powiedzcie coś , bo nie wyrobie...

07.03.08, 13:48
Mam w pracy starsze Pani , ktore prezyłażą do mojego pokoju i mi pier...."
młoda mamo ....i wykład jak wychowywac nalezy dziecko...one mojego dziecka na
oczy nie widzaiły, nie maja pojecia o niczym , nie wiem czemu czuja sie
upowaznione do takich gadek...Ja sie nie odzywam najczesciej wtedy....nie
bardzo moge, bo układy tu sa chore, a jedna z tych co tak mowi jest moja
kierowniczka...napyskuje- to bedzie po premi...pocieszczie mnie plisssss
dzis powiedziałam tylko- jak mi mowiła np.I pamietaj- nie wolno dziecka
bić...to powiedziaąłm o kurcze, napraewde??/ no to musze przestac je lać...to
sie zamknęłą na moment...ale na wiecej raczej sobie nie moge pozwolić... sad
    • cicha_mysz Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 07.03.08, 13:53
      Dla mnie sprawa jest prosta, albo podziękować ładnie (bez złośliwośći) za rady i grzecznie powiedzieć, że wiesz jak wychowywać swoje dziecko i świetnie sobie z tym jak na razie radzisz, albo zacisnąć żąbki, trochę wyluzować i olać, wpuszczać jednym, a wypuszczać drugim uchem.
      • m.nikla Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 07.03.08, 13:55
        no ja bardzo chetnie wypusciałąbym...staram sie , ale kurna nie umiem tak...one
        mnie tym rozwalają...
    • majmajka Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 07.03.08, 14:02
      Sluchalam takich cennych rad przez lat kilka. No i niestety wiem, ze ani dosadne ani delikatne uwagi, ze masz dosyc i ze Cie to wkur...nie pomoga.
      Ale sprobowac zawsze mozesz i proponuje wersje grzeczna i ugodowa. Szczerze mowiac watpie, ze poskutkuje.
    • anika772 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 07.03.08, 14:18
      bardzo dobrze sobie poradziłaś, wyobrażam sobie jaką musiała mieć
      minę na ten tekst o biciuwink
      Tylko tak dalej, odczepią się w końcu.
    • mamamisia6 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 07.03.08, 14:23
      Podzielam zdanie Majmajki takie nawiedzone osoby z misją
      przekazywania swoich cennych doświadczeń życiowych są nie do
      uciszenia. Obojętnie czy będziesz chciała uciąć temat grzecznie czy
      im wygarniesz z grubej rury nic nie pomoże ( a w przypadku
      kierowniczki na pewno zaszkodzi). Proponuję "olać" starsze panie. Ja
      już tak się w tym wprawiłam,że potrafię całkowicie się wyłączyć i
      nie słyszę tych bredni,które wygadują ( minus jest taki że czasami
      nie słucham ich też gdy przekazują mi ważne informacje dot. pracy
      ale trudno).Trzymaj się.Pozdrawiam.
    • gacusia1 Bez sensu... 08.03.08, 18:50
      Nie lepiej wprost powiedziec grzecznie,ze dziekujesz za dobre rady
      ale jestes dorosla i doskonale wiesz,co dla Twojego dziecka
      najlepsze?
    • zebra12 A ja się dziwię 08.03.08, 18:57
      Bo jak długo jestem matką, to nikt mi jakoś żadnych rad nie dawał.
      Widzę, że tu dziewczyny się często na to skarżą. Jakoś nie miałam tego problemu.
      A może były uwagi, ale nie zwróciłam na nie uwagi?
    • kol.3 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 08.03.08, 19:19
      Czy nie bierze się to stąd że za dużo opowiadacie o sprawach
      domowych w pracy, o problemach wychowawczych. Takie gadki to woda na
      młyn nawiedzonych pań. Najlepiej za dużo nie mówić, bo w pracy
      wszystko jest wykorzystywane przeciwko opowiadającemu.
      • beniusia79 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 08.03.08, 21:08
        mnie sie wydaje, ze najwiecej rad udzielaja panie, ktore same
        popelnily sporo bledow wychowawczych i teraz ich juz nie pamietaja.
        uwielbiam takze gdy rad mlodej mamie posiadajacej wiecej niz jedno
        dziecko, udziela starsza pani, ktora miala tylko jedno dziecko.
        taka pani nigdy nie zrozumie, ze inaczej wychowuje sie np.
        jedynaczke a inaczej wychowuje sie gromadke rozkrzyczanych
        chlopakow.... w poprzedniej pracy mialam taka oto pania. corke
        wychowala na ideal, dlatego tez miala wiele rad dla innych mam.
        dziwnym trafem corka byla ciagle tak zajeta, ze nawet nie miala
        kiedy mamusi odwiedzac. raz nawet w Boze Narodzenie cos jej
        wypadlo...
        • majka200 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 08.03.08, 21:22
          NIe, najlepsza to jest szefowa naszej księgowości, ona jest starą panną po 50 i
          jej brat również stary kawaler, osoby które w nie są w jakimkolwiek związku (no
          chyba że ze sobą wink). I ta pani uwielbia dawać rady jak to trzeba męża
          traktować, i jak postępować z dzieckiem (nie bardzo można jej odpowiedzieć
          ponieważ jest to kuzynka szefa). Czasem porównujemy ją do księdza, który też bez
          rodziny, a wszelkie rozumy pozjadał.
    • sillke Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 08.03.08, 21:35
      Poproś, żeby Ci to spisały, a potem mów:wiem, wiem, pisała mi pani o
      tym...
    • krwawakornelia tobie tez sie nalezy 08.03.08, 22:21
      masz na poprawe humoru

      de.youtube.com/watch?v=Xv6lHwWwO3w
    • mim288 Re: powiedzcie coś , bo nie wyrobie... 10.03.08, 16:38
      Olej, przecież nie moga Ci nakazac realizacji tych wszystkich
      dobrych rad(wysłuchac i zapomnieć). Pomyśł też, że może robią to
      szczerze, myśląc, że to przydatna wiedza dla młodej matki. Przy
      perwszym dziecku, na początku zwłaszcza, czasem sie wkurzałam, teraz
      raczej mnie nic nie rusza - i tak przecież zrobię co uważam za
      stosowne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja