Dodaj do ulubionych

czy '' prababka'' zmarnuje mi syna?

22.03.08, 01:07
hej
nie mam kompletnie z kim zostawic synka 2, 5 roku. jest tylko moja
babcia, ma 69 lat. Chodzący wampir energetyczny, wiecznie
niezadowolona, wiecznie zrzedzaca. Poklócila sie ze swoją corka a
moja mamą o jakas drobnostke i od 2 lat nie chce jej znac. Mama
odpusciala nie dzwoni, nie przychodzi, nie chce sluchac tekstow
spier i itp. Babcia zostaje z moim synkiem na 2- 3h, raz w tyg,
czasem co 2. Kiedy chce isc do fryzjera, czy do lekarza. czy
wyskoczyc spokojnie na zakupy.
w tym czasie ... daje mu duzo czekolady, nie skutkują prosby,
buntuje malego przeciwko mojej mamie, nazwya mamy meza drugiego
mendą, ich synka 10 letniego bachorem, i nasz synek to powtarza.
Dopiero niedawno zacza mowic super i jak sie go zapytalam to mi
powiredzial kto go uczy
Ja sie ciagle lituje nad babką*robie jej zakupy, place rachunki),
ogolenie jest spoko, ale ma jazdy.Ma juz tylko mnie.
Jest starsznie wredna, ja robiac jej zakupy palca za nią , czyli
miesiecznie wydaje ok. 150 zł. Mysle ze ukald jest ok, ona mi malego
przypilnuje, a ja jej robie zakupy.
Ale boje sie co bedzie dalej... czy jak maly bedzie starszy to
bedzie miala mniejszy wplyw na niego?
boje sie zatrudniac opiekunki, maz nie chce nikogo obcego w domu.
Na tesciów nie moge liczyc. na mame raz na jakis czas - bardzo
sporadycznie. Moze we wrzesniu maly pojdzie do przedszkola, jak sie
dostanie a ja do pracy.
Maz chce kupic dyktafon i nagrac babkę.
Obserwuj wątek
    • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 01:11
      jak babka przy mnie sie awanturuje i zrzedzi to ja udaje ze nie
      slucham nie wdaje sie z nia w dyskusje, wtedy synek tak sie
      denerwuje ze rzuca zabawkami w meble.
      nie skutkują prosby, wyciaga stare historie (mojej mamy) sprzed lat
      i magluje. Ja mam dosc... po wizycie u babki zygam z nerwow jak kot,
      a ona sie pozniej smieje bo sie wyrzyla.
      u znajomych z osiedla placze w rekaw jaka biedna i samotna, a
      wlasnej corki nie chce znac. Nie chce przyjechac na swieta do mojej
      mamy.
    • hellious Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 07:43
      Nie wiem w jakim celu napisalas tego posta... Co chcesz tu za rady przeczytac? Jak zla babka, to nie zostawiaj z nia dziecka, proste. Dla swojej wygody i przyjemnosci porzucasz dziecko babci, a pozniej sie na nia zalisz. Nie rozumiem jaki masz w tym cel. Ja tez nie mam kompletnie z kim zostawic syna. Co prawda jest tesciowa, ale jest nieodpowiedzialna kobieta. A skoro nie mam nikogo normalnego do opieki nad dzieckiem, nie podrzucam byle komu.
    • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 10:50
      dlaczego jestescie takie nieprzyjemne. ?
      zwłaszcza nie jaka MICHASIA??? Jestes conajmniej bezczelna.

      nie uważam ze wizyta u stomatologa nalezy do przyjemnosci, frzyzjer
      owszem. Chcialam sie zwyczajnie poradzic, a wy tu mnie jadem
      zalewacie. Dzieki, wesołych swiat!
      myslalam ze dostane jakas rade.
        • lila1974 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 16:41
          Nie, michasia24, to nie jest bezczelność ze strony autorki.

          Babcia mając tak paskudny charakter ma szczęście, że ktokolwiek chce
          mieć z nią coś wspólnego ... szczególnie, gdy babcia pala
          nienawiścią do wlasnej corki.

          Tak, w takich okolicznościach wyrażenie "lituję się" jest w pelni
          uzasadnione.

          A to, ze prababcia zostaje z wnuczkiem nie jest niczym szczególnym.
          Skoro babcia się tak żali, że jest sama, to chyba miłą odmianą dla
          niej są odwiedziny prawnuczka. Najwyraźniej dobrze się ze sobą czują
          skoro nasza autorka nie narzeka na stosunek babci do swojego synka,
          a i ten lgnie do niej. Problemem jest tylko nienawiść, a w
          najlepszym razie pogarda dla innych, ktorą babcia zatruwa umysł
          małego dziecka.


          Nie, nie zostawiałabym małego z nią - akurat czekolada jest tu
          najmniejszym problemem.
          Mały uczy się bardzo złego nastawienia do świata, zważywszy, ze w
          tym okresie dzieci chloną jak gąbka, więc bardzo prawdopodobne, że
          ta nauka nie pójdzie w las.

          Do autorki - nikt nie musi się szwędać po Waszym domu, jeśli nie
          macie życzenia. Poznaj się z jakąś sąsiadką, inną mamą na spacerze,
          starszą panią z okolicy lub sympatyczną nastolatką jest szansa, że
          za niewielką oplatą lub za inną przysługę zechcą zająć się Twoim
          synkiem raz na jakiś czas.

          Wrednymi komentarzami się nie przejmuj, czasami ludzie muszą inaczej
          się uduszą smile
          • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:10
            Tu gdzie mieszkam od niedawna, nie znam nikogo. Jest sasiadka
            starsza, miła, ale dosc zniedołężniała.
            Juz nie raz chcialam wziąsc jakas studentkę, maż sie boi obcych.Choc
            zostawanianie z taką babką synka jest wyjsciem chyba z najgorszych.
            • lila1974 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:28
              Skoro mieszkasz od niedawna, to jesteś nieco onieśmielona, ale
              najwyższa pora wyjść do ludzi. Przecież ta osoba, o ktorej sobie
              teoretyzujemy, to nie musi być sąsiadka zza ściany lub płotu.

              Z całą pewnością warto otworzyć się na ludzi, których spotykasz.
              Czy nie widzisz nigdzie mam z dziećmi, ktore prawdopodobnie nie
              pracują? Zaproponuj spotkanie przy piaskownicy raz i drugi, zaproś
              na wspołny spacer, a nóż-widelec spotkasz osobę o podobnych
              problemach do Twoich i będziecie mogły wzajemnie wyświadczać sobie
              drobne przysługi.

              Szczerze mowiać, to zawsze niezmiernie mnie dziwi, że tak trudno
              znaleźć opiekę na parę chwil ... a nawet na godzinę czy dwie.

              Moze Twoj mąż moglby zapytać koleżanek lub kolegów w pracy, czy
              córka kogoś z nich nie chcialaby sobie dorobić do kieszonkowego? Ja
              wlasnie w taki sposob sobie radzę, bo również tu gdzie mieszkam
              jestem bez stalego dostępu do rodzicow i teściów.

              Mam również sąsiadkę, której córeczką się zajmowalam w razie
              potrzeby i moglam podrzucić swoje dzieci w awaryjnej sytuacji.

              A w bardzo, BARDZO awaryjnej pukalam do innych sąsiadow z pytaniem,
              czy mogą mi przechować dziewczynki przez pół godziny, bo muszę
              pędzić do apteki lub na pocztę.

              Teraz, gdy odprowadzam starszą do szkoły a młodszą silą rzeczy
              musiałabym zostawiać śpiącą w domu, poprosilam pewną 12 letnią
              dziewczynkę, która odprowadza do tej samej szkoły swojego brata, by
              zechcialą przychodzić tez po moją córkę. Nie robi jej to żadnego
              problemu, bo przechodzi koło moich drzwi tak czy siak.

              Trzeba tylko przełamać w sobie pewną barierę i jednocześnie być
              gotowym pomóc komuś innemu w potrzebie.
              • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 19:55
                lila1974
                dzięki za sugestie, własnie wpadlam na pomysl aby malego chrzestna
                od czasu do czasu(jak sie zgodzi) zajela sie za oplata. to mloda
                dziewczyna mieszka w akademiku, dopiero co zaczela studia, nie
                przelewa sie jej w domu.Zapytam ją...
                A co do babki, to już taki typ;-(
                Wiem, ze sie obrazi jak ktos inny ją zastąpi. mowi sie trudno.
                Czasem jest tak, ze przyjezdzam do niej i nie wychodzę sama, robie
                jej zakupy i inne sprawunki, to nie jest tak ze zawsze jade gdy
                dziecko mam jej zostawic.
                Lila, dla Ciebie i Twojej rodzinki radosnych swiat wielkiej nocy i
                spelnienia marzen tych małych i tych większych. duzo zdrowka wink)
                pozdrawiam/
          • michasia24 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:14

            lila1974 napisała:

            > A to, ze prababcia zostaje z wnuczkiem nie jest niczym szczególnym.

            Niczym szczególnym też nie jest robienie zakupów babci, autorka napislal tez ze
            to jest czysty uklad ze babcia przypilnuje a ona zrobi zakupy, no wiec pisanie
            ze robi jej litosc jest tu bardzo nie na miejscu


            > autorka nie narzeka na stosunek babci do swojego synka,
            > a i ten lgnie do niej.

            napisała przecież że nie wie dlaczego on do niej lgnie

            • lila1974 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:32
              Nie, nie jest niczym szczególnym robienie zakupów fajnej babci.
              Natomiast robienie ich babci zołzowatej to już jest pewnego rodzaju
              poświęcenie. Oczywiście, że medalu się za to nie dostanie, ale w
              pelni rozumiem to uczucie "litości". Najuchetniej człowiek uciekłby
              od takiego wampira energetycznego, ale jednak mu żal, że wóczas
              babcia zostanie całkiem sama.

              I tak, autorka napisała, ze nie wie, czemu maly do babci lgnie, ale
              NIE napisała, by babcia byla wredna dla malca, prawda?
                • lila1974 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 22:25
                  Dla małego moze być fajną babcią, co nie znaczy, ze nie ma na niego
                  szkodliwego wpływu.

                  Moja babcia miała przez całe życie jakieś "esy" do jednej ze swoich
                  córek oraz do synowej, im była starsza tym stan jej wredności wobec
                  tych dwóch kobiet się pogarszał.

                  Choć córka opiekowala się nią troskliwie i naturę ma łagodną, babcia
                  wygadywalą na nią takie rzeczy, że wlos się jeżył na głowie - obcym
                  dlatego, że nie mogli uwierzyć, jak rodzona córka może zgotować
                  matce takie piekło - nam, bliskim, z powodu tego, że wiedzieliśmy,
                  że to stek bzdur i nie mogliśmy przeboleć niesprawiedliwości, jaka
                  ciocię spotyka. Na nic tlumaczenia, prośby, blagania, aby babcia
                  przestala się wyzłośliwiać na ciocię ... babcia nie mialą pojęcia
                  czego my od niej chcemy, była święcie przekonana, że to ona jest
                  ofiarą w tym ukladzie.

                  Uwierz, przebywanie w jej towarzystwie kosztowało nas wszystkich na
                  prawdę dużo zdrowia. Ja wóczas byłam nastolatką, jednocześnie
                  kochałam babcię i byłam na nią wściekła.

                  Rozterka autorki podejrzewam że nie wynika stąd, że ona się
                  zastanawia nad realnym zagrożeniem jakie babcia stanowi nad małym.
                  Myślę, że chodzi tu również o troskę, czy to zagrożenie dla malego
                  jest na tyle realne, że usprawiedliwia ograniczenie kobiecie dostępu
                  do prawnuka i czy wnuczki nie zażrą w związku z tym wyrzuty
                  sumienia.
    • majmajka Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 11:04
      Skoro babka taka niereformowalna to nie zostawiaj z nia dziecka. No chyba, ze nie bedziesz miala wyjscia. Zakupy i inne wyjscia zaplanuj tak, ze bedziesz mogla zostawic dziecko z mezem. Dziecko w mig lapie takie zwroty, ktorych uzywa Wasza babka i trudno bedzie nauczyc go pozniej, ze to zle.
      Rowniez Wesolych Swiatsmile
      • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 11:27
        dzięki majmajka.
        u mnie jest taki problem ze studiuje we wszystkie wekeendy.
        maz idzie do pracy od 7- 18. A osrodek zdrowia gdzie synek chodzi
        mam pod blokiem babki, dlatego jak jade do lekarza to zostaje jak
        maz po nas przyjedzie.(sama musialabym tułac sie tramwajem 60 min)
        • lila1974 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 16:48
          Alumalu
          Jak już jesteś u babci, to nie kladź uszu po sobie.
          Jesli babcia zaczyna swoj jazgot, to ją uprzedź, że nie przyszłaś
          wysluchiwać obelg na temat bliskich Ci osób i jeśli nie przestanie
          ich oczerniać, to zwyczajnie wyjdziesz.

          Nie mówiąć babci, ze Ci sie to nie podoba, dajesz jej przyzwolenie
          na ględzenie, ktore Cię tak dużo zdrowia kosztuje.

          Z drugiej strony, obawiam się, że wredota babci nie musi być
          wynikiem jej wstrętnego charakteru, a towarzyszy procesowi starzenia
          się - jest nawet medyczna nazwa dla takiego stanu, ale teraz
          wyleciała mi z glowy.
          • alumalu Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:03
            Lila1974
            Dzięki wielkie za normalny odpowiedz.
            Tak właśnie jest babcia zaczyna jazgot- doskonale to ujełaś.
            Już jej wiele razy sugerowalam, ze nie mam zamairu tach tekstów
            słuchac, lub jak jej się sprzeciwie to ona wtedy jest happy. Zaczęło
            sie cos dziac, wyprowadziła mnie z rónowagi. Wtedy ona sie obraza i
            wychodzi z pokoju, zamyka drzwi i nie odzywa sie.
            Jak w takich sytuacjach zabieram małego i wychodze.
            Niestety za kazdym razem kiedy jestem zaczyna sie wszystko od
            poczatku. Nie pomagaja upomnienia, ze jak chce cos od mojej mamy to
            sama zadzownic. Ostatni babci hit, to pretensja, ze mam przekazac
            mamie ze ma jej oddac 160 tyś. za to ze ja urodzila i wychowala do
            21 roku zycia, bo tyle kosztuje dzieckowink))
    • net79 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 14:15
      Wiesz, chyba bym wolała zabrać dziecko ze sobą do fryzjera, co zresztą robiłam z
      2 szt i iść z nimi do lekarza niż zostawiać dziecko z kimś o kim doskonale wiem
      ,że sie nie nadaje...
      Co to w takim razie za różnica czy opiekunka, czy zrzędząca 69 latka, która w
      każdej chwili może zejść przy waszym dziecku na zawał, albo dostać ataku szału...
      Są minusy odpowiedzialnego wychowania, ale jest mnóstwo plusów.
      • renkag Re: A mnie zastanawia 22.03.08, 16:21
        Boisz się opiekunki a nie boisz się takiej babci?
        A jeśli mąż nie chce w domu obcej osoby, to jak taki mądry, sam zorganizuje
        "nieobcą" ald ODPOWIEDNIą osobę
    • sir.vimes Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:04
      Ty litujesz się nad babka - ona lituje się nad tobą.
      Po co?
      Nie lepiej się od siebie wzajemnie odczepić? "Pomaganie" z niechęcią (ty) i
      złosliwością (babka i jej pasienie dziecka czekoladą) to żadna pomoc.

      > boje sie zatrudniac opiekunki, maz nie chce nikogo obcego w domu.

      No to niech mąż siedzi z dzieckiem. W czym problem?
      • asiara74 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 17:34
        Byłam kiedys świadkiem jak babka straszliwie klęła przy 10 letniej (tak na oko)
        wnuczce. Klęła zupełnie bez powodu, myslę że to były takie przerywniki w jej
        wypowiedziach. Uszy mi więdły i zastanawiałam się, ze rodzice tej dziewczynki
        pewnie wiedzą o zwyczajach babki i na to pozwalają. Porozmawiaj ze swoja mama,
        która jak widać ma nie najlepsze relacje z własna matką, zapytaj może ją co o
        tym wszystkim sądzi.
    • moninia2000 Re: czy '' prababka'' zmarnuje mi syna? 22.03.08, 18:02
      alumalu...wlasnie przeczytalam posta i osobiscie na pewno
      zrezygnowalabym z takiej opieki...
      Sama mowisz, ze wampir energetyczny(!), poza tym wszystko, co mowi
      czy robi...o rodzinie..szkoda slow.
      Na pewno na malego ma wplyw, skad wiesz co mu jeszcze naopowiada,
      poza tym...co zrobi.. Z zalu komus pracy sie nie powinno dawac
      raczej, a szczeglnie opieki nad dzieckiem powierzac...
      Nie weim, c powiedza inne forumki, ale naprawde jak najdalej!
      Poza tym piszesz, ze to mala ilosc h, bo tylko jak idziesz do
      fryzjera czy na zakupy, wiec...tymbardziej masz mozliwosc pojscia z
      malym np. Sa miejsca, gdzie mozna zostawic male dziecko w gronie
      rownesnikow, gdzie bawia sie, placac na godziny, a Ty obok gdzies
      sie strzyzesz..Moze jest cos takiego w Twojej miejscowosci?
      Na zakupach, wiadomo, dzieci sie mecza i mecza naswink, jednak to nic
      takiego, aby przez to nie zabrac maluszka, a prababka trula go jak
      truje...
    • zebra12 Brak szacunku bije z Twojego postu! 22.03.08, 20:19
      Jak można mówić o starszej osobie, która na dodatek bawi Twojego synka, babka!
      Chyba babcia, nie babka! W życiu tak nie powiedziałam ani o swojej, ani o cudzej
      babci.
      piszesz, że wydajesz 150 zł na zakupy dla niej. No to chyba nie jest zbyt dużo
      za opiekę nad dzieckiem, nie???????????
      Moja mama ma 65 lat, tata 66. Więc Twoja babcia jest stosunkowo młodą osobą. Nie
      dziwne, że ma siłę i energię. Ale szanuj ją i naucz tego samego syna. A zapewne
      zmieni się tez jej stosunek do Twojego dziecka.
      Jak nie, to daj jej odpocząć i znajdź opiekunkę.
      • sir.vimes Nie znasz się , Zebra 22.03.08, 20:35
        Babka, tak jak matka, to normalne a wręcz poważniejsze formy niż mama, babcia.

        Ja znam babkę, która życzy sobie by mówić do niej babko - a wszelkich babuś,
        babć, babuń nie znosi.

        Sądzę, że jakby co - tez raczej będę babką i prababką niż np. babusią wink
      • aandzia43 Naiwna jesteś Zebra, delikatnie powiedziawszy 22.03.08, 21:00
        Nigdy nie miałaś do czynienia ze złym człowiekiem, czy miałaś i tak ci wyprano
        mózg, że już nie umiesz rozpoznać wroga? Stary, młody, matka, babka czy syn -
        jak ktoś jest zaburzony, psychopatyczny, podły czy jak to nazwać, to jest.
        Stopień pokrewieństwa czy wiek padalca nie ma tu nic do rzeczy.

        Stefania Grodzieńska, staruszeczka już wówczas prawie stuletnia powiedziała
        kiedyś w telewizji z okazji jakiegoś "Dnia Staruszka" czy innego Dnia, w
        odpowiedzi na pytanie o szacunek dla ludzi starszych:
        -Szacunek? Jak ktoś zasłużył na szacunek, to mu należy go okazywać? A co ma do
        tego wiek? Jak ktoś był durniem w wieku 40 lat, to nie zostanie mędrcem w wieku
        lat 80.
        Grodzieńska wielką damą była...

        -150 złotych z kilka godzin opieki miesięcznie to dużo

        -A zapewne
        > zmieni się tez jej stosunek do Twojego dziecka.
        W życiu nie słyszałam podobnej bzdury. Ludzie nie przebudowują swojego
        charakteru w wieku 70 lat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka