinstwa. My powiadomienie o naszym slubie wyslalismy
        PO slubie do blizszych i dalszych znajomych.
        Tak samo bylo po urodzeniu malego, dostalismy prezenty i kwiatki od
        ludzi, ktorych ja czasami nie znalam wcale, od tychze przyjaciolek
        tesciowej, jej sasiadek, przyjaciol mojego meza, ktorych ten nie
        widzial czasami kilka lat, tylko kontakt emailowy utrzymuja.
        JA robie tak samo.
        To jest po prostu bardzo mile i dla obdarowanego i dla
        obdarowujacego.
        Ja wierze, ze co sie daje, to sei dostaje z powrotem. Za duzo
        dobrych zyczen jeszcze nikomu nie zaszkodzilo.
        • bombastycznie Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 20:38
          no właśnie, mój dylemat polega na tym, że kiedyś byłyśmy sobie bliskie, teraz
          już nie tak bardzo, a z reguły prezenty dają ci którzy są zaproszeni na ślub, a
          ci niezaproszeni dają kartkę i kwiaty, ale w związku z tym, że kiedyś byłyśmy
          sobie bliskie, pomyślałam o prezencie dla niej, jednak po Waszych komentarzach
          chyba dam jej tylko kartkę i kwiaty.
    • fajka7 Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 20:43
      Ale jestescie sztywne

      Nie rozumiem tylko tego telegramu. To nie lepiej ladna kartke kupic
      i osobiscie podpisac?
      Ja widze, ze po prostu bardzo lubisz swoja dawna przyjaciolke i
      mimo, ze o przyjazni trudno tu mowic, jakas fajna wiez miedzy Wami
      jest. I dzieki tej wiezi spokojnie mozesz w skromny sposob uczcic
      jej slub- na pewno sie bardzo ucieszy.
      Czyli zyczenia, kwiaty, kartka jak najbardziej, ale prezent, to juz
      raczej niekoniecznie mysle, ale z drugiej strony jakis drobny,
      niezobowiazujacy upominek na zasadzie suweniru i dowodu sympatii na
      pewno nikogo nie zgorszy i bedzie milym wspomnieniem.
      Akcja z udawaniem, ze o niczym nie wiesz, bo nie dostalas
      zawiadomienia poczta, zalatuje mi, sorry dziewczeta, ale
      zaawansowana dulszczyzna.
      Jak kogos lubie, a ledwo znam, ale zwyczajnie wiem, ze jest fajny i
      dowiaduje sie, ze bierze slub, to ide do kosciola na ten slub, staje
      gdzies z boku i wiem, ze to bardzo mile zobaczyc, ze ktos przyszedl
      i pamietal, i tez chce towarzyszyc ludziom w taki dzien.
      Analogicznie rzecz ma sie, ze tak zmienie temat, z .. pogrzebami.
    • zuzanka79 Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 06.03.08, 21:41
      Ja nie rozumiem jednego; jeżeli chcesz jej dać prezent ot tak ze
      zwykłej koleżeńskiej życzliwości to ni widzę tutaj żadnego problemu.
      I nie zastanawiałabym się, czy ona „odda” mi, kiedy ja będę
      wychodzić za mąż. Ten gest będzie świadczył o Tobie, że zależy ci na
      podtrzymaniu znajomości, i że masz szczere chęci. Nie wahałabym się
      tym bardziej gdybym tak jak ty znała przyszłych małżonków. Ja też
      dostałam całą masę różnych prezentów na tę okoliczność od moich
      koleżanek, znajomych moich rodziców, czy teściów, nie zaproszonych
      ani na ślub ani na wesele. I nie mam tego nikomu za złe wink
    • 18_lipcowa1 jaki prezent? nie jestes zaproszona,,,, 06.03.08, 23:56
      to tylko zyczenia jakies, ew kartke ale nic wiecej.
      • betty_julcia Re: jaki prezent? nie jestes zaproszona,,,, 07.03.08, 00:13
        Jeżeli chcesz jej zrobić przyjemność i dać wyraz waszej przyjaźni to
        telegram, uczestnictwo w ceremoni ślubnej w kosciele, złozone
        życzenia przed kościołem z kwiatami w zupełności wystarczy, to
        bardzo wiele. kupowanie prezentow czy nawet tylko upominków w takiej
        sytuacji juz jest zbyteczne.
        Powiem więcej, mogłoby postawić koleżanke w niezręcznej sytuacji. Że
        ty pomyslałaś, wręcz wyskocyzłaś z prezentem a ona o tobie nie
        pomyślała.
        Tym bardziej ze to taki upominek na siłę. Gdyby to było coś
        wyjątkowego, co przypominaloby o czymś z dawnych lat, coś
        charakterystycznego... to moze tak. Ale jeżeli jakiś tam ślubny
        upominek to bez przesady.
        Musialabym majątek na takie upominki ślubne wydać tyle tych
        koleżanek jest.
    • lubie.garfielda Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 07.03.08, 09:25
      Szczerze odradzam wysyłanie telegramu: nie wiadomo jak będzie
      działać poczta. Pamiętam jak przed ślubem mojej siostry przyszło
      zawiadomienie, że na poczcie leży telegram. Przygotowania w domu
      rozgrzebane a młoda z przerażeniem w oczach gna na pocztę a tam...
      kartka z życzeniami! Myślałam, że pogryzie wszystkich naokoło.

      Obecność w kościele, kartka i kwiaty to lepszy pomysł.
    • weronikarb Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 07.03.08, 09:40
      No ja tez mysle ze udzial w ceremoni, kwiaty i kartka w zupelnosci
      wystarcza.
      Upominek chocby najmniejszy moze wywolac uczucie nie takie jakie
      chcialas wywolac dajac go smile

      Nikt nie umie czytac w myslach smile
      Moze go zinterpretowac na rozne strony i niekoneicznie pozytywne
      np. "patrzcie pokazala mi ze ja nie pamietalam o jej slubie"

      Akartka, kwiaty i obecnosc to wyraz szacunku - tak jak ktoras z Was
      napisala - jak na pogrzebie - ide bo lubilam osobe/mam do niej
      szacunek
      • hanna26 Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 07.03.08, 10:22
        Jak nie jestem gdzieś zaproszona, to tam nie idę.
    • burza4 Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 07.03.08, 18:59
      nie rozumiem dylematu - piszesz że spotykacie się czasem na mieście,
      była chyba jakaś okazja żeby wspomnieć "słuchaj, 20 marca biorę
      ślub, zapraszam". Ślubu zazwyczaj nie organizuje się w 5 minut,
      przygotowania trwają parę miesięcy, jak nie dłużej. Skoro nic nie
      wspomniała - to wyraźny znak, że tamtą miłą skądinąd znajomość
      traktuje jak przeszłość.

      Uważam, że na ślub również się zaprasza, to jest czyjaś uroczystość,
      a nie darmowy show dla gawiedzi. Mam takich znajomych, dawno temu
      bliskich (potem też się urwało), których na ślub nie zapraszałam
      CELOWO. Wiem, że są mi życzliwi, ale gdyby jakimś cudem się
      pojawili, odebrałabym to bardziej jako natręctwo i wścibstwo.

      tym bardziej nie ma co wyskakiwać z prezentem jak Filip z konopii,
      bo ja bym to odebrała jako usilną próbę zacieśniania więzów. Po
      prostu taki gest sprawia, że ktoś czuje się zobowiązany, choćby do
      zaproszenia na kawę za jakiś czas. A skoro koleżanka nie wykazuje
      żadnej inicjatywy do czegokolwiek poza zdawkową rozmową na ulicy -
      to raczej wolałaby pozostawić taki status quo.
    • wedlowka Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 08.03.08, 09:07
      Jakiś drobiazg jak najbardziej może się już nie przyjaźnicie ale
      skoro relacje między wami są ciepłe to czemu nie smile
    • agni71 Re: telegram - wyjaśniam niezorientowanym :-) 09.03.08, 01:18
      W niektórych regionach naszego kraju tak sie mówi na .... zwykłą
      kartke z życzeniami. jak to pierwszy raz uslyszałam, to tez nie
      wiedzialam o co chodzi...
      • bombastycznie Re: telegram - wyjaśniam niezorientowanym :-) 09.03.08, 01:24
        tak, właśnie tak. w moim regionie właśnie się tak mówismilewięc gdyby któraś z was
        miała wątpliwości to chcę jej osobiście wręczyć kartkę, a nie listownie
      • kol.3 Re: telegram - wyjaśniam niezorientowanym :-) 09.03.08, 08:31
        Wydaje mi się że klasycznych telegramów poczta nie praktykuje od
        lat. Kartka z życzeniami w tym przypadku to aż za dużo.
    • przeciwcialo Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 09.03.08, 10:18
      Jesli ja dostałabym prezent od kogoś niezaproszonego na slub to
      czułabym się niezrecznie.
      Życzenia tak, prezent nie.
      • sylwiawkk Re: koleżanka bierze ślub, dylemat... 10.03.08, 12:29
        bralismy ślub we wrzesniu ,mojego męża kuzyn w sierpniu
        zaproszenia rozdawalismy sami i im tez ,tylko że oni nas nie
        zaprosili bo robili skromniejsze przyjecie
        ale widziałam jak ciotka sie głupio poczuła i oni że nie zostalismy
        zaproszeni
        jesli cie nie zaprosiła to nie pchaj sie na siłe nawet z kartka bo
        bedzie jej głupio
        • bombastycznie małe wyjaśnienie 10.03.08, 13:48
          z tą kartką z życzeniami to jest tak... ona mieszka w małej miejscowości,
          praktycznie to jest to wieś, ja już tam nie mieszkam ale często tam bywam i jest
          taki zwyczaj, że jeśli ktoś ze znajomych bierze ślub i nieważne czy jest się
          zaproszonym czy nie, to daje się kartkę z życzeniami, zazwyczaj są to sąsiedzi,
          znajomi jej rodziców lub ktokolwiek kto zna młodą parę. i nikt się wtedy o nic
          nie obraża bo po prostu to taki zwyczaj
          • spacey1 Re: małe wyjaśnienie 10.03.08, 17:33
            Posłuchaj, na ślub z bukietem kwiatów może przyjść każdy życzliwy człowiek,
            nieważne, czy zaproszony. Piszę to, bo niektóre ci odradzały nawet to. Jeśli
            jest taki zwyczaj z kartkami, to też, u nas nie ma. Prezent nie, o to już jest
            bardziej zobowiązujące. Natomiast nie rozumiem tych, które piszą w tonie "nie
            pchaj się, gdzie cię nie chcą", "nie to nie". Uważam, że koleżanka, nawet
            bliska, z którą kontakty się rozluźniły, nie ma obowiązku zapraszać Cię na ślub,
            a ty nie możesz sie o to obrażać. A znakiem, że masz klasę w tym względzie,
            będzie właśnie pójście na ślub z kwiatami. ja mam dużo koleżanek z różnych
            etapów życia, niektóre były mi okresowo bliskie. Na pewno nie zaprosiłam wielu z
            nich na ślub, nawet nie miałam takiego zamiaru. Uważam, że to naturalne. Ludzie
            w naszym życiu mijają.
            • bombastycznie spacey1 10.03.08, 19:13
              no właśnie, ja się wcale nie obraziłam za to że nie zostałam zaproszona, bo
              zupełnie ją rozumiem. co innego gdybyśmy utrzymywały kontakt do teraz, ale tak
              nie jest więc nie mam jej tego za złe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja