ninoczke
26.03.08, 14:06
Zauważyłam, że wiele mam traktuje swoje macierzyństwo, jak jakąś
katorżniczą pracę. Jak czytam o siedzeniu z dzieckiem przy piersi
przez 24h na dobę (tu narażam się pro-piersiowcom), poświęceniu we
wstawaniu w nocy co pół godziny, kilkugodzinnym lulaniu przed snem,
restrykcyjnych dietach karmiących (tak na wszelki wypadek - pomijam
skazę, czy alergie), separacji od znajomych, itd, to włosy jeżą się
na głowie.
Moim zdaniem podanie butelki - czy to z mlekiem własnym, czy
modyfikowanym nie jest żadną porażką. Poza tym wiele mam na tym
forum udowodniło, że dziecko można nauczyć jeść (najadać się) o
określonych porach, czy kłaść je spać bez ceregieli. Dzieci mają też
tatusiów, babcie, ciocie, którzy też świetnie radzą sobie z dziećmi,
a mama nie musi być na każde zawołanie.
Dziecko jest najważniejsze, ale mama też ma prawo do prywatności,
przyjemności, czy przespanej nocy. Nie chcę, żeby moje dziecko
kiedykolwiek pomyślało, że jego dzieciństwo to czas mojej walki lub
poświęceń.