volta2
19.03.08, 15:32
pytam trochę z ciekawości, a trochę dla porównania
moi rodzice zwylke śniadanie wielkanocne zaczynają ok. 9 rano, po
przyjściu z rezurekcji i przygotowaniu stołu. i to dla mnie jest
logiczne
teściowie zapraszają o 11-tej. i tego nie mogę pojąć, bo w naszym
układzie gdy dzieciaki obudzą się ok. 8 to do 11 żadną miarą nie
wytrzymają z głodu, zaś z drugiej strony, na drugie śniadanie będzie
za wcześnie(czyli i tak źle i tak niedobrze)
sama zresztą zastanawiam się, czy mam w domu robić śniadanie
wielkanocne dla dzieci i dla nas, czy tylko dla dzieci a sami mamy
czekać do 11-tej, co w praktyce oznaczać będzie pewnie 11.30, bo
zanim wszyscy dojadą, zasiądą przy stole to się zejdzie.
a jak jest u was?