miss_akryl
23.03.08, 14:25
No bo pobił chyba wszystkich innych! Wczoraj po południu zrobił mi
karczemną awanturę o to, że nie wyrzuciłam śmieci... To, że jestem w
zaawansowanej ciąży, zapieprzałam przez dwa ostatnie dni z
porządkami (on też, nie powiem, sprzątaliśmy razem) i jakimś małym
gotowaniem + zakupy na Święta, to "nie musiałam" i "nikt mnie nie
prosił", ale śmieci rzekomo "nie wyrzucam nigdy" i "zawsze tylko on"
(nieprawda). Awantura poszła na k... i ch... Nie poszłam dziś rano
do jego mamy na śniadanie, nie odzywamy się nadal i nie zapowiada
się żadna zmiana(z wyjątkiem "zamknij się" albo "debil"), piękne mi
zafundował Święta, nie ma co.

((
Co byście zrobiły na moim miejscu?