sugar_mama_danielcia
28.08.03, 16:44
Pamietacie posty o moim mezu leniuchu?? O tym jak przypisalam mu pare
obowiazkow domowych - bawienie dziecka rano i pakowanie naczyn wieczorem do
zmywarki??
Ano od paru tygodni chodzil obrazony, w lozku odwracal sie plecami, zadnych
przytulanek, zadnego buzi-buzi. Nasze sprzeczki itp, itd.
Dwa dni temu siadlam z chlopem i mu mowie 'sluchaj co jest? lazisz obrazony,
wydaje mi sie, ze sie coraz mniej kochamy, trzeba jakos zaradzic, bo inaczej
to sie predzej czy pozniej rozstaniemy.' I zaczela sie rozmowa. Maz
powiedzial mi, ze jest przemeczony, ze sobie nie daje rady z tymi naczyniami
po pracy, ze ranne wstawanie go dobija. (w nawiasie jestem od miesiaca
budzona w nocy przez zebole Danielcia co jakies 30 min). Pomyslalam sobie,
ok moze jest zmeczony, nie ma odpowiednich hormonow. No to powiedzialam mu,
ze od dzis ma nic nie robic i jak wroci z pracy to ma isc i wypoczac. Bo ja
wole byc troszke bardziej zmeczona, ale miec przyjaciela, a nie wilka w
chacie. Przekonalam go, ze nie mowie tego zlosliwie i ze moze faktycznie mu
za ciezko i ze o tym nie pomyslalam. I wiecie co:
Juz od dwoch dni leci o swicie by zrobic mi herbatke, sniadanko, wczoraj
wrocil z pracy to ROZMROZIL LODOWKE

)))))))))))))) !!!!!!!!!! Potem zajal
sie zmywarka. Wyja forse z portfela i wreczyl mi na hulanki

) A potem
mial ochote na bara bara. Ludzie nie poznaje meza. No NIE POZNAJE.
Czy ja snie?!
hu hu ha

))) Sugar