jaszczurka7
01.09.03, 18:18
Witam!
sytuacja wygląda następująco : mam 6 tygodniową córeczkę, faceta i niestety
zbyt blisko przyszłych teściów a szczególnie teściową. Teściowa oszalała na
punkcie Małej,kupije Jej ubranka, zabawki a przede wszystkim uważa, że ja i
jej syn nie umiemy zająć się dzieckiem, cokolwiek robimy przy dziecku w jej
obecnosci jest źle. Doszło nawet do tego, że jak tylko nakarmie Małą to ona
dosłownie zabiera mi Ją, żeby u babci na rękach beknęła ( mieszka niestety
pod nami). Dziś już przeszła samą siebie - miałyśmy iść na szczepionke i
teściowie zaoferowali się nas podwieść. W ostatniej chwili się, że Marcin
musi być w pracy więc pojechałam sama z Niunią i teściami. W przychodni
okazało się,że brakuje jakiegoś numerku i musiałam iść z drugiej strony
załatwić to. Mała została z babcią (teść był w samochodzie).Jakie było moje
zdziwienie, gdy wróciłam po chwili,że dziecko jest już w gabinecie lekarskim,
rozebrane i prawie po badaniu. Babcia wszstko!!! dokładnie lekarce
opowiedziała. Na szczęście pani doktor, chyba przyzwyczajona do podobnych
sytuacji, wyjaśniła mi wszystko na temat zdrowia Córci. Do szczepienia o
dziwo!!! sama trzymałam dziecko i robiłam dobrą minę.
Napisze proszę czy to ja przesadzam, czy ona?
Poczułam się dziś jak piąte koło u wozu!!! Zupełnie zignorowana!!!Jestem
bardzo wściekła!!!
Jak powinam zareagować? Jak powiedzieć o tym Marcinowi żeby mnie źle nie
zrozumiał, wkońcu to Jego matka.
Przepraszam za chaotyczność ale jeszcze mnie trzęsie!
PORADŹCIE COŚ!!!!
Pozdrawiam serdecznie.
Ela i Zuzia