Gwałt małżeński

24.03.08, 11:35
Myślicie, że problem istnieje?
Jak go zdefiniować?
    • morgen_stern Re: Gwałt małżeński 24.03.08, 11:43
      Istnieje.
      Definicja: Mąż zmusza żonę do seksu przy użyciu siły.
      Jest jakaś inna?
      • truskawki_trzy A szantaż? 24.03.08, 11:49
        Też pod to podchodzi?
        • kawka74 Re: A szantaż? 24.03.08, 12:06
          szantaż? W sensie: jeśli nie wypełnisz zaraz tak zwanego obowiązku małżeńskiego,
          odejdę/odetnę ci kasę/obiję ci twarz?
          • truskawki_trzy No, na przykład? 24.03.08, 12:19
            Co wtedy?
            • kawka74 Re: No, na przykład? 24.03.08, 12:28
              "Pocałuj mnie gdzieś" na przykład?
              • kawka74 tak w ogóle nic nie wiemy bo rzucasz ogólnikami... 24.03.08, 12:47
                ...i możemy sobie gdybać z tym szantażem. Gdybym była mężem, któremu żona
                limituje seks traktując tenże seks jako nagrodę/łaskę, a jego brakiem
                wymuszałaby różne rzeczy, poleciałyby zapewne grube słowa, bardzo grube.
                Wracając do meritum posunięcie się do egzekwowania "swojego" siłą jest w każdym
                przypadku nie do przyjęcia i jest to gwałt.
                • arioso1 Re: tak w ogóle nic nie wiemy bo rzucasz ogólnika 24.03.08, 13:04
                  to nie jest przecież tak ,że seks się należy komus jak psu buda.
                  jezeli ktokolwiek zmusza do współżycia jest to gwałt i nie ma
                  znaczenia czy zmusza siłą fizyczną czy psychiczną
                  • kawka74 Re: tak w ogóle nic nie wiemy bo rzucasz ogólnika 24.03.08, 13:14
                    > to nie jest przecież tak ,że seks się należy komus jak psu buda.

                    Oczywiście, że nie. Ale seks jest jednakowoż ważnym elementem związku
                    małżeńskiego i jako taki nie może być narzędziem do sterowania zachowaniami
                    współmałżonka. Bo żona, która używa seksu jak Pawłow dzwonka, też się dopuszcza
                    przemocy, prawda?

                    > jezeli ktokolwiek zmusza do współżycia jest to gwałt i nie ma
                    > znaczenia czy zmusza siłą fizyczną czy psychiczną
                    Już wyjaśniam, o co mi chodziło. W poście wcześniejszym skupiłam się po prostu
                    na sytuacji, w której tak zwane pożycie jest problemem z różnych względów i
                    niekoniecznie do gwałtu dojść musi, a grube słowa (czyli w tym wypadku szantaż)
                    jest raczej skutkiem czegoś, niż wstępem do dalszego, paskudnego ciągu. Temu, że
                    współżycie bez zgody drugiej osoby jest gwałtem, absolutnie nie zaprzeczam.
    • rita75 Re: Gwałt małżeński 24.03.08, 11:54
      a czy mozna zgwalcic prostytutke?
      A tak powaznie- oczywiscie, ze istnieje.
    • gaja78 Re: Gwałt małżeński 24.03.08, 12:12
      Tak, istnieje.
      I jak mówi mój ginekolog: "nawet sobie pani nie wyobraża, na jaką skalę".
    • mma_ramotswe Re: Gwałt małżeński 24.03.08, 12:30
      Myślę, że problem istnieje.
      I co?
      • taylorhayes Re: Gwałt małżeński 24.03.08, 12:35
        mma_ramotswe napisała:

        > Myślę, że problem istnieje.
        > I co?

        Co więcej, istnieje zapewne w obie strony smile. I co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja