Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie

21.03.08, 20:02
Potrzebuję obiektywnego spojrzenia na naszą sytuację z Nianią.
Zatrudniłam Panią rok temu (obecnie, synek ma 2 lata), Pani
polecona, opiekowała się znajomej znajomej córką lat 3.

Dopóki Mały był mały nie dochodzły do mnie żadne niepokojące
sygnały. Jednakże od ok. 5 m-cy coś mnie zaczęło uwierać, sięgnęłam
po dyktafon i wówczas włos mi się lekko zjeżył. A poniżej opiszę w
całości, to co mnie niepokoi.

Proszę napiszcie, to ja jestem przerważliwona, czy ta Pani jednak
źle wywiązuje się ze swoich obowiązków.

1) Nie wiem, czy to "przypadłość wiekowa" u Synka, ale reaguje
niesamowitym strachem jak chcę mu umyć siusiaka, jak go rozbieram by
usiadł na nocnik. Wpada w regularną histerię podczas np. kąpieli,
kiedy mam myć mu miejsca intymne. Nie wiem, o co chodzi.

2) Spacery Syn spędza przypięty do wózka (2lata!), a Pani w tym
czasie biega z nim na rynek, do biedronki, do apteki, itp ...
załatwia wszystkie niezbędne sprawunki (a pracuje 4h dziennie u nas);
3) Pyta 2latka "chcesz zupki" - odpowiedź wiadomo jaka NIE - masz tu
więc "cucu";
4) TV cały czas jej pobytu gra, nie słyszę by bawiła się/ rozmawiała
z Synem, za to słyszę jak z dobre 10 minut Syn domaga się picia, a
ona nie reaguje (a woła "Babo piciu!");

5) regularnie korzysta z naszego telefonu mówiąc, ze to mąż do niej
dzwonił;

6) Wróciła raz z Synikiem od koleżanki (wpadła na znajomą, podobno)
i wyczułam alkohol.
7) Nie bawi się/ nie czyta - absolutnie jakby syna obok niej nie
było.
8) Po roku czasu, pierwszy raz to ja przekazywałam synka opiekunce
(mąż wychodzi do pracy później) i zszokowała mnie jego reakcja:
wpadł w histerię, uczepił się mojej nogi i robił Pani "papa" -
odpowiedziała, że jak jest mama to on taki niegrzeczny, sama już nie
wiem ...
I jeszcze parę drobnostek ...

I mam problem - powinnam jej podziękować, czy zacisnąć zęby na
najbliżesze 5 m-cy. Potem Synek idzie do starszaków w żłobku, czy
jednak szukać odpowiedniejszej opiekunki?
    • katklos Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:04
      Zdecydowanie poszukać innej.
      • adzia79 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:10
        W życiu nie zostawiłabym z nią dziecka. Okropna baba.
    • wobbler Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:18
      Znajdź kogo innego.
      Ona ten czas ma poświęcać dziecku,a nie telewizji,zakupom,koleżankom...
      Nie że jakieś "przy okazji zrobiłam zakupy".
      To jest jej PRACA.
      Czy ktoś kto pracuje w biurze dostaje pensje za czytanie w pracy gazet?
      Czy taksówkarz wozi swoją rodzinę,a płaci za to klient?
    • michasia24 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:26
      wypierdzieliłabym ją na zbity pysk
      • akseinga Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:28
        Rok z takim babiszonem to koszmar dla dziecka, takiej to psa można
        zostawić w ostteczności. Ratuj dziecko i wywal babę.
        • michasia24 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:39
          psy tez nie lubia biegac po sklepach czy aptekach
          • akseinga Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:42
            smile ale pies przynajmniej jak się wnerwi to ugryziesmile A serio to
            swojego psa też bym nie zostawiła z taką osobą.
            • michasia24 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 20:48
              akseinga napisała:

              > smile ale pies przynajmniej jak się wnerwi to ugryziesmile


              obysmile

              a do autorki szukaj kobieto normalnej opiekunki a tej sie pozbadz,
    • bea116 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 21:07
      nie męcz dziecka, zmień ją
    • anika772 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 21:14
      Wywaliłabym w jednej sekundzie, po pierwszym razie kiedy doszlabym
      do takich wniosków jak opisałaś.
    • kawad Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 21:44
      Wywaliłabym na zbity pysk. Dziecka szkoda, że tyle czasu się z nią
      męczyło sad
      • asinek68 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 22:01
        Nie jesteś przewrażliwiona sad
        Widuję takie "opiekunki" codziennie na placu zabaw i poza nim. I
        myślę, że wśród ludzi trochę bardziej się starają niż w 4 ścianach.
        Biedne dzieciaki, bo nawet nie mogą się poskarżyć. Bo jak ? Chyba
        tylko sygnalizowaniem mamie - nie chcę z nią zostać.
        • asinek68 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 21.03.08, 22:03
          A z tym siusiakiem to dziwne. Może jeszcze są tu jakieś mamy 2-
          latków i powiedzą jak jest u nich. My myjemy bez histerii.
    • volta2 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 00:36
      po takich akcjach jak opisujesz, ja bym zmieniła
      z perspektywy czasu ci to piszę, jako ta która zmieniła za późno.

      dziecko dostało na rok przed pójściem do przedszkola nową - młodą
      opiekunkę i po raz pierwszy zobaczyłam, że dziecko może wyjść z domu
      na spacer bez odrywania się od mojej nogi(wcześnej myślałam, że to
      normalne, że po prostu nie chce odejść od mamy)
      a gdy swoją byłą opiekunkę zobaczył po roku pod przedszkolem - tak
      się złożyło że pani zatrudniła się do odprowadzania dziecka z tej
      samej grupy, co nasza, to synek uciekał na 100 metrów do przodu, nie
      chciał nawet na nią spojrzeć.
      do dziś nie wiem, co było bezpośrednią przyczyną tego zachowania,
      ale po fakcie, od poznanych na placyku zabaw, mam dowiedziałam się,
      że pani dla dzieca zbyt miła nie była, i że generalnie zajmowała się
      plotami z innymi niańkami.
      a sytuacja o której usłyszałam od znajomej wprawiła mnie w zdumienie:
      pani zabrała dziecko do biblioteki na jakiś teatrzyk, dzieciak żywy,
      to przeszkadzał w przedstawieniu, a dyrektorka biblioteki głośno
      pytała, czyje to dziecko? czy ktoś uspokoi to dziecko?
      nikt się nie zgłosił - niania plotkowała na zewnątrz i co się dzieje
      w środku nie wiedziała biedna.
      a gdy zapytałam, gdzie była na spacerze(bo to przedstawienie w
      trakcie spaceru było), to mi powiedziała "a... i tu, i tam...)
      gdy ją pytałam, już wiedziałam, że coś kręci, bo tę histrię z
      teatrzykiem ktoś mi opowiedział przypadkiem.

      także zmieniaj, nie bój się, dziecku z każdą inną nianią będzie
      lepiej, i wówczas gładko łyknie zmianę.

      też widuję nianie w lumpeksach jak dzieci do wózków uwiązują, nawet
      nie zdejmą zimowej warstwy ubrania dziecku i przewalają te stosy
      ubrań. mi tam duszno od specyficznego zapachu ubrań a co dopiero
      dzieciakowi?
    • ankiol Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 01:33
      Dziecko w tym wieku reaguje histerią na jakąś czynność która w przeszłości była
      dla niego przykra lub spowodowała ból i mogło to być jednorazowe ale zapadło
      dziecku w pamięć. Jak nie wywalisz baby to zamiast dyktafonu zainstaluj kamerę...
      Ja mam dwóch synów jeden dwulatek, drugi starszy i nie zaobserwowałam nigdy
      takiej, jak to nazwałaś "przypadłości wiekowej", nigdy też o czymś takim nie
      słyszałam od zaprzyjaźnionych mam.
    • miss_akryl Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 17:11
      Jezuuu... Dramat! Wywal ją. Ja miałam taką super nianię, moja córcia
      ją uwielbiała. Ale kiedyś przyszła na rozmowę w sprawie pracy
      okropna baba, oto kilka pytań: "co można robić z takim
      dzieckiem?" "...? nie wiem?", "dlaczego chce pani zostać
      nianią?" "no bo pracy szukam i taka może być". Matko Bosko, może to
      teraz Twoja niania?!
    • kol.3 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 17:58
      Abstrahując od niani - czy dziecko nie ma kłopotow z napletkiem? To
      może być sprawa zdrowotna zupełnie niezwiązana z nianią.
      • kaira Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 19:12
        kol.3 napisała:

        > Abstrahując od niani - czy dziecko nie ma kłopotow z napletkiem?
        To
        > może być sprawa zdrowotna zupełnie niezwiązana z nianią.

        Masz rację. Podczas kąpieli odsuwaliśmy mu napletek, zgodnie z
        zaleceniem pediatry. Ale od jakiegoś czasu musieliśmy zaniechać
        tej "gimnastyki", bo to był horror, samo umycie siusiaka to teraz
        histeria.

        A odnośnie niani - po pierwsze byłam strasznie naiwna, wiecie -
        kobieta polecona, Syn jej 4 podopiecznym, zatem (wnioskując: z
        doświadczeniem, no i chyba z powołaniem, hahaa).
        Mąż moje wątpliwości odnośnie Pani ciągle bagatelizował (i
        bagatelizuje dalej), twierdząc, że (no właśnie) jestem
        przerważliwiona i "się czepiam". Powyższe przykłady były
        niejako "gwoździem" przybijającym moją decyzję.
        Teaz się tylko martwię, że tak późno. Bardzo żałuję, że nie
        zawierzyłam swojej intuicji wcześniej.
        Zajmie mi dużo czasu "odkręcanie" m.in. nawyków żywieniowych Syna
        (do tej pory myślałam, zgodnie z Opiekunki słowami, że Syn pięknie
        wszystko zjada np. na obiad, a jak nie chciał z nami w weekendy
        jadać obiadków, tłumaczyłam sobie, że może jest przyzwyczajony do
        jakiegoś zabawiania, że ja też nie zawsze mam apetyt, itp...
        durnoty), a okazuje się że metodą na dobry wygląd dziecka jest
        zapodanie mu na śniadanie słodkiej buły (suchej!), a na
        obiad "cucu", zupka spływa w WC.

        Sama się linczuję za głupotę własną. I że tak późno włączyłam
        dyktafon. I dzisiaj jak piszę to wszystko, to jasny szlag mnie
        trafia na samą siebie.
        • berecik7 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 22:16
          A ja się dziwie, gdzie się podziały te wszystkie mamy-obrończynie
          praw niań, które kiedyś na jakimś wątku linczowały te mamy, które
          uznały, że kamerka i dyktafon powinny być normalnym narzędziem
          sprawdzania pracy niani, zwłaszcza jeśli zauważymy coś podejrzanego.
        • kol.3 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 23.03.08, 20:15
          Wracając do siusiaka - udałabym się do lekarza na kontrolę, gdyż
          mimo odsuwania napletek mógł się przykleić. To się zdarza i może
          boleć.
          Co do niani, należało jej wyznaczyć zadania - powinna się zajmować
          dzieckiem a nie załatwiać swoje sprawy i zakupy w czasie pracy u
          Was. Powinna z dzieckiem rysować, czytać mu książeczki, chodzić na
          spacery - pieszo. Po prostu jest to cwaniara, która olewa dzieciaka
          i już.
    • selavi2 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 22.03.08, 23:36
      Jestem mama starych juz nastolatkow i niania od 8 lat.
      NATYCHMIAST zwolnij ta pania.
      Nie rozumiem czemu nie reagujesz-przeciez zachowania tej pani krzywdza Twoje
      dziecko bez zadnych watpliwosci.
      Nie pytaj innych o zdanie tylko reaguj jak najszybciej.
      Ludzie sie zmieniaja-nianie tez.
      Jako niani wlos mi sie na glowie zjezyl, jak przeczytalam, co ta kobieta
      wyprawia.Dla mnie to sa zachowania niedopuszczalne.
    • noddy Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 23.03.08, 00:21
      wywal babę NATYCHMIAST
      w życiu bym się nie zastanawiała co zrobić
    • buhara76 Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 23.03.08, 01:52
      POszukaj nowej lub żłobek.

      Moja 2-letnia córka gdy tylko widzi opiekunkę wchodzącą do domu
      robi "papa" mamie lub tacie. NIe boi się i chetnie idzie do niej na
      ręce. Córka reaguje rozpaczliwym "papa" na widok osób których się
      boi. Dziecko w tym wieku i przebywające z opiekunką od dłuższego
      czasu powinno być do niej przyzwyczajone i nie reagować tak
      histerycznie na wyjście rodzica.

    • maziq Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 23.03.08, 19:32
      Naprawdę włos się jezy jak się czyta. Wywal babę natychmiast, ja to
      bym dodatkowo zrobiła jej taką awanturę, żeby na długo je zapadło
      w pamięci!!!
    • rotera Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 24.03.08, 18:39
      gdybym nie miała syna w przedszkolu to powiedziałabym przeczekaj,
      ale..
      - przynajmniej przez pierwszy rok/pół bedziesz mimo przedszkola
      potrzebowała opiekunki i to raczej na stałe
      - powod choroby - dopoki ciepło w miare, od pazdz tydz chory tydz w
      przedszkolu i tak do marca
      -od wrześ- pazdz - bedzie czas na zaaklimatyzowanie, chłopcy ok
      miesiąca, bedzie płakał, popłakiwał, zapierał się przy ubieraniu,
      szlochy przy rozstaniu- TY czy opiekunka? lepiej opiekunka albo tata
      -ptk 1,6 definitywnie zwonić
      -ptk 8,moi dwaj synowie dostają kociokwiku jak wychodze, jakby
      babcie dziadkowie, ciocia, czy tata obdzierali ich ze skóry, tapie
      żeby wszyscy...taki wiek, że MAMA i dlatego patrz przedszkole
      -reszta ptk tak sobie, jak często? raczej do zwolnienia
      - to ze posiedzi w wozku raz na jakis czas, pochodzi do biedronki
      tylko Ci życie ułatwi, ale sporadycznie nie notorycznie
      - siusiak...od małego się ma nabawić jakiś fobi? stanowczo dowidzenia
    • mma_ramotswe Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 24.03.08, 20:45
      No więc tak.
      Mam za sobą wielkie przyody z nianiami/opiekunkami. I wiem, że
      dobrej ze świecą szukać. A jak chcesz, by miałą wszytskie zalety
      wymarzone przez Ciebie, to musiałaby być matką dziecka. Albo np. za
      6 tys miesięcznie.
      Nowa niania na 5 miesięcy? Bez sensu. Musisz ją przyuczyć
      wszytskiego, dziecko poznaje nową osobę... A gwarancji nie masz
      żadnej - że się sprawdzi, że nie okradnie, że nie będzie jeszcze
      gorsza.
      Na wszystko przymknęłabym oko na tak krótki czas. Z wyjątkiem tego
      alkoholu. Trudna by to była rozmowa, ale podjęłabym ją
      • haganna Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 26.03.08, 21:27
        Nie rozumiem jak możesz proponowac przymkniecie oka na picie
        alkoholu w pracy przez OPIEKUNKĘ DO DZIECKA!
        • nutka07 Przeciez napisala z wyjatkiem alkoholu 26.03.08, 21:53

          • kaira Kochane Mamy, 26.03.08, 22:06
            dziękuję Wam za wszystkie opinie i rady.
            Podjęłam decyzję - Pani podziękowałam w zeszłym tygodniu. Zapłaciłam
            za cały m-c, by nie czuła się pokrzywdzona zbytnio.

            Od czwartku dzielimy się z mężem opieką na Synem, ciężko
            organizacyjnie, ale cóż. Chwilowo Młody załapał jakiegoś wirusa i
            tym bardziej, jestem przekonana, że to my powinniśmy się nim
            opiekować, a nie TA nieodpowiedzialna osoba.

            Szukałam nowej Niani, zgłosiło się 8 Pań i już zaczęłam się
            zastanawiać, czy świat zwariował, czy tez nienormalna jestem.
            Zauważyłam tendencję : szukam pracy, mogę zająć się sprzątaniem,
            opieką nad psem, ale mogę też i zająć się dzieckiem.
            Jednakże wśród Pań bez pomysłu na życie, znalazłam jedną - mam
            nadzieję, że tę wybraną właściwie. Oswaja się z Młodym pod moim
            bacznym okiem.

            A teraz mam pytania (niewątpliwie, dla niektórych Was idiotyczne):

            - czy mogę Panią wylegitymować i spisać dane?
            - czy mogę znowu sięgnąć po pomoc dyktafonu?
            - czy mogę dać Pani spisaną przeze mnie instrukcję obsługi dziecka?

            Bądźcie łagodne w linczowaniu mnie, pamiętając, że mam niestety złe
            doświadczenia. smile
            • selavi2 Re: Kochane Mamy, 26.03.08, 22:17
              Po pierwsze - Pania MUSISZ wylegitymowac i spisac. Nie chcesz chyba powiedziec,
              ze nie wiesz kogo wpuszczasz do swojego domu?wink
              Rozpiska - jak najbardziej.
              Dyktafon - szczerze mowiac - nie wiem, ale biorac pod uwage Twoje nienajlepsze
              doswiadczenie z poprzednia niania - lepiej dmuchac na zimne.
              Powodzenia.
            • ankiol 3 x tak 26.03.08, 23:02
              Dyktafon też bo łatwiej zmienić nianie zanim dziecko sie bardzo do niej
              przyzwyczai ale trzymam kciuki żebyś nie musiała tego robić.
              • benignusia Re: 3 x tak 26.03.08, 23:26
                popieram poprzedniczkę!!
            • aniael Re: Kochane Mamy, 27.03.08, 11:07
              Wylegitymować - jak najbadziej! Przeciez to obcy człowiek,
              zostawiasz z nią dziecko.
              "Instrukcja obsługi" - oczywiście, ja gdy zmieniłam opiekunke (z
              powodów jak Twoich - coś dziwnie duzo niań okazuje sie potworami,
              gdy im sie bliżej przyjrzeć), nowej dałam szczegółowe wytyczne na
              pismie. Niania na szczescie okazała się świetna.
              Dyktafon - nie mam nic przeciwko.
            • pysia-aga Re: Kochane Mamy, 27.03.08, 12:07
              oczywiście że 3 x tak.
              Ewentualny lincz kogokolwiek - choćby i tłumu mamusiek, za użycie
              dyktafona czy nawet kamerki - miałabym w dupsonie.
              • asinek68 Re: Kochane Mamy, 27.03.08, 13:16
                Ja też odpowiadam 3 x TAK!
                Jak widać dyktafon to podstawa!
    • e.chianti Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 27.03.08, 08:51
      ad 1) jak najbardziej, musisz wiedziec kto sie zajmuje Toim
      dzieciem, a takze niania powinna miec swiadomosc, ze Ty to wiesz
      ad 2) najlepiej zeby to ona sama to robila, polozcie kartke na stole
      z dlugopisem i popros ja o zapisywanie wszystkich wanych rzeczy,
      sama wie co jest w stanie zapamietac a co musi zapisac
      ad 3) niech mnie tu zlinczuja wszystkie obronczynie opiekunek, ale
      tak ! dyktafon jest jedynym skutecznym sposobem na sprawdzenie tego
      jak rzeczywiscie ktos sie zajmuje Twoim dzieckiem, owszem obserwujac
      dziecko mozesz sie wielu rzeczy dowiedziec, ale pewnosci miec nie
      bedziesz. Na potwierdzenie napisze ze gdyby nie dyktafon nie
      dowiedzialabym sie, ze opiekunka zamyka moja 9 miesieczna corke w
      pokoju kiedy ta placze. Jak niby mialabym sie o tym dowiedziec od
      niemowlaka. Jedyne co to zamiepokoil mnie wzrok Malej kiedy
      wchodzila opiekunka. Ale to zawsze moze byc przewrazliwienie wink. Tak
      wiec jesli chcesz miec pewnosc to tylko dyktafon i bez zadnych
      skrupulow, to Twoje dziecko.
    • croyance Re: Opiekunka wątpliwości -czy przewrażliwienie 27.03.08, 11:15
      Co to jest 'cucu'?

      A powaznie, mysle, ze kobieta nie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow
      i olewa prace (zakupy, czytanie, telefony) - natomiast nie
      popadalabym w histerie w zwiazku z siusiakiem. To jest chore, ze
      wszyscy sie dopatruja teraz wszedzie molestowania.
    • kotbehemot6 Wywal na zbity pysk n/t 27.03.08, 12:39
Inne wątki na temat:
Pełna wersja