Czy Wy też żyjecie w takim biegu??

18.03.08, 12:08
Tak się zastanawiam czy tylko ja tak biegam?? Pracuję od 8-16.30,
ale dojazd do domu zajmuje mi ok godziny. Mam dwletniego synka i do
niego codziennie pędzę z pracy na złamanie karku. Szkoda mi każdej
minuty po pracy. Zakupy robię maksymalnie szybko byleby tylko nie
tracić czasu. Albo wysyłam na nie męża. Po powrocie do domu bawię
się z małym nadrabiając czas kiedy się nie widzieliśmy. W między
czasie gotuję obiad dla niego na nastęny dzień (na szczęście razem z
mężem jadamy w pracy). Po kolacji, kąpieli, usypianiu itp. jest
zazwyczaj około 22 i... jestem tak padnięta, że często po prostu idę
spaćsad Tyle mam z dnia w tygodniu. Następnego ranka znowu pobudka po
6.00 i od nowa to samo. Można zwariować
    • jablkowy.sad Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:30
      Ja też żyję w ciągłym biegu-powrót z pracy zajmuje mi
      ok.godziny,oprócz tego dochodzi jeszcze odbiór synka z
      przedszkola,po drodze drobne zakupy połączone ze spacerem i w domu
      jesteśmy 17.30-18,potem kąpiel,po kolacji syn idzie spać,a ja biorę
      się za prace w domu typu prasowanie,pranie,drobne sprzątanko.Staram
      się spędzać z synem cały czas-razem zakupy,razem robimy
      kolację,ścielimy łóżka,po kolacji przytulamy się i czytamy
      książeczki.Odpoczywam zawsze w weekend,wtedy nigdzie się nie spieszę
      i czekam na te dwa dni z wielkim utęsknieniem.Wiadomo,że i w weekend
      zawsze jest coś do zrobienia,ale nie odczuwam wtedy takiej presji
      czasu.
    • asiakop Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:35
      Mam dokładnie to samo, dzień w dzień, trochę oddechu jest w sobotę i
      niedzielę.
    • 18_lipcowa1 Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:42
      nie na szczescie wszystko w moim zyciu przychodzi w odpowiedniej
      porze i momencie
      nie zadaje sie z popaprancami, maz dzieli ze mna obowiazki
      mam swoja prace, swoja kase i jestem niezalezna


      nie zyje w biegu, jestem wolna i mam czas na wszystko.
    • karambol45 Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:43
      i ja tak mam
      a teraz to już na maxa bo mąż wyjechał więc na mojej głowie zakupy ,
      odbiór dzieci ze szkoły, przedszkola, odrabianie lekcji itd.
      ale nic aby do piątku ...
      ufff może dam radę
      • maniusza Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:58
        wyjątkowo zgadzam się z lipcową smile

        w tym sensie że - ja - choć mam 2 dzieci - jednak tak nie gonię. Mąż
        zakupy zrobić potrafi (i często robi) dziecko do przedszkola
        zaprowadzi (ja odbieram) - kwestia organizacji. Sprzątamy czy
        zmywamy też na zmianę - znaczy nie ustalamy grafiku hehe tylko każde
        z nas jakoś się poczuwa smile
        Pracuję od 7/30 - 15/30 - różnica między mną a Wami jest w tym
        względzie taka że ja mam do pracy 20 minut (nie licząc odbierania
        dziecka i ew. zakupów od czasu do czasu)

        pozdrawiam
    • deela Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 12:57
      tak
      tylko ja dzieciara pacyfikuje o 21 max a potem... siadam do kompa, pisze na
      forum, ogladam filmy, albo gram (ostatnio gothic2 z dodatkiem a juz gothic 3
      lezy i czeka na swoja kolejke :F)
      • mama-zuza Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 13:16
        Ja wstaje 0 7(budzik nastawiam na 6:30 ale rzadko sie mobilizuje i wstaje o tej godzinie) ide sie umyć,pomalować czasem małą biore ze soba a czasem idzie sie umyc z niemezem.z domu wychodzimy kolo 8 zawozimy mala do przedszkola i jedziemy do pracy na 9(razem pracujemy).O 16 konczymy prace,jedziemy po mala wracamy do domu robie obiad,jemy i kolo 17:30 czas wolny-zabawa,rozmowy itp. o 19 bajka,po bajce kapiel,czytam malej książke i dobranoc smile wieczór jest mój i niemęża.
    • mirkad Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 18.03.08, 18:34
      dokładnie tak samo;
      wstaję o 5.30, na 7 do pracy, w domu jestem ok. 13.30 - po drodze
      zakupy, wracam to zaczynam od sprzątania po pobycie małej z
      teściową, potem obiad, usypianie małej do poołudniowej drzemki, w
      tym czasie jakieś prace domowe, mała wstaje więc podwieczorek, potem
      zabawa spacer, ok. 19 kąpanie, wieczorna kaszka i spanko; potem
      dopiero mogę poodkurzać i powycierać podłogę (mamy bestię w domu a
      mała jeszcze porusza się na czworakach więc staram się by było
      czysto); ew. np. prasowanko; a potem padam
      i tak mam super bo jestem na 3/4 etatu, ale od 01.04 cały - dopiero
      będzie wesoło smile))
    • zuzanka79 Ha, ha - jakbym o sobie czytała:) 18.03.08, 20:14
      Wrzasnęłabym czasem „ Niech ktoś zatrzyma wreszcie czas – ja
      wysiadam” !!! Też mam wrażenie, że doba jest za krótka i nie wiem
      nie raz w co ręce włożyć. Tylko ja mam o tyle dobrze ( i nie
      dobrze), że małż to na zmiany pracuje więc jak ma popołudniówkę to
      małego do przedszkola odwiezie i przed pracą mieszkanie ogarnie i
      obiad przygotuje. Ale wtedy bywa, że nie widzimy się z cztery dni.
      Jak ja wychodzę do pracy on ledwie co oczy otwiera, on wraca ja już
      dawno smacznie śpię.
    • ewa_mama_jasia Re: Czy Wy też żyjecie w takim biegu?? 19.03.08, 08:17
      Tak. Doba za krótka. Tylko u mnie mąż za granicą i sama wszystkim
      się musze zająć. Dziecko do żłobka, ja do pracy, potem załatwić to
      co trzeba (lekarz, poczta, drobne zakupy, dziecko ze żłobka, potem
      reszta czasu razem. Dziecko też usypia około 22giej, tylko że potem
      zamiast paść to jeszcze muszę zrobić różne rzeczy. A wieksze zakupy
      robię przez internet i kurier przywozi.
Pełna wersja